Ciekawe. Nigdy nie miałem okazji pograć w Starfield. Może już czas zobaczyć co im wyszło.
Tylko ważne, żeby się prawidłowo przygotować na to czym Starfield jest.
Nie oczekujcie No Man's Sky ani Star Citizena. Oczekujecie nadal jednak gry Bethesdy, gdzie jest kilka rodzajów gameplay loopu, wzbogaconej o elementy latania po kosmosie.
Przez większość czasu w Starfieldzie robimy:
- zadania fabularne w stylu do jakiego przyzwyczaiła nas Betesda. Zadań jest dużo, ale są średniej jakości. Tylko kilka to perełki.
- poszukiwania ulepszeń na wielu podobnie wyglądających planetach - ale eksplorujemy je pieszo albo łazikiem!
- poszukujemy zasobów i rozbudowujemy baze (ale to całkowicie opcjonalne)
Latanie po kosmosie pełni tu zdecydowanie mniejszą rolę, jest bardziej ograniczone, i choć w nowym dodatku rozbudują te mechanikę w obrębie systemów gwiezdnych, to nadal nie będzie ona w żaden sposób porównywalna z tym, co oferują No Man's Sky, Star Citizen czy Elite: Dangerous.
To bardziej Outer Worlds z elementami lotu między planetami... albo Star Wars Outlaws niż prawdziwa gra kosmiczna.
Jeśli nastawicie się na coś innego, to możecie się srodze rozczarować.
A gra wcale nie jest zła, tylko trzeba do niej podejść w odpowiedni sposób.