
Hehe, analogowo pełną gębą. Ja swoje kasety (jakies faith no more, mansona itp.) oddałem kumplowi, który kilka miesięcy temu dokupił do swojego zestawu HiFi magnetofon.
Prawdziwy blast from the past :-) Aż flashbacki mam, bo posiadałem (albo wciąż posiadam) aż trzy kasety z tego zestawu.
Trafiłeś prawie wszystko, jedynie Nirvanę należałoby zamienić na Type O Negative ("October Rust" konkretnie) :-)
Nie wiem jak brzmią poprzednie płyty Bloody Hammers, ale najnowsza - "Songs of Unspeakable Terror", brzmi jak późne dokonania Misfits, podlane sosem z The Cramps i Ramones. Taki niezobowiązujący, bardzo melodyjny horror punk/heavy. Wszystkie kawałki na tym LP trzymają równy poziom, więc jak ktoś lubi takie klimaty, to pewnie warto spróbować:
https://www.youtube.com/watch?v=Xsi7l8BT3eY
https://www.youtube.com/watch?v=g9RLNfYFCl4
Niby fajne, ale tak odzwyczaiłem się od takich "radiowych" melodii, że wydaje mi się toto nieco mdłe.
GoGo Penguin to brytyjskie trio z Manchesteru wykonujące muzykę gdzieś z pogranicza jazzu, muzyki klasycznej i elektroniki:
https://www.youtube.com/watch?v=cRDEipsQDLc
Najnowszą płytę (S.T) wydali w zeszłym roku. Na mój gust za dużo w tym fortepianu, ale generalnie można wsiąknąć.
Podval Capella to jednoosobowy projekt Witalija Magadanskiego z Krasnodaru. Jakieś ruskie hardbassy? No właśnie nie, basów tu co prawda nie brakuje, ale Podval Capella to prosty, wolny i mroczny trip-hop.
Kiedyś już PC wrzucałem, ale dla przypomnienia:
https://www.youtube.com/watch?v=E2LazLoKUDU
Witalij wydał w zeszłym roku nową płytę o tytule "decadance":
https://www.youtube.com/watch?v=J6WfmlE7oBg

Jakby co to żyję :) Ostatnio znowu zajrzałem do portfela żeby zaprosić na stałe do mojego domu, dwóch lekko podstarzałych, ale ciągle jarych Brytyjczyków ;)
Płyty super i to jeszcze w super stanach ;) Szkoda, że wątek kolekcjonerski umarł i muszę was zamęczać w tym :(
https://www.youtube.com/watch?v=Enzxdvo8NOk&ab_channel=DavidBowie-Topic
Nie no, szacun :-)
Nowa Gojira:
https://www.youtube.com/watch?v=3p85-KtgDSs
Jest dobrze i mocniej niż na poprzednim singlu. Przypominam, że nowa płyta wyjdzie na początku kwietnia.

Sąsiedzi narzekają, że łupiesz na basie o 2 w nocy!
---
Parę dni temu wspominałem o Carcass, przyszedł czas na inny powrót w wielkim stylu - płytę pt. "Scriptures" z 2020 roku od innych deathowych weteranów, czyli Benediction.
Po 21 latach do zespołu powrócił drugi (bo pierwszy to Barney z ND) oryginalny wokalista - Dave Ingram. Ponadto do zespołu dokooptowała zupełnie nowa sekcja rytmiczna. Te wszystkie zmiany mają konkretny wpływ na to, jak "Scriptures" brzmi. Gitarzystom chyba było głupio obniżać standardy i grać wolniej niż nowy basista i bębniarz, więc cisną zdrowo, a Ingram sprawia wrażenie, jakby czas się go nie imał :-) Efektem jest dość klasyczny, utrzymany w średnich tempach, ale niezwykle soczysty i piekielnie chwytliwy metal śmierci. Jest wiele deathowych płyt, które uznawane są na klasykę gatunku, ale mnie męczą jakoś w połowie. Tutaj pewne zmęczenie materiału też występuje, ale "Scriptures" obfituje w masę naprawdę prześwietnych numerów (żeby wymienić tylko "Scriptures in Scarlet", "Iteration of I", czy "In Our Hands, the Scars"), polecam :-)
https://www.youtube.com/watch?v=M1vv1zPiJUE
A) Nigdy nie gram po 22,
B) Nawet gdyby to grałbym na słuchawkach,
C) Nawet gdybym nie grał na słuchawkach to mam na sąsiadów wyj**ane.
PS. Co sądzicie o takim housiku?
https://www.youtube.com/watch?v=dGQwDOEC-ro&ab_channel=OTHERPEOPLE
Dla mnie groovi przepięknie.
Benediction - nie słuchałam wcześniej, generalnie dosyć odeszłam od tych klimatów, ale kurde, fajne :D
Against All Logic - słabo znam takie klimaty i muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się słucha. Obawiałam się jakiejś sztampy, ale jest ciekawie, co nieco się dzieje jak na nie tak długi utwór. Różnorodnie, ale wszystko do siebie pasuje. Good :)
Beneficjenci Splendoru "Daryl" - świeżynka z 15.02.2021.
https://www.youtube.com/watch?v=1BSJFiigPNk
Gatunek - nieco rocka, nieco rapu, nieco elektro, nieco popu, jakaś taka chwytliwa, sarkastyczna i rytmiczna awangarda. "Daryl" kojarzy mi się z sountrackami z filmów Tarantino.
Marcin Staniszewski klei świetne teksty i składa świetną muzykę. Bardzo miły gość na swoich koncertach. Tylko dokupię pierwszą płytę i mam zestaw do "kolekcjonerów płyt" :)
Mogwai na nowej płycie przypomnieli sobie jak grać z pazurem. Bardzo fajny numer: https://youtu.be/gmuTXdwcqPA

Z powodu braku miejsca na winyle na razie musiałem złamać swoją analogową ścieżkę i po latach przeprosić się z cedekami ;)
Ostatnia mocno 2000's dostawa. Brakuje tylko skejterskiej deski i jackassów na MTV... Dosyć sentymentalnie dla mnie ;)
Ja do swoich "sentymentalnych" płyt byłem tak przywiązany, że je sprzedałem :-P
Przypomniałem sobie, że jakiś czas temu przewinął mi się Twój wątek z metalową kapelą Twoich znajomych. Pochwalisz się tutaj? :-) Jeżeli z jakiegoś powodu Ci to nie w smak, to po prostu zignoruj tę wypowiedź :-)
---
Wytwórnia filmowa Paramount Pictures zapowiedziała powrót dwóch metalowych kuco-debili, czyli Beavisa i Buttheada:
https://www.youtube.com/watch?v=QNgR62hMATk
To będzie pierwszy pełnometrażowy film od czasu "Beavis and Butt-Head Do America " z roku 1996.
[EDIT]:
Żeby jakoś zapełnić tego posta, dodam jeszcze krótką opinię o fińskim filmie "w klimatach" pt. "Heavy Trip". Na pewno jest on lepszy niż podobne, nowozelandzkie filmidło sprzed paru lat, ale nadal wieje straszną sztampą, takie 6/10. Na zachętę (?) dodam, że film zawiera takie atrakcje jak:
spoiler start
- porwanie szalonego perkusisty ze szpitala psychiatrycznego (ha-ha-ha),
- bezczeszczenie zwłok mniej szalonego perkusisty,
- wywołanie zbrojnego incydentu na granicy fińsko-norweskiej,
- obowiązkowe puszczanie pawia na publikę podczas koncertu.
spoiler stop
IMO najlepsza scena to ta, z wymyślaniem swojego riffu :-)
Tutaj trailer:
https://www.youtube.com/watch?v=KQ77yGrjb9o
A swoją drogą, pracujemy teraz przy drugim projekcie w klimacie synth wave, jak już będzie publiczny, to podrzucę soundclouda i bandcamp ;)
Heavy Trip bardzo fajny. Metalowe kino drogi, sympatyczni bohaterowie, zacny klimat, zabawne.
No to spoko :-) W takim razie nowy klip pozwolę sobie wrzucić też tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=w2_w6Bh2VL8
---
Sekrecie, ja wiem, że to tylko głupawa komedia i nie ma co się na siłę czepiać, ale mam wrażenie, że czasami bywasz trochę zbyt spolegliwy wobec tworów kultury i sztuki wszelkiej maści :-)
Gvllow to artysta z południowej Kalifornii zaliczający się do gatunku darkwave/trap (?). Najprościej będzie, jeżeli napiszę, że nad jego twórczością unosi się duch Christian Death i T.S.O.L.
https://www.youtube.com/watch?v=vN6gmfuJ02s
Więcej no nowej fali kalifornijskiego darkwave'u w tym artykule:
Lemurze, właśnie słucham, całkiem zajebiste to jest, fenks!
Dobrze, że przewinąłem stronę, bo prawie bym przegapił :-)
Cieszę się, że Ci się podoba :-) Ten typ to pół bardziej gangsterskiego Post Malone'a i pól Petera Murphy'ego. To pierwsze skojarzenie chyba nie jest do końca bezzasadne, bo o ile chyba na większości singli Gvllow śpiewa, o tyle na pierwszej płycie z brzegu już rapuje :-) Więc ta wzmianka o trapie, to wcale nie jest jakiś pic. Ja chyba wolę wersję śpiewaną :-)
Mam prośbę. Jak będziesz miała chwilę, to zarzuć sobie Beastmilk, albo Grave Pleasures (no, chyba że znasz) :-)

