Już w poprzednim sezonie zeszli na psy, tego nawet nie zamierzam oglądać
Zobaczę wieczorem, ale czarno to widzę. Niby jest to tylko 65 minut, a za dużo rzeczy jest rozgrzebanych.
skończyłem na 3 sezonie chyba (może nawet wcześniej), potem jeszcze zobaczyłem spinoffa ale nie wiem czy jestem w stanie dalej to męczyć
Odpuściłem po 1 odcinku 4 sezonu, po tym jak francuz spierdzielil to co budowa z tą azjatka dla pierwszego black salami którego spotkał.
W jednym odcinku ekipa mówi, że zna biały dom na wylot, plany tuneli, kody itd. bo już tam była, by 20 minut później prosić Ashley o to, żeby ich poprowadziła do gabinetu owalnego. Taki przykład czym się ten serial stał.
A mi się nawet podobał. Nie zostawia widza bez wrażeń, można kochać lub nienawidzieć. 🤘
Ogólnie nie był to zły odcinek, ale nie na poziomie zwieńczenia sezonu, ale tym bardziej całej serii. Struktura fabularna Chłopaków często kręciła się wokół schematu:
1. Ekipa ma plan.
2. Próbują wcielić plan w życie (co zwykle zajmuje 1-3 odcinki).
3. Porażka, plan nie wypala, następuje odwrót i przegrupowanie.
4. Ekipa ma plan...
I ten odcinek przebiega dokładnie tak samo, tylko tym razem plan się udaje, tak po prostu, bez żadnych ceregieli. Nie ma większych przygotowań, skomplikowanych operacji, zasadzek, dywersji, synchronizacji, kooperacji wielu trybików w machinie. Nie, Chłopaki wpadają na chatę, robi się jatka, wygrywają starcie, koniec.
Mam wrażenie, że pomimo dużego zainteresowania i ogromnej oglądalności (to jeden z największych hitów Amazona), The Boys było zaskakująco skromne budżetowo, albo po prostu źle nim gospodarowało. Ja rozumem, że to nie jest kino stricte super-bohaterskie w stylu Marvela, ale ostatnie 2 sezony były w zasadzie salonowo-gabinetowe, mocno przegadane, z dużą ilością statycznych dialogów i śladową ilością akcji. Wielu fanów oczekiwało, że odcinki typu Herogasm z S3 będą normą, a to był dosłownie wyjątek (nota bene, po dziś dzień jest to najwyżej oceniany odcinek całej serii). Można było mieć nadzieję, że chociaż finałowa potyczka wejdzie na podobny poziomo, ale nie. Była ok, ale nic ponadto.
Swoją drogą, "poziomy mocy" w tym serialu to też trochę kpina. Najpierw w finale S4 można było przewidywać, że Butcher będzie przekokszony, wnioskując po tym z jaką łatwością rozprawił się z Neuman. Potem, przez większość S5, był rozczarowujący, bo dawał się znokautować dosłownie jednym ciosem, ale w finale zaskakująco dobrze sobie radził (wymierzając blondaskowi sporo naprawdę solidnych ciosów i samemu nie obrywając zbyt mocno), choć przecież Homelander teoretycznie powinien być silniejszy niż wcześniej, dzięki V1. Zmarnowano też potencjał młodych z Gen V, chociaż to akurat mnie nie dziwi, bo pewnie scenarzyści nie chcieli utrudniać tym, którzy spin-offu nie oglądali.
Finał jest bardzo dobry. Swoją drogą lekko nawiązują do finału komiksu kończąc wątek Rzeźnika...
Tak tam jak i tu Homelander nie kończy całkiem fabuły.
Jedynie co to cały sezon zmarnowano dając bardzo znikomą rolę Marie Moreau i reszcie ekipy z Gen V.
Plus mam niedosyt z Soldier Boyem. Pokazali na koniec co dalej z wszystkimi głównymi postaciami poza nim. Może Vought Rising coś wyjaśni, bo może się okaże że jego fabuła to będą wspomnienia Soldier Boya, ale wątpię.
I tak powiedziawszy to najlepsze zakończenie dostał poza Annie i Hughie wbrew pozorom Ryan.
A najgorsze wbrew pozorom
spoiler start
nie Rzeźnik ginący z ręki Hughiego gdy tak jak w komiksie planuje zamordować wszystkich supków
spoiler stop
, a Kimiko.
