Pewnie się powtarzam, ale grałem w sumie 240h, potem zrobiłem sobie przerwę jak wyszło Clair Obscure. Cały czas kusi mnie, by wrócić do Avowed.
Jako fan Pillarsów bawiłem się znakomicie. To naprawdę wierne przeniesienie realiów do gry 3D. Fabularnie bardzo dobra, dojrzała historia wpisująca się w motywy światotwórstwa Pillarsów - tylko to też wada, bo jak ktoś nie miał kontaktu z główną serią, to może wielu rzeczy nie rozumieć albo nawet się nimi nie zainteresuje, bo zabraknie mu kontekstu albo po prostu setting mu nie odpowiada i nie będzie umiał się wciągnąć.
Konsekwencje są nie tylko w przypadku wyborów w dialogach, ale i w przypadku samych działań i ogólnie budowanego przez całą grę charakteru - tylko przeważnie widać to po długim czasie, a o tym, że pewne rzeczy mogą dać inny rezultat dowiesz się dopiero grając drugi raz. Zawsze mnie śmieszy, jak ktoś ocenia konsekwencje wyborów po jednorazowym przejściu jakiegokolwiek cRPG-a. Przecież to gatunek, który ze względu na sam gameplay sprawia, że większość gier warto ogrywać wielokrotnie, a reaktywność jest kolejną warstwą replayability.
Walka bardzo dobra. Najpierw grałem magią i różdżką, później bronią dwuręczną, testowałem różne bronie jednoręczne, dystansowe, bo rozkminiałem system progresji. Jeszcze kilka buildów chodzi mi po głowie, a w ostatnim patchu doszło kilka zdolności, które zapoczątkowały kolejne pomysły ze względu na nowe synergie. System nie jest skomplikowany, ale daje naprawdę dużo frajdy. Tak naprawdę, to jedynie powtarzalność animacji specjalnych ataków jest minusem walki jak dla mnie. Walka melee jest bardzo kontaktowa, dostarcza naprawdę fajnych wrażeń, zwłaszcza jak weźmiemy parowanie i wyprowadzamy kontry albo idziemy w ogłuszanie bronią obuchową. Dual wielding i build na skradanie i większość dystansowych muszę jeszcze przetestować.
W dodatku itemizacja wbrew temu, co gadają ludzie, jest całkiem spoko. Systemy gry pozwalają zdobyć bardzo dużą przewagę nad przeciwnikami dzięki znacznie lepszemu wyposażeniu, przez co naprawdę można poczuć, że postać robi się trochę overpowered i wrogów ściąga się na 1-2 uderzenia, a przez ponad połowę gry to w takim tempie kasuje się też bossów - mam nawet nagrania na najwyższym poziomie trudności, gdzie bossa 1 rozdziału zabijam w zasadzie jednym strzałem z pistoletu, który zapełnia ogłuszenie i triggeruje specjalny atak, jaki go dobija.
Duża w tym zasługa tony unikatów ze specjalnymi właściwościami. A dzięki temu, że unikaty zawsze równają do najlepszej posiadanej jakości, więc każdy unikatowy przedmiot jaki zdobędziesz możesz sobie testować i nigdy nie znajdziesz przedmiotu, który nie będzie przydatny. No i jak w D&D, czy właśnie w Pillarsach - jakość to ogólny "enchantment" i przykładowo dwa miecze dwuręczne będą mieć te same statystyki właśnie jak w tych klasycznych systemach i dokładnie jak w nich dobierasz konkretne przedmioty właściwie wyłącznie przez pryzmat unikalnych właściwości, bo główny enchantment można podnosić.
Eksploracja też bardzo wciąga - imo wypada znacznie lepiej niż ostatnio w Outer Worlds 2. Raz, że mapy są fajnie skonstruowane, nie ma znaczników poza questami (a i te można wyłączyć), więc idziesz tam, gdzie myślisz, że coś może być - skarb za wodospadem, jakiś kanał wiodący pod portem itp. W dodatku wszystko co znajdziesz przerabiasz na przydatne materiały, resztę sprzedajesz i ulepszasz ekwipunek.
