Jak autorowi artykułu miał uciekać pasek czasu przez te 5h jak gdzie indziej mówili, że w prologu on jeszcze nie działa.
Dla mnie to dalej denerwujący ficzer, raczej nie to przejścia żeby kupić grę.
Ten ekran rozwoju postaci to widziałem chyba w 20 innych grach
Ten ekran rozwoju postaci to widziałem chyba w 20 innych grach
Czyli klasycznie, co kto lubi i gra nie będzie po prostu dla każdego. Mi osobiście Wiedźmin 3 się bardzo podobał więc myślę, że z Dawnwalker będzie podobnie. Co więcej dla mnie mechanika upływu czasu brzmi bardzo ciekawie, bo jest to coś, co bardzo rzadko pojawia się w grach.
Czyżby okazało się, że system konsekwencji wyborów rozpoczęty w pierwszym Wiedźminie będzie w końcu należycie rozbudowany?
Zdecydowanie lepiej niż to co dał nam W2 i definitywnie czym miał być W3 a okazał sie mieć kilka wyborów 'pójścia w lewo lub prawo', tzn rzucać śnieżką czy wypić wódkę :)
Czytając różnie opinie, czy to z Polski, czy z zagranicy, to jest zdecydowanie na co czekać. Opinie bardzo pozytywne, jeszcze wszystkich nie przeczytałem, pewnie trafią się również inne, ale póki co po tych opiniach czekam jeszcze bardziej na ten tytuł.
Dobry czas dla graczy, którzy lubią gothico-wiedźminowe klimaty.
Gothic Remake
Dawnwalker
Wiedźmin Pieśni Przeszłości
A co do Dawnwalkera myślę, że wleci u mnie we wrześniu. Strasznie ciekawi mnie to większość irytuje, czyli upływ czasu.
Na szczęście eksploracja mapy nie zabiera czasu, a czynnosci uszczuplajace jego zasob sa wyraznie oznaczone, mozna wiec sie szwendac bez stresu, ze przez to zepsujemy sobie gre.
Jakby eksploracja przesuwała czas to dochodziło by do kuriozalnych sytuacji, że gracz powoli eksplorujący sobie świat po kilkudziesięciu godzinach widzi napis 'game over' nie zdążyłeś.
Ten system wydaje się być ciekawym kompromisem.
Po prostu trzeba traktować czas jak zasób, którym dysponujesz przy questach i innych ważniejszych wyborach.
Strasznie mi się to podoba, podbija to stawkę podejmowanych decyzji.
Czyli wolisz liniowe gry jak stare asasyny? No kto co wolisz, ja tam uważam że w dobrym RPG właśnie powinno być dużo wyborów i nie powinno dać się wszystkiego zrobić za pierwszym podejściem :P Ale fakt, że niektóre gry powinnny być właśnie liniowe.
Chodziło mi o to, że motyw z czasem nie jest jedynym systemem, który tworzy grę nieliniową i według mnie jest wiele lepszych mechanik robiących podobne rzeczy niż oklepany motyw (według mnie) z upływającym czasem. Dlatego twoje stwierdzenie "Czyli wolisz liniowe gry jak stare asasyny" według mnie jest błędne, bo niema tylko jednego systemu, który tworzy grę nieliniową, a jest ich wiele i upływający czas jest tylko jednym z nich wiec, jeśli ktoś tego nie lubi, nie oznacza to z automatu, że nie lubi nieliniowych gier, a jedynie ten element.
twórcy robią coś co zawsze - nuuuudaaa to już było. System gdzie stricte masz wybory jest już cała masa, a system z czasem to kojarzę tylko jeden i był tam fatalny bo za krótki. Final Fantasy XIII Chyba
Dla mnie ta gra nie jest w żaden sposób nieszablonowa (nie wymyślili koła na nowo), jednocześnie nie twierdze, że gra będzie zła, tylko że będzie można sobie wyłączyć nielubiane mechaniki, tylko mi tu nie wyjeżdżaj z argumentem "a to popsuje odbiór gry" bo to jest oczywiste dla kogoś, kto używa modów czy innych sposobów by, zmienić grę tak by MU grało się przyjemnie i to jest jego wybór.