No i ten finał jest taki mimo, że to niby koniec dosyć otwarty, że jest furtka na kontynuację, a do tego to co widzimy sugeruje, że ostatecznie
spoiler start
tak naprawdę wróci stare, bo Vought nadal istnieje i Edgar jest u steru, przez co znów będzie nowa siódemka
spoiler stop
spoiler start
Edgar jest u steru, przez co znów będzie nowa siódemka
spoiler stop
Raczej nie będzie, Kripke zdradził swoją interpretację finału i ewentualne plany na przyszłość:
You have Stan Edgar basically disavowing relationships with superheroes, and so these people who have been coddled and protected this whole time are now suddenly out in the wild. Who tries to be Jessica Jones, and who tries to be a super villain? It leads to some really fascinating places that I would love to see, and the hope was we were going to put the “Gen V” kids in the middle of all that. But hopefully we still will, and we can bring some of those characters into some of these stories that we’re talking about.
Without giving the specifics away, yes, “Gen V” Season 3. The plot challenges they would have had to deal with were almost this metaphor of being a young adult, which is like you’re out in the world and there’s no infrastructure or jobs anymore. How do you build a future for yourself, and how do you deal with certain superheroes are just choosing to be villains?
Czyli oficjalnie Vought odcina się od supków, a ci zostają pozostawieni samym sobie, stając przed wyborem - zostać prawdziwym bohaterem czy złoczyńcą? Pewnie pójdą w stronę, że przez ten cały czas, pod jakimś przysłowiowym kamieniem żył super potężny supek (nawet bardziej niż Homie), który teraz został złolem i trzeba mu skopać dupę.
Więc wątpię że zobaczymy jeszcze Marie i resztę.

Pierwszy sezon petarda, każdy kolejny coraz gorszy, a ostatni pomyłka totalna...
Budżet ucięli na maksa w tym 5 sezonie, bo jakieś dziwne teleportacje bohaterów, walka 3 minuty i nara. NIEŚMIERTELNY Homelander gdzie w ogóle nie było czuć żeby był jakiś potężniejszy, obozy śmiechu warte, kompletny brak skali, zmiana religii w AMERYCE bez pokazania co na to ludzie i reszta świata. Do tego nie dość, że ekipa z Gen V potraktowana ja g* to gdzie reszta supków? Tylu ich na świecie, w każdym stanie, w każdym kraju i co? Jakiś bunt przeciwko Ojczyznosławowi? Albo przyłaczenie się do rozpierdzielenia kraju?
Jedna wielka katastrofa co zrobili z tym sezonem, bo śmieć Francuza przeszła bez echa, człowiekowi ani powieka nie drgnęła.
Final Game of Thrones to przy tym arcydzieło :D
Nie wiem czy zauważyłeś, ale tam właściwie reszta świata się nie pojawia w całym serialu...
Bunt innych supków przeciwko Homelanderowi - to jest w tym sezonie akurat świetnie wyjaśnione, choć nie łopatologicznie, więc może nie wyłapałeś, bo to trzeba samemu trochę przeanalizować sytuację.
Byli tacy co mu się postawili, to wylądowali tak jak Cycuś, Francuz i Hughie w tych obozach, który masz w pierwszym odcinku.
Reszta po prostu Homelandera się bała, bo to był najsilniejszy supek na planecie praktycznie nie do zabicia i albo z tego strachu jak Deep mu służyła, albo z przekonania, że Supkowie są nadludźmi i powinni rządzić jak większość Teenage Kix. Do tego masz na każdym kroku niebezpiecznych pozamykanych wcześniej jak się dowiadujemy i posłusznych reżimowi telepatów, którzy każdemu mogą wysadzić głowę.
Nie był zły, nawet był ok. Podobało mi się samo zakończenie, losy Homelandera, Rzeźnika i reszty. Pasowały do nich.
Ale w kwestii plot armoru dla ekipy to jedno wielkie XD Homelander przecinający Kimiko laserem na pół, teraz tylko ją odrzucał. Kilka scen wcześniej wyniósł gościa na orbitę w 2 sekundy i wrócił, nagle nie mógł tak samo szybko uciec z pokoju. Trzymany wcześniej (chyba 3 czy 4 sezon) przez diabelnie wzmocnionych tymczasowym V Hughiem, Rzeźnikiem oraz niewiele słabszym niż on Soldier Boyem uciekł, a teraz trzymał go ledwie Rzeźnik i Ryan, kiedy Homie był wzmocniony V1, a mimo to nie mógł się wyswobodzić. No po prostu nie.
Ja rozumiem, że bronisz odcinka ale rób to z głową bo omlanda chciał spierdolić stamtąd kilkukrotnie.