Z tych emocji to chyba zapomniało się chłopinie o określeniu "kiepskich" - "Jeśli nienawidzisz KIEPSKICH twórców gier, nienawidzisz KIEPSKICH gier". Wtedy jest to prawdą, bo nie wyobrażam sobie tego, by gracze nie chcieli otrzymywać dobrych gier. Dlatego są krytykowane trailery, zapowiedzi i wpisy deweloperów, tylko powodem nie jest bezpodstawna nienawiść, a zwrócenie uwagi producentom, że idą w złą stronę. To, że ta krytyka odbija się od ludzi, do których jest targetowana, to osobna kwestia, z której później wynikają takie wpisy jak te, od pożal się boże "weterana valve".
To ziomo ktory wychwalal DA Veilguard oraz Concorda. Cuck pewnej woke ziomalki, ktora cisnela po graczach z nim az milo. WITAMY W MCDONALD parówo, ktora przepala hajs inwestorow robiac qpe a nie gry.
W sumie chłop ma rację. Ja chyba każdej grze życzę powodzenia.
Może niech twórcy zaczną słuchać czego chcą gracze... Bo na pewno nie chcemy gier usług
Następny postępowy odklejeniec zaczynający swoje płacze od "jeśli".
Nie pajacu. Nie ma żadnego jeśli. Skoro gry są bardzo słabe technicznie, z beznadziejną fabułą, z odpychającymi postaciami, ale za to z bogatymi wątkami dotyczącymi wszelkiej maści zboczeńców, to życzę natychmiastowej utraty pracy każdemu, kto się do tego przyczynił. A jeśli w taki sposób zostały splugawione znane i lubiane serie, to ponadto powinno się kończyć wilczym biletem w całej branży. Tu nie ma miejsca na jakiekolwiek jeśli.
Ciężko winić odbiorcę za złą wole skoro branża jechała wiele lat na naiwności klienta końcowego obiecując gruszki na wierzbie a kończąc z crapem albo nieskończonym produktem. Ludzie szybko zapominają, ale tylko jeśli kierunek w jakim idzie branża nadąża z oczekiwaniami gracza.
Weteran Valve ma dość graczy wrogo nastawionych do deweloperów, którzy życzą im porażki
Skoro deweloperzy życzą im porażki to gracze są do nich wrogo nastawieni. Nie widzę w tym nic dziwnego ??
Z tych emocji to chyba zapomniało się chłopinie o określeniu "kiepskich" - "Jeśli nienawidzisz KIEPSKICH twórców gier, nienawidzisz KIEPSKICH gier". Wtedy jest to prawdą, bo nie wyobrażam sobie tego, by gracze nie chcieli otrzymywać dobrych gier. Dlatego są krytykowane trailery, zapowiedzi i wpisy deweloperów, tylko powodem nie jest bezpodstawna nienawiść, a zwrócenie uwagi producentom, że idą w złą stronę. To, że ta krytyka odbija się od ludzi, do których jest targetowana, to osobna kwestia, z której później wynikają takie wpisy jak te, od pożal się boże "weterana valve".
Jeśli nienawidzisz KIEPSKICH twórców gier, nienawidzisz KIEPSKICH gier".
Jeżeli komuś się wydaje, że jest w stanie odróżnić dobrego developera od złego, patrząc na jakąś większą produkcję, którą ten współtworzył, to jest mega ignorantem. Większość gier to wysiłek zbiorowy, gdzie różni ludzie mają różny wpływ na kształt całego projektu (zarówno w kwestii składowych danej produkcji jak i decyzyjności). Rozkładanie win i zasług po równo albo nazywanie twórców "wyrobnikami", "beztalenciami" albo nawet gorzej, co ostatnio coraz częściej ma miejsce, jest zwyczajnie idiotyczne i tutaj Faliszek ma rację - graczom tylko wydaje się, że rozumieją jak powstają gry, ale nie przeszkadza im to w byciu toksycznymi wobec ich twórców.
