
Wspieram rodzinę. A jak? A tak: https://open.spotify.com/album/6fz0IH9SZEIru08tt2Wh27?si=x-eM4WsFRvqJ5OZZxGm66Q
Mój tata gra tu na basie, a projekt ten (baaaardzo niezależny) pojawił się właśnie na Spotify i innych oferując głównie instrumentalny miks ambient-prog-rock-alt-cośtam. Jeśli nabijecie kilka odsłuchów, to pewnie będzie fajnie. Najfajniejszy utwór ma numer 4 :)
Całkiem sympatyczny projekt. Przesłuchane wszystkie.
Ja wybrałem sobie na ulubione dwa numery - Ambient Egg i Ostatnie Lato.
W ramach pomarudzenia to pomarudzę na gitarę, której w takim brzmieniu, a zwłaszcza solówkach nie lubię. Ale to tylko ja. Jak znam życie to co człowiek, to inna opinia.
Muza ciekawa.
Kurczaki, jacy tutaj wszyscy są umuzykalnieni i utalentowani :-)
Super sprawa, że Twój Tato nagrywa muzykę :-) Przesłucham całość i dam znać :-)
Próbowałem przesłuchać Free Neutrons, ale najwyraźniej album został zdjęty ze Spotify'a. Na Bandcampie i Soundcloudzie też tego nie widzę. Wiadomo, kiedy coś się w tym względzie zmieni?
Jako że już zaspamowałem ten wątek, to wrzucę dziś tylko jedną propozycję :-)
Dawno nie jarałem się rapem. Ani Run the Jewels, ani clipping., ani nawet Death Grips nie zrobiło na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. Jedyną nowszą płytą, której poświęciłem więcej czasu było "Elephants on Acid" od Cypress Hill.
Parę dni temu usłyszałem th1rt3en, czyli zespół, w którym rapuje Pharoahe Monch. Nie jest to typowy skład hip-hopowy, bo dominują tu instrumenty nagrane na żywo, a jest to instrumentarium w dużej części rockowe. Jest ono w dodatku podporządkowane flow, więc nie ma tutaj typowo piosenkowych struktur. Przypomina to chwilami dość luźny jam z żywą, "koncertową" produkcją. Ponadto nie ma tu miejsca na żadne skojarzenia z nu-metelam, czy rap-corem, więc może mi się tylko podobać :-)
https://www.youtube.com/watch?v=lx-Pjwngo3I
Cała płyta pt. "A Magnificent Day For An Exorcism" miała swoją premierę 22 stycznia.
https://www.loudersound.com/news/it-looks-like-mudvayne-are-reuniting
https://www.youtube.com/watch?v=9nVvojfQVBY
Kolejna kapela nu-metalowa powraca do świata żywych.
Jak wysuszony trup będzie albo straszyć materiałem niemodnym od dwóch dekad albo zaserwują kompletną rewolucję w swojej niszy.
Tyle czasu minęło i większość tych koszmarków się rozpadła.
Taki Fred Durst zaczął grać jazz (lepsze to niż nu-metal na pewno) a wokalista Slipgniota wziął udział w "The Wall" by Dough Walker, koszmaru na miarę The Room...
A ja pospamuje moze kiczem (choc moze az tak nie). Otoz poprosilem niedawno Alexe, by mi cos zagrala, ale mnie ta wirtualna kobita nie do konca zrozumiala. I zamiast Type O Negative, ktore juz nigdy nic nie nagra, wlaczyla mi typa o ksywie Planleft. No i nie bylo wyjscia, wyladowal w ulubionych.
Nie wiem czy wiesz, ale do dzisiaj są aktywni i nagrywają płyty pogrobowcy Type O Negative:
- A Pale Horse Named Death:
https://www.youtube.com/watch?v=Z2O8q_ZPdZY
- Silvertomb:
https://www.youtube.com/watch?v=0CAhgJ21Ikg
Akurat ziomek z Planleft potrafi w Type O Negative lepiej niż wszyscy ich pogrobowcy razem wzięci:
https://www.youtube.com/watch?v=aqfxknuzVbI
No i fajnie :-)
Byłoby jeszcze fajniej, gdyby nie było to generyczne i odtwórcze :-)
Blady kon to serio bida, panie. A i Silvertomb niewiele lepsze. Zgodze sie z
Planleft to IMO metal z gatunku "metal". Dużo Mety, trochę Megadeth i trochę AiC gdzieniegdzie. Proporcje są tak zachowawcze, że to właściwie jest cover/tribute band. Nie ma to jak mieć swój własny styl :-)
No ale nikt Wam nie broni, słuchajcie sobie, na zdrowie :-)
Te jego autorskie kawałki, które publikuje pod szyldem Planetleft to dla mnie nic specjalnego, ale mnie takie granie w ogóle dziś już mało interesuje. Za to covery, które robi są świetne i wolałbym całą płytę gdzie podrabia Type O Negative od choćby sympatycznego, ale jednak męczącego bułę Bladego Konia.
No i to jest istota problemu. Autorski Planleft nie jest autorski ani trochę. Natomiast jeżeli chodzi o covery, to jaki jest sens słuchania podróbek, skoro jest oryginał?
No ale tak jak pisałem wyżej, to nie moja sprawa :-)
... jezeli podrabianie stylu nazwac coverowaniem. Anyway, dla kogos, kto teskni za TON, ten gosciu jest jak manna z nieba.
A wracajac do rzeczywistosci (i terazniejszosci) - z tzw. nienacka pojawilo sie nowe London Grammar. Jezeli przegapilem info wyzej, przepraszam. Jesli nie trafilem w gusta, przepraszam. Ale moim dziwnym zdaniem, ten zespol niepostrzezenie przedarl sie do ligi, ktora dla 99% wykonawcow jest fhuj niedostepna
Beartooth. Dobre, głośne, amerykańskie, proste, trochę "core'owe". Mi siedzi. Wam może też? Cały album 25 czerwca.
Wokal mi siedzi, a to kluczowe :) Muzykę muszę jeszcze bardziej osłuchać i się przekonać. Pierwsze skojarzenie to wokal Combicrist na albumie "This Is Where Death Begins" i np utwór "My Life my Rules" https://www.youtube.com/watch?v=0tEUP7vDMbo , który bardzo mi wchodzi, więc wstępnie się podoba.

Szaleństwo!
Właśnie odpaliłem pierwszy w swoim życiu gramofon!
Kupiłem vintage'owego Garrarda GT-20. Sprzęt ten był produkowany w Wielkiej Brytanii w latach 1978-1980 i należy do klasy typowych budżetowców. Jest on jednak na tyle solidny, że daje radę pod właściwie każdym względem i jest to niezłe rozwiązanie dla początkującego.
Portishead brzmi z winylu po prostu zniewalająco. Nie testowałem jeszcze żadnej innej płyty, więc nie wiem, czy "Dummy" zostało faktycznie nagrane tak, by symulować brzmienie analogu (ciepła średnica, trzaski, grubszy bas), czy już teraz słyszę magię czarnego krążka :-)
Jest fantastycznie :-) Wow, czuję się totalnie zarażony tym drapakiem :-)
Fajny sprzęcik - nic nadzwyczajnego, ale gerrardy zawsze były solidne i ładnie się prezentowały. Sam pamiętam mój pierwszy graniak o jakiegoś Soundmastera i ile było z niego radości, nawet jeśli była to bardziej plastikowa szlifierko-zabawka z radiem i możliwością odtwarzania winyli.
Mimo, że sam wolę japończyki i direct drive (sam mam Audio-Technikę choć i tak wolę Technicsa, u Ciebie również widzę audiotechnikową wkładkę - AT95E?) to i tak gratki.
