Można się śmiać ale właśnie co leci stary film to oglądam mimo, że widziałem 10 000 razy, a te nowe jaki by najlepszy nie był zwyczajnie mi nie podchodzi ale już pomijając efekty to fabularnie jest kiepsko jakby wszystkie filmy były grane pod jakieś gimbazy.
Najgorszy film jaki widziałem ostatnio to Dobry Dom. Znowu ukazanie Polskiej patologii poziom Hard. Jeszcze te teksty w necie, że to taki film, że jak ktoś ma podobne problemy to może iść po pomoc tylko, że w tym filmie było to tak ukazane, że znajomi, policja i sądy były przeciwko osobie poszkodowanej. Ciężko się to oglądało.
No, może nie do końca pełna. Bo np. w liczącej już prawie 25 lat trylogii LOTR Petera Jacksona też jest CGI i różne "wirtualne sterydy", a nikt nie płacze, że film jest nieskuteczny.
Może to kwestia konwencji fantasy, która z definicji jest osadzona w odrealnieniu? Któż to wie.
Były kiedyś filmy dobre i filmy słabe, identycznie z serialami. Po prostu wtedy jak serial był słaby to nikt już o nim nie pamiętał po tygodniu, dziś słabe seriale są promowane taką ilością pieniędzy, że szary obywatel raczej nie zarobi takiej kasy. A dobre produkcję się nie przebijają bo albo za mały budżet żeby się przebić komercyjnie przez bagno syfu na który taki netflix ma kasy jak lodu, lub po prostu producenci jak by zapominają o czymś takim jak marketing. Ale najwaznejsze dla czego kiedyś filmy były o niebo lepsze to dlatego, że nie było kiedyś POPRAWNOŚCI POLITYCZNEJ.
Masz być jak bulterier! Jak wściekły byk! ...jak Tomy Lee Jones w Ściganym!
Mainstreamowa Kinematografia zdycha już od ładnych kilku lat, ale nie ma się specjalnie czemu dziwić, skoro ludzka chciwość osiąga tak horrendalne rozmiary, że niszczymy wszystko wokół, wliczając w to samych siebie, to i kultura masowa sięga dna, a będzie tylko coraz gorzej, nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Osobiście przerzuciłem się na anime, parę lat temu syn mnie namówił i się okazuje, że te japońskie bajeczki potrafią zachwycić i wprowadzić w ekscytacje dojrzałego mężczyznę przy 40, któremu wydawało się, że już wszystko widział i nic nie jest w stanie go zaskoczyć. Poza tym ciągle powstaje wiele interesujących produkcji z mniejszym budżetem, tylko potrzeba więcej wysiłku, żeby takie perełki znaleźć w całym tym strimingowym chłamie. Myślę również, że minął czas, w którym należało się zbytnio sugerować ocenami z imdb czy innych portali, bo w dzisiejszych czasach gdy ludzie bronią faszystów jak własnych dzieci to trzeba mieć przede wszystkim własny rozum.
Sugeruję oglądać co tydzień Tygodnik Kulturalny na TVP Kultura (jest dostępny, także stare odcinki, za darmo na TVP VOD) to będziecie wiedzieć jakie obecnie wartościowe kino powstaje.
Jest w tym sporo prawdy. Faktycznie, jak się widzi np. scenę jakiejś strzelaniny/ucieczki w dużym mieście, to łatwo zauważyć, że ulice są tam praktycznie puste i wygląda to bardzo słabo.
Z drugiej strony - filmy zyskały sporo realizmu tam gdzie go nie powinno być, czyli w samej warstwie wizualnej. Współczesne kamery, jakieś filtry nakładane w postprodukcji... wszystko dąży do tego, żeby obraz był jak najbardziej idealny i w ogóle mi się to nie podoba. Sporo dzisiejszych filmów wygląda jakby były kręcone telefonem. Nie ma w tym klimatu, jakiejś "filmowości", która właśnie czyniła je atrakcyjnymi.
Coraz częściej widzę, że ludzie na to narzekają, więc trzeba mieć nadzieję, że w którymś momencie trend się odwróci.