Dla mnie dnd w formie jakie było obecne w Baldurze 3, to przekombinowana ilość zasad i mechanik. A i tak podobno to uprościli na potrzeby gry. Lubię cyferki, rozwijanie postaci ale ilość tego była przytłaczająca. Gothic dla przykładu, ma bardzo prosty rozwój postaci, i wcale nie odbiera przyjemności levelowania i rośnięcia w siłę. Powiedziałbym nawet że uczucie "od zera do bohatera" jest lepsze w Gothic. To nie kwestia nawału cyferek, tylko jak świat gry jest zaprojektowany i jak reaguje na naszego bohatera.
W Baldurze są głupoty typu "strażnik miejski mający 12 level". Czyli maksymalny. Ciul, że ja żeby osiągnąć taki level musiałem pokonać półboskie istoty. W Gothic nie ma takich absurdów.
To już BG1 i BG2 miały lepsze rozwiązania pod tym względem.