Dzięki :-)
Wkładka to Sony VL34 z igłą ND134. Z tego co czytałem, to rzeczywiście bardziej to jest Audio-Technika, niż Sony. No ale w sumie nie ma o czym mówić, bo to podstawowy model.
Niestety sprzęt pochwaliłem zbyt szybko, bo okazało się, że jest krzywa opcja. Garand (taki mu nadałem nickname) piska. Powodem jest najprawdopodobniej pasek. Z pomocą użytkowników winyl.net doszliśmy do wniosku, że być może pasek jest za szeroki i obciera o prowadnicę ramienia wajchy służącej do zmiany obrotów. Napisałem do Grubej Nuty (sklepu gdzie kupowałem Garanda) i zobaczymy, co mi odpowiedzą.
Sama muzyka jest odtwarzana prawidłowo. Powiem więcej, podoba mi się to brzmienie :-) Jest inne od mojego AIMa SC808 z wymienionymi opampami, no ale wiadomo, że właśnie o to chodzi :-)
Ja zawsze będę w obozie Directowców bo mimo, że paskowe są tańsze i prostsze to jednak są również mniej trwałe (choć naprawy są adekwatnie proste i tanie). Pewnie wystarczy wymienić pasek więc będzie to bardzo mały koszt. Wkładki kompletnie nie znam, ale jeśli to wkładka na poziomie AT95 to będzie ładnie grało choć sam po używaniu jej już od prawie 3 lat, dosyć mocno znam jej niedoskonałości. Kiepska tolerancja na inner-groove distortion to chyba główny problem na jaki zwracam uwagę choć jeśli masz dobry antyskating (w przeciwieństwie do mojej LP-120 gdzie ten ficzur niby jest, ale nawet nie za bardzo działa) to być może problem zostanie mocno zniwelowany.
Sam kiedyś muszę się wybrać do Grubej Nuty ze swoim kaseciakiem bo gra o jakiś procent za szybko - niby da się to naprawić samemu, ale ja mam dwie lewe ręce.
"Ja zawsze będę w obozie Directowców bo mimo, że paskowe są tańsze i prostsze to jednak są również mniej trwałe (choć naprawy są adekwatnie proste i tanie). Pewnie wystarczy wymienić pasek więc będzie to bardzo mały koszt."
W pełni się zgadzam. Napęd bezpośredni ma swoje bezsprzeczne zalety. Jednak w tym przedziale cenowym byłoby ciężko znaleźć gramiaka z directowym napędem. Tak, wszystko wskazuje na to, że to tylko pasek. Poza tym sprzęt jest na gwarancji, więc nie przewiduję żadnych bardziej znaczących problemów.
"Wkładki kompletnie nie znam, ale jeśli to wkładka na poziomie AT95 to będzie ładnie grało choć sam po używaniu jej już od prawie 3 lat, dosyć mocno znam jej niedoskonałości"
Bo i znać jej też nie ma specjalnie po co :-) Koszt VL34 to ok. 100 zł, natomiast AT95 to 300 zł. Trzykrotnego polepszenia jakości dźwięku pewnie nie ma, ale różnica na korzyść AT95 jest z całą pewnością :-) Prawdopodobnie jedną z pierwszych zmian, jakich dokonam w tym gramofonie, będzie wymiana wkładki na coś sporo lepszego. Na szczęście jest to koszyk 1/2 cala, więc łatwo pójdzie.
"Kiepska tolerancja na inner-groove distortion to chyba główny problem na jaki zwracam uwagę choć jeśli masz dobry antyskating (w przeciwieństwie do mojej LP-120 gdzie ten ficzur niby jest, ale nawet nie za bardzo działa) to być może problem zostanie mocno zniwelowany."
Zawsze jest jakiś kompromis, albo druga strona medalu :-) Nie bez powodu wynaleziono cedeczki :-)) No ale mimo opisanego problemu rozumiem ludzi, którzy wybierają winyle. Z płyt CD nie zamierzam rezygnować, ale czarne placki mają to, czego te srebrne nigdy nie miały i mieć nie będą.
Czy mam dobry antiskating? Nie mam zielonego pojęcia :-P Gramofon jest teoretycznie w pełni sprawny, więc antiskating pewnie działa. Nie wiem tylko czy działa dobrze, czy źle :-)
"Sam kiedyś muszę się wybrać do Grubej Nuty ze swoim kaseciakiem bo gra o jakiś procent za szybko - niby da się to naprawić samemu, ale ja mam dwie lewe ręce."
Byłeś tam kiedyś? Jak nie, to polecam, fajna pieczara :-D Zero skojarzeń z jakimś apple'wskim butikiem. Sama szczerość przedpotopowego sprzętu :-)
To ciekawe z tym Twoim kaseciakiem. Dawno temu używałem Kasprzaka, walkmanów i mini-wież i nigdy nie spotkałem się z takim problemem. Owszem, trzeba było dość często czyścić głowice alkoholem etylowym, ale poza tym był to sprzęt w zasadzie bezobsługowy. Podejrzewam, że masz kaseciaka z trochę wyższej półki. Im bardziej zaawansowany sprzęt, tym więcej rzeczy może się rozregulować.
No właśnie, skoro już o kasetach mówimy, to niedawno obejrzałem dokument pt. "Cassette: A Documentary Mixtape":
https://www.youtube.com/watch?v=FMZIhvxnAg4
Do obejrzenia tego filmu skłoniła mnie rzecz niestety smutna, czyli niedawna śmierć Lou Ottensa - wynalazcy kasety. No ale lepiej późno, niż wcale.
Jeżeli ktoś spodziewa się mnóstwa szczegółów technicznych i słowotoku specjalistów, ten będzie pewnie zawiedziony. To jest przede wszystkim emocjonalna podróż przez muzykę i kalejdoskop subkultur, które kasety sobie hołubiły jak nic innego pod słońcem.
Zdałem sobie po obejrzeniu tego filmu sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze Ottens stworzył przedmiot zadziwiająco idioto-odporny :-) Po drugie okazało się, że sam należałem mixtape'owej subkultury, choć zupełnie nie zdawałem sobie z tego sprawy :-)
Film można obejrzeć na przykład na Vod Mdag za 9 zyla.

W Grubej nigdy nie byłem bo ceny winyli mają trochę z tyłka i zazwyczaj nie mieli tam zbyt ciekawego asortymentu (przynajmniej na podstawie tego co oferują online). Miałem się tam wybrać po wzmacniacz, ale również ceny mnie na tyle odstraszyły, że w sumie olałem wyprawę tam. Chcę się ewentualnie tam tylko zgłosić ze swoim magnetofonem.
A kaseciak z najwyższej półki? Naaah - swego czasu szukałem najtańszych, działających magnetofonów na allegro bo wiedziałem, że pewnie i tak coś się spiepszy po jakimś czasie albo po prostu nie wciągnie mnie w kasety. Kupiłem takiego Sanyo RD 224 z 1986 roku za kwotę 75zł i poza tym lekkim problemem z prędkością, służy mi już od prawie roku. Pewnie wystarczy wymienić pasek, albo wyregulować prędkość, ale nigdy mi się nie chciało z tym bawić bo byłem zadowolony z dźwięku.
Gruba Nuta jest droga, może nawet bardzo droga. Kupując tam gramiaka miałem tego pełną świadomość i nie żałuję. To firma, która ma niezłą renomę, poza tym każdy sprzęt jest tam konserwowany, naprawiany i oddawany do sprzedaży jako w pełni sprawny. Nawet jak coś się wydarzy (jak w moim przypadku), to jest 3-miesięczna gwarancja. Podoba mi się ten układ, bo wiem, za co płacę.
