Moim zdaniem, żółta farba nie jest elementem upraszczającym grę, tylko zabiegiem dzięki któremu gra jest bardziej czytelna dla gracza.
Nie każda gra to Assassin's Creed, gdzie można się wspinać na każdy obiekt, w większości gier tylko część obiektów jest interaktywna i umożliwia wspinaczkę, więc owa farba po prostu zaznacza te elementy na które można się wspinać, skakać i tyle. Jakoś Nikomu nie przeszkadzają porozrzucane apteczki, amunicja, znajdźki, skrzynie z mocą w God of War, bronie, itp. Gra to nie jest prawdziwy świat, to wirtualne środowisko i nie musi być wcale realistyczna bo to tylko gra.
Jednak tę niebieską linię powinno się dać wyłączyć bo jest ona nieestetyczna i przeszkadza w rozgrywce, w innych grach takie coś można włączyć i wyłączyć, np. AC czy Hogwarts Legacy a tu mamy do czynienia z liniową grą.
Każda gra powinna stanowić pewne wyzwanie dla gracza. Oczywiście nie mam tu na myśli poziomu trudności soulsow.
W przypadku każdego gatunku jest to wyzwanie innego typu, w grach rpg i action rpg częścią tego wyzwania jest znalezienie drogi do celu korzystając z udostępnionych nam informacji.
Takie turbo liniowe prowadzenie gracza pasuje raczej do gier platformowych gdzie nacisk położony jest na umiejętności manualne i dokładną kontrole postaci (na przykład Mario), tu by to nawet pasowało biorąc pod uwagę QTE gdyby nie fakt ze twoj skill nie ma znaczenia, one i tak koncza sie zawsze sukcesem.
Jeśli wyrzucamy z gry wszelkie wyzwanie to pozostaje nam jedynie upierdliwy interaktywny film.
A ludzie czegoś innego spodziewali się od Insomniac? Przecież ich Spider-many (poza 1 częścią, ale to wypadek przy pracy był) to gry w stylu Disney Channel - bezpieczne, z bardzo sterylnym scenariuszem i postaciami bez praktycznie żadnej głębi.