Bardzo dobry film. Możliwość obejrzenia go w kinach to coś fantastycznego. Na pewno idę!
O cholera, to już 10 lat minęło? zamurowało mnie. XD
W sumie zawsze mnie szokuje jeden fakt, w tym samym roku był o niebo lepszy kinowy film~ Koe no Katachi,(a silent voice) który przeplatał poważne tematy, będąc jednocześnie genialnym romansem.(poprostu to inna liga, o kilka półek wyżej, i to żadne pojęcie względne, to aż smutne że coś o niemal niczym, przyćmiewa coś o ambitnej tematyce rozległej, kategoryzując się tym samym gatunkiem.)
Kimi no wa jest naprawdę spoko, aczkolwiek nie zasługuje na takie zachwyty a konkurencji daleko szukać nie trzeba, ogólnie odnoszę wrażenie że jest dosyć infantylne, ot taka fantastyka w świecie współczesnym skupiona na romansie i niczym konkretnym więcej, także dużo się tam nie dzieje, także nie mało tego typu filmów z motywami było, może nie dosłownie, ale jednak o podobieństwo w wielu można by wyszukać, jak chociażby taki jeden z motywem deszczu.
Aczkolwiek info mega, sam chętnie udałbym się do kina, bo co jak co to jest nadal bardzo dobry film.
A co do popularności to nie ma co sie dziwić, "Your Name" jest luźniejsze w odbiorze i nie podejmuje ciężkiego tematu.
Sam wole ten film ale tutaj głównie ze względu na czysty romans. Jest on praktycznie od samego poczatku, głównym motywem i siła napędowa filmu :)