To jest jeden z głównych powodów, dlaczego nie mam i nigdy nie będę miał konsol, bo wole, wolność na PC niż kajdany na Konsoli (nie wchodząc w polemikę, która platforma jest lepsza OGÓŁEM, bo mało mnie to obchodzi).
Druga najbardziej wyczekiwana przeze mnie premiera tego roku, pierwszą był Crimson Desert a kolejna jest Wolverine
Mam nadzieję, że skoro Dawnwalker ma być trylogią, to okaże się hitem na miarę Wiedźmina i dopiero trzecia część odkryję pełen potencjał jak trójeczka Geralta.
Oby tylko to nie był kolejny bug game jak np. Ghotic czy pseudo RPG jak Crimson Desert.
I jak już mówiłem, to wybiórczość. Już przyznałeś się, że nie było takich bugów co w gothicu. Nierzadko gracze dziwnie koncentrują się tylko na jednym tytule jakby ten problem nie dotyczył w ogóle innych gier. Może po prostu podświadomie zapominają o innych i nieświadomie koncentrują się na konkretnej rzeczy.
Ależ to śmieszne nagle wszystkie strony o grach w dzisiejszym dniu napisały że graliśmy w tą grę i na wszystkich stronach te same obrazki ;D hahahaha kogo wy okłamujecie bo na pewno nie nas.
Chyba że uważasz, że, nie wiem, big pharma płaci nam wszystkim, żebyśmy udawali akurat dziś, że graliśmy w Dawnwalkera? Z jakiegoś powodu?
Ja chyba jednak sobie odpuszczę. Zapowiada się strasznie generycznie.
Po co tworzyc postac? Co za roznica czy jest rudy z kopalni, czy blondyn z dobrego domu? To i tak ma marginalne znaczenie, czasem sie w historii przewinie jakas wzmianka na ten temat, reszta gry i tak wyglada jednakowo dla kazdego wariantu.
Kupię na premierę żeby wesprzeć naszych rodzimych twórców i swój ulubiony gatunek gier ale nie mam zbyt wielkich oczekiwań, liczę na dobrą zabawę i ciekawe questy ale bez rewelacji.
Ciekawe, że zapowiedziano trylogię w tym nowym uniwersum, może być fajna seria gier.
30 dni mamy, tak?
Czas upływa tylko gdy robimy coś "oznaczonego", tak?
System dnia i nocy jest, tak?
To skoro nie ruszam nic co czas ujmuje, to mam cały czas dzień? czy jednak czas mi "ujmuje" z tych 30 dni?
Realnie w świecie gry nie wybija mi to immersji bo mam 30 dni i tyle gra trwa a nie, że latam po całym świecie i mam 180 dzień zwiedzania a Ciri dalej nie odnaleziona. Tutaj jasno mam, że gówno czynnościu jak zbieranie skrzynek nie zabiera czasu więc mogę sobie latać zwiedzać mapę a konkretne zadania i aktywnosci jak kopanie dołu zajmuje już realnie czas.
Uważam, że w końcu jest coś nowego w mechanice świata i mimo, że nie lubie ograninczenia czasowego to tutaj takie rozwiązanie powoiduje, że nie czuje tu presji.
Chętnie w takim Cyberpunku bym to zobaczył. Dałoby to większą immersję, że np. V ma 10 dni na swój ratunek i zadania poboczne zabierają czas. Pozwalałoby to przejść grę kilka razy z różnymi zadaniami, nie powtarzaniem buildów bo np. obecnie mozesz przed zadaniami podstawowymi zrobić V na 40 poziomie.
Niespecjalnie interesowałem się tą grą ze względu na twórców i ich inspiracje, ale potencjalna nieliniowość i pomysł na gospodarowanie czasem przygód wydają się ciekawe.
