
Labyrinth of the Demon King to stary-nowy dobry horror
Gra stylizowana na horrory z ery PSX. Jest to typowy Dungeon Crawler, jak ktoś nie wie co to za gatunek to eksploruje się labiryntowe lokacje, walczy z potworami i rozwiązuje zagadki. Tutaj mamy do czynienia z grą która przypomina serie King’s Field stare RPG od From Software. Pamiętam jak grałem chwilę też w Shadow Tower Abyss też od From Software i na podobnej zasadzie. Ale nie ukończyłem jej bo sterowanie w tej grze to był jakiś horror.
Ogólnie sterowanie w Labyrinth of the Demon King jest proste i przyjemne. Można robić unik, parować atak, zwykły i ciężki cios. Jedynie do czego mogę się przyczepić to menu naszego EQ, dziwnie ono działa. Ewidentnie nie było projektowane pod pada a bardziej myszkę, przez co niewygodnie się z tego korzysta.
Ogólnie w grze zwiedzamy dwór w feudalnej Japonii. Gra stara się różnicować zwiedzane lokacje i tak zwiedzimy ogrody, zamek, lochy, pompownie. Każdy budynek który zwiedzamy ma inny zestaw przeciwników i swojego bossa. Dodam jeszcze że podczas zwiedzania natrafiamy na różne skrzynki/beczki można je rozwalić i wypadają z nich różne przedmioty tylko czemu jak rozwalamy skrzynkę to gra zawsze spowalnia? Przecież PS5 to mocna konsola, taka gra to powinna śmigać bez żadnego spowolnienia. Walka z bossami jest prosta wystarczy okrążać bossa i go uderzać i tyle. Ewentualnie strzelać do nich z łuku lub broni palnej. Szybko padają wtedy. Natomiast sam projekt przeciwników też jest fajny.
W grze mamy jeden hub do którego możemy wracać. Tam możemy handlować, ulepszyć wyposażenie lub zaparzyć sobie herbatę. Fajny pomysł z tą herbatą bo robimy sobie zapas na drogę kiedy ją przyrządzamy.
Wspomnę jeszcze o mechanice zapożyczonej z Dark Souls. Jeżeli podczas walki zginiemy to odradzamy się w punkcie zapisu ale, przedmioty które już użyliśmy przed zgonem nie wracają. Ale za to mamy pełne HP i stamine. Tak samo jak przeciwny respawnują się z powrotem jak zginiemy ale też jak wrócimy do odwiedzonej lokacji. Mówiąc krótko cały czas walczy się w tej grze.
Reasumując nie jest to długa gra, ukończyłem ją w 6 godzin. Tak naprawdę można było by ją skończyć przy jednym długim posiedzeniu. Gra ma też tryb NG+. Polecam jak ktoś lubi Horrory stylizowane na PSX. Ode mnie 8/10.