Prawda taka, że w tej grze nie ma demonizowanym worków na obrażenia. Gry mają systemy - walka w nich jest balansowana pod kątem wykorzystania tych systemów. Jeśli gracz ma systemy progresji i z nich nie korzysta, to wina gracza, a nie gry. Jakby te systemy źle działały i nie balansowały tej walki, wtedy można by mówić, że są do bani i zostały źle zaprojektowane - w Avowed tak nie jest. Jak to mówią: "git gut".
No i nie ma sensu porównywać Avowed do Dark Messiah. DMoM&M to gra akcji projektowana na modłę immersive simów. Tam nawet można olać broń i bawić się po prostu fizyką i obiektami otoczenia. Avowed to cRPG akcji - statystyki postaci, używanych przedmiotów oraz statystyki wrogów regulują wynik potyczek. Tam raczej nie ma miejsca na jakieś niekonwencjonalne podejście do walki. Ale też, jak ktoś mówi, że walka to "mashowanie LPM" to nie ma najmniejszego pojęcia o rozgrywce w Avowed i szkoda z taką osobą dyskutować.
To nie jest też gra, która ma widoczne wysokie walory produkcyjne, więc nie zachęci do siebie nikogo, kto kieruje się jakąś fotorealistyczną grafiką i filmowym sznytem w grach, kogoś kto potrzebuje miliardów cutscenek, filmowych dialogów. To przede wszystkim gra nastawiona na rozgrywkę, która ma dostarczać rozrywki a nie jakieś "emocjonalne przeżycie".
Kusi ta gierka, słyszałem zachwyty nad walką i eksploracją. Zawodzenia nad rpg-owością. Ale jaki taki Dark Mesaja z księgą czarów w ręce... hmmm w lutym chyba się skuszę.,...
Jeśli masz nadzieje na walkę ala Dark Messiah, to raczej się zawiedziesz. Ta gra w zakresie walki to bardziej Skyrim, ale pozwalający na trochę bardziej dynamiczne poruszanie się i przeciwnicy może trochę lepiej reagują na uderzenia, czyli Skyrim na sterydach.
W Dark Messiah cała walka opierała się na fizyce i interakcji z otoczeniem: kopnięcia, zrzucanie przeciwników z krawędzi, wykorzystanie pułapek, podcinanie lodem, ogień rozchodzący się po elementach mapy itp. W Avowed tego nie ma. Przeciwnicy niby reagują na ciosy, ale to głównie animacje, a nie systemowa fizyka. Magia jest klasyczna, bardziej RPG-owa, bez kreatywnych kombinacji z otoczeniem.
Ogólnie według mnie walka w Avowed jest co najwyżej poprawna, ale znacznie bardziej statyczna i schematyczna niż w Dark Messiah.
Lepiej poczekać na tę grę: Fatekeeper, bo jak na razie zapowiada się świetnie, i tam faktycznie wydaje się, ze jest to taki Dark Messiah na sterydach.
Szczerze mówiąc żadna z tych zmian nie wydaje się istotna ani zachęcająca do zakupu. Bardziej takie pudrowanie trupa. Kto miał kupić to już kupił, reszta zapomniała.
Otóż to. Musieliby przepisać fabułę na nowo, dodać interakcje ze światem gry, ba zamienić tę makietę imitująca świat gry. Usprawnić walkę, nadać jej dynamiki większej niż w 14 letnim skyrimie... Wychodzi na to, że musieliby zrobić grę od nowa.
Usprawnić walkę, nadać jej dynamiki większej niż w 14 letnim skyrimie...
Co ty piepszysz, za przeproszeniem? xD
Pewnie się powtarzam, ale grałem w sumie 240h, potem zrobiłem sobie przerwę jak wyszło Clair Obscure. Cały czas kusi mnie, by wrócić do Avowed.
