sami gracze zgotowali sobie to piekiełko, a rachunek jest prosty 0 preorderow, i nie sugerowac sie kupionymi reckami gier, i hypem - preorderem moge wspomóc jakiegos indyka i studio, ktore probuje cos swiezego wydac a nie odgrzewane kotlety na tym samym zbugowanym silniku.
Jak kilka razy gracze zaglosowaliby portfelem to problemu by nie bylo, badz zostalby stlumiony i studio zastanowiloby sie 2 razy czy wydac takie niedorobionego smiecia, ktorego trzeba 2 lata patchowac, zeby byl grywalny
Wolę te zbudowane arcydzieła od gier poprawnych ale miałkich i niczym się nie wyróżniających.
Dla mnie Arcanum to jeden z najlepszych RPGów jaki wyszedł w historii, Vtm:B to gra wybitna i wyjątkowa a ToEE to gra bardzo dobra.
Piękan jest nieświadomość. JA jak grałem w Arcanum to nawet nie bardzo wiedziałem że jest toś takiego jak bug. Grałem i to co gra mi dawała to przyjmowałem na klatę. Jedyne co to pamiętam że chciałem być techniczny i strzelać z broni palnej, a mimo to byłem gościem z mieczem. Nigdzie nie znajdowałem schematów na broń.
Tam też były wały z QA. Np. dawali grę do testów z listą rzeczy, jakie mają być przetestowane, a zakontraktowani testerzy pewnych rzeczy w ogóle nie tykali.
Przykładowo w ToEE bard był strasznie zbugowaną profesją, bo ludzie od QA nie lubili grać tą klasą xD Nie pamiętam już, ale to raczej był outsourcing jeśli chodzi o testy.