Nie mam pojęcia, ile Ci zaśpiewają za naprawę/regulację tego Sanyo, ale nie zaszkodzi podjechać, czy nawet zrobić wstępne rozeznanie wysyłając maila, albo dzwoniąc. Właściciel jest spoko, więc nie zrzuci Cię drzewo.
Ten wzmak Technicsa nadaje się do metaló? ;-)
Imho wolę nawet zainwestować w ten kaseciak niż terasz szukać czegoś lepszego. Jestem z niego zadowolony więc nie ma co - i tak nie spodziewałem się, że dalej będzie działać po roku. Czasami trochę dźwięk pływa przez tą prędkość, ale to tylko w przypadku naprawdę badziewnie nagranych kaset jak chociażby te dwie ze zdjęcia :v
A teraz coś z zupełnie innej beczki:
Drugi album Billie Eilish, "Happier Than Ever" zapowiedziany na 30 lipca.
https://www.youtube.com/watch?v=66TYJJObd6E
Oj, jak mi weszło taneczne Royal Blood. Cała płyta jest bardzo sympatyczna, więcej napiszę za czas jakiś na GP :)
Podziękował za Royal Blood, przesłuchałem na szybko ich 3 albumy,i świetnie się tego słucha :)
Nowy album Fear Factory nadciąga, już po okładce zapowiada się kolejny zbiór słabo wyróżniających się piosenek :/
https://rateyourmusic.com/release/album/fear-factory/aggression-continuum-1/
Pisałem o tym jakiś czas temu. Historia zespołu kończy się raczej smutno. To ostatni album z Bellem na wokalu.
Sprawdziłem i coś mi świtało, że od jakiegoś czasu były tam spięcia.
Ten zespół Bella nawet całkiem, nic specjalnego ale lepszy niż ostatnie płyty FF, co nie jest wielkim wyczynem :]
Mam nadzieję że nowy wokalista przyniesie jakiś powiew świeżości, zakładając że będą dalej coś wydawać pod tym szyldem...

Nie no, na przykład "Mechanize" to był naprawdę niezły album, a przecież nie był wydany aż tak dawno temu.
Specjalnie się tym nie przejmuję, ale dla mnie Fear Factory bez Bella to nie Fear Factory. O ile styl Cazaresa od biedy da się jeszcze jakoś podrobić (choć płyty bez niego były co najwyżej mierne/średnie), o tyle wokal Burtona jest tak charakterystyczny, że jakakolwiek próba "podmianki" będzie jechać fejkiem na kilometr. Z drugiej strony Dino pewnie będzie chciał reanimować tego trupa i nawet jeżeli nowy wokalista będzie miał charyzmę i swój własny styl, to starym fanom się to nie spodoba.
A tak poza tym, to prócz nas, Fear Factory w roku A.D. 2021 #nikogo :-) --->
Niechęć to warszawski kwintet wykonujący fusion jazz. Jest tu miejsce zarówno na improwizację, jak i bardziej rockowe uderzenie. Ich muzykę chyba najlepiej opisuje cytat z bandcampa: "Dark but romantic, aggressive but full of elegance.".
Ostatni album (S.T.) panowie wydali w 2016 r., a ja zaproponuję z tej płyty prawdziwy "hicior", czyli utwór pt. "Atak":
https://www.youtube.com/watch?v=CyguTEnmqkI
Wykonanie na żywo wrzucam jako drugie, bo ktoś za heblami spieprzył talerze:
https://www.youtube.com/watch?v=gtor6vKi5WM
Z nieco podobnych rzeczy na tydzień przed lockdownem w 2020 jako jeden z supportów na koncercie Turii (taki spoko atmosferyczny black z holandii czy skąd tam), grało polskie Ciśnienie. Skradli cały koncert.
https://www.youtube.com/watch?v=jZ0F8h6RLE8&ab_channel=Ci%C5%9BnienieCi%C5%9Bnienie
A niedawno nawet wydali album choć zdecydowanie więcej w tym garage rocka niż jazzu. Ale i tak fajne,
https://www.youtube.com/watch?v=oAUonaYnsV0&ab_channel=Ci%C5%9BnienieCi%C5%9Bnienie
No i wspomniana Turia bo czemu nie.
https://www.youtube.com/watch?v=gu2Afev9TuM&ab_channel=EisenwaldOfficial
Ta, sekret wrzucał Ciśnienie jakiś czas temu :-) Nie szkodzi, wszak to dobra okazja, bym zapodał na kolejkę wszystko, co mają :-)
Namnożyło się tego ostatnio. Jest EABS, Błoto i Kuba Więcek, by wymienić tylko paru wykonawców. Ciśnienie ciąży za to bardziej w stronę gitar i mroku.
Turii nie znałem. Surowe i zarazem całkiem melodyjne. Na początek na przesłuchanie pójdzie właśnie "Degen Van Licht", thx :-)
A tutaj wspomniane EABS, doskonałe to jest:
https://www.youtube.com/watch?v=4JKY9j-TAmU
Kolaboracje sławnych artystów wypadają różnie, a czasem nie wypadają wcale (vide Tapeworm). No ale Nine Inch Health jest więcej niż solidne :-) Wiadomo, czy będzie coś więcej?
Zapomniałem już, że to były tylko pojedyncze kolaboracje :-) Dobre i to, bo choć nie wątpię, że druga część "DISCO" będzie równie udana co pierwsza, to pełne kolabo NIN z HEALTH byłoby czymś równie godnym zainteresowania :-)
Nowa Amenra zapowiada się rewelacyjnie... przynajmniej dla mnie.
https://www.youtube.com/watch?v=dEI5tJDD2fc
Krzykliwe, nieco "histeryczne" wokale z początku, które lubią uskuteczniać różnej maści hardcore'owcy i blackmetalowcy to niekoniecznie moja bajka. Później jest już tylko lepiej, no i teledysk jest świetny :-)
Dzisiaj starociem jakim mało. Pewnie wszyscy znają, szanują i w ogóle.
Jeden z zespołów sławnych z za grobu. Czego to oni nie wymyślili. W swoich czasach byli znienawidzeni, co podejrzewam tylko nakręcało ich do akcji w rodzaju farbowania włosów na niebiesko, oblewania publicznosci "czymś" z wiadra i tym podobnych historii. Jako wredny leń powklejam troszkę ze znalezionych tekstów.
"Velveci wybuchli hipisom w twarz. Pośród lata miłości i dzieci kwiatów, zmęczeni Nowojorczycy w znoszonych skórzanych kurtkach, śpiewali o alienacji, pożądaniu, narkotykach, uzależnieniach i sadomasochizmie…"
"Ludzie w dzwonach nie mogli ich znieść. Nikt w latach sześćdziesiątych nie próbował tylu nowych rzeczy, nie przetarł drogi dla nowych rodzajów muzyki i nie różnił się tak mocno od głównego nurtu spod znaku długich włosów i Beatlesów. Bez nich nigdy nie powstały by zespoły takie jak New York Dolls, Roxy Music, Sex Pistols, R.E.M., Sonic Youth, Nirvana czy Stooges. Bez nich nie byłoby Patti Smith, Davida Bowie ani Iggy Popa".
"„Kiedy słuchasz stacji puszczającej klasycznego rocka, czy nie zastanawiacie się czemu nie grają Velvet Underground? Czemu to zawsze musi być Boston i Led Zeppelin. Czemu Rolling Stonesi są, aż tak bardzo popularni w porównaniu z nimi. OK, Rolling Stonesów jeszcze rozumiem, ale jest też część mnie która uważa, że to Velveci powinni być zespołem numer jeden. Velvet Underground wyprzedził swoje czasy tak bardzo. Ich muzyka była dziwna, ale dla mnie miała zawsze sens. Nie potrafiłem uwierzyć, że to nie jest najpopularniejsza muzyka jaka kiedykolwiek powstała."
