Jeśli ktoś potrzebuje pieniędzy w takiej kwocie, że prosi Cię o wzięcie kredytu na siebie z obietnicą, że „odda Ci później”, to weźcie pod uwagę parę rzeczy:
Po pierwsze: Dlaczego sam nie może wziąć tego kredytu? Jeśli bank mu odmawia, to przecież nie bez powodu. Bank ocenia ryzyko i nie robi tego bez przyczyny.
Po drugie: Jaka jest Twoja pewność, że ta osoba faktycznie Ci odda tę kasę, którą od Ciebie pożycza?
Nie dajcie sobie wmówić samego „Na pewno Ci oddam”. Bo prawdziwe pytanie brzmi "Co się stanie, jeśli jednak nie oddasz?". A jak ktoś nie potrafi odpowiedzieć na coś tak prostego i nie ma żadnego konkretnego planu awaryjnego, to już wiecie, że ktoś próbuje was wydymać na kasę 😝
Bo problemem nie jest sama obietnica spłaty. Problemem jest brak odpowiedzialności za sytuację, gdy coś pójdzie nie tak. Płaćcie za siebie a nie za grupę. Nie mają kasy, to trudno. Nie zadłużajcie się z powodu tego, że grupka postanowiła się bawić, ale nie mieli kasiorki przy sobie.
Nie lubię długów !
Wystarczy ze się zapożyczyłem na łazienkę kilka TYSIECY !
A tak to kupuje Obligacje Skarbowe !
POLECAM wam :)