Mam to gdzieś, ja jestem odbiorca treści i liczy się dla mnie czy gra jest dobra czy to gówno jak Concord.
Jasne, że liczy się efekt, ale nawet zły produkt nie jest wystraczającym usprawiedliwieniem dla toksycznego atakowania twórców, którzy za niego odpowiadają. Tym bardziej, że gracze zazwyczaj nie mają zielonego pojęcia kto i za co odpowiadał przy produkcji gry i w jakim zakresie ponosi winę za jej porażkę (jeżeli w ogóle). Umiesz objąć tę zależność swoim rozumem?
Nie ważne, jaką ideologią przy produkcji gier twórcy się kierują: czy to, że są robione z pasji, dla sztuki, czy cokolwiek innego - gra to jest produkt, developer jest producentem, a gracz jest konsumentem. Graczy, koniec końców, nie interesuje, kto, gdzie i jak coś zrobił, tylko czy produkt, za który zapłacili, jest dobry (oczywiście w ich subiektywnym mniemaniu).
Jako potencjalny odbiorca tych treści, mogę wyrazić opinię na temat produktu i nie musi być ona pozytywna. Jeśli (pomijając kwestię moralności) mój komentarz byłby "toksyczny", to po stronie twórców leży to, by takie rzeczy filtrować i kierować się tylko tymi konstruktywnymi. To oni wychodzą ze swoim projektem na forum publiczne i muszą być gotowi na to, że jeśli coś przedstawiają, to opinie innych będą różne, bo tacy są ludzie, a my jesteśmy w internecie. Nie można obrócić się plecami, tupnąć nogą i rzucać frazy, że każdy jest hejterem, toksykiem, nikt nie docenia tylko hejtują itd. bo w ten sposób zamykasz się też na wartościową krytykę. Nie zmienisz ludzi i tego jak reagują w internecie, ale możesz zmienić to, jak te i jakie reakcje odbierasz.
Dlaczego rozkładanie win i zasług po równo jest idiotyczne, skoro studio developerskie jest zbieraniną ludzi, ale działających jak jeden mąż, z ramienia tego studio? Wszyscy wspólnie przyczyniają się do tworzenia jednego produktu.
To może tak. Uczestniczysz w projekcie zbiorowym, opracowując jakiś produkt. Twój szef podejmuje decyzję odnośnie finalnego kształtu tego produktu, z którą ty się nie zgadzasz. Prosisz go o zmianę decyzji, bo uważasz ją za błędną, ale on nie chce o tym słyszeć i ostatecznie musisz się podporządkować i wdrożyć co ci kazano, bo inaczej stracisz pracę i dostaniesz wilczy bilet. Potem, już po premierze produktu, ktoś wysyła ci maila, w którym nazywa wasze dzieło gównem i sugeruje ci, że powinieneś się zabić. Mam rozumieć, że przyznasz mu rację, przeprosisz go za to, że jesteś tak bezwartościową istotą ludzką, a potem pojedziesz do Ikei kupić sznurek?
Graczy, koniec końców, nie interesuje, kto, gdzie i jak coś zrobił, tylko czy produkt, za który zapłacili, jest dobry (oczywiście w ich subiektywnym mniemaniu).
Więc zawsze gdy jakiś produkt ci nie odpowiada, atakujesz jego losowych współtwórców? Jak samochód ma awaryjny silnik, to wysyłasz pogróżki kolesiowi, który zaprojektował tapicerkę albo montował wycieraczki?
Jako potencjalny odbiorca tych treści, mogę wyrazić opinię na temat produktu i nie musi być ona pozytywna.
A widzisz różnicę między wyrażaniem opinii o produkcie, a wyrażaniem opinii o jego twórcach? Bo właśnie tego drugiego dotyczy dyskusja.
