Osobiście troszkę stoję po stronie valve, gdyż wykorzystują obowiązujące prawa rynku. Nie ich wina że klienci wybierają ich zamiast konkurencji. Choć fakt ta jest znikoma.
Przecież Microsoft i SONY też bierze 30 % marży tak samo Apple tylko Epic brał 18 czy 12. Więc dla mnie ten argument iż przez marże Valve ludzie płacą więcej za gry jest z czapy kompletnie. Jak nie chcą płacić więcej to kupować na instant gaming, enebie lub innym portalu który omija marże STEAM i tyle.
Ponadto pozywający zarzucają korporacji „zamykanie” graczy wewnątrz Steama, ponieważ po zakupie podstawowej gry na tej platformie, nie mogą kupować oni dodatkowej zawartości do produkcji w innych cyfrowych sklepach.
To niech CI geniusze kupią sobie CP 2077 na stteamie i widmo wolności na Epiku ciekawe czy odpalą te dlc bezproblemowo. Co za absurdalny argument.
Mam wrażenie że Tim Sweeney ma dalej zatwardzenie w związku z faktem że nie jest żadną konkurencją dla Steam i pewnie maczał palce przy tym.
Proces upadnie na ryj szybciej niż działaczka powie słowo "marża" :)
Po pierwsze, prawie wszyscy biorą 30% marży, to praktycznie standard u tego typu wydawców.
Po drugie, EGS bierze 12% marży, a ceny są takie same na Steam, więc to nie wina Valve, tylko EA, Ubi, Activision itd., którzy na sztywno ustalają ceny na wszystkich platformach sprzedażowych, a jeżeli na niektórych jest mniejsza marża, to nic z tego nie wraca do graczy, po prostu mają większy zysk.
Po trzecie, Valve też ma obniżone marże jeżeli dana gra ma dużą sprzedaż, ale ponownie - jak dana gra osiągnie ten próg, to twórca gry nic nie zwraca graczom, tylko bierze to dla siebie. Także jeżeli ktoś chce kogoś pozywać, to raczej inne, growe korpo, choćby te mające kilka nagród za bycie najgorszą firmą w USA :)