Po Origins, Odyssey, Valhalli i Mirage totalnie nie spodziewałem się nieklimatycznych współprac z innymi markami, zupełnie. A i w starszych pewnie coś było, ale to wielki kur z FFXV mi najmocniej zapadł w pamięć.
Ta gra ma czarnego samuraja to już jest fantasy od premiery xD
Od zawsze było fantasy. Skakanie z wysokich wież do siana, co powinno cię zabić. Prastara, w ciul zaawansowana cywilizacja. Ostrza przebijająca każdą zbroję jak masło. Kontrola umysłów, wskrzeszanie i tego typu podobne. Czarny samuraj to w sumie jeden z najbardziej przyziemnych i realistycznych pomysłów w całej serii.
Polecam po prostu zagrać w where winds meet. A tego gniota wrzucić do śmietnika
Wyobraźcie sobie jakie fantasy dla ubisoftu by było gdyby dali azjatyckiego samuraja.
Trochę nie szanują tych, którzy kupili grę w dniu premiery i niewiele po niej. Po co mi te fantastyczne elementy skoro grę skończyłem i dla kilku pierdow nie chce mi się do niej wracać.