Piraci z Karaibów to naprawdę świetna seria, która najlepiej, by już nie miała kolejnych odsłon. Trylogia naprawdę świetnie dopięła historie opowiedzianą przez Gore'a Verbinsky'ego i mimo, że Na Nieznanych Wodach było całkiem spoko, tak Klątwa Salazara była już słaba. Nawymyślane tyle, że brakowało już tylko kitowców i megazorda. Jako fan serii uważam, że lepiej, by kolejna odsłona nie powstała i pozwolili w końcu tej serii spocząć w spokoju, zamiast wymyślać cudactwa, na widok których człowiek odczuwa tylko cringe.
Tak jak nie lubię tego typu powrotów, to w tym przypadku pomysł akurat mi się podoba. Mitologia piracka jest pełna różnego rodzaju duchów, więc Barbossa jako duch nawiedzający Jacka byłby świetny. Oczywiście były duchy w piątce, ale działały trochę na innej zasadzie. Jeśli miałby jednak powrócić do żywych po raz trzeci to chyba by to nie przeszło znowu.
Gdyby jeszcze 6 miała trzymać poziom 4, to jeszcze chętnie by się to o obejrzało. Na zbliżenie się do 1-3 nie ma raczej co liczyć, a jak ma się to prezentować tak jak 5, to niech sobie lepiej darują.
Uwielbiam dute Sparrow i Barbossa, z chęcią zobaczyłbym go ponownie