Dla mnie niesamowite jest to, jak ogromnym biznesem stał się gaming. A pamiętam jeszcze czasy "garażowych" gierek z Cyber Mychy.
Nie wiem skąd wyliczenia Microsoftu, że ludzie mają tak dużo czasu by stale subskrybować usługę w której jest masa gierek, które są jak najbardziej adekwatne do ceny abonamentu o ile siedzisz nic nie robisz i tylko grasz.
Mając na uwadze, że ogrom ludzi gra w gry f2p, masa ludzi gra w cukierki na telefonie założenie, że ludzie będą siadać co kilka dni do każdej kolejnej gry wydaje się irracjonalne.
Xbox powinien mieć GAME PASS z tymi mniejszymi produkcjami w rozsądnej cenie , wrzucać swoje duże AAA do owej usługi rok po premierze, skupić się na tym by tworzyć po przejęciach gry o tytułach rezonujących o wysokiej jakości i świetnej treści.
A nie pajacować z twórczością i robić z siebie przyjazne środowisko artystom bo to widać jak sie skończyło.
Nic tak nie cieszy jak rozjeżdżające się tabelki exela prezesom korpo którzy chcieli wydoić graczy, przecież zakładali co innego :D. W jakich bańkach oni żyją że wzrost abonamentu Game Pass miał jednocześnie zakładać że będzie 70 milionów kont, jak w 2025 było 35milionów.
Czas na Sony za ich antykonsumenckie praktyki ostatnimi czasy.
Microsoft od lat żył w jakiejś korporacyjnej bańce. Zakładali, że ludzie będą masowo rezygnować z kupowania gier na własność i tylko subskrybować. Tymczasem większość graczy chce czasem po prostu kupić konkretny tytuł i mieć go na zawsze. Game Pass jest super, ale nie dla każdego i nie jako jedyny model biznesowy.
Sony i XBOX przejechali się na jednym i tym samym - nie rozumieniu różnic między graczami lub lepiej powiedzieć gamingiem na PC i konsoli. Uwierzyli też w jakiś mityczny niewyczerpany pokład pecetowych graczy do zagospodarowania przez ich playformy.
1. Ilość pecetowych graczy, a ilość pecetów zdolnych odpalić nowe gry AAA, to dwie różne rzeczywistości. Ta druga pula może być nawet lekko mniejsza niż zsumowana ilość aktywnych konsoli aktualnej generacji.
2. Dużo niskodochodowych graczy - gracze jednej gry, gracze nie wydający ani złotówki, retro gracze itp. Nikt na kim można zarobić.
3. Młodzi grający tylko po sieci - święty grall na poszukiwaniu którego przejechało się Sony - bardziej konserwatywni w swych growych wyborach niż 50-letni chłop.
4. Gracze inwestujący w sprzęt, a nie w gry itd...
Sumarycznie wychodzi na to, że ani XBOX ani Sony nie wyszli nadzwyczajnie dobrze na romansie z PC, bo tam kasa wydawana jest inaczej niż na konsolach i nie zawsze jest wydawana w ogóle na gry w taki sam sposób jak na konsolach.
GP zatem mógł nie być wcale atrakcyjny dla peceowych graczy i miał 0 możliwości poszerzenia rynku bez dużej sprzedaży XBOXÓW.
nie wiem jak to delikatnie napisać , że.ram na microsoft od dziecka
Co to za brednie, GP zarabia 300 mln $ miesięcznie i jest samowystarczalny.
Niech gejpas umiera, wspieranie tego raka to jeszcze większa zbrodnia niż kupowanie cyfrówek i zaniechanie wydań fizycznych. Zbyt duża popularność takiego systemu spowoduje to że w ogóle żadnej gry nie kupisz za jakiś czas, tylko będziesz wynajmował na wybrany okres. A potem już prosta droga tylko i wyłącznie do chmury, wtedy nawet pirata sobie nie ogarniesz jakby szajbusom odbiło i skasowali gry z konta.
Ja jestem graczem xbox series x / PC. Mam XGP i tak część gier mam w ramach abonamentu, ale te tytuły, które ogrywam intensywnie (seria GTA, Forza) mam na płycie lub cyfrowo przypisane do konta. Dla mnie dużą zaletą jest np. Forza, w którą mogę grać na XBOX, Chmurze oraz PC, dowolne miejsce, jedna licencja gram gdzie chce w zależności od sytuacji. Mam zajęty TV z konsolą, idę na PC.