Chyba już jestem na to za stary. Nudzą mnie niekończące się sceny walk, gdzie główny bohater przyjmuje tysiące ciosów i dalej idzie o własnych siłach, choć powinien już dawno mieć złamane żebra. Ileż można znieść podobnych scen walki w jednym filmie?! A gdzie fabuła?! ??