Domyślam się, że w praktyce zmieni to tych wszystkich graczy uwielbiających C&C w rozgoryczonych savescummerów, bo wybory zawsze fajne, ale konsekwencje już tylko te pozytywne ;] A konstrukcja niektórych zależności może co u niektórych "wymusić" cofanie się do starszych save'ów. Nie mój problem generalnie, ale spodziewam się sporo płaczu o ten element. Już do tej pory komentarze sugerowały, że głośna mniejszość woli przejść grę raz ale w 100%. To jeszcze jak się okaże, że "zepsują" sobie perfekcyjny stan świata, bo NPC A czy B umrze z jakiegoś powodu , np. z opieszałości gracza, to będzie lament.
Mapka wygląda jak wyjęta z Dzikiego Gonu. Czyżby powtórka z aktywności kopiuj-wklej i sztucznych zapychaczy?
Walka póki co najmniej do mnie przemawiała i tekst też nie za bardzo rozwiał moje wątpliwości.
Trudno też powiedzieć coś konkretnego na temat rozwoju postaci. Dochodzą jakieś zdolności aktywne, specjalne ataki, jakaś wampirza magia? Czy ta walka ewoluuje, właśnie nieco jak w KCD, gdzie odblokowywało się różnorakie combo zależne od broni? Czy walka raczej stoi w miejscu jak w Dzikim Gonie? Do wyboru jest tylko miecz i pazury?
Jak autorowi artykułu miał uciekać pasek czasu przez te 5h jak gdzie indziej mówili, że w prologu on jeszcze nie działa.
Dla mnie to dalej denerwujący ficzer, raczej nie to przejścia żeby kupić grę.
Czego nie jestem pewien na 200% to to, czy prologowa doba "wlicza się" do wspomnianego okresu 30 dni i nocy.
Wewnątrzgrowy zegar odlicza 30 dni oraz 30 nocy dzielących nas od pewnego kulminacyjnego, fabularnego wydarzenia. Każda z dób podzielona została na segmenty (po 8 na dzień i noc), które stopniowo wyczerpują się podczas wykonywania konkretnych czynności. Czasowe „klocki” zużywa przede wszystkim wykonywanie misji fabularnych - zarówno pobocznych, jak i głównych.
Czyli, że coś a la Persona? Hmm. Lubię Personę ;D
Główny złol wraz z całym światem nie będą czekać, aż gracz zbierze wszelkie możliwe rodzaje warzyw i kwiatów dla rolników i zielarzy z całego regionu? Brzmi ciekawie.
Mam nadzieję, że będzie można jakoś wykorzystać system czasu na swoją korzyść, np. cisnąc możliwe szybko do przodu, żeby zużyć tego czasu jak najmniej i potencjalnie pojawić się gdzieś w nieoczekiwanym dla NPC momencie? No bo skoro mamy limit, po upływie którego raczej nie wydarzy się nic dobrego (byłoby fajnie, żeby było to coś bardziej ambitnego, niż tylko ekran z napisem Game Over), to i powinniśmy coś zyskać, dochodząc do finału czy tam różnych kamieni milowych dużo wcześniej. Mniej wrogów lub ich słabsze formy, a jeśli końcówka to coś więcej niż oklepana walka z bossem, to jakieś ułatwienia innego rodzaju (niższe progi skillchecków?). Coś w tym rodzaju.
Taki system ma potencjał. Oby tylko nie poszli na łatwiznę.
"od pierwszych minut każe ważyć każdą decyzję"
No właśnie obejrzałem parę materiałów z wrażeniami i okazało się, że może i każe, ale efekt każdej decyzji i tak później taki sam. Tymi wyborami zachwycają się raczej ci, którzy widzieli grę tylko raz i uwierzyli w to, co obiecują twórcy. Jak ktoś sobie zadał trud i sprawdził nie jedną, a kilka ścieżek, to się okazuje, że jest to co zawsze - czyli konsekwencje kosmetyczne.
