Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że dawno temu, przy starcie dystrybucji cyfrowej gier i filmów, wciskano ludziom kit o tym, że wersje cyfrowe będą dużo tańsze, bo nie wymaga się tłoczenia płyt, druku okładek, odpada transport itp. itd. etc. A po latach wyszło jak zwykle - wersje cyfrowe nie dość, że są droższe od wydań fizycznych - nie rzadko dużo droższe, to jeszcze właściciel tej czy innej platformy może za pomocą jednego kliknięcia wywalić całą zawartość biblioteki, którą budowało się latami i klient może taką firmę co najwyżej cmoknąć w pompkę. Niedawny przykład "Retro Taty" pokazuje, że może być różnie. To samo z ostatnio zamkniętą księgarnią e-booków Nexto. Jeśli ktoś nie pobrał zawczasu kupowanych przez lata książek, 1 lipca 2026 całą zebraną w Nexto bibliotekę trafił szlag. Z Sony jest dokładnie tak samo. A ludzie dla pseudo wygody dali się urobić i grzecznie wierzą, że kupują na własność...