Jest za to całkowicie godne i sprawiedliwe, jak od lat traktują graczy pecetowych. Nikt się nad tym nigdy nie pochylił, ale wystarczyło zabrać plastikowy krążek, aby zrobiła się wielka drama. Hipokryzja.
Przy okazji jestem świadomym klientem także zgadzam się na wynajem gier a nie kupno i jebać te wasze płyty XD
"branża coraz szybciej zmierza w kierunku całkowicie cyfrowej dystrybucji"!? Określenie dystybucja troszeczkę nie pasuje do modelu oprartego na wynajmie licencji. Problem nie leży w tym, że ludzie nie będą mieli płytki, problem leży w tym, że ludzie w ogóle gry nie będą mieli nawet w tak małym stopniu jak obecnie. Po śmierci rodzinie nie zostanie nawet głupi plastik, że zmarły COŚ miał.
Pewnie głos będzie to nieznaczący, ale jak się jest przeciwnym, to można kupować tylko i wyłącznie wydania pudełkowe :)
Ciekawe, jaka będzie ostatecznie sprzedaż GTA6 na konsolę, bo jak częśc osób z powodu braku możliwości odsprzedazy płyty, stwierdzi, że woli poczekać na wersje PC. Bo nie czarujmy się, całkiem pokaźna ilość posiadaczy PS5 ma też PC. I brak możliwości odsprzedaży na PS5, może zaważyć na decyzji zakupowej... Bo jednak jak ktoś chce grać Online, to na PC jest to znacznie tańsze...
Może się okazać, że ani T2 ani Sony nie będzie na tym do przodu.
Szczególnie Sony może być stratne. Myslę, że ujawnienie braku nośników fizycznych od 2028 roku przed premierą GTA6 było największą głupotą jaką mogli zrobić...
Po pierwsze to ograniczy liczbę sprzedanych PS5, po drugie kopii GTA6 na PS5, po trzecie abonamentów na online, bo część ludzi stwierdzi, że woli poczekać na wersje PC...
Cudowny strzał w stopę od Sony...
Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem, o co ten cały płacz. Na Steamie mam blisko 1000 gier i trudno mi sobie wyobrazić, żebym miał je wszystkie trzymać na płytach. Oczywiście Steam, w przeciwieństwie do Sony, nie usuwa ludziom pozycji, które mają już w bibliotece. Jeżeli coś rzeczywiście wymaga tu uregulowania, to raczej kwestie prawne, które uniemożliwiłyby sklepom cyfrowym stosowanie nieuczciwych praktyk, takich jak niedawne działania Sony związane z usuwaniem zakupionych filmów.
No i to jest rozsądna opinia - można tego nie lubić, ale trzeba się pogodzić z tym, że to nieuniknione
Może będą jeszcze jakieś gadżety w oddzielnej edycji (tylko że bez kodu do gry jak i pudełka do gry)
Dopiero co wyskoczył news, że Sony wycofuje płyty, a tu GTA€ za pasem, i tylko w wersji cyfrowej wychodzi na to.
Oby się po kilku latach nie znudziła wydawcy wspieranie gry,
bo jeszcze wyłączy serwery i po zawodach.
Niepotrzebne koszty?
LUUUUDZIE, TRZYMAJCIE MNIE.
Przecież to jest argument w stylu:
1) Po co ci zegarek na ręce, skoro smartfon też pokazuje godzinę?
2) Po co ci plakat na ścianie, jak masz tapetę na telefonie?
3) Po co ci album ze zdjęciami, kiedy masz wszystko w chmurze?
4) Po co ci meble z drewna, jak masz sklejkę z ikei?
Przecież wydanie fizyczne na rynku, to jest must have. Ludzie nie kupują tylko funkcji. Kupują również poczucie własności, trwałość, możliwość odsprzedaży i wartość kolekcjonerską. Gdyby taką samą narrację przyjęli wydawcy książek, już nigdy nie trzymalibyśmy papieru w dłoniach.
Panu prezesowi z CI Games podziękujemy - on też ma w tym interes i będzie lobbował brak wydań fizycznych. Każdy chce zarabiać, jasne, ale trzeba wydawać dobre gry (mógłbym przytoczyć tutaj wiele przykładów gier indie itp., które odniosły sukces) i argument, że się "mało zarabia" odejdzie w niepamięć. Ale jak ktoś wydaje średniaki lub kiepskie gry, to cała ta narracja Rockstara i Sony jest mu na rękę