Ciekawe czy kolejnym krokiem będzie wymóg 8 godzin aktywności, a nie tylko stanu zalogowania.
Wtedy okaże się, że trzeba pracować 16 godzin, bo przez połowę czasu pracy mieliśmy kursor nieruchomo o kilka sekund za dużo.
Potrzebna jest kolejna epidemia żeby pracownicy znowu odzyskali część praw, bo najpierw zaczęło się obcinanie zdalnej do 2 a potem do 1 dnia tygodniowo, a teraz to...
włączania komputerów biurowych, łączenia się z VPN czy logowania się do aplikacji biznesowych ... zwykle zajmowały ok. 30 minut dziennie
Pół godziny dziennie?! Wiele różnego "ciężaru" projektów przerobiłem, wiele stanowisk miałem okazję wykorzystywać, ale nigdy bym nie pomyślał, że ktoś musi czekać pół godziny zanim będzie mógł w ogóle rozpocząć faktyczną pracę. Gdybym tak miał, to zamiast pozwu po nie wiadomo ilu miesiącach, złożył bym wypowiedzenie po tygodniu czy dwóch.
I dlatego cieszmy się, że żyjemy w Europie, gdzie prawo pracy dosyć mocno chroni pracownika, a nie w USA, gdzie prawo pracy zostało napisane pod biznesmanów i np. w prawie pracy w USA nie znajdziemy takich rzeczy jak:
- Ustawowo płatny urlop (jest tylko dobrą wolą pracodawcy, że płaci ci za urlop i większość płaci za 10-15 dni)
- Okres wypowiedzenia
- Płatny urlop macierzyński/rodzicielski (gwarantowane jest 12 tyg. takiego urlopu, ale jeśli prawo stanowe nie mówi inaczej to są bezpłatne, a płaci tylko 13 z 50 stanów)
- Powszechne publiczne ubezpieczenie zdrowotne