Tymczasem wg raportu MIT tylko 5% firm, które rozwiązania AI wdrożyły faktycznie na tym zyskały. Zresztą, niechęć do Gen Ai jest już duża i jeszcze rośnie i analitycy przewidują w przyszłym roku załamanie całego segmentu.
Trzymam kciuki. Będzie się działo. ^^
Programuje zawodowo od 12 lat, głównie w obszarze bankowości, aktualnie jestem w dużym projekcie w największej korpo na świecie z tego segmentu. W swojej dziedzinie, w mojej głównej technologii mam wysoki poziom seniority. Moje przemyślenia odnoście gen AI:
- jeżeli programuje w swoim głównym języku/technologii pomoc AI jest znikoma. Rzeczy z którymi mam doświadczenie robię od ręki, w przypadku zaawansowanych problemów LLM nie są w stanie mi pomóc, sam muszę na bazie swoich doświadczeń wdrożyć odpowiednie rozwiązania (na poziomie architektury i tych bardzo nisko poziomowych).
- tworzymy rzeczy które nie są open source, dedykowane rozwiązania które nie mogły się znaleźć w zasobach treningowych modeli LLM, nie są więc w stanie wywrzeć znaczącego wpływu na proces dostarczania oprogramowania.
- programuje też w językach/technologiach które są dla mnie nowe. Tutaj LLM zastąpiły mi stackoverflow oraz żmudne czytanie dokumentacji. Tu gdzie moje doświadczenie jest mniejsze czuje wyraźnie pomoc i faktycznie mogę dostarczać szybciej.
- w moim korpo jest hype na AI, rozliczają nasz z ilości promptów. Jeżeli nie promptuje jestem na czerwono i muszę się tłumaczyć. Promptuje wiec byle co żeby tylko liczby się zgadzały. Stwarza to fałszywy obraz o adopcji AI, korpo chwali się x% kodu tworzone jest przez AI, gdzie w rzeczywistości znaczącego wpływu nie ma.
Gen AI to produkt w który wiele zainwestowano, wciąż jest hype, będzie to więc jeszcze trwać ale wierze, że ktoś to w końcu zatrzyma i rynek oprzytomnieje.
Czy AI to:
- hype?
- bańka?
- sztuczna efektywność?
Tak, zdecydowanie tak. Jednak dotcom też było bańką, ale internet został. To co teraz widzimy, to po prostu korekta na nowym rynku, który będzie się dynamicznie zmieniał. Będą bankructwa, przeszacowania, nieefektywność, chwilowa próba powrotu do pracy człowieka (pewnie z programistami na chwilę tak będzie), ale koniec końców świat się zmienił w listopadzie 2022 (wyjście GPT).
To co się wydarzyło w AI i wydarzy, a właściwie już dzieje w świecie robotyki, to zmieni całkowicie obraz świata. I żadne artykuły, teksty o ważności człowieka, obrony wartości nic nie pomogą, tak samo narzekania na błędy małych początków AI (patrz programowanie), bo rządzi nami kapitał - a ten jest brutalny. I on widzi, że człowiek przestanie być potrzebny CAŁKOWICIE (no może w 99% przypadkach). Pytanie nie jest CZY, pytanie jest KIEDY.... 5, 10, 20, 30 lat? I jak ta zmiana będzie następować, drastycznie, czy stopniowo z pasami bezpieczeństwa dla człowieka. Na dzisiaj nie maluje się to kolorowo, szczególnie po czarnym październiku, gdzie zwolnienia były największe od 20 lat.
Dla mnie udział AI w tych zwolnieniach jest przesadzony. Duża część tego to redukcja po pandemicznym szale, a także efekt odpływu gotówki od szeregowych konsumentów. Zwłaszcza to widać w USA, gdzie nieodpowiedzialna polityka administracji Trumpa doprowadza ludzi oraz biznesy do ruiny. Zaraz jeszcze pizgnie bańka AI, a to już kwestia raczej krótszego niż dłuższego czasu. Efekt będzie taki, że rozwój AI będzie spowolniony na parę lat, a jak wróci będzie to technologia nieporównywalnie droższa niż obecnie. Zastanawia mnie też jak załamanie Nvidia wpłynie na rynek pecetowego grania.