Jako fan Pillarsów bawiłem się znakomicie. To naprawdę wierne przeniesienie realiów do gry 3D. Fabularnie bardzo dobra, dojrzała historia wpisująca się w motywy światotwórstwa Pillarsów - tylko to też wada, bo jak ktoś nie miał kontaktu z główną serią, to może wielu rzeczy nie rozumieć albo nawet się nimi nie zainteresuje, bo zabraknie mu kontekstu albo po prostu setting mu nie odpowiada i nie będzie umiał się wciągnąć.
Konsekwencje są nie tylko w przypadku wyborów w dialogach, ale i w przypadku samych działań i ogólnie budowanego przez całą grę charakteru - tylko przeważnie widać to po długim czasie, a o tym, że pewne rzeczy mogą dać inny rezultat dowiesz się dopiero grając drugi raz. Zawsze mnie śmieszy, jak ktoś ocenia konsekwencje wyborów po jednorazowym przejściu jakiegokolwiek cRPG-a. Przecież to gatunek, który ze względu na sam gameplay sprawia, że większość gier warto ogrywać wielokrotnie, a reaktywność jest kolejną warstwą replayability.
Walka bardzo dobra. Najpierw grałem magią i różdżką, później bronią dwuręczną, testowałem różne bronie jednoręczne, dystansowe, bo rozkminiałem system progresji. Jeszcze kilka buildów chodzi mi po głowie, a w ostatnim patchu doszło kilka zdolności, które zapoczątkowały kolejne pomysły ze względu na nowe synergie. System nie jest skomplikowany, ale daje naprawdę dużo frajdy. Tak naprawdę, to jedynie powtarzalność animacji specjalnych ataków jest minusem walki jak dla mnie. Walka melee jest bardzo kontaktowa, dostarcza naprawdę fajnych wrażeń, zwłaszcza jak weźmiemy parowanie i wyprowadzamy kontry albo idziemy w ogłuszanie bronią obuchową. Dual wielding i build na skradanie i większość dystansowych muszę jeszcze przetestować.
W dodatku itemizacja wbrew temu, co gadają ludzie, jest całkiem spoko. Systemy gry pozwalają zdobyć bardzo dużą przewagę nad przeciwnikami dzięki znacznie lepszemu wyposażeniu, przez co naprawdę można poczuć, że postać robi się trochę overpowered i wrogów ściąga się na 1-2 uderzenia, a przez ponad połowę gry to w takim tempie kasuje się też bossów - mam nawet nagrania na najwyższym poziomie trudności, gdzie bossa 1 rozdziału zabijam w zasadzie jednym strzałem z pistoletu, który zapełnia ogłuszenie i triggeruje specjalny atak, jaki go dobija.
Duża w tym zasługa tony unikatów ze specjalnymi właściwościami. A dzięki temu, że unikaty zawsze równają do najlepszej posiadanej jakości, więc każdy unikatowy przedmiot jaki zdobędziesz możesz sobie testować i nigdy nie znajdziesz przedmiotu, który nie będzie przydatny. No i jak w D&D, czy właśnie w Pillarsach - jakość to ogólny "enchantment" i przykładowo dwa miecze dwuręczne będą mieć te same statystyki właśnie jak w tych klasycznych systemach i dokładnie jak w nich dobierasz konkretne przedmioty właściwie wyłącznie przez pryzmat unikalnych właściwości, bo główny enchantment można podnosić.
Eksploracja też bardzo wciąga - imo wypada znacznie lepiej niż ostatnio w Outer Worlds 2. Raz, że mapy są fajnie skonstruowane, nie ma znaczników poza questami (a i te można wyłączyć), więc idziesz tam, gdzie myślisz, że coś może być - skarb za wodospadem, jakiś kanał wiodący pod portem itp. W dodatku wszystko co znajdziesz przerabiasz na przydatne materiały, resztę sprzedajesz i ulepszasz ekwipunek.
Prawda taka, że w tej grze nie ma demonizowanym worków na obrażenia. Gry mają systemy - walka w nich jest balansowana pod kątem wykorzystania tych systemów. Jeśli gracz ma systemy progresji i z nich nie korzysta, to wina gracza, a nie gry. Jakby te systemy źle działały i nie balansowały tej walki, wtedy można by mówić, że są do bani i zostały źle zaprojektowane - w Avowed tak nie jest. Jak to mówią: "git gut".