Pisałem wielokrotnie, niema czym się przejmować, na pewno powstanie mod blokujący upływ czasu i każdy bedzie zadowolony.
Kurde, jak czytam nowe materiały o tej produkcji, to wychodzi, że ona ma tyle elementów, których nie lubię w grach, że praktycznie chyba nie ma możliwości, żeby mi się spodobało. Jeśli dam jej szansę, to dopiero na naprawdę sporej promocji.
Z jednej strony ten czas jako zsób jest dość ciekawym pomysłem. Mimo to uplyw czasu podczas wykonywania jakichkolwiek misji jest dla mnie właściwie
niedopuszczalny. Do tego dochodzi z góry narzucony bohater i many sytuację w której.... Eee, nie podoba mi się ta gra :)
"mam szczerą nadzieję, że 3 września gracze otrzymają do rąk godny produkt."
artykuł chyba nie wspomina o kwestiach technicznych, czyli jak gra chodzi, jak płynne są animacje, jak bardzo jest zabugowana. W tym świetle ostatnie zdanie sporo mówi, jeżeli trzeba mieć szczerą nadzieję, że będzie godny produkt (a nie bubel).
Ja odczytuję to w ten sposób że wszystko ładnie ale gra gotowa nie jest, co w obecnych czasach niestety już się stało standardem.
Poczekam na recenzje, potem obowiązkowe patche i pewnie będzie w co zagrać bez irytacji za rok - półtora, pewnie i jakaś dobra zniżka wejdzie.
W czasie pokazu nie doświadczyłem również problemów z wydajnością gry w wersji PC. Choć w tym kontekście brakuje mi niestety informacji na temat specyfikacji sprzętu, na którym grałem. Z ostateczną oceną optymalizacji należy więc wstrzymać się do oficjalnej premiery oraz pierwszych, niezależnych testów.
W czasie pokazu, poza naprawdę sporadycznymi błahostkami (tekstura doczytująca się z opóźnieniem, sporadyczne mikroprzycięcie), nie miałem większych problemów z wydajnością. Wstrzymuję się jednak z ostateczną oceną bo a)wciąż doświadczałem wersji przedpremierowej b)nie znam dokładnej specyfikacji komputera, na którym grałem. Na takie wnioski trzeba będzie poczekać do momentu wydania gry.
Dokładnie tak jak pisałem wcześniej. Żerowanie na FOMO i liczenie na to, że gracze będą grę przechodzić 2-3 razy. Czyli wybory nie będą ważne, bo i tak ostatecznie wybierze się wszystkie misje. Po prostu za pierwszym razem będzie trzeba mieć w d... połowę zadań a za drugim razem drugą połowę. No ale wątki główne rozegrane 2-3x wydłużą czas spędzony w grze i będzie czym się chwalić. Bieda...
Na rynku brakuje RPG z innowacyjnymi rozwiązaniami. Cieszę się , ze twórcy blood of dawnwalker mają odwagę eksperymentować. Mi pomysł z upływem czasu się podoba. Sprawia , że czas staje się walutą. Rozwiązanie którego jeszcze nigdy nie było na taką skalę w grach.
Wygląda to tak jakby chciano na siłę uprzykrzyć i utrudnić wykonywanie wszystkich zadań pobocznych. Dla mnie poroniony pomysł. Komu będzie się chciało drugi raz przechodzić grę żeby zaliczyć wszystko co twórcy przygotowali. Rozumiem że chcieli wyskoczyć z czymś innowacyjnym, ale chyba nie tędy droga. Moim zdaniem żadnej presji czy nerwowości na graczu to nie wywrze, że się nie zdąży zrobić wątku głównego, spowoduje tylko frustrację.
Poza tym motyw wampira stał się tak oklepany, a dodatkowo po ostatniej wtopie z Vampire the Masquerade mam serdecznie dosyć gier o wampirach.
Może kiedy cena mocno spadnie, gra zostanie połatana (kto wie, może się wycofają z tego ogranicznika czasowego), to wtedy się skuszę.