Nie zmienisz ludzi i tego jak reagują w internecie, ale możesz zmienić to, jak te i jakie reakcje odbierasz.
A jak ma reagować developer, gdy czyta na swój temat "opinie", że jest pozbawionym talentu zerem, które powinno się zabić? Albo w najlepszym razie, że "już nigdy nie powinien tworzyć gier"? Jak pozbawionym empatii śmieciem trzeba być, żeby napisać coś takiego drugiemu człowiekowi? I to nierzadko takiemu, który dawał z siebie wszystko, wsadził kawał życia w dany projekt, zarywając noce, zaniedbując własne zdrowie, rodzinę itd. Ok, jego dzieło poniosło porażkę, ale czemu on ma personalnie znosić poniżanie i pogardę z tego powodu? I nie, to nie są "jednostkowe przypadki", w ostatnich latach takie zachowania i reakcje się normalizują wśród graczy...
Srogo sobie nadinterpretowałeś to co napisałem, aby mieć argumenty pasujące do twojej narracji. Nie chce mi się wchodzić z tobą w dalszą polemikę, bo widzę, że jesteś osobą, która uparcie stoi za tym, że ma rację, pomimo widocznych braków w jej logice.
Czytaj jako: Wiem, że nie mam racji i żadnych argumentów, ale nie chcę się zbłaźnić, więc wymyślę jakiś wykręt, żeby uciec z dyskusji ogłaszając zwycięstwo. Spoko, zrozumiałem.
jeśli otrzymuje groźby, życzenia śmierci etc. - olać je totalnie, tak jak ja właśnie zrobię z twoimi odpowiedziami do moich komentarzy.
Aha, czyli wszystko jest dobrze, gracze mogą sobie być toksykami, a developerzy powinni to po prostu ignorować... bo tak? Jak ktoś ci pluje w twarz, to ty się odwracasz i udajesz, że nic się nie stało? To moralność i rozumienie świata na poziomie 11 latka...
Faliszek powinien pograć dłużej w takiego gniota i wtedy się wypowiadać.
No ale pewnie pan jaśnie deweloper nie ma na to czasu. To niech chociaż nie zabiera głosu
Via Tenor
"Dyskutanci" po dwoch postach persecuted.
Niezla orka.
Ludziom takim jak senticamil i inni z podobnym, plytkim i dziecinnym spojrzeniem na swiat i innych ludzi napisze jedno. Karma wraca.
Dorosniecie, zrozumiecie ze kupno gowno gierki (co uczyniliscie z wlasnej woli, i co nie jest potrzebne do zycia wogole) nie daje wam zadnego prawa do bycia chujkiem i atakowania innych ludzi. Online czy irl.
WLasnie takie zachowanie "graczy" (dzieciakow mentalnych z problemami socjalnymi i to sporymi a nie graczy) powoduje ze gry video ciagle sa oglnie postrzegane w spoleczenstwie jako rozrywka infantylna, w porownaniu do innych sposobow spedzania wolnego czasu.
Ogolnie jestem za jak najmniejsza ingerencja w i kontrola internetu, ale czasami jak widze co niektore polmozgi wypisuja, to az sie prosi o wieksza odpowiedzialnosc za slowa i czyny online. Moze wtedy by sie jeden z drugim nauczyl ze swiat i relacje miedzyludzkie to nie gra video.
Ze wszystkich przeczytanych tutaj komentarzy to komentarze
Developerów / korporacje to nie wolno, ale anonimowych użytkowników na forum już tak. Cóż za piękny przykład hipokryzji, zwłaszcza u Pana Panie Kwisatz_Haderach...
Czasami mnie poprostu niszczy to jak jestescie poprostu glupi i przesiaknieci nienawiscia.
Nie ma zadnej polemiki z klaunami szerzacymi mowe nienawisci i popierajacymi pisanie do kogos zeby sie zabil (choc zabawne jest to jak chujek sie wije, wycofujac sie z tego rakiem).