No i nie ma sensu porównywać Avowed do Dark Messiah. DMoM&M to gra akcji projektowana na modłę immersive simów. Tam nawet można olać broń i bawić się po prostu fizyką i obiektami otoczenia. Avowed to cRPG akcji - statystyki postaci, używanych przedmiotów oraz statystyki wrogów regulują wynik potyczek. Tam raczej nie ma miejsca na jakieś niekonwencjonalne podejście do walki. Ale też, jak ktoś mówi, że walka to "mashowanie LPM" to nie ma najmniejszego pojęcia o rozgrywce w Avowed i szkoda z taką osobą dyskutować.
To nie jest też gra, która ma widoczne wysokie walory produkcyjne, więc nie zachęci do siebie nikogo, kto kieruje się jakąś fotorealistyczną grafiką i filmowym sznytem w grach, kogoś kto potrzebuje miliardów cutscenek, filmowych dialogów. To przede wszystkim gra nastawiona na rozgrywkę, która ma dostarczać rozrywki a nie jakieś "emocjonalne przeżycie".
Ja grałem i ogólnie rzecz biorąc, gra jest całkiem niezła, czyli coś w stylu 7/10. Jest w niej dużo odwołań do świata Eory, który został wcześniej przedstawiony w obu częściach Pillars of Eternity. Jeśli komuś ten świat Eory się podobał, to powinien w Avowed zagrać. Sama historia też w sumie nie jest zła, ale nie jest to jakiś wybitny scenariusz. Członkowie drużyny mogliby być ciekawsi. Na pewno Avowed nie podskoczy obu Pathfinderom czy serii Baldurowej, ale spokojnie można zagrać.
A grałeś w to? Czy raczej przedstawiciel legionu trolli?
Bo gierka była niczego sobie, dobrze że bawią się w kontynuację, bite 70h dobrej zabawy.
Biedna roadmapa. Żadenego fabularnego rozszerzenia, żadnej nowej mechaniki. Liczyłem że z czasem będę mógł używać nakryć głowy.
Winą obarczałbym Gamepass.

Rasa boskich bez względu na ich wariant nie może nosić hełmów w Pillars of Eternity w związku z naroślami na głowie.
Mają ogłosić jakąś niespodziankę - może właśnie zapowiedzą rozszerzenie do gry, które np. wprowadzi szósty biom.
Tak, znam to wyjaśnienie, jest ono spójne z lorem i niby logiczne, ale jakoś mnie nie przekonuje :) brzmi trochę jak wymówka, żeby odpuścić ten element. A np. moja postać ma takie narośle, które spokojnie by się pod hełmem czy kapturem zmieściło.
Ludzie mówią, że nie można latać, ale to mnie nie przekonuje. Brzmi to trochę jak wymówka, żebym czasem nie spróbował. Może podejdę jutro na wieżę ratuszową i spróbuję się wzbić do lotu.
Dosłownie masz nick nawiązujący do światotwórstwa i sam bierzesz to światotwórstwo, fundamenty budowy danych realiów wyrzucasz do kosza, bo cię nie przekonują xD
Swoją drogą narośla są bardzo indywidualną kwestią, u każdego boskiego mogą wyglądać inaczej. Boscy Skaena to w ogóle ewenement. Rodzą się tak paskudni, że w większości przypadków zabijani są jeszcze w kołysce przez własnych rodziców. Wyjaśnienie braku możliwości noszenia hełmów przez boskich w Pillarsach ma zresztą podłoże nie tylko "lore'owe", bo było też czynnikiem balansującym rzekomo potężne premie rasowe płynące z wybrania gry boskim. Rzeczywistość potem zweryfikowała ich przydatność w grze. Boski w Avowed jest boskim nieznanego boga, dostaje nadnaturalne zdolności od swego "patrona" lub dodatkowe punkty na podstawowe zdolności. Hipotetycznie, jakby w Avowed można było grać inną rasą niż boski, to te dodatkowe unikalne zdolności lub bonusowe punkty nie byłyby dostępne dla przedstawicieli innych ras.