Bostońskie punk-folkowe Dropkick Murphys powróci 30 kwietnia z nowym albumem, który zapewne będzie całkiem odpowiednim soundtrackiem do rozbijania sobie butelek na głowie. Tytuł albumu to "Turn Up That Dial", a tutaj singiel:
https://www.youtube.com/watch?v=L_0v8bnpnP8
[EDIT]:
Aha, Biedra znowu rzuciła cedeczki na półki w cenie 20 zeta za sztukę.
Oto lista:
- Aerosmith – “Get A Grip”
- Bon Jovi – “New Jersey” (Remastered)
- The Cure – “Bloodflowers”
- Dire Straits – “Love Over Gold”
- The Cure – “Faith” (Remastered)
- Dream Theater – “When Dream And Day Unite”
- Guns N’ Roses – “G N’ R Lies”
- The Killers – “Wonderful Wonderful”
- Megadeth – “So Far So Good So What”
- Nine Inch Nails – “Hesitation Marks”
- A Perfect Circle – “Thirteenth Step”
- Nine Inch Nails – “With Teeth”
- The Police – “Reggatta De Blanc”
- Iggy Pop – “Free”
- Queens Of The Stone Age – “Lullabies To Paralyse”
- Iggy Pop – “Lust For Life”
- R.E.M. – “Out Of Time”
- Red Hot Chili Peppers – “Freaky Styley”
- The Rolling Stones – “On Air”
- Rush – “2112”
- Santana – “Africa Speaks”
- Soundgarden – “Down On The Upside”
- U2 – “No Line On The Horizon”
- U2 – “Songs Of Innocence”
Ludzie mają gdzieś muzykę na nośnikach, więc jest szansa, że coś jeszcze znajdziecie.

Ludzie mają gdzieś muzykę na nośnikach, więc jest szansa, że coś jeszcze znajdziecie.
<rozwija swoją pelerynę>

"<rozwija swoją pelerynę>"
W poprzednim poście wyraźnie pisałem o "ludziach" ;-)
Widzę, że masz tego od groma :-) Pomijam kwestię sensowności kolekcjonowania płyt DVD w erze BR, 4K i streamingu, bo to rzecz wybitnie indywidualna. W każdym razie ja jeszcze jak zbierałem filmy, wymyśliłem sobie, że mogą one zabierać o wiele mniej miejsca. Kupiłem pudełka DVD slim z paroma slotami na płyty i wydrukowałem tytuły filmów. Po przełożeniu płyt do wspomnianych slimów okazało się, że wszystko zajmuje dokładnie cztery razy mniej miejsca niż w przypadku oryginalnych pudełek. Co prawda ze względu na użytą przeze mnie szatę graficzną (czarne tło, białe napisy) wygląda to, jakbym kolekcjonował nekrologi, albo kompulsywnie rejestrował na filmie pogrzeby, ale zaoszczędzone miejsce, to zaoszczędzone miejsce :-)
Nie, nie sugeruję, żeby inni poszli w moje ślady :-) Po prostu taki miałem pomysł i tyle :-)
A to wszystko zebrane od maja tamtego roku ;)
Filmów na DVD nie zbieram. W ostatnich latach po prostu chapałem filmy za darmo i jakoś się nagromadziło (dokładnie dwie takie półeczki). Jak moja kolekcja muzyczna jeszcze bardziej się rozszerzy to pewnie filmy też pójdą do żyda (tak jak to zrobiłem z większością swojej kolekcji gier).
Ja się śmieję takim sucharem, że moja muzyka na kasetach jest prawdziwie undergroundowa, bo leży w piwnicy :-) To samo zresztą dotyczy większości gier - zapakowałem je i leżą już parę lat na poziomie "-1" :-)
Doszło do tego, że wyprzedaję wcale nie najgorsze 750-stronnicowe knigi od Toma Clancy'ego i Larry'ego Bonda, bo nie mam już gdzie trzymać nowych książek. E-booki ratują sprawę tylko połowicznie. Nie wszystko na e-bookach jest i nie wszystko ma w tym formacie sens.
Jak tak dalej pójdzie, to przez swój "hoarding" będę musiał dokupić nowe mieszkanie ;-) Najśmieszniejsze (?) jest to, że ja wcale aż tak dużo tego nie mam.

Bardzo ładnie się prezentuje, nośniki fajnie mieć :)
O, skoro w Biedzie dorzucili qotsa i nin, to się rozejrze, mam już stamtąd trochę płyt, np Mansona, soundgarden i doskozzze. Żeby nie być gołosłowną i pochwalić się nienormalnością, wrzucam zdjęcie mojej i męża półeczki. Kilka pudełek mam w aucie. Stale rozbudowujemy kolekcję o płyty, które najbardziej się nam podobają. Tempo ostatnio nieco spowolniło, bo na razie brak płyt kupowanych na koncertach w uznaniu dla występujących. Trochę moich płyt to właśnie takie kupione na koncertach i najlepiej z zebranym podpisem :)
Btw,

Też mam półkę! :) Mało szatańska na pierwszy rzut oka :) Trochę ponad 250 CDków, pomału rośnie. Czekam na paczkę z polskiego Amazona, jadą 3 nowe płyty.

Bardzo ładne kolekcje :)
Na cedeki i kasety mam od cholery miejsca, ale z winylami jest już problem, że powoli wykraczają poza przygotowane dla nich miejsce ;) Niestety nie za bardzo mam nawet pomysł na zagospodarowanie dodatkowego miejsca...
To jakiś skrót od czegoś? :P Nie jestem w temacie raczej.
Czekam na paczkę z polskiego Amazona, jadą 3 nowe płyty.
Ostatnio przeglądałem dział z muzą i mocno się zawiodłem...
Kiedyś byłem po prostu wielkim psychofanem poksów, ale w Poke Go grałem tylko kilka miesięcy. Nie wchodziłem tam od 2017 roku :P

Tak odnośnie Soundgarden i Biedry --->
Biedronka to sklep, który teoretycznie powinien mnie zaskoczyć co najwyżej najlepszą pietruszką w okolicy. Tymczasem widoczne na zdjęciu "Superunknown" to zremasterowana edycja na dwóch 180 gramowych płytach z bardzo fajnym, parostronnicowym insertem na dobrym papierze. No po prostu łał! :-)

Brawo Biedra. Brawo Lemur. Gdybym był winylowcem, brałbym. Tymczasem moje zakupy z Amazona. NIN, Arcane Roots i Sleep Token. Każda za ok. 35 zł, wszystkie trudno dostępne wcześniej były u nas (albo za drogie ;)).