"polemika" ahahahaha..... obrzydliwi ludzie, a nie zadna polemika.
NIe bedzie zadnej polemiki, bo poprostu nie macie zadnego prawa pisac tworcom zeby sie zabili, albo zeby zrobili cokolwiek innego irl. Socjopaci sprzed ekranu komputerka.
Aha... DARVO. W punkt. Psycholog by nawet nie spojrzal, tak klasyczny przypadek.
Tak jak napisalem, czlowiek sie boi kogo na ulicy mija.
No raczej. Ludziom w swoim otoczeniu raczej nie wspolczujesz.
Jako potencjalny odbiorca tych treści, mogę wyrazić opinię na temat produktu i nie musi być ona pozytywna. Jeśli (pomijając kwestię moralności) mój komentarz byłby "toksyczny", to po stronie twórców leży to, by takie rzeczy filtrować i kierować się tylko tymi konstruktywnymi.
Odfiltruj sobie i kieruj sie konstruktywnymi "chujku". I dorosnij bo masz bardzo dziwne spojrzenie na to do czego "masz prawo", a do czego nie.
I nie pindol mi tu o "wyrazaniu opinii na temat produktu", bo doskonale rozumiesz ze w atakowaniu tworcow nie o to chodzi. I nie o to nam z persecuted chodzi.
Nikt tobie i twojemu mega egocentrycznemu (a jak sie tak dokladnie przeczyta pierwszy twoj post to poprostu ja pierdole.... egoizm do kwadratu) spojrzeniu na swiat nic nie jest winien. Tworcy gry tez. NIe masz zadnego prawa do atakowania ich prywatnie (ani zbiorowo). Tak naprawde to twoje kilkadziesiat zlotych ktore pewnie na te gre wydales (bo tacy ludzie za tyle te gry kupuja i mysla ze swiat nalezy do nich), nie daje ci prawa do niczego.
Taki z ciebie "dyskutant" i tacy z was krytykanci.
Absolutnie nie dziwne ze doslownie kazdy CM w branzy powie ci ze najgorsi w calej robocie sa "gracze".
Uzeranie sie jak z 15latkami ze spojrzeniem na swiat wyniesionym z jutuby.
Dziekuje, dobranoc.
ps. Szacun
Niestety chyba walka z wiatrakami. :/ Ci ludzie zywia sie swoja nienawiscia i egoizmem.
Moje wypowiedzi nie dotyczyły krytyki innych osób. Przeczytaj jeszcze raz moje komentarze, ze zrozumieniem. W każdym z nich, jeśli pisałem o krytyce, dotyczyła ona rzeczy. Jedynie w moim trzecim komentarzu, w ostatnim akapicie, przy tym "filtrowaniu", dodałem wzmiankę o teoretycznej sytuacji bycia toksycznym, w celu zobrazowania zjawiska i reakcji - to dotyczyło ludzi, bo w stosunku do przedmiotów (w tym przypadku gier) nie można być toksycznym. W żadnym miejscu nie usprawiedliwiałem tych negatywnych zachowań, tylko wspominałem, że one występują i będą występować. Jedyne co można zrobić w tej sytuacji to olać je i skupić się na tych pozytywnych (w tym przypadku konstruktywnej krytyce). Tylko żeby to zrobić, trzeba być dojrzałym emocjonalnie człowiekiem i zdawać sobie sprawę z tego, jak funkcjonuje to zjawisko, bo nie ważne jak bardzo będziesz z tym walczył, zawsze gdzieś tam na świecie, będzie ktoś, kto jest pozbawiony empatii i obierze sobie za cel bycie tym "chujkiem" - grożenie śmiercią, nękanie, wyzwiska. Nie zmienisz tego, nie ważne jak bardzo będziesz się starał. Decyzja leży po twojej stronie, co z tym zrobisz. Czy weźmiesz te słowa na serio i pozwolisz by negatywnie na ciebie wpływały? Czy może zrobisz to co powinieneś, czyli olejesz - tak, olejesz! Bo to jest tylko internet, a to są tylko słowa, nic nie znaczących dla ciebie osób. Przykre, że muszę komukolwiek to tłumaczyć i naprawdę nie mam pojęcia, skąd wzieliście to, że usprawiedliwiam takie nieodpowiednie zachowania.