Teraz Lou Reed o swoim dorastaniu jako biseksuality
„Wkładają ci takie coś w gardło byś nie połknął swojego języka i przytykają elektrody do głowy. Taką właśnie terapię zalecano w Rockland County jako receptę na „homoseksualne uczucia”. W efekcie tej terapii tracisz pamięć i zamieniasz się w warzywo. Nie jesteś w stanie przeczytać książki, bo zanim dotrzesz do siedemnastej strony musisz już wrócić na początek książki.”
Lou Reed to najbardziej znany Velvetowiec ale przecież grał tam również J.J.Cale (polecam solowe płyt dla fanów awangardy), Nico (widziałem jej występ solowy tuż przed tragiczną smiercią. Naprawdę solowe płyty ma niezłe). Maureen Tucker gra na perkusji niemal jak "siostra" Jacka White.
Koniec lansowania pora posłuchać.
Najbardziej pojechana reklama narkotyków - https://www.youtube.com/watch?v=qFLw26BjDZs
Sadomasochizm - https://www.youtube.com/watch?v=AwzaifhSw2c
Mając świadomość, jak legendarny status ma Velvet Underground i znając parę kawałków Lou Reeda (w tym oczywiście sławne "Take a Walk on the Wild Side"), jakiś czas temu próbowałem zabrać się za "S.T" z 1967 r. Psychodelia mnie nie zaskoczyła, ale na pewno uderzyła (proto)punkowość tej płyty. "Venus in Furs", to rzeczywiście jeden z tych utworów, które zostały na dłużej, ale muszę przyznać, że całość mnie zmęczyła (może dlatego, że wybrałem rocznicową, rozszerzoną wersję tego albumu).

A teraz coś z zupełnie innego bonga :-)
20 kwietnia, po 16 latach od ostatniej płyty, Bongzilla wydała nowy album pt. "Weedsconsin":
https://www.youtube.com/watch?v=c-ENatqO7RY
Tutaj całość:
https://www.youtube.com/watch?v=Rnzag5MybIQ
Proczitano i prokommentirowano ;-)
Fajna nowość się zapowiada > https://www.altpress.com/news/mastodon-dc-comics-dark-nights-death-metal-album/
W 2018 roku DC Comics zamówiło soundtrack do serii zeszytów znanych jako Dark Nights: Metal. Dostaliśmy 6 fajnych numerów od m.in. Chino Moreno i Jerry'ego Cantrella. Nowy soundtrack - Dark Nights: Death Metal, pojawi się 18 czerwca i będzie zawierał więcej utworów. Pierwszy jest już dostępny: https://youtu.be/-nYaZb1b_sc
1. Mastodon – “Forged by Neron”
2. Chelsea Wolfe – “Diana”
3. HEALTH, Tyler Bates – “ANTI-LIFE (feat. Chino Moreno)”
4. Maria Brink, Tyler Bates – “Meet Me In Fire (feat. Andy Biersack)”
5. Grey Daze – “Anything, Anything”
6. Rise Against – “Broken Dreams, Inc.”
7. Manchester Orchestra – “Never Ending”
8. Denzel Curry, PlayThatBoiZay – “Bad Luck”
9. Carach Angren – “Skull With a Forked Tongue”
10. Starcrawler – “Good Time Girl”
11. GUNSHIP, Tyler Bates – “Berserker (feat. Dave Lombardo)”
12. Greg Puciato, Tyler Bates, Gil Sharone – “Now You’ve Really Done It”
13. Show Me The Body – “Stone Cold Earth”
14. IDLES – “Sodium”
15. Soccer Mommy – “Kissing in the Rain”
Ten pierwszy soundtrack był zaskakująco dobrej jakości. Nowa setlista zapowiada się równie ciekawie, choć słowo "metal" odnosi się chyba tylko do komiksów, ale już niekoniecznie do widocznych artystów ;-)
Hm, jak słucham tego Mastodona, to nie wiem dlaczego, ale mam skojarzenie z Metą. Pan Kepeluszowepole i Spółka mogliby (mniej więcej) tak brzmieć z 10-15 lat temu, gdyby mieli do tego jeszcze serducho :-P
Simpsonowie cisną bekę z Morriseya, ten chce im wytaczać proces, ale nie ma piniążków :-) Głos pod lidera The Smiths podłożył Benedict Cumberbatch:
https://www.youtube.com/watch?v=Of6CPxjh7lk
Post-blackowa Moanaa wydała pod koniec marca nowy materiał pt. "Embers". Niby EP-ka, a trwa 40 minut:
https://www.youtube.com/watch?v=BWFuemoiKiA
Może i średnio związane. Może i polityczne, może i religijne (nie bardzo wiem gdzie, ale wiem kogo pytać w razie czego i dostać za swoje;)
TVP organizuje koncert z okazji... rocznicy zamachu na papieża Jana Pawła II. Koncert będzie dzisiaj transmitowany w TVP (oglądać nie będę). Stacja zdecydowała się na upamiętnienie – jak opisują - "cierpienia oraz niezwykłego aktu wybaczenia".
W widowisku "Modlę się i przebaczam", emitowanym dziś na TVP1 i TVP Polonia o godz. 20:15, wezmą udział tacy artyści jak Piotr Cugowski, Tomasz Szczepanik, Sebastian Karpiel-Bułecka, Alicja Szemplińska, Kamil Czeszel z udziałem Chóru Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie, a także Eleni.
Dobór artystów nie zaskakuje. Rozbawił mnie tylko na pierwszym miejscu znany "rockman" Cugowski. Widać pieniążki potrafią więcej niż papieże.
Z opublikowanych na rządowych stronach informacji, do 5 czerwca grupy cyrkowe i zespoły muzyczne (w sumie też uważam, że jestem cyrkowcem, a Cugowski to już na bank... wszyscy Cugowscy) mają zakaz przeprowadzania wydarzeń z udziałem publiczności. TVP i zaproszeni goście najwyraźniej rządzą się swoimi prawami.
W ramach religijnych obrzędów wrzucam palestyński hip hop.
https://www.youtube.com/watch?v=P7fakEks8ak
To jest taka sama próba dotarcia do elektoratu, jak akcja z billboardami antyaborcyjnymi. Wszystko, co robi w takich przypadkach PIS jest działaniami propagandowymi na miarę co najmniej Gierka.
Palestyński hip-hop, hm... bardzo ciekawe, Zgadzam się tylko połowicznie. Wychodzę z wygodnego i naiwnego założenia, że obu nacjom należy się takie samo prawo do istnienia, samostanowienia i wolności. Tak, Izrael stosuje terror i bliskowschodnią odmianę apartheidu, ale Palestyńczycy tylko ze względu na brak środków nie zrobili im drugiego Holokaustu. To IMHO nigdy nie było zero-jedynkowe i nigdy nie będzie.
Zapodaj tych swoich baskijskich terrorystów i innych morderców, bom ciekaw :-)
https://www.youtube.com/watch?v=TktCCU1W4ZA
;-)
Sam się prosiłeś ;) Fermin Muguruza to chyba najbardziej znana postać sceny baskijskiej. Lewak wiec nie każdemu musi pasować, do tego baskijski nacjonalista... jakkolwiek to brzmi. Najzabawniejsze jest, że kariere zrobił śpiewając po baskijsku.
Kortatu to jego pierwszy zespół. Było również Negu Gorriak, a ciągle nagrywa z róznym składami i w różnych stylach.
Legenda o Kortatu (straszna i naiwna surowizna ale takie to były czasy).
