Dla samego Kingsleya warto odpalić. Gość ma taki warsztat, że nawet czytanie książki telefonicznej w jego wykonaniu by wciągało.
Sugerowanie się ocenami "znawców" na Filmwebie ma tyle samo sensu, co zakup portfela za ostatnie pieniądze...
Obejrzałem film i moim zdaniem jest świetny. Życiowe widowisko, które daje się pośmiać, jak również skłania ludzi do pewnych refleksji (zwłaszcza tych, którym "bliżej, niż dalej").
Poza perfidną implikacją LGBT, to rzeczywiście ocena 6/10 jest całkiem sprawiedliwa. Sam film jest rzeczywiście dość refleksyjny.