Nie chowam urazy za obrażanie mnie (półmózg, chujek etc.), bo nie piszę tego by tylko pisać, ale sam stosuje to w praktyce, czyli nieprzejmowanie się tym co ludzie w internecie piszą i myślą na mój temat.
Ze wszystkich przeczytanych tutaj komentarzy to komentarze Persecuted i Kwisatz_Haderach ocierają się o płytkie i dziecinne spojrzenie na świat i innych ludzi oraz bycie chujkiem i atakowanie innych ludzi.
A przepraszam bardzo, co jest płytkiego w moim stanowisku, że krytyka produktu to nie to samo, co krytyka jego twórców? Że nawet najgorszy produkt (nie tylko w świecie gier video, ale każdym innym) nie uprawnia nikogo do atakowania jego twórców, zwłaszcza w toksyczny sposób, np. nakłaniający do rzucenia pracy czy nawet samobójstwa?
Bo niestety, i piszę o tym od lat, tzw. Okno Overtona się przesuwa dosłownie na naszych oczach, a to, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia w publicznym dyskursie, dziś się normalizuje i staje się codziennością. Tak się dzieje między innymi z agresją i przemocą (niestety nie tylko słowną), które dla wielu stały się domyślnym sposobem komunikacji i interakcji z innymi ludźmi. Oni nazywają to "dozwoloną krytyką", ale to z krytyką nie ma nic wspólnego.
Pisząc np. "Gra ma słabą optymalizację, więc twórcy powinni następnym razem bardziej się przyłożyć w tym zakresie", faktycznie wnosisz coś konstruktywnego, co developerzy mogą (powinni!) przyswoić i wykorzystać w przyszłości. Ale pisząc "Gra ma słabą optymalizację, więc programiści za nią odpowiedzialni powinni zmienić pracę albo najlepiej się zabić", nie wnosisz absolutnie niczego konstruktywnego, bo też nie taki masz cel. Osoba piszące takie słowa chce tak naprawdę osiągnąć tylko jedno: opluć, upokorzyć, zdeptać, okazać pogardę, odrazę i nienawiść. To nie jest krytyka i nigdy nie miała być. To jest bezpardonowy atak i to przeprowadzony w perfidny sposób, żeby zabolało jak najmocniej. Ci ludzie doskonale wiedzą co robią, tylko są zbyt tchórzliwi, żeby się do tego przyznać i wolą się kryć za pokrętną "logiką"... A najgorsze jest to, że przez to wielu zdolnych developerów po prostu odejdzie z branży i zostaną tylko ci, którzy mają na to wywalone, bo pracują dla kasy, a nie dlatego, że im zależy.
To ziomo ktory wychwalal DA Veilguard oraz Concorda. Cuck pewnej woke ziomalki, ktora cisnela po graczach z nim az milo. WITAMY W MCDONALD parówo, ktora przepala hajs inwestorow robiac qpe a nie gry.
Może niech twórcy zaczną słuchać czego chcą gracze... Bo na pewno nie chcemy gier usług
W dowolnym momencie na top 20 granych gier na Steam, ~75% to gry uslugi plus streamowe memy. Na konsolach to samo plus sportowe.
Jak jest dobry miesiac to wskocza ze 2-3 gry single (jak teraz mamy Residenta, Slay The Spire). Dwa, trzy razy na rok wskoczy RPG, albo cos starego jak dostanie promo -50%.
Tyle.
Gracze jak najbardziej chca gier uslug. Wokalna mniejszosc nie chce.