Joseba Sarrionandia, znany poeta i pisarz który został osadzony w więzieniu z powodu powiązań z ETA, uciekł razem z innym więźniem, Ińakim Pikabeą, ukrywając się w sprzęcie nagłaśniającym, po koncercie. Kortatu i Barricada zostały posądzone o przygotowanie ucieczki, dostając za to zakaz gry w jakichkolwiek więzieniach, lecz nigdy im tego nie udowodniono. Niedługo po tym napisali swój najbardziej znany utwór Sarri Sarri mówiący o ucieczce Sarrionandii. Utwór ten był coverem, z nowym tekstem, Chatty Chatty Toots and The Maytals.
W 1987 zagrali koncert w Polsce na festiwalu Róbrege i wywołali mały skandal w Polskim Radio, prowokując prowadzących audycję.
Muszę zacząć od Kortatu i Sari Sari - https://www.youtube.com/watch?v=Kpljk-ywO-o
Fermin i puszczany wcześniej palestyński DAM - https://www.youtube.com/watch?v=T8Toa0cH1K4
Fermin i Malena D'Alessio z Argentyny - https://www.youtube.com/watch?v=XUgtF7zdsAY
Fermin sam z mojej ulubionej płyty - https://www.youtube.com/watch?v=UIuEN760UpY
Inni kiedyś przy okazji bo sporo tego a nie wszystko pamiętam z marszu.
Ciekawa historia :-) Toots & Maytals trochę znam i lubię, ale cover Kortatu jest na tyle inny, że nie wiedząc, czego słucham, mógłbym mieć problem z rozpoznaniem. Ogólnie całkiem niezły wojujący punk rock/ska.
Późniejszy Fermin Muguruza to już ska w czystej postaci, a "Yalah Ramallah" to musiał być niezły hit swego czasu :-)
Co prawda do przekonań politycznych Fermina jest mi dość daleko, ale nie przeszkadzało mi to w dodaniu "Brigadistak Sound System" do przesłuchania. Jeżeli coś brzmi podobnie jak Asian Dub Foundation, to nie trzeba mnie dwa razy namawiać :-)
Pozostając w temacie Kraju Basków, oglądałeś "Patrię"?:
https://www.filmweb.pl/serial/Patria-2020-842035
Panowie i Panie, prezentuję "Interstellar" z pierwszego albumu Impact Afterglow pt. "Sundown Sequence".
Drugi projekt pod przewodnictwem męża. Tym razem, w piątkowy wieczór, dryfujemy w kierunku synthwave-retrowave.
Pełen album będzie dostępny w digitalu i digipacku w czerwcu - przypomnę się i wrzucę bandcampa, kiedy już się zapełni :>
https://www.youtube.com/watch?v=iIaZmiGuhVY
https://www.facebook.com/impactafterglow
https://soundcloud.com/impactafterglow
Każdy lajk i udostępnienie będzie miłą przysługą.
Dajcie znać, czy siadło :)
Klasyczne synthwave :)
Przesłuchałem tyko wrzucony. Lajki i więcej słuchania później i później sklecę kilka słów.
Później to u mnie do niedzieli wieczorem ;)
Posłuchałem jeszcze ze dwa razy. Wszystko gra jak należy. Produkcja własna czy był zewnętrzny spec od masteringu? Cała ta elektronika jest tak różna, że czasem mnie to przeraża. Jest ok, brzmi ok, może się podobać, ba nawet myślę, że na fali synthwave może się wybić. Plusik za robotę mimo, że to nie moja bajka tak do końca.
Na razie przesłuchałem trzy razy. Ej, to jest naprawdę fajne! :-) Szczególnie podoba mi się ten motyw przewodni, pewnie dałoby się go spokojnie przerobić na ciężki metalowy riff :-) Ciekawa jest też ta niby-ambientowa przestrzeń w drugiej części kawałka. Co prawda chciałbym, że motyw przewodni pojawił się na krótko po raz ostatni i dopiero potem nastąpił fade out, ale i tak jest dobrze. Będzie słuchane :-)
Panowie, dzięki za dobre słowo :)
Wracam do tematu kapel wojujących mimo, że muzyka czasem bardziej jedzie dancingiem ;)
Postaram się żeby to był ostatni post w temacie, czyli będzie długo i po łebkach.
Jako bywalec Jarocina w 84 roku, to oprócz Joy Division, Sex Pistols, The Clash, Sham 69 czy tez Velvet Underground słuchałem sporo polskiego... SS20(Dezerter), WC, Klaus MItffoch (wtedy już Janerka zaczynał solo, a dokładnie właśnie w 84) no i Variete. Tak się jakoś życie poskładało, że w 91 roku wylądowałem (z lekka pijany) na Korsyce (gdzie chwilę pomieszkałem). Nie było Unii Europejskiej, moja podróż tam trwała ponad dwa dni, a walutą był frank. Odpuszczę sobie pisanie o różnicach kulturowych i moich przyjaźniach z Frontem Wyzwolenia Korsyki. Pochwalę się najwyżej, ze niezbyt trzeźwy grałem z gitarzystą Gypsy Kings przez dobrą godzinę na jednej scenie, a gitarzysta ze mnie slaby. Tam właśnie odkryłem cała tą dziwaczną scenę anarchistów, punków i wpływu południa na muzykę... jakieś to wszystko lajtowe w porównaniu z naszą strefą geograficzną. Do dzisiaj lubię to ich wyluzowanie nawet jak śpiewają o tym co wkurza. Potrafią bujać, potrafią się bawić i potrafią być wkurzający :) Spróbuj się tam z kimś umówić na konkretną godzinę. Mano Negra, a potem Manu Chao, Kortatu, Noire Desire i pan w wieku mojego taty (80+) ze strzelbą, tańczący na stole do Mano Negry i strzelający w sufit. Sentyment mi został :) No i żadnej historii nie opisałem. Nabredziłem coś ale chciałem przekazać w sumie chyba tylko tyle, że jesteśmy tak anglosascy, ze wiele nam ciekawych i innych dźwięków umyka..
Przepraszam, za chaos, styl i wtręty osobiste ale nie wiedziałem jak się z tej muzy tłumaczyć.
Selektah Kolektiboa - https://www.youtube.com/watch?v=d-rhdndvAlI
Sorkun - https://www.youtube.com/watch?v=KSwCQfqC_nM&t=71s
Abestia + Bideoklipa - https://www.youtube.com/watch?v=ibjrnK0JbfE
Tak na marginesie.. wiecie, że pierwszy punkowy zespół na świecie pochodził z Peru?
Nie robię sobie żartów.
"Po kilkudziesięciu latach świat odkrył muzykę peruwiańskiej grupy, która w latach 60. grała prawdopodobnie najbardziej głośną i drapieżną odmianę rock&rolla na świecie.
Podczas gdy The Beatles śpiewali słodkie „Love me do”, Los Saícos, w swoim największym przeboju „Demolición” z 1964 r. krzyczeli „Rozwalmy stację kolejową!” ( Echemos abajo la estación de tren!). Wizytówką zespołu stały się buntownicze, anarchizujące teksty i surowe brzmienie. Brzmienie, które jedni nazywają punkiem inni protopunkiem, ale jednego wszyscy są pewni ? Los Saicos to niespodziewani latynoamerykańscy prekursorzy gatunku, który wszyscy kojarzą z Wielką Brytanią i USA.
https://www.youtube.com/watch?v=haVaaDLwWvI&t=89s
Nic nie nabredziłeś :-) Opowiedziałeś ciekawą historię i nakreśliłeś ciekawy kontekst społeczno-polityczny. Mnie zawsze prócz samej muzyki interesowało to, kiedy została ona nagrana, jak, gdzie i dlaczego. Takich opowieści nigdy za wiele :-)
Z zalinkowanych rzeczy najbardziej siadło mi Abestia + Bideoklipa , ale potem... potem kliknąłem na Los Saícos. Wow! o_O Nie miałem pojęcia o istnieniu tej kapeli. Ja co prawda słyszę tam dużo surf rocka, ale punk rock jest tam bezapelacyjnie. Od rytmu, aż po wokal. Niesamowite!
