Wystarczy dobrze posmarować na promocję i po jakimś czasie nikt nie pamięta, że premiera była jak splunięcie graczom w twarz. To śmieszne, że gracze w tym przypadku mają "pamięć złotej rybki". No cóż. Ta cała sytuacja pokazuje, że możesz wydać niegrywalny szrot na premierę a gracze i tak to łykną, nawet ci będą kibicować. Takie już mamy pokolenie z syndromem sztokholmskim. ??
Nie, ta historia pokazuje, ze błędy mozna naprawiać. Nikt nie zapomnial jaka wtopą byla premiera tej gry, ale obecnie gra jest znakomita i nie da sie temu zaprzeczyć
To, że ludzie chwalą efekt końcowy nie znaczy, że zapomnieli o żałosnym początku. Tylko po co wypominać teraz ten początek? O tym jaki CP był na premierę należy pamiętać przy następnej premierze ich studia, a nie teraz.
Cóż, ja kupilem gre na premiere, przeszedłem i bawiłem się świetnie, w dodatku działała bez większych problemów, cóż... widać takie pokolenie, że bardziej interesuje mnie dobra zabawa, fabuła i wirtualny otaczający mnie świat, niż to czy fale na wodzie układają się "realistycznie" a wymyślne eksploity pomagają szybciej szkonczyć gre żeby marudzić że za krótka.
Może tak w gry trzeba grać, a nie marudzić?
Parafrazując znane zdanie ;)
"Firmę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy" :)
I co jest znakomite? Świat, ale z podkreśleniem że jako miejsce akcji, jest on ładny za swój brudny sposób, klimatyczny i ciekawy i to w sumie tyle. Na świecie też zaczynają się minusy tej gry, a są one takie jak to że jest to makieta, nie czuć w nim życia kompletnie, npc są jak duchy i widać że są innym rodzajem npc'ta niż te interaktywne, dodać do tego że słabe aktywności otwartego świata(chociaż przyznam że lepsze niż w 3 Wiedźminie), robi się cały czas kilka rodzajów bezdusznych zadań, przyznam że w dlc to poprawili, ale to nadal jest 5 zleceń jak mnie pamięć nie myli, a jak się do kupy doda cukru, to nadal będzie kupa. Ale już pomijając świat, to słaby rozwój postaci, nie ma na co punktów dość szybko rozdawać, i jeszcze te umiejki typu + ileś procent do czegoś, bleh. Są jeszcze wszczepy, czemu w grze która nazywa się rpg(choć realnie nie jest ale jakieś pozory), są one spoko, ale tylko pozornie, bo dość szybko uzupełnisz je na maksa zwiększając tylko potem cyferki w nich, więc nie ma tak że w dalszym etapie znajdziesz jakiś op wszczep który będzie w chuj lepszy od poprzednich i będzie robił coś wyjątkowego, a dałoby się, wystarczyłoby nie dawać sandevistana od początku gry i dać go jako endgamowy wszczep, a nie na endgame dawać jegoś wersje co można włączyć i wyłączyć w każdej chwili. Ale tyle starczy o tym bo można by długo gadać o tym rozwoju, niestety niezbyt pozytywnie. Idąc dalej, bardzo słaby model prowadzenia pojazdów, jedynie motocyklami się jeździ git. Mało zadań pobocznych z prawdziwego zdarzenia. Fabuła główna kończy się w momencie w którym się rozkręca, jest prolog czy tam pierwszy akt(jakkolwiek to nazwać), potem od razu robisz kilka zadań, dowiadujesz się wszystkie, spotykasz się z hanako i koniec. Wybór zakończenia zależny od opcji dialogowej też jest minusem, jest to jeszcze gorsze niż w Wiedźminie 3 gdzie było przynajmniej 5 opcji dialogowych... Zadania główne i poboczne dają też niestety pozorne wybory, niby są ale prowadzą do tego samego, i albo pójdziesz ścieżką pozorności wytyczoną przez twórców, i będzie ona prowadzić do jednego, albo całkowicie zjebiesz zadanie i nie będziesz mógł go kontynuować, oczywiście zadanie zjebiesz dialogiem a nie czynami co też nie jest jakieś super bo nie masz w sumie możliwości zjebania czegoś nieudolnością swoją. Tak na szybko tyle, nie chce mi się więcej zastanawiać nad tą grą, przyznam że mimo wszystko w dodatek jakby powstał nowy bym zagrał, bo jak pisałem świat mi się podoba, ale to tylko dla samego dodatku, ponadto przyznam że model strzelania jest dobry.
TheFrediPL - czyli w grę nie grałeś.
Wiele umiejętności, wczepów itd. zmienia grę gameplayowo odblokowując nowe umiejętności.
No i gadanie to makiecie, każde dużo miast w grze to makieta, na symulację mogą sobie pozwolić tylko gry o niewielkich osadach, takich po kilkadziesiąt NPC. Ciekaw tylko jestem jak miała by wyglądać gra osadzona w takim mieście? Tak można robić jak osady są dodatkiem do gry osadzonej w plenerze (Gothic, KCD itd.). Co więcej Night City dzięki skali wygląda wiarygodnie a nie jak w takim Skyrim, stolica prowincji wielkości malutkiej wioski.
"Wybór zakończenia zależny od opcji dialogowej też jest minusem" - ale nie wspomniałeś już, że opcje dialogowe zależą od wykonanych zadań, co więcej najlepsza opcja jest ukryta i można ją odblokować w konkretny sposób?

Wiele wszczepów, masz dwa inne rodzaje skoku niż podstawowy, o umiejkach typu sandevistan pisałem(wszystkie te umiejki, nie licząc bodajże tylko maski z dlc są dostępne od początku gry, potem tylko większe cyferki), ukryte zakończenie dosłownie zależy od opcji dialogowej na wysypisku, o zadaniach tez pisałem, i tyczy się to też tych które mają wpływ na zakończenie, są one strasznie liniowe i nie da się ich zepsuć, chyba że wybierzesz taki dialog co anuluje zadanie(jak podpierdzielenie Panam temu szefowi aldecaldos), ale ostateczny wybór zależy od opcji dialogowej, a nawet te endingu ostatecznie jakoś się od siebie nie różnią, przy każdym nie licząc dlc(gdzie te zakończenie jest strasznie niesatysfakcjonujące), V w zasadzie kończy tak samo. A warto dodać że ostatecznie z każdym buildem konczy się tak samo, że się biega i wszystkich niszczy na najwyższym poziomie trudności, i ten efekt jest od około 30 poziomu postaci.
a jak jest z tym drzewkiem umiejętności, cos słyszałem, ze był duży restart po aktualizacji 2.0 i kwestia skalowania poziomu przeciwników
Jest lepiej czy gorzej niż przed 2.0 ?
Gra super pomimo faulstartu okazala
sie wielkim hitem, grę mam od 6 lat bo zakupiłem kilka miesiecy przed ogłoszeniem przesuniecia daty premiery blisko jakiś rok szkoda tylko że jest na Gog bo wtedy tylko była na Gog.
Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Wokół Cyberpunka jest wielka społeczność, dodatku sprzedało się 10mln, a przecież był grubo po premierze podstawki. To świadczy o tym, jak żałosne życie mają etatowe narzekaczki z forum GOL-a, kiedy inni po prostu cieszą się fantastyczną grą.