Tylko ze chca dobrych gier uslug. Dlatego tak wiele failuje. Te dobre trzymaja sie dekadami.
Dodam tez ze "gracze" chca takze gier singleplayer. Tylko niekoniecznie ci sami gracze, niekoniecznie tylko gier singleplayer, niekoniecznie w tym samym czasie i w cenie 300PLN za 20 godzin grania, a swiat nie jest czarno-bialy.
Kolejny raz wychodzi na to, że grupą która najbardziej nienawidzi gier są właśnie gracze
W sumie chłop ma rację. Ja chyba każdej grze życzę powodzenia.
Ciężko winić odbiorcę za złą wole skoro branża jechała wiele lat na naiwności klienta końcowego obiecując gruszki na wierzbie a kończąc z crapem albo nieskończonym produktem. Ludzie szybko zapominają, ale tylko jeśli kierunek w jakim idzie branża nadąża z oczekiwaniami gracza.
Tylko gracze mało kiedy czepiają się twórców jako takich, czepiają się księgowych w wielkich korpo.
No, chyba że w grze pojawi się gej, lesbijka, kobieta lub murzyn. Wtedy szambo wylewa się na twórców, nie księgowych
Dziwne, ale to gracze zamknęli serwery jakiejkolwiek gry? Jak chcą, to mogą serwery Highguarda, Skull & Bones czy Concorda nawet utrzymywać w nieskończoność.
Ja tam jak widzę, że takie bezduszne badziewie jak Skull & Bones czy Highguard upada, to oczywiście że się cieszę, bo kibicuję tylko dobrym produkcjom. Tylko tak może być dobrze, gdy kupuje się i gra w te dobre gry, a nie wspiera odtwórcze szroty.
A to gracze są coś winni twórcom a priori? Albo gdy ci tworzą coś, co wygląda jak gówno / jest gównem? Niby z jakiego tytułu?
twórcy spróbowali czegoś nowego
xD
Pomylił się tylko w jednym; w tym że on nie jest wszystkimi twórcami wszystkim gier, nie znosi się tych którzy robią guwno. Poza tym się zgadzam w 100%.
Jeśli nienawidzę EA to również nienawidzę Fify, z czego pierwsze wynika z drugiego, nie na odwrót Nie widzę tu odkrycia Ameryki, jak ktoś robi słabe gry i potem jest za to nielubiany to chyba oczywiste że jego gry są nielubiane. Nie rozumiem gdzie tu jest cokolwiek do wyjaśnienia.
EDIT ah, jeszcze jedno. Jeśli twórca gier idzie na wojenkę z graczami to na 70% to twórca gównianych gier, bo twórca dobrych gier po prostu jest graczem : )
Trochę przykro się patrzy na to co ostatnio się dzieje. Rozumiem i to super, że gracze wysoko stawiają poprzeczkę, nie dadzą sobie wcisnąć ściemy, niedoróbek, ale w ostatnim czasie, ta konstruktywna krytyka to gówniarskie złośliwości. Hejtowanie dla hejtowania. Nie wiem, ja jestem z lat 90' , kwadratowe Vice City było dla mnie cudem świata. Może to kwestia generacyjna. "W dupach się poprzewracało".
Gdyby chodziło tu o poziom technologiczny gier, a nie mikrotransakcje, politykę antygraczową, ceny szybujące w kosmos to takie gry jak Lunacid, Mewgenics, Disco Elysium czy Vampire Survivors dostały by więcej hejtu niż "arcydzieła" AAA z grafiką symulującą fotosyntezę
Następny postępowy odklejeniec zaczynający swoje płacze od "jeśli".