Będzie nie w temacie, no ale skoro pojawiło się Peru, to wrzucę coś, co właśnie stamtąd pochodzi i jest IMO świetne. Dengue Dengue Dengue (taka jest nazwa) to peruwiańska, tropikalna, niezwykle transowa etno-elektronika na ciężkim beacie:
https://www.youtube.com/watch?v=L0MPZgfu93c
Osobnego posta wypiszę dla Noire Desire.
To nie Baskowie tylko Francuzi. Zespól, którego sława wyszła poza kraje z językiem francuskim. Kultowy jak u nas Kult. Niestety wokalista (świetny, naprawdę) chyba uwierzył w nazywanie go drugim Morrisonem.
Cytatem - "Dynamiczna kariera Noir Désir załamała się w 2003 roku. Lider i wokalista zespołu, Bertrand Cantat, który miał już we Francji status celebryty, nawiązał romans z aktorką Marie Trintignant. Córka słynnego reżysera, Jeana-Louisa, znana była z takich filmów, jak „Kłamczucha” (1999) i „Uciec przed śmiercią” (2000). Związek Bertranda i Marie był bardzo burzliwy. 27 lipca 2003 wokalista będący pod wpływem narkotyków ciężko pobił aktorkę w hotelu w Wilnie. Kobieta po sześciodniowej śpiączce spowodowanej obrzękiem mózgu, zmarła w szpitalu 1 sierpnia 2003 w wieku 41 lat. Litewski sąd skazał Cantata na osiem lat więzienia, ale został z niego zwolniony warunkowo po czterech.
Po wypuszczeniu lidera na wolność, Noir Désir działał jeszcze przez kilka lat, ale jego karierę utrudniała ciągnąca się wokół niego atmosfera skandalu. Zespół rozpadł się w 2010. "
Różne afery z nim ciągną się do dzisiaj.
Osobiście uważam go za dupka i typa z ego gwiazdy. Wokalistą był świetnym, muzyka była doskonała, a on swoim narcyzmem zniszczył wszystko.
Jak nie lubić takich utworów?
ten utwór to mistrzostwo nad mistrzostwami. To jak budowana jest atmosfera (posłuchajcie bez oglądania obrazków) https://www.youtube.com/watch?v=NrgcRvBJYBE
buntem? - https://www.youtube.com/watch?v=by1RRP9wa_Y&list=PLQtSzJca4y820r7-b2vZoZahil7I5c_wW
Noir Desir całościowo do mnie nigdy nie przemawiało mimo, że miałem kilka podejść, ale ten kawałek jest według mnie jednym z najlepszych rockowych w ogóle:
https://youtu.be/8k0doRzV55c
Jestem prawie przekonany, że słyszałem o tej historii. Nie wiem tylko, czy kiedykolwiek słyszałem muzykę Noir Desir, ale to możliwe. Wybrałem sobie dwie płyty na początek: "Des Visages Des Figures" i "Soyons Désinvoltes, N'Ayons L'Air De Rien".
https://www.songkick.com/festivals/349763-castle-party/id/39229181-castle-party-festival-2021
w porównaniu do tego, co miało być w 2020 r., z line-up wypadły między innymi Hocico, Drab Majesty, Batuszka (tylko nie wiem, która z ponad 70ciu), ale i tak jest zacnie.
Dystans społeczny liczę, że i tak będzie zachowany, bo ten festiwal to zjazd w znacznej części smutnych introwertyków, najlepiej. Bilety szybko schodzą plus te za zeszły rok zachowały ważność (swoje kiszę od jesieni 2019), z karnetami chyba jest krucho, ale co roku na zamku są dostępne jednodniówki.
Przy okazji - niedawno Clan of Xymox wypuścił pandemiczną EPkę "Brave New World" z promo utworem o tym tytule, miło, że zespół o tak długim stażu na kolejnym koncercie pewnie zaprezentuje nową muzykę (bo nie fryzury) https://www.youtube.com/watch?v=hIrABWA6p5w
"(...) tylko nie wiem, która z ponad 70ciu (...)"
<---
A nowe Xymoxy całkiem spoko! :-)

Mój nowy nabytek :-) -->
Sekret Mnicha się pewnie zdeczko zdziwi, bo jak to, w podsumowaniu roku 2020 pojechałem po tej płycie, a teraz się nią chwalę? Z dojpy, co? :-D
Pewnie trochę tak, ale po kolei. Jakiś czas temu wzięło mnie na chillouty wszelakie i postanowiłem dać “Highlight” którąś szansę z kolei. Okazało się w końcu, że z tym albumem jest wszystko w porządku, to moje oczekiwania okrutnie rozmijały się z tym, co polscy “dźwiękowi ninja” wycięli tym razem.
Poprzednie płyty Skalpela były – przynajmniej do pewnego stopnia – sonicznym atakiem na zmysły. Sample perkusji, kontrabasu I trąbki były pocięte i powklejane niemalże z furią. Były jakby nerwowe, frenetyczne, trochę dzikie i na pewno głośne. Nastawiłem się więc na łamańce, a otrzymałem album po prostu spokojny. “Highlight” to LP delikatny, elegancki I mocno ambientowy. Nie ma tu szalonych podróży po zadymionych jazzowych klubach, nie ma absyntu, jest co najwyżej woda mineralna, ale bardziej Perier, niż H2O ze studni poczęstowana CO2 z syfonu. Ta płyta płynie sobie spokojnie, jest jak skromny, nieduży potok przy malowniczej łące. “Highlight” koi, wycisza i łagodzi zmysły.
Mój jedyny zarzut wobec tej płyty jest inny wcześniej. Ostatnio doszedłem do wniosku, że wszelkie chilloutowe miksy nu-jazzu i trip hopu, to jednak – w sporej części – elevator music. Czyli muzyka łatwa i przyjemna do tego stopnia, że aż przeźroczysta, wręcz banalna i nijaka. “Highlight” niestety trochę wpisuje się w ten nurt muzaków różnych. Jest tu trochę wspomnianego naturalnego ciepła, ale jest też trochę szkła, betonu i stali. Pod tą powłoką kryje się jednak ruska tapeta, a pod designerskimi panelami – zwykłe klepisko. Być może to porównanie jest nietrafione, bo nie chodzi tu o kicz i niską jakość, a o to, że pod tą atrakcyjną I elegancką warstwą wierzchnią kryją się treści jednak dość trywialne. A więc guilty pleasure, czy szukanie dziury w całym? Tak w obu przypadkach, choć jeżeli chodzi o poczucie winy, to jest to wyjątkowo przyjemne poczucie winy :-) Tak czy inaczej, nowy twór od Skalpela to płyta – pod pewnymi warunkami – naprawdę udana, choć inna niż pozostałe.
