Dead Men Ale nie są już małą, samodzielną firemką prowadzoną przez dwóch założycieli, przeszli pod skrzydła Devolvera. Pewnie, że to niczego nie gwarantuje, nawet najwięksi mogą paść na pysk, ale wskoczyli wyżej w łańcuchu pokarmowym. Zmienili też model produkcji i promocji - wrócili do demówek, wchodzą z czwórką w early access, mają wspomniane dwa zespoły. Słusznie wspominasz Daedalic, bo faktycznie dali ciała, ale są +/- ośmiokrotnie mniejsi pod kątem przychodów (Daedalic ok. 12 mln $, Devolver nieco ponad 100 mln $) i mają pięć razy mniej pracowników (ale może to już liczba po zwolnieniach). Daedalic rzucił się na Golluma raczej bez doświadczenia, Firefly ewoluuje w zasadzie jeden produkt, a wydanie indyka zrobionego przez dwie osoby to mały skok w bok. Na razie mają poduszkę po edycjach ostatecznych, wsparcie dość dużego właściciela i dwie gry w produkcji (bo po ostatnich filmach Tannahilla da się wywnioskować, że zespół od Unity robi coś innego niż kolejne DLC do Krzyżowca).
Rozumiem Twoje obawy, ale bardzo wątpię w katastroficzny scenariusz.