Nie pajacu. Nie ma żadnego jeśli. Skoro gry są bardzo słabe technicznie, z beznadziejną fabułą, z odpychającymi postaciami, ale za to z bogatymi wątkami dotyczącymi wszelkiej maści zboczeńców, to życzę natychmiastowej utraty pracy każdemu, kto się do tego przyczynił. A jeśli w taki sposób zostały splugawione znane i lubiane serie, to ponadto powinno się kończyć wilczym biletem w całej branży. Tu nie ma miejsca na jakiekolwiek jeśli.
Właśnie potwierdziłeś, że ów "odklejeniec" ma całkowitą rację. A mogłeś milczeć...
I to podobno tworcy gier sa odklejeni. Post nadajacy sie do choroszczy ma tyle plusow. Czlowiek az zaczyna sie bac jakich "odklejencow" mija na ulicy.
NIe boj sie, ciebie nie wezma. Ty jestes poprostu prostackim patusem z blokowiska, ktory nie potrafi napisac posta dluzszego niz dwa proste zdania, i ktory sam sobie o 3 w nocy plusuje posty.
btw. Biorac pod uwage jak czesto dopisujesz sie do moich postow i jak obrzydliwe brednie piszesz, to nie zdziwilbym sie jakby to byl alt xandona.
Toksyczny gość (LittleCanada12, jak sądzę, to twój wiek lub poziom IQ) szkaluje innych toksycznych gości, odcinek 2137.
"Deweloper" co od 2012 przez 11 lat nie pracował nad żadną grą (za Wiki), a do tego równie dobrze o produkcji gier może mieć takie same pojęcie jak Ci których hejtuje (jest pisarzem i niekoniecznie zna proces od podszewki).
Jeśli gra okazuje się crapem kopiującym wszystkie dostępne rozwiązania z innych tytułów w jedną chaotyczną papkę, do tego nudną i bez jakiegokolwiek zaangażowania gracza, a szanowny deweloper pracujący nad tym "dziełem" publicznie ogłasza, że winni są gracze (nie mówię o Faliszku), bo przecież wszyscy związani z projektem i zespołem mówili, że to piorun w butelce, to niech nikt się nie dziwi, że dostaje krytyką / hejtem.
A jeśli prawda o jego dziele mu przeszkadza i go rani to niech zmieni prawdę i nie tworzy już więcej nędznych tytułów.
Sama prawda, potem ludzie gadają że same słabe gry wychodzą, bo zawsze na topie jest osrywanie słabych gier i jak ktoś nie siedzi w grach to dowiaduje się tylko o najpopularniejszych tematach czyli ciągłym gadaniu o słabych grach.
Niech się debil nie zesra ze szczęścia. Bo co? Zrobił jakieś mniejsze rzeczy w kilku tytułach? Zamiatał podłogę obok biurka programisty? Ludzie są negatywnie nastawieni do deweloperów, bo deweloperzy od kilkunastu lat psują gry, robią je od niechcenia, pchają ideologię i plują na graczy. Dostają na co zasłużyli. Dobre gry i dobzi twórcy są wynoszeni na piedestał, co widać po wynikach, gdzie gry niezależne biją na łeb te AAA ostatnimi czasy. Ale Pan ważniak z tym swoim wysokim IQ (pewnie do 100 ledwo się doczłapał) wie lepiej i o dziwo broni akurat gier AAA od największych kolosów pokroju Tencent, Ubisoft, EA, bo ni płacą tami nieudacznikom
Popularne są 2 grupy problemów w temacie zlowrogości graczy: a) duża konkurencja lub utrata jakości b) zmiana gatunku, stylu wizualnego, immersji, znanej serii.
Punkt a to głównie wszelkie gry usługi, gdzie oprócz jakości liczy się ilość przelanego piwa, czy coś zyskało range dyscypliny sportowej wrecz.
Punkt b to zamiana np izometrycznego Fallouta na FPS, czy obiecanie Skyrima a danie fabuły zbyt blisko poziomu No Man's Sky.
Głównym problemem hejty bywa niezrozumienie korzyści z grania w dany tytuł i błędną prezentacja produktu.