Rozumiem, że niektórzy lubią wędkarstwo w grach, spoko. Ja nie. Za to nie cierpię, kiedy chciałbym powbijać sobie achievementy w jakiejś grze (sporadycznie lubię, w każdej byłoby to dla mnie szaleństwo) i blokuje mnie łowienie ryb. RDR2 bodajże miał coś takiego, gdzie łowienie ryb było absolutnie ostatnią rzeczą która mnie interesowała. Terraria zresztą podobnie, już nawet ingame dostawało się naprawdę konkretne nagrody za to nieszczęsne łowienie i niektórych przedmiotów nie dało się uzyskać w inny sposób.
Mnie się podoba sama idea mini-gry wędkarskiej jako sposobu na odprężenie i przerwę od wartkiej akcji, ale one zazwyczaj są czymś odwrotnym - doświadczeniem mega frustrującym, stresującym i marnującym czas. Nie dość, że często to RNG decyduje o zdobyczy (co wkurza niemiłosiernie gdy szukasz dość konkretnego okazu o specyficznych parametrach), to jeszcze mechanika "walki z rybą" jest zwykle denerwująca, zwłaszcza na PC, gdzie trzeba machać myszą jak opętany, pilnować napięcia żyłki, naprzemiennie luzować i nakręcać kołowrotek. Normalnie odprężenie jak cholera. Bardziej się wyluzuję próbując zatłuc stado niedźwiedzi gołymi rękami w RDR2...
Tutaj można też było wspomnieć o Fire Emblem Three Houses i Engage, gdzie to jest najbardziej z tyłka wrzucona aktywność poboczna i przy okazji ta aktywność, w której spędziłem najwięcej czasu :)
Ale muszę się też zgodzić z
Nawet Animal Crossing, gdzie generalnie jest to relaksujące robi to trochę źle przez to, że te ryby łowisz do kolekcji w muzeum i już jak brakuje ci konkretnych gatunków przestaje się robić fajnie.
W RDR2 łowienie było w spoko, dobry sposób na zdobycie jedzenia, chociaż i tak, lepiej było wziąć łuk i upolować 2-3 jelenie, króliki lub inne zwierzęta. Wystarczało nam to do końca gry, albo po prostu kupować jedzenie w sklepach, bo tak nie ma na co wydawać tej kasy i to już dość wcześnie w grze jak tylko mamy pierwszy napad. Dodać do tego jeszcze sprzedawanie różnych pierdół co je zabieramy podczas przeszukiwania wrogów czy opcjonalne napady jako mini-misje obozowe i jest aż nadmiar.