Skoro już przy elegancji jesteśmy, to warto pochwalić również okładkę autorstwa Łukasza Palucha. Jest IMHO fantastyczna :-):
https://decybeledizajnu.com/designer/lukasz-paluch/
A tutaj mała próbka, dla tych którzy Skalpela nie znają:
https://www.youtube.com/watch?v=Ag99IXZTOQ8
Dobra misiaczki, podzielę się z Wami czego lubię ostatnio posłuchać a Wy powiecie mi co o tym sądzicie. Zespół znany mi już dawno (zapewne Wam też) ale jakoś nie miałem chęci się za to zabrać, ale jak już doszło co do czego to wsiąkłem jak w beton. Jakież to jest dobre!!! Dla tych komu się spodoba radzę poczytać historie zespołu (członkowie brali aktywny udział w wojnie domowej w 1990 r w Nigrze) inni to mają łatwo w porównaniu do nich :D
To są prawdziwi Sułtani Swingu :D
Tinariwen - https://www.youtube.com/watch?v=PItnw3Z7WgY
Liczę na Wasze opinie. Przesłuchajcie całość i się wypowiedzcie.
Tinariwen oczywiście znany i lubiany jest :) Oni to już niemal prehistoria.
Z nowszych proponuję. Płyty są zacne w całości.
https://www.youtube.com/watch?v=FoIcrKC67bI
I Jasmine Hamdan polecam, która wystąpiła u Jarmuscha w filmie Tylko Kochankowie Przeżyją. Film tez polecam, bo to jeden z lepszych filmów o tworzeniu, sztuce itd.
https://www.youtube.com/watch?v=XDepIDGKC2U
Dzień dobry. Smętny dzień, bo np. pogoda słaba? No to nowy singiel Zeal & Ardor powinien pomóc :)
Bardzo lubię Spiritbox. Doskonała wokalistka i fajny mariaż dźwięków ciężkich i melodyjnych. Po kilku mniejszych wydawnictwach przyszła pora na debiutancki longplej - Eternal Blue pojawi się 17 września. Nowy singiel jest grzeczny i niczego nie urywa, ale wierze, że płyta będzie super.
https://www.youtube.com/watch?v=eWpnW4aCM3I
Nareszcie.
Szkoda że 1/3 albumu mam już wrytą w banię (przez single, samo Excess ma już z 2 lata) ale wrażenia pozytywne.
Niby trochę inny styl ale od razu czuć że to Perturbator. Nóżka tupie, do wieczornych biegów po okolicznych zadupiach ciężko o lepszy materiał.
Pozwolę sobie odlecieć.
Nun Gun - połowa Algiers plus goście.
Dziwne, trochę ejtisowe ale ze sporym niepokojem. Muszę posłuchać jeszcze żeby się zdecydować.
Ciekawe z pewnoscią.
https://www.youtube.com/watch?v=PORFe9aNOEo
Ojojoj. Ale nam wątek się zatrzymał. Trzeba coś z tym zrobić. Polecam zatem:
1. Moją małą recenzję albumu Witness duńskiej grupy VOLA https://gameplay.pl/news.asp?ID=130704
2. Coś dla fanów 3Teeth i innych post-ministrowych pomiotów. Nowy album berlińskiego zespołu Formalin: https://youtu.be/ZgLCaU2dPZg
3. Poza tym dziś nowy album Garbage. Na pierwsze słuchanie bardzo fajny, dynamiczny. Dużo bonusów jest, trochę się rozłazi na koniec, bo całość trwa ponad 80 min (!).
W ramach pogonienia wątku.
Dzisiaj mnie wzięło na zespół absolutnie nieprzewidywalny.
Primal Scream (pewnie znany mniej lub bardziej) - zespół szkocki. Gra tam były perkusista Jesus and Mary Chain (o nich chętnie też coś napiszę jak kogoś zainteresuje). Pan nazywa sie Bobbie Gillespie.
Nie poznałem ich w czasach kiedy powstali (1982). Później trafiłem na płytę Vanishing Point. Brzmienie i wrażliwość zdecydowanie rockowa ale cała ta płyta jest mistrzowska.
Proszę spróbować nie odlecieć - https://www.youtube.com/watch?v=0xBzYsE4y1k (ten utwór to ideał moich muzycznych fascynacji).
Czemu pisałem, że to zespół nieprzewidywalny? Skoro teraz też przewidywalnie - https://www.youtube.com/watch?v=E86gWQs-ios
ale słuchając ich płyt można poczuć się dziwacznie kiedy na przykład jadą techno (uwaga są roznegliżowane dziewczyny, do tego mi się podobają :) - https://www.youtube.com/watch?v=A3_YBPdKw2I
nieprzewidywalny, no tak bo soul, gospel i cała paleta stylów. Słuchając losowo albumów Primal Scream można nigdy nie poznać tego zespołu.
https://www.youtube.com/watch?v=Ty-IJ3qz-GE
p.s. dzisiejszy wieczór sponsoruje szkocka przysłana mi przez syna.
Dla fanów Tatiany i jej utalentowanych kolegów - nowy singiel Jinjer. Cały album na koniec sierpnia.
https://www.youtube.com/watch?v=AiaOSGZTwtY
PS dodałem trochę premier do #1, może ktoś chce coś jeszcze?
Takie deprechowe zamknięcie się w domu ma dosyć ciekawy skutek uboczny w postaci tego, że zacząłem lubić zespoły, którymi kiedyś gardziłem (i na odwrót).
Chyba najbardziej się to uwidocznia tym, że zakochałem się w Deftones, które zawsze wydawało mi się nudne, rozlazłe i przekombinowane. Jednakże przy ponownym ogrywaniu Saints Row The Third w ucho wpadł mi jeden utwór, który z miejsca stał się moim ulubionym kawałkiem w soundtracku. Okazało się, że było to właśnie Deftones. Posłuchałem więcej utworów z innym nastawieniem, później zabrałem się za albumy... i skończyło się na tym, że kilka z nich już niedługo zasili moją półkę. Dawno nie byłem tak mocno zafascynowany odkrywaniem danego bandu.
https://www.youtube.com/watch?v=qksTlo_1Tpw&ab_channel=DeftonesDeftones
Jako wieloletni fan Deftones mogę się tyko ucieszyć na widok kolejnego "nawróconego". Baw się dobrze! :)
Mój ukochany Sleep Token wraca z nowym albumem we wrześniu. Fajny klip do nowego singla.
https://www.youtube.com/watch?v=uU5vVT_Cp7c
CHVRCHES, Robert Smith - How Not To Drown
https://www.youtube.com/watch?v=7U_LhzgwJ4U
Zacne :) Singiel z zapowiedzianego na 27.08 albumu "Screen Violence", jest już wyżej na liście.
Nowy LeBrock. Przehicior to jest. Zakładam koszulę z brokatem i walę na disco.
https://www.youtube.com/watch?v=hRn5f0Z2UbA
Willow, córka Willa Smitha, poszła w innym muzycznym kierunku niż jej brat. Sympatyczne. Cały album będzie w lipcu.

Zapowiadany synhwave'owy projekt Szanownego Małżonka w pełnej, wymuskanej zachodzącym słońcem nad palmami, krasie:
Bandcamp, można zakupić CD do kolekcji / digital:
https://impactafterglow.bandcamp.com
Spotify:
https://open.spotify.com/album/4ver2QwYrUbpZ9QngfUMeW
Soundcloud:
https://soundcloud.com/impactafterglow
Fb:
https://www.facebook.com/impactafterglow
YT:
https://www.youtube.com/channel/UCE8HtfeE9TrHL1uU7DqGgpA
życzę relaksacyjnego słuchania :)
spoiler start
No cóż potrzebuje pewne albumy pożyczyć z neta ale narazie nie mam dostępu ...
spoiler stop
Ministry wraca, jest nowy singiel (poprawny), album będzie 1.10.2021
PS zrobiłbym nową część wątku, ale ostatnio mało się tu dzieje, więc jeszcze poczekam :)
No nareszcie jakiś powrót.
Lepsze niż to co zaserwowali na ostatnich trzech długograjach.
