W Grach bethesdy żyjące miasto to 5 budynków i 6 npców XD
A jakieś szczegóły dlaczego? No jak wychodziły kolejne części GTA to te miasta robiły wrażenie, ale porównując pustawe Los Santos do Night City to powiedziałbym, że mam odwrotne odczucia, ale to wynika głównie z różnicy w wieku tych gier, GTA VI pewnie wypadnie lepiej od Cyberpunka.
W Grach bethesdy żyjące miasto to 5 budynków i 6 npców XD
Chyba nie grałeś w żadną z gier Bethesdy, w żadnej nie ma miasta składającego się z 5 budynków i 6 npc. Owszem są takie lokacje, ale nie są to miasta.
A jakieś szczegóły dlaczego? No jak wychodziły kolejne części GTA to te miasta robiły wrażenie, ale porównując pustawe Los Santos do Night City to powiedziałbym, że mam odwrotne odczucia, ale to wynika głównie z różnicy w wieku tych gier, GTA VI pewnie wypadnie lepiej od Cyberpunka.
Cedep jak do tej pory zrobił chyba najbardziej realistyczne miasto.
Oczywiście jest to makieta, npc to bezmyślne tło, ruch uliczny i wiele innych elementów musiałoby być jeszcze długo dopracowywane i szkoda im było na to czasu. Nawet mapa GTA 5 ok spora ale to tylko płaska, otwarta przestrzeń po której co najwyżej można pojeździć albo polatać nad nią.
Świat CP jest sztuczny, plastikowy taki. Brakuje tam zieleni, brakuje życia, ja rozumiem, że taka specyfika: chłód, beton, plastik i metal, ale za dużo tego jest, a za mało życia.
Za to kosmos w Starfieldzie jest ultra realistyczny i przede wszystkim intrygujący ;)
Krytyka może zasłużona bo rożnica pomiędzy Night City a GTA jest i owszem na korzyść GTA choć Night City jest dużo bardziej kolorowe ale od byłego pracownika Bethesdy jest nie na miejscu bo patrząc na dzieło Bethesdy jakim jest Redfall które to jest dopiero żywym przykładem jak nie powinno sie robic maista w żadnej z gier bo kończy się to totalną klęską. Cudze oceniacie i chwalicie a swojego nie znacie.
''Night City jest dużo bardziej kolorowe ale od byłego pracownika Bethesdy jest nie na miejscu''
Haha, zajebiście to brzmi, aż tak nierealnie jakby xd
patrząc na dzieło Bethesdy jakim jest Redfall Akurat redfalla robiło Arkane.
Artykuł o niczym.. pomijając fakt że porównuje gry, które dzieli ponad 5 lat..
Jedyne czego mi naprawdę brakuje w NC to dostępu do wszelakich usług, które może dostarczać miasto, nawet gdyby miało to być tylko na pokaz bez realnego wpływu na gameplay tak tylko dla immersji.
O większym realizmie NPC można raczej pomarzyć CDPR nie mieli ani technologii ani know-how by zrobić to lepiej, może następnym razem ;)
Via Tenor
Niech lepiej porównuje ze swoimi grami :))
A nie "krytyka" innej, zupełnie nie swojej gry do gry innego studia, gdzie są różne i dzieli ich czas wydania.
Niech zamknie jape.
Może ma i rację, ale jedno jest pewne te wszystkie zarzuty są nieistotne, bo jak idziesz na misję, to w NC możesz wystrzelać wszystkich, włamać się do systemu, dogadać się, lub przemknąć niezauważony, a w GTA i RDR możesz ewentualnie zabić przeciwników w innej kolejności.
A może jakieś argumenty? Czy już sama jego reputacja ma potwierdzać wszystko co powie?
Pod względem żyjącego miasta to już stary Gothic jest lepszy od Cybera serio... gdzie z NPc każdym możesz pogadać i jak coś ukradniesz NPC cię zaatakują, chodzą spać, jedzą, szczają, a jak wejdziesz do domu, albo będziesz się skradać to zostaniesz ostrzeżony ( no ale wiadomo to mniejsza gra). W Cyberpunku Npc to bezmózgie Yeti. W3 pod tym względem też ma problem.
Dziwne i bezsensowne porównanie. Nie wiem o czym tu dyskutować. Równie dobrze można porównywać jabłka do pomarańczy. Kocham Cyberpunk, żadna gra mnie tak nie wciągnęła. GTA V miało fajny humor.
Gta V wylaczylem po 3 godzinach bo bylo nudne. Jakhym chciał grać w podrasowane simsy, cyberpunk mnie wciągnął bo to było coś nowego, miasto jest kolorowe ale tez i brudne. Gta też nie jest prowadzone w LA czy NY, ich miasto jest również całkiem fikcyjne. Już pomijam fakt że cyberpunk jest w roku 2077, więc jest to wizja jakiegos wyimaginowanego świata i też miasta. Jak można zrobić istniejące miasto kiedy gra jest przesunięta w czasie o 50 lat i przypuszcza całkowicie inny kierunek rozwoju, co notabene jest czymś nowym, a dla mnie ciekawszym.