hmm, wygląda zupełnie jak produkcja gry po jej premierze, w zasadzie gorzej jak nie jeden wczesny dostęp
widzę niektórzy, nawet są kuszeni przez tą grę teraz by w nią zagrać, gdy na premierę były tragiczne opinie
ale widząc to, to bym raczej powiedział, nie warto, to już lepiej poczekać aż oni ją faktycznie w końcu skończą robić, na serio, to jest jakiś absurd, ale tak to wygląda
więc premiera faktyczna wygląda, że jest w 2026 roku dopiero...
Skoro nie grałeś (tak wnioskuję, bo sugerujesz się opiniami), to jakie masz pojęcie o tym, jaka ta gra była na premierę? Pod względem zawartości niczego jej nie brakowało. Pierwsze przejście zajęło mi ponad 75 godzin. Kompletna historia, pozamykane wątki towarzyszy i wszystkich odwiedzanych hubów.
W patchu doszło kilka zdolności aktywnych niezwiązanych z magią i to głównie reakcja na feedback graczy, którzy całkowicie z magii rezygnowali. Dodali trochę nowych unikatowych przedmiotów. Zapowiedziano dodanie paru nowych rodzajów broni (w grze jest 12 rodzajów). Reszta to jakieś kosmetyczne pierdolety do modyfikacji wyglądu w grze stricte projektowanej pod FPP, czy NG+, który imo do tej produkcji nie pasuje i nie jest potrzebny - chyba że wprowadziłby jeszcze wyższy poziom trudności i jakieś urozmaicenia.
Rzeczywiście półprodukt xD
takim, że miała tragiczne recenzje, marną optymalizację i tonę błędów, i wszyscy o tym pisali, nie muszę zagrać by to wiedzieć lol
i wszystko co tu napisałem to fakt i sami to potwierdzają, nieskończona gra w produkcji po premierze, miesiącami..
a to, że ktoś ma niskie wymagania i sobie zachwala bubel to znaczy tyle co nic
https://www.metacritic.com/game/avowed/
Gdzie są te tragiczne recenzje? Od graczy jest mixed, a of portali na zielono.
Nie miałem żadnych problemów z płynnością, a grałem na premierę. Wszyscy o tym pisali? Gdzie?
Aktualnie gram w Avowed i jestem zaskoczony jak dobra jest to gra. Dialogi to top światowy, bardzo dobry gameplay magiem (nie wiem jak pozostałe dwie klasy), większość questów z co najmniej dwoma zakończeniami, bardzo dobra eksploracja z masą ukrytych skrzynek ze sprzętem i zasobami. Bardzo dobrze wypada też grafika z Ray Tracingiem, choć jak to zwykle bywa z UE5 niezadowalająca jest wydajność. Jak komuś siadło uniwersum z obu Pillarsów, to szczerze polecam. Nie słuchajcie malkontentów, którym nic się nie podoba.
Z grafiką i eksploracją się zgodzę, każdą z tych map nawet dobrze mi się zwiedzało i wyglądały przyjemnie dla oka. Walczyło mi się też nienajgorzej.
Ale są w tej grze też elementy słabe - coś za coś.
Będzie ta wersja na PS5 czy nie będzie? Bo nawet nie mam jak zagrać.
A gra jak na to ile było jęczenia na jej temat w chwili premiery, to budzi olbrzymie zainteresowanie, nawet na tym forum
Kusi ta gierka,
ile było jęczenia na jej temat w chwili premiery, to budzi olbrzymie zainteresowanie
gra jest całkiem niezła,
Już teraz wiem dlaczego współczesne rpg są takie kiepskie. Ludzie dostają gowno i wychwalają to pod niebiosa. Niech SI zaora rynek gier, ten na to zasługuje.
Mnie się nie podobała, dziecinna gra z nudną fabułą i kiepskimi mechanikami. Dobrze, że zagrałem w nią w GP gdyż zakup byłby zwykłą stratą kasy.