Brzmi jak albumy okołoBushowe („Last Sucker", „House of the Moles"?) z gitarami w tle rodem z „Filth Pig".
Czekam z niecierpliwością. RYM podaje datę premiery 1st October 2021, osłodzi mi to czekanie w czasie tych skwarów...
I w sumie nie widziałem żeby był wrzucany (nie taki już) nowy Carcass, którego nowy album, TORN ARTERIES wyjdzie 17 września. https://www.youtube.com/watch?v=hdcfhccjk78
Jako chyba jedyny tutaj fan niedożywionej wokalistki i "cepelinowania" wrzucam nowy singielek Starcrawler.
Będą chyba wiecznie wierni swojemu stylowi. Żadnych eksperymentów, nadal tak samo... dobrze ale nie wymieszało mnie.
Na koniec teledysku pojawiają się Danny Trejo i David Hasselhoff. Może kogoś skuszą ;)
https://www.youtube.com/watch?v=URdlxFRIVe4
edit-literówki
Zapomniałem o nowym Deafheaven.
Wkleję cudzy komentarz - The moment you cater to backlash is the moment you sell your authenticity.
A mnie to nowe wcielenie troszkę zaciekawia.
https://www.youtube.com/watch?v=1tsymC9Gp90
Nowa płyta Iron Maiden już 3 września: https://www.ironmaiden.com/news/article/im17
Czeka ktoś w ogóle na to? Promujący singiel muzycznie nawet mi się podoba. Niestety od strony produkcyjnej to kolejna płyta IM, która brzmi jak rżnięcie drewna piłą typu "moja-twoja", więc raczej i tak się z nią nie polubię. Szkoda w sumie.
"Iron Maiden w sierpniu 1984 roku zagrało w Polsce aż pięć koncertów: w Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu i Zabrzu".
Miałem okazję wtedy być. Wówczas mi nie powiewali. Pomimo punkowo nowofalowych korzeni wybrałem się z dużą przyjemnością... skończyło się pękniętym żebrem, do dzisiaj nie zaleczone. Taka pamiątka z Iron Maiden. Koncert był super! Płytę z tej trasy, "Live after Death", przywiozłem sobie z Węgier jakoś rok później.
Dzisiejsze Maiden raczej niczym mnie nie skusi.
Dzisiejsze iron maiden to przede wszystkim ma za długie te utwory. Strasznie nudzą panowie z IM.
Tylko, kurna, ta produkcja. No nie mogę słuchać jak to brzmi...
W Biedronkach znowu jakieś CD się walają. U siebie znalazłem ostatni m.in NIN (Bad Witch - nie kupiłem, bo mam), Stinga i pierwszy Massive Attack (nie miałem, to wziąłem). Każda za 19,99 zł, więc IMO warto.
dzięki za Starcrawler, nie znałem, świetny głos, i z tego co widzę to ma dużo dobrych piosenek.
https://www.youtube.com/watch?v=w_S04muHpXU
https://www.youtube.com/watch?v=GK1K7mHdNOk
https://www.youtube.com/watch?v=iyig5Wbdghk
Nowy projekt byłych członków Judas Priest (przede wszystkim K.K. Downinga) K.K's Priest, wydaje swój album w październiku tego roku, i to chyba jakoś na początku (na stronie napisane jest że pierwszego). W miarę spoko to brzmi, ale w sumie jakby czegoś brakowało... Dobrze że Judasi trzymają poziom.
Płyta ukazała się już jakiś czas temu i od singla ciągle wracam. Kapela DVNE, algorytmy spotify mi podpowiedziały, że mi się spodoba. Musiał akurat być po odsłuchach Mastodona, Anciients, że akurat poleciło mi ten zespół.
Jak ktoś lubi muzykę ocierającą się o sludge to wejdzie. Raczej wcześniejszy Mastodon, przed Hunter, przypomina DVNE, co jest dużym plusem. Wstawiam singiel z youtube, chociaż nigdy nie słuchałem go w tym medium, bo korzystam ze spotify, ale chyba trafiłem w odpowiedni kawałek z albumu:
https://www.youtube.com/watch?v=0FIskkl9p1E

Bardzo spoko, jak nie zapomnę, to będę odkrywał resztę twórczości :)
EDIT: a ja od dzisiaj z tym w uszach >>> vide: okładka. Fajne, takie dla fanów NIN, Ministry, 3Teeth i podobnych post-industrialno-nu-alt-metalowych tematów.
Może kogoś to zainteresuje? Mnie poprzedni album Toma Morello mało obszedł, ale ten ma szansę być prawie ciekawy...
“The Atlas Underground Fire”
01 – “Harlem Hellfighter”
02 – “Highway To Hell” (feat. Bruce Springsteen and Eddie Vedder)
03 – “Let’s Get The Party Started” (feat. Bring Me The Horizon)
04 – “Driving To Texas” (feat. Phantogram)
05 – “The War Inside” (feat. Chris Stapleton)
06 – “Hold The Line” (feat. grandson)
07 – “Naraka” (feat. Mike Posner)
08 – “The Achilles List” (feat. Damian Marley)
09 – “Night Witch” (feat. phem)
10 – “Charmed I’m Sure” (feat. Protohype)
11 – “Save Our Souls” (feat. Dennis Lyxzén of Refused)
12 – “On The Shore Of Eternity” (feat. Sama’ Abdulhadi)
To "remake" kawałka gdy Slash z rudym byli na siebie pogniewani i rudy z innymi próbowali coś tworzyć pod szyldem GN'R, zakładam i mam wielką nadzieję, że nowy materiał nie będzie szedł w tę stronę.
Dodatkowo ilość efektów na wokalu rudego przekracza moje granice, wysłuchałem dwa razy i nigdy więcej.
Rudy już nawet nie brzmi jak on sam w najmniejszym kawałeczku, nie mówiąc już o wyglądzie.
Właśnie dlatego piszę że w miarę, bo generalnie da się słuchać, ale jakoś dupy nie urywa, więc po co to robić.

Chyba jeszcze nikt o tym tutaj nie pisał, więc na 22 października została zapowiedziana premiera nowego albumu grupy Dream Theater.
Na tą chwilę znany jest tytuł płyty - "A View From The Top Of The World" i okładka.
Nie wiem, czy są tu jacyś fani Lorny, ale kiedy nowy kawałek kapeli deathcore'owej robi ponad 130.000 wyświetleń w jeden dzień, to znak, że coś się dzieje :D.
A do tego sam utwór miażdży jądra z taką niewymuszoną gracją, idealnie balansując między przyjazną dla ucha i popowych przyzwyczajeń konstrukcją, ale bez odchodzenia od twardych założeń gatunku. No i jeszcze wokalista kokietujący odbiorców pięknym, czasami wręcz black metalowym brzmieniem. Miodzio! :)
https://www.youtube.com/watch?v=m-sf8tGXWss
Nowe Wolves in the Throne Room. No dobra, już nie takie nowe, ponad tydzień temu się pojawiło, ale imo bardzo dobre. A nowy album, Primordial Arcana, już 20 sierpnia.
A i nowy Carcass.
https://www.youtube.com/watch?v=34uxC0cfQc4
Dzień dobry, w końcu nowa część! https://www.gry-online.pl/forum/kogo-uslyszymy-w-20212022-rocku-21-nin-i-health-nin-i-danny-elfma/zfefd682?N=1
Dodałem sporo rzeczy do listy premier, oraz przesłuchałem Wasze ostatnie wstawki. Nic mi nie podeszło :P
W kwietniu 2026 w Polsce będzie Tinariwen:
https://www.ebilet.pl/now/tinariwen-w-2026-roku-zawitaja-do-polski/
Bilet nabyłem już w przedsprzedaży :D