Ja mam tylko winylowe Badmotorfinger z Biedry i o ile wydanie dosyć biedne tak brzmi bardzo solidnie ;)
A jeśli już się chwalimy to dzisiejszy wypad do empiku :P ->
Sekret, fajne płyciwa :-)
Masz na myśli polskiego Amazona? Przeglądałem tak pobieżnie i muszę przyznać, że wrażenia były średnie takie.
---
O, widzę Adam, że "Tutu" upolowałeś :-) To naprawdę japońska edycja?
Niestety pic na wodę fotomontaż o czym wiedziałem od razu jak tylko zobaczyłem opakowanie :P Europejska reedycja z 2013, którą Warner wystylizował na japończyka... z powodów trochę mi nieznanych :P Wiem, że mieli całą serię tych wydań. Powiedziałem, że za "dwajścia" złoty w sumie czemu nie ;) Ładnie wygląda z tym obi, a do tego dobrze brzmi.
Z tym Daft Punkiem to pewnie trochę pozersko wygląda w kontekście tego co się z nimi stało te niecałe 2 tygodnie temu, ale Random.... chciałem od zawsze, lecz niestety wydanie winylowe zawsze było poza moim zasięgiem finansowym, a w tej chwili jego ceny wystrzeliły jeszcze bardziej więc zadowolę się kompaktem ;) Pochwalę empik, że mieli chyba najtańszą ofertę jaką znalazłem :P
Tak btw. jest ktoś na discogsie?
Co tu dużo mówić, to po prostu chamskie techniki sprzedażowe :-/ No ale najważniejsze, żeby płyta brzmiała solidnie.
Tam od razu "pozersko". Panie, kupuj pan, co chcesz i kiedy chcesz :-) Mogę się mylić, ale zauważyłem, że EMPIK ostatnio jakby się ogarnął trochę z cenami.
Mam konto na discogsie, ale nie jest aktualizowane. Przekonałem się do tego portalu tylko połowicznie, jakiś taki mało intuicyjny jest.
Piątek, dzień premier. Komu sympatyczny nowy singiel Perturbatora? Teledysk niczego sobie, ale można oczopląsu dostać.
Ale super, muzycznie Perturbator nadal brzmi ciekawie, a wizualnie teledysk wygląda świetnie, zwłaszcza do oglądania pod wpływem niektórych wymienionych w nim specyfików podkręcających wymiary, chociaż tempo i migawki momentami niepokojące :)
Naprawdę dobre, takie metalowo-EBM-owe* w duchu :-) Fajnie, że to już od dłuższego czasu nie jest to tylko synthwave.
* [Chyba jakiegoś fikołka gramatyczno-stylistycznego właśnie odwaliłem. Taki zapis jest w ogóle poprawny?]

Tylko przypomnę, że parę dni temu miała premierę nowa płyta Harakiri For the Sky - "Maere":
https://www.youtube.com/watch?v=zuN_bewAxvI
Ktoś z Was słuchał? Jakie macie wrażenia?
Poprzednie albumy HFtS lubię, ale "Maere" jakoś mi nie siadł. Dziwne, bo nie ma tu żadnej stylistycznej wolty. Może zabrakło mi skupienia podczas przesłuchania?
Do czegokolwiek co stało obok emo jest mi bardzo daleko. Trzeba jednak pamiętać, z czego wywodzi się współczesne emo i że korzenie tej muzyki sięgają lat 80. i sceny hardcore punk (żeby wymienić tylko takie zespoły jak Fugazi czy Dag Nasty).
Mam wrażenie, że Lochy i Smoki nawiązują właśnie do "klasyki" emo-core'a (czy też siakiegoś nerd-core'a) i obiektywnie rzecz biorąc, wychodzi im to wcale nieźle:
https://www.youtube.com/watch?v=DiEcqN0IIJw
Ja w dalszym ciągu przeglądam stare częsci wątku, jestem na 14 części :) świetnie się to czyta, za dużo czasem narzekacie że wątek zdycha ;)
Po lekturze biore się za przesłuchiwanie dyskografii Morcheeby, Distance Calling i Submotion Orchestra. I bardzo mi pasuje że wrzucacie tu też inne rodzaje muzyki(może nawet za rzadko) .
Ok przesłuchałem wszystkie albumy Morcheeby,i podeszło mi jakieś 60 kawałków, czyli prawie wszystko .Dla mnie piękna sprawa. Polecicie podobne klimaty?
Używasz Spotify? Mógłbym wkleić link do swojej chilloutowej playlisty.
Tutaj parę rzeczy mniej lub bardziej podobnych do Morcheeby:
- Thievery Corporation:
https://www.youtube.com/watch?v=4WbxYzAG2I4
- Kid Loco:
https://www.youtube.com/watch?v=IeBsjh1Z_7E
- Zero 7:
https://www.youtube.com/watch?v=6C8Q9pXteK0
- Kruder & Dorfmeister:
https://www.youtube.com/watch?v=GxH5piakaHc&t=286s
- Sofa Surfers:
https://www.youtube.com/watch?v=B-N-FK5QoQQ
- Hooverphonic:
https://www.youtube.com/watch?v=6EA-MIYY1bg
- Moloko:
https://www.youtube.com/watch?v=-GY9DWIfpwc
Dziekuję bardzo,na razie wystarczy :) od dawna szukałem takich klimatów,żeby był jeden wykonawca który ma więcej niż kilkanaście świetnych kawałków ,i Morcheeba mnie pozytywnie zniszczyła :) biore się za przeglądanie. :)
Nie tu.
Wczoraj rozmyślałem słuchając sobie wieczorem Funeral For A Friend i "Fade to Black" Metalliki ze łzami w oczach. Napisałem tylko chłopakom na what's upie, że "przepraszam", ale każdy mnie olał - miałem ochotę powiesić się na kablu od suszarki, lecz ostatecznie skończyło się na tylko na pomyśle i szybkim pójściu spać, żeby faktycznie nie przejść do czynów. Dzięki temu mogę spędzać nudną niedzielę na popijaniu jasnej Łomży (po 3 miesiącach bez alkoholu, przyznam, że średnio mi smakuje) i przy dźwiękach z takich fantastycznych albumów, które niesamowicie mi dzisiaj wchodzą. Bardzo polecam.
https://www.youtube.com/watch?v=PZwQeZh6rP0&ab_channel=PlanetTristan
https://www.youtube.com/watch?v=INgo0xmYBeg&ab_channel=DavidPerez

Widzę, że wołasz o pomoc i każdy ma to w dupie. Jest zgryz, bo chcę pomóc, ale nie mam pomysłu. Dopiero teraz dowiedziałem się, że z osobą z myślami samobójczymi nie wolno się kłócić, dawać im rad i moralizować. Wychodzi na to, że 3/4 z nas (łącznie ze mną) popełniło przynajmniej jeden z wymienionych błędów.
Cholera, jest mi przykro, że jesteś w tak ciężkiej sytuacji. To, co czujesz, to emocje, które przeminą, bo taka jest ich natura. Tak się dzieje zawsze, choćbyś nawet myślał, że nie będzie jutra. Zawsze jest następny dzień, nowy start, pomyśl o tym.
[EDIT]:
Jeżeli chodzi o GY!BE, to zapowiedzieli na 2 kwietnia nowy album. Jego tytuł brzmi: "G_d’s Pee AT STATE’S END!" --->
Wiem, że miną, ale też wiem, że niestety wrócą. Zawsze wracają.
https://www.youtube.com/watch?v=p394GYNrqiM&ab_channel=Escaladr
Nikt Ci powie, że te myśli nie wrócą. Byłoby to nieszczere.
Nie chcę wpadać w umoralniający ton, ale kurczę, na pewno się zgodzisz z tym, że zajebiście by było, gdyby tych myśli było jak najmniej, prawda? Można więc wyznaczyć sobie cel, którego głównym mianownikiem będzie polepszenie ogólnej jakości życia. Wtedy jest duża szansa, że owszem, gówno będzie czasem wybijać, ale w sposób w miarę kontrolowany.
Cierpienie jest zawsze po coś. Może Ci się to wydawać śmieszne, ale cierpienie może mieć dobry wpływ na rozwinięcie pokory i empatii. Może też człowieka uszlachetnić. Podczas cierpienia myśli się tylko o bólu, jaki to sprawia, tylko to się liczy. Dopiero potem przychodzi refleksja i człowiek staje się silniejszy. Trzeba przeczekać najgorsze, wytrzymać i wywalczyć zmianę, by się przekonać, że po prostu musiało być trudno, nie było innej drogi.
Warto być.
Niekoniecznie chcę sobie nawet wyznaczać jakiekolwiek cele bo dobrze wiem, że nie zdążę ich spełnić lub też po prostu nie będę miał wobec nich żadnych motywacji ;)
O empatii nie ma co mówić bo myślę o dobru innych bardziej niż o swoim własnym... i nie wyszło z tego nic dobrego bo dopiero teraz widzę jak fałszywi są ludzie, w tym moi znajomi, którzy wiedzą o problemie, ale kompletnie zacierają ręce. Dlatego od dobrych dwóch miesięcy wolę wegetować w domu słuchając muzyki i przeglądać głupie forum o grach niż otaczać się kłamstwami. Może to paranoja... to na pewno paranoja i nie mogę sobie z nią poradzić.
https://www.youtube.com/watch?v=KAFOpywZbMM&ab_channel=LinkinPark
Podejrzewam, że mam ze dwa razy tyle lat. Podejrzewam, że nie pomogę ale jestem jedną z osób którym leczenie z pomocą psychiatry i psychologa pomogło. Nie ma po co pisać jak dobrze się bawiłem, teraz bawię się znacznie lepiej. Każdy jest inny i pomagają mu różne rzeczy, mam nadzieję, że znajdziesz swoją metodę.
Za Agalloch masz uściski... za Metallikę wieprz ;)
leczenie z pomocą psychiatry i psychologa pomogło
Na forum (i nawet trochę w tym wątku) powstała już cala litania dlaczego tam nie pójdę ;)
Ogólnie nigdy jakoś nie doceniałem Agallocha. W sensie zawsze bardzo lubiłem, ale dopiero teraz w szarą niedzielę, te albumy mają ogromną moc. The Mantle to arcydzieło... To lepsze niż jakikolwiek pseudo-specjalista.
Masz depresję, masz myśli samobójcze. Jest mi przykro chłopie, że cierpisz. Powiedz, chcesz, żeby było lepiej? Wystarczą małe kroczki na początek. Nawet Pudzian ma problem z ruszeniem 18-kołowca, więc na początku wystarczą bardzo realistyczne oczekiwania wobec samego siebie, drobiazgi wręcz. Wystarczy odrobina samozaparcia, choćby na zasadzie przekory. Twoje "Ja" w środku głowy pokazuje Ci środkowy palec? Możesz pokazać swoją dezaprobatę wobec takiego obraźliwego gestu, obmyślając plan, by te połamać te przebrzydłe paluchy. Na początek wystarczy: Łomża, czy herbata? Herbata, ale tym razem z miodem! Dopadają Cię czarne myśli, które w końcu zaczynają przejmować całkowitą kontrolę? Dobra, coś trzeba z tym zrobić: A. ćwiczenia w domu, B. Spacer, C. Jogging, D. Pozytywny film. Zawsze jest sposób, żeby jakoś odrobinę poprawić swoje samopoczucie. Pomyśl o rzeczach, które chciałbyś robić, które sprawiają Ci przyjemność. Pomyśl nawet o płytach, których jeszcze nie słuchałeś i nie kupiłeś.
Tak to właśnie jest, wpadasz w błędne koło. To jest rzecz niestety absolutnie naturalna. Im gorszy Twój stan psychiczny, tym masz gorsze zdanie na temat otaczającego Cię świata i o bliższych, lub dalszych ludziach. Zaczynasz zawodzić się na znajomych i innych osobach, których dotąd uznawałeś na przykład za przyjaciół. Oni nie mają zielonego k***a pojęcia co czujesz i wydaje Ci się, że wszystko jak grochem o ścianę. Gdy chorujesz, zmienia się percepcja, postrzeganie świata i innych ludzi. Nie sugeruję, że to, co teraz widzisz i czujesz, jest nieprawdą. Chodzi o to, że gdy będzie lepiej, nawet nie zarejestrujesz momentu, gdy Twoja percepcja znów się zmieni, tym razem w tę pozytywną stronę. Ludzie będą jakby lepsi, świat jakby jaśniejszy...
To wcale też nie oznacza, byś totalnie zapomniał to, co doświadczyłeś, będąc w dole o rozmiarach Rowu Mariańskiego. Takie sytuacje dobrze testują przyjaźń i wartość człowieka. Ja zwykle wybaczam, ale pamiętam zawsze.
Następna rzecz: paranoja. Ludzie to zwierzęta stadne. Jesteśmy przyzwyczajeni do obecności innych ludzi i do interakcji z nimi. Gdy chorujesz, a relacje z innymi ludźmi są ograniczone, lub niezbyt udane, Twój mózg zaczyna na to wszystko reagować i nie jest to zbyt przyjemne. Znów jestem blisko tego, żeby dawać Ci rady, ale kompletna izolacja nie jest najlepszym pomysłem, bo będzie indukować różne dziwne rzeczy... Czasem warto się zmusić, żeby wyjść, pogadać z rodziną, z ładną ekspedientką w sklepie. Kurczę, to może zmienić dzień!
Tak szczerze... Jakie jest moje zdanie o otaczającym mnie świecie? Delikatnie mówiąc, niezbyt pochlebne. Czy to oznacza, że wszyscy są z*****i i nie warci zaufania? Nie, ten padół nosi w sumie całkiem zaskakującą liczbę osób zupełnie zacnych. Znowu, byłoby to po prostu nieszczere, gdybym napisał, że ten świat nie jest wart funta kłaków. Warto żyć, żeby poznać obie strony medalu.
A tutaj link do banalnej piosenki. W liceum to lubiłem:
https://www.youtube.com/watch?v=VeHddLI-aY8
"So don't let the world bring you down
Not everyone here is that fucked up and cold
Remember why you came and while you're alive
Experience the warmth before you grow old"
Akurat z tym przysłowiowym "zaczepianiem ekspedientek" to nie jest tak źle, a jest całkiem nieźle bo uważam, że stałem się w tym mocno swobodny ;) Nawet wczoraj gdy płaciłem w kasie w empiku za płyty to jeszcze kilka lat temu po prostu bym się skulił, rzucił mamonę i uciekał gdzie tylko pieprz rośnie, a teraz na luzie wymieniłem kilka zdań czy nawet opinii z Panem za kasą.
Ogólnie gdybyś nie wiedział co się dzieje w mojej głowie (ba nawet ja nie wiem za bardzo) to gdybyś mnie spotkał to pewnie nie uwierzyłbyś, że gadasz z ziomkiem, który myśli o samobójstwie co drugi wieczór ;)
Ogólnie bardzo Ci dziękuje za Twój wkład bo widzę, że mam tu do czynienia z kimś naprawdę inteligentnym, ale zarazem niezwykle szczerym i pełnym zrozumienia. Tego mi niestety brakuje w ludziach choć sam lepszy nie jestem i raczej już nie dane mi będzie być lepszym.
A Incubus tylko ten :P https://www.youtube.com/watch?v=pfrdJRXqICE&ab_channel=RichardAndrei
Kurdę, dzięki Adam :-) Trochę się obawiałem, że mnie opierniczysz za to mędrkowanie :-)
Pogląd o tym, że ludzie w depresji są zawsze i bez wyjątku smutni i osowiali w relacjach interpersonalnych jest mitem. Jakiś przykład? Pierwszy z brzegu: Robin Williams. Dlatego depresja jest tak bardzo niebezpieczną chorobą, naprawdę trzeba uważać.
Dzięki za dobre słowo :-) Powiem tylko tyle: ja też tam byłem, ale żyję i jak rogaty da, to jeszcze trochę poprzeszkadzam :-) Czego i Tobie życzę :-)
TEN Incubus to oczywiście zupełnie inna liga :-)
Za mną (tak zupełnie obok kontekstu całej rozmowy) chodzi ostatnio ten kawałek:
https://www.youtube.com/watch?v=IVeZmM-HC7o
Muzyka w punkt, tekst w punkt. Łażenie z tym na słuchawkach, podczas śnieżycy, na kacu i po zaspach to naprawdę ciekawe doświadczenie :-) Takie egz... egzze... egzu... egzystencjonalne, uff ;-)
W życiu bym nie pomyślał, że wątek o muzyce może zjechać w stronę poważnej rozmowy o poważnych sprawach. Ale to nie powinno być zaskakującej wszak muzyka łagodzi obyczaje i łączy ludzi na przeróżne sposoby. Jako człowiek o chorobliwie pozytywnym nastawieniu nie będę usiłował narzucać nikomu swojego punktu widzenia, ale mogę napisać tyle: Adam, trzymaj się chłopie. Zawsze miło przeczytać kolejny Twój post. A nowej i dobrej muzyki jest tyle, że nawet dla niewielkiego jej fragmentu warto się obudzić rano. Oraz z innej beczki - ten licealny Incubus towarzyszy mi pod ponad 20 lat niezmiennie. Bardzo lubię. Pozytywna płyta.
Życie dorosłego jest ciężkie i co zrobisz, nic nie zrobisz. Gorsze momenty po prostu są, wracają. Przepływają, odpływają. Niemniej, dla przeszłych i przyszłych dobrych momentów, w tym muzycznych i koncertowych, w sumie fajnie jeszcze ciągnąć ten wózek ;)
Życie dorosłego jest ciężkie i co zrobisz, nic nie zrobisz.
Oczywiście, że mogę coś zrobić, ponieważ wiem, że jeśli coś mi się nie podoba albo się nie ułoży to mogę to dosyć szybko zakończyć :) Ta myśl daje mi niebywałą wręcz ulgę.
Techniczny problem w tym, że zakańczając życie, ostatnie co intensywniej poczujesz, to raczej smutek i stres, ulgi po prostu nie zdążysz, no bo już się wylogujesz :|
Ulgę w "załatwianiu" rzeczy to się czuje, jak po ich załatwieniu nadal jest się żywym, tylko, że to załatwianie problemów życiowych to jednak ciut trudniejsze achievementy ;)
Z drugiej strony, jak sobie przypomnę siebie w najgorszym stanie, to miałam podobnie, choć raczej w kierunku, że z wylogowaniem się to zawsze zdążę. A ten szymel o tym, że życie dorosłego jest po prostu ciężkie, a nie rurki z kremem, to zapamiętałam z pierwszej wizyty w ramach psychoterapii. Jakoś mnie to paradoksalnie podbudowało...
Sekret, gratuluję urodzin córeczki :-)
"Jako człowiek o chorobliwie pozytywnym nastawieniu (...)"
Nie można mieć chorobliwie pozytywnego nastawienia, podobnie jak i nie można być na przykład zbyt pewnym siebie :-)
Tak mówił do Was ja, Paulo Coelho ;-)
---
Adam, spojrzałem później na to, co wypisałem i muszę powiedzieć: sorry, nie tak miało być. Pisałem na początku o tym, czego nie powinno się mówić osobie w depresji, a potem - czasem nawet w następnym zdaniu - powielałem ten sam błąd, o którym pisałem dosłownie chwilę wcześniej. Także ten tego, przepraszam za niekonsekwencję i sprzedawanie własnego - niekoniecznie najwłaściwszego - widzimisię jako receptę na doły róźnorakie :-)
---
Mam taki myk, że za każdym razem, gdy poczuję się kapkę gorzej - nie mówiąc już o chęci wylogowania się - myślę o tym kawałku:
https://www.youtube.com/watch?v=DpeVG20ujRI
"Prozac attack,
Feeling whacked,
My damned boss won't gimme no slack,
Disconnected phone,
Didn't get that loan
Seems like everything's going wrong
Unemployed
Flat broke, outta luck, ain't got no hope.
When it seems like it ain't no way call up
The doc
He'll be with you right away
You think your life is tough
(Call Kevorkian)
You think your life is tough
(Call Kevorkian)
You think you're out of luck
When you're had enough
Need some (X)anax,
Want some pills, 'cause I don't like the
Way I feel
Can't sleep at night,
Can't get no rest,
I want the grim reaper as my guest!
Missed my bus,
Missed my plane,
Life seems like a constant pain
Think it's bad
Could be worse,
Call the doc up
He'll pick you up in a hearse."
Ten numer jest być może nieadekwatny, wręcz brutalny w przekazie i ostro podchodzi do tematu, no i oczywiście dzielą go lata świetlne od empatyczności, chociażby Maynarda Keenana, ale przynajmniej mi daje konkretnego kopa. Na absolutną czarną dziurę zdecydowanie nie polecam, ale w pewnych okolicznościach działa pozytywnie stymulująco i motywująco :-) No i kupuję to poczucie humoru :-)
to raczej smutek i stres,
Myślę, że właśnie tą ulgę i wręcz spełnienie. Już nawet wybrałem ostatni utwór jaki puściłbym sobie przed śmiercią :) https://www.youtube.com/watch?v=Dy4HA3vUv2c&ab_channel=BlueOysterCultVEVO
Po prostu dzięki tej świadomości jestem spokojniejszy bo nie muszę się martwić o lepsze jutro.
Adam, no cóż, bardzo ładny utwór, pasuje jak "Komm Susser Tod" w zakończeniu Evangeliona. Mimo wszystko, raczej cieszy mnie myśl, gdy po prostu trzymasz go w kieszeni ;) taki disclaimer do naszych dyskusji - przyczyny złego stanu miałam chyba trochę inne, ptsd powypadkowe z depresją w pakiecie. Więc może z punktem startowym z nastawieniem na walkę z przeciwnościami losu.
"Body Count - Dr K" - dobry kawałek, też kupuję to poczucie humoru :)
A na gorszy nastrój często sięgam po... nowsze Taylor Swift, jeden odsłuch "Me!" z teledyskiem i już rzygam tęczą ;) https://www.youtube.com/watch?v=FuXNumBwDOM na przemian z "Delicate", pierwszoklasowy pop https://www.youtube.com/watch?v=tCXGJQYZ9JA.
Awe, wątkowe Szatany, niedawno wpadła mi do przesłuchania debiutancka świeżynka (premiera z 20.02.2021) niemieckiego zespołu BM, Kanonenfieber - "Menschenmühle".
Bardzo ciekawy, koncepcyjny i zróżnicowany brzmieniowo album poświęcony pierwszej Wojnie Światowej. Dla historycznych germanofilów może najbardziej podejść, ale nawet dla BM-normików jak ja, szukających zgrabnej, przystępnej do posłuchania muzyki dobrej jakości - polecam.
https://www.youtube.com/watch?v=pDtXNckpqvc

A znasz 1914?
https://www.youtube.com/watch?v=sElu0bXXzM0
Nazwa bandu mówi właściwie wszystko :-) Grają jeszcze przystępniej niż Kanonenfieber. Co prawda nie jest to czysty black, zespół jest mało germański, ale może Ci się spodoba ;-)
A tutaj Otto Dix dla lepszej wizualizacji --->
Poznałam dziś, dlatego, że youtube włączył mi po odsłuchaniu Kanonenfieber :) Na razie przesłuchałam może kwadrans albumu "The Blind Leading the Blind", pierwsze wrażenie pozytywne. Dzięki za polecajki, w takim razie od nich zacznę bliższe zapoznanie się :)
Heh, algorytmy YouTube'a czasem nie działają wcale tak głupio :-)
Jest na tej płycie parę fajnych numerów, w tym IMO świetny cover Exploited (jakby oryginał był dla kogoś za mało metalowy) :-)
I jeszcze jedna nowość - "Fear", zapowiedź nowej EPki Ash Code, premiera przewidziana na 19 marca. Zdolny zespół, w klimatach synthpop/dark wave, zdobywający zasłużoną popularność, już o nim wspominałam w tygryskowym wątku muzycznym.
https://www.youtube.com/watch?v=c2gZC-mP4TM
https://ashcode.bandcamp.com/album/fear
https://www.youtube.com/watch?v=l8boRNhc4T0 "Fear" w wersji ubergotisz, bo nie dość, że zremiksowany przez kultowy Clan of Xymox, to naładowany goth influencerkami.
Nie siedzę w nurcie darkwave jakoś specjalnie, ale może w tym artykule znajdziesz coś dla siebie:
Ciekawy cytat odnośnie tego jak (pozornie) dziwnym zjawiskiem w Kalifornii jest darkwave:
"I think the sun shines on everybody and not everybody is nourished by it (...)"
Swoją drogą, Drab Majesty jest super. Chciałam ich zobaczyć na Kasztel Party w tym roku, no ale póki co przepadło, jak wszystko.
Poleci ktoś jakieś znańsze klimaty w stylu Animal Collective?
https://www.youtube.com/watch?v=47BvgpRTKno&ab_channel=TENRAG100
W zasadzie nic lepszego w klimatach nie znajdziesz. Propsy dobra płyta, mam w kolekcji :)

Nie wiem czy ktokolwiek lubi... ale ja tak. Ostatnio dorwane.
Ktoś na pewno. Lana tu się pojawia okazjonalnie, a ja ją prawie zawsze wrzuca ją do posta numer 1 ;)
Bardzo dobra płyta, na popowej playliście mam z niej z 5 kawałków :-)
Sądzę, że chyba tylko mnie interesuje Rob Zombie. Robi od lat to samo i raczej trudno go pomylić. Nic mi nie urywa jest za to potwornie solidny. Okazją do prezentacji dzisiejszej premiery jest marcowy album "Crow Killer Blues".
Solidnie, patenty ograne ale... końcóweczka w której ewidentnie słychać The Doors mnie urzekła.
https://www.youtube.com/watch?v=awvd0AGpvuE
edycja: z komentarzy to ukradłem
Rob: Zombie
Genre: Metal
Budget: Snowstorm
Cameraman: Fired
Hotel: Trivago
Moje zainteresowanie jest raczej umiarkowane, ale płytę mimo wszystko z chęcią przesłucham.
W każdym razie nowy Rob Zombie pasuje mi bardziej niż Manson (może to przez cancel culture?) :-)
"Solidny" to dobre określenie. Z Robem Zombie mam właśnie tak, że żaden utwór mnie tak nie urzeka, żebym go sobie zapętliła, ale jako całokszałt, słucha się bardzo dobrze. Nie przypominam sobie, żeby jakiś utwór mi się nie podobał, irytował itp. Dobre granie.
Zresztą, całą energię bycia fangirl i tak już przelewam właśnie na Mansona ;)
Na początku marca Terror wrzucił do sieci swój nowy album pt. "Trapped In A World". W niczym mnie on nie zaskoczył, bo zarówno długość utworów, ich tytuły, teksty oraz warstwa muzyczna to jest nowoczesny hardcore odbity jak z matrycy. W żadnym wypadku nie jest to zarzut o generyczność. Po prostu dostajemy dokładnie to, czego oczekujemy. Nowa płyta nie ma takich hitów jak "One More Enemy" z poprzedniej, ale jest za to bardziej równa i tak samo pigulasta.
https://www.youtube.com/watch?v=gN4tLHiJ4TA
Mike Patton ostatnio rzadko coś nagrywa.
Ale jak już nagra, to klękajcie narody. Nawet, jeśli jest to cover czołówki serialu animowanego (przy czym jest to prawdopodobnie najlepsza czołówka w dziejach animacji, więc miał trochę łatwiej).
https://www.youtube.com/watch?v=gHMYwrC7oAo
Mnie się wydaje, że ten człowiek jest ciągle czymś zajęty :-) Nie tak znowu dawno było Dead Cross, potem Mr. Bungle, Tomahawk i teraz Żółwie. W międzyczasie była też płyta z Jean-Claude Vannierem i pewnie z miliard featuringów, albo soundtracków :-)
Tę czołówkę da się spieprzyć, jak w wersji rapowe ziarno z 2012 r. --> https://www.youtube.com/watch?v=LNXDORibqkE
Nie umniejszając świetnemu oryginałowi, ta wersja z Pattonem brzmi imo absolutnie najlepiej. Zresztą, Patton zrobiłby dzieło sztuki nawet z "Ona tańczy dla mnie". Super, że jest taki zajęty :).

Uwaga - zajadę boomer rockiem, którego nikt, ale to nikt się chyba tutaj nie spodziewa ;) Lady Pank obchodzi 40-letnie urodziny w tym roku więc z okazji świętowania, wczoraj miała miejsce premiera nowej płyty LP40.
Dla mnie LP skończyło się gdzieś na Łowcach Głów, ale ze względu na to, że rodzice są wielkimi fanami LP od samych ich początków to powiedziałem, że kupię im płytkę. Posłuchałem trochę i... no jest tak jak się spodziewałem czyli tak sobie, ale ja nie jestem po prostu targetem raczej ;) Tak czy siak pojedyncze single są całkiem ok m.in. kawałek "Drzewa", który ma z pewnością sporo sensu w kontekście mojej chorej głowy :P
https://www.youtube.com/watch?v=3B1flDAyb48&ab_channel=AgoraMuzyka
Choć już czasem czytałam na forume, że jestem boomer, to te "Drzewa" mi nie siedzą, sztandarowy polski rock, który kojarzył mi się z muzyką dla rodziców, gdy jeszcze byłam w podstawówce na etapie Spice Girls, aczkolwiek takie utwory pewnie są ludziom potrzebne, zwłaszcza w kontekście przekazu na końcu klipu. Jest ok, przynajmniej odsłuchane, żeby być na bieżąco.
Bardziej mi leżą nowe "Drzewa" od Meli Koteluk z poezją Baczyńskiego (album z 2020 r.)
https://www.youtube.com/watch?v=UM5BgukhpHg
Skoro o Lady Pank zostało już wszystko powiedziane, to ja zaproponuję takie drzewa :-> :
https://www.youtube.com/watch?v=s2sGTfpqGZY
Jeżeli chodzi zaś o poezję i florę wszelaką, to...
https://www.youtube.com/watch?v=KQrlSAT0GHU
Dzięki Lilus za Melę, znałem ją tylko z tego, co przeczytałem tu i ówdzie, ale możliwe, że nigdy nie słyszałem żadnej jej muzyki. Zaraz wleci jakaś płyta na playlistę :-)
Kobong mógłby mi się spodobać w klubie. A Świetliki to Świetliki, ten utwór z wideo dobrze wszedł :)
Drugi numer, drugi teledysk i znowu sztos :-) Nie wiem tylko na jaką składankę dodać Melę, będę musiał jej więcej posłuchać. Płyty już sobie dodałem.
Wstyd się przyznać, ale jak rogatego kocham - nie kojarzę tego miejsca! To znaczy, byłem w wielu kompleksach militarnych, gdzie nawet bewupy zezłomowane były i podobne schrony, ale tego miejsca chyba akurat nie znam. To jest Kwidzyn?
Nie dość, że teledysk świetny, to jeszcze opis w szczegółach jest perfekcyjny. Nawet rodzaj użytej kamery wrzucili :-)

Tu jest dużo zdjęć z tych starszych malowideł, opis projektu i autorzy: http://snapshotsfromwarsaw.blogspot.com/2012/07/forty-forty-nowa-odsona.html

Nie wiem, jak mogłem nie skojarzyć Fortu Bema! Shame!
Bardzo lubię to miejsce, jest niezwykle urokliwe. Może nie oglądałem klipu dostatecznie uważnie, ale street art - dokładnie tak jak piszesz - zmienia się tam dość często.
Skoro już przy Forcie Bema jesteśmy, kojarzysz składowisko rekwizytów filmowo-cyrkowych, które kiedyś tam zalegało? Jak sięgam pamięcią wstecz, to aż nie mogę uwierzyć w to, co tam było. Była tam na przykład gipsowa, całkowicie czarna i bogato zdobiona, stylizowana fontanna, która wyglądała, jakby urwała się wprost z filmu Tima Burtona. Był tam również chyba 5-metrowy gipsowy miś (stelaż aluminiowy) z wielkim fallusem. Prócz tego było tam mnóstwo innych, mniejszych i większych, ale zawsze mega-dziwnych ustrojstw, które budziły skojarzenia ze scenografią z jakiegoś naprawdę pokręconego filmu, albo z czymś w rodzaju domu strachów.
Na pewien ślad trafiłem wiele lat później, podczas urbexu właśnie. Podczas myszkowania w budynku opuszczonego archiwum wojskowego zgarnęła nas policja. Udało mi się zabrać stamtąd jeden fant (tak, wiem, że to niezgodne z zasadą "take pictures, leave footprints only"). Była to wizytówka z wizerunkiem klauna i napisem "Freako-show" (a może "Frico-Show"). Niestety googlowanie danych z inszej kartki nic nie dało. Kiedyś były w necie zdjęcia tego "dziwowiska", ale już dawno nie ma po nich śladu.
Kojarzysz coś?
---
Cóż, Fort Bema ma różne oblicza. Rok 2012, Bitwa Narodów, kolorozywane --->
Niestety, nie kojarzę :( gdybym zobaczyła, to pewnie zrobiłabym zdjęcie, bo brzmi na atrakcyjne wizualnie. Bywałam tam tylko między 2012 a 2017.

Zapomniałem dodać, że to było naprawdę daaaawno temu :-)
Gdyby teraz istniało takie składowisko, to by tam od razu zleciała się telewizja i influencerzy jacyś :-) To był świetny materiał na zdjęcia, tym bardziej że po latach symbolizowałby tę pstrokatość i kicz przełomu systemów.
Ja też mam foty prac Krika --->
Jego (a może jej) wrzuty widziałem też na urbexie w Łodzi, świetna kreska.
Sorry za offtop.

Postaram się już nie offtopować, chociaż nadal kręcimy się wokół klipu Meli Koteluk ;) ta salka, gdzie były świece,już zamalowana mniejszymi obrazkami i zabazgrana napisami...

Disy na Nespoon? Ktoś się śmieje z jej koronek? :-) BTW, orientujesz się czy to właśnie ona jest odpowiedzialna za te ciemne mandale, które widuję w Forcie i innych miejscach?
Tak, Fort Bema to fantastyczne miejsce na spędzanie wolnego czasu. Mam z tym miejscem tylko jeden problem, trochę tam jednak jest za dużo ludzi jak na mój gust. Po tym, jak miasto zrewitalizowało okolicę, z roku na rok zaczęło przybywać zwiedzających. Czasem robi się tłoczno, a jak człowiek wpadnie na głupi pomysł, żeby przyjechać tam samochodem, to może nie być gdzie zaparkować w bezpośrednim sąsiedztwie Fortu.
Trafiłem na fajne książki w temacie polskiego street artu:
http://fundacjasztuki.blogspot.com/p/albumy.html
No i żeby nie było totalnie offtopowo, to poleci urbexowy klip od HFtS:
https://www.youtube.com/watch?v=TxrIkW4J4EI
---
A tutaj fajny, ale mocno wyfotoszopowany mural na Pradze --->
I dare You --- Zaskoczcie mnie czymś niezłym, czego nie znam na moje urodziny.
Najlepszego :P
<zagląda do swojej playlisty>
https://www.youtube.com/watch?v=F0IWHxvswLk&ab_channel=gomerrpm21
https://www.youtube.com/watch?v=4AfVfbv1GbY&ab_channel=ZelmaStone
https://www.youtube.com/watch?v=GQ0o5KQ0LPk&ab_channel=SeasonofMist
https://www.youtube.com/watch?v=IRKtBSLxnH4&ab_channel=SeasonofMist
https://www.youtube.com/watch?v=E6Niqxw_Yz0&ab_channel=UMOVEVO
https://www.youtube.com/watch?v=TZjTXh_zaXc&ab_channel=tricotOfficialChannel
Wszystkiego najlepszego :)
To wrzucę jakieś starocie, które siadły mi w ostatnim czasie, bo nowości raczej biorę stąd lub dorzucam na bieżąco:
https://www.youtube.com/watch?v=Za-AS1T_NOI Soror Dolorosa "Apollo" - rock. <3
https://www.youtube.com/watch?v=akWOzwrIl_U Your Life on Hold "Phoenix" - rock
https://www.youtube.com/watch?v=xYuSEVImAlI Roxi Drive - "Dangerous" (feat. Juno Dreams) - synthwave <3 <3 <3
https://www.youtube.com/watch?v=T5DPUSE3Qbk Juno Dreams "Be with me" - synthwave
https://www.youtube.com/watch?v=fNWv9atFyUU NEAR EARTH ORBIT "TRANS NEPTUNIAN OBJECTS" - experimental / goth rock/ elektro , trochę cholera wie co, nowe albumy nie, ten utwór jak najbardziej tak ;)
https://www.youtube.com/watch?v=xXa-4ulGNS0 The Devil & The Universe - "What Time Is Love?" elektro. Koziołki grają bardzo zróżnicowaną muzykę, np. album "Benedicere" to sakralny ambient ;) https://www.youtube.com/watch?v=AaoggPqArE4
coś siadło?
Sto lat. Ja coś dorzucę w tym poście jutro, jak usiądę przy kompie. Na komórce to męczarnia, a też chce wstawić linki, żebyś nie musiał wyszukiwać ;)
Edit
Albo spróbuję, ale linki będą do Spotify. Ufam, że zadziała wszystko.
Bad Rabbits - funky mocno, ale ten utwór akurat raczej rockowy:
https://open.spotify.com/track/3rPMadKwqLhrijJJGga2PK?si=4NSxOly3RJasNPR75Q7PnQ&utm_source=copy-link
Kiedyś wrzucałem ich, ale chyba nikt nie zareagował. Sugar horse - takie trochę wszystko naraz z dziedziny gitarowego, względnie mocnego grania:
https://open.spotify.com/track/6q32WDGLFozFGyrid7AnI0?si=fe-rDz_XTyCNT7VcQh28yQ&utm_source=copy-link
Holy fawn - shoegaze, dark pop i kontrolowany mrok:
https://open.spotify.com/track/4WVb36fxYnEHVKDKiMRZHw?si=x6BBj3RfQd25kWtEZ39sRw&utm_source=copy-link
White moth black butterfly - gdyby trip hop miał być tylko mroczny:
https://open.spotify.com/track/3L0ioYiPFdvqror5CQM5uB?si=yt3v0NiWSwis2y1MkGlJ0g&utm_source=copy-link
Raveyards - no w sumie rave ;)
https://open.spotify.com/track/6owXFvI0rXq87xSe3nmHLg?si=bP1yaiSGQdudZG8WplGiVA&utm_source=copy-link
Boots - okolice massive attack, unkle itp., bardzo fajne:
https://open.spotify.com/track/05wh8jB0AkdfoAPTH2I9kK?si=Zu2HPzAxR-ulIrYwNw8EBg&utm_source=copy-link
Black math - mroczny pop z okazjonalnymi gitarami, dawno nie słuchałem i teraz mam ochotę ;)
https://open.spotify.com/track/3Gkmt22Tiy5Sd6sJfTTPoy?si=85zkPw-ETkKg0qw0rGBkIQ&utm_source=copy-link

Z kolei, człowiek od Near Earth Orbit miał też projekt Merciful Nuns - klasyczny, solidny goth rock. W 2019 r. grali pożegnalną trasę.
To ze świeższych goth rockowych rzeczy dorzucę jeszcze https://www.youtube.com/watch?v=045CTMCUhC0 undertheskin - "End This Summer" z 2020 r. Polskie, a nie brzmi jak polskie ;) Zajebiozka. Za muzykę odpowiada Mariusz "Void" Łuniewski. Ma też goth rockowy Deathcamp Project, który mam za mało osłuchany, żeby oceniać, jakoś mi umknął. Właśnie sobie puściłam i słyszę, że powinnam nadrobić.
Mój gust muzyczny najtrafniej opisuje ten obrazek, co tym bardziej pasuje do tego posta, że dziś nieco wyżej linkowałam Taylor Swift --->
edit: a z nieco starszych rzeczy, polecam jeszcze Golden Apes. Wokal, że kolana miękną :
https://www.youtube.com/watch?v=ezlQQtRDSCs deliverance
https://www.youtube.com/watch?v=xY9d8eO5qHI ferryman
https://www.youtube.com/watch?v=BPjpVpW8fn8 verity
Hapi berfdej
Dużo zdrowia, pomyślności i oczywiście muzyki Ci życzę :-)
Nie mam jakoś pomysłu na polecajki, ale pierwszym skojarzeniem było to, czego słucham aktualnie. Będąc bliskim stanu ześwirowania, gdy stresu jest za dużo i naprawdę potrzebuję wytchnienia, lubię sobie zapodać "elevator music", czyli wszelkie wariacje na temat acid, nu-jazzu, downtempo i chilloutu.
Szłoby to mniej więcej tak:
- The Dining Rooms:
https://www.youtube.com/watch?v=FeKkHvNcwto
- Fila Brazillia
https://www.youtube.com/watch?v=Al-hScFYXdA
- Trüby Trio [kawałek z płyty "Elevator Music" nomen omen]
https://www.youtube.com/watch?v=gPWokMNPfV8
- Boozoo Bajou
https://www.youtube.com/watch?v=JHbibnhxpBY
- Dzihan & Kamien
https://www.youtube.com/watch?v=ulehHCS371s
- DJ Food
https://www.youtube.com/watch?v=TGQ7xu2_xAM
- The Cinematic Orchestra
https://www.youtube.com/watch?v=upLTIBr4ATQ
- A Forest Mighty Black
https://www.youtube.com/watch?v=xPz6XHkgvNA
- Micatone
https://www.youtube.com/watch?v=GDoAzv4EQfE
- Skalpel
https://www.youtube.com/watch?v=27YO1_oS9hk
- The Herbaliser
https://www.youtube.com/watch?v=F5wBdHPorpQ
[EDIT]:
Cieszę się, że ten wątek tak pięknie rozkwitł. Kurczę, ja też skwapliwie skorzystam z Waszych rekomendacji, dzięki!
Najlepszego!
Włochy kojarzą mi się tylko z San Remo i ewentualnie Lacuna Coil (taki odpowiednik San Remo w inną stronę)
W 2012 roku zrewidowałem poglądy. Linka poniżej.
https://www.youtube.com/watch?v=SDs5uAVB-fQ
Miałem dać więcej ale potem się zorientowałem, że zamierzam wrzucać baskijskich terrorystów, lewacko feministyczne anarchistki z Hiszpanii, lewaczkę z Argentyny, satanistów z RPA i pijaków z Rosji i mordercę (i nie jest to Varg) Do tego nikt z nich nie gra metalu :) Darowałem sobie.
"mamy do czynienia z mhroczną metalówą na poziomie np. takiego Lemura"
Uprzejmie, acz stanowczo protestuję przeciwko kategoryzowaniu mojej skromnej osoby jako "mhroczego metala" :-) Nigdy nie aspirowałem do bycia metalem, a nazewnictwo wykreowane przez moją licealną ekipę typu "nowocześni metale" (koligacje z wiadomym gatunkiem) pomijam litościwym milczeniem :-)
---
Linkowaliście muzykę dla Xinjina, a czuję się, jakbym sam dostał prezent :-) Przekopanie się przez to wszystko zajmie mi parę tygodni, ale już teraz widzę, że spodoba mi się dużo rzeczy :-)
Ostatnia płytka na wieczór. Dobranoc, trzymajcie się cieplutko i cóż... do zobaczenia ;)
Zacna płyta.
Z dyskografii Curów mam kolejność - Boys dont Cry - Pornography - reszta.
No i uwielbiam ten odpał - https://www.youtube.com/watch?v=mcUza_wWCfA
Dezintegracja, czarno-biały filtr nałożony na fotę...
Wszystko ok? Tak, rozumiem, że pytanie "wszystko ok?" należy wziąć w duży nawias.
---
Zawsze mnie rozwalało prowadzenie kamery na początku klipu do "The Lovecats" :-)

Ok raczej nie, ale powiedzmy, że muzyka znowu mnie uratowała na jakiś czas ;)
Ogólnie jeśli chodzi o kjury to w to mi graj. Zdecydowanie najbardziej lubię Pornography, które jest najbardziej dołujące.
Brakuje mi jeszcze kilku.
O jaka ładna kolekcja!
Ja z winyli zbieram Joy DIvision. Nie trzeba się było bardzo wysilać na posiadanie tych dwóch płyt :D (wiem, nie mam Still i Substance). Chciałbym za to mieć ich wcześniejszą inkarnację jako Warsaw na winylu.
Dodałem garść nowych premier do pierwszego posta. Jest m.in. nowa Morcheeba dla
Spoko, niech rośnie zdrowo :-) Tak, przeczytałem :-) Nie dopisałem się, bo stwierdziłem, że z 6h godzinami na liczniku i ledwo liźniętą fabułą nie mam nic sensownego do powiedzenia na razie. Ilość bugów i ich wpływ na rozgrywkę są zbyt poważne i skutecznie niszczą w moim przypadku immersję. Czekam na patche/mody, może się doczekam(y) :-)
Na razie mam prośbę o dodanie dwóch albumów:
- Terror - "Trapped in a World" [05/03]
- Godspeed You! Black Emperor - "G_d's Pee at State's End!" [02/04]
Dla wszelkiej maści metali odwiedzających ten wątek taka muzyka będzie swoją lekkością i przyjemnością zakrawać o kpine. Ups. Jestem pewien, że to już dodawałem. Springtime Carnivore - to projekt znanej z Gold Motel (jednego z moich ulubionch indie popowych bandów) i The Hush Sound Grety Morgan Salpeter. Dwie rzeczy słuchając ---> 1) ja jako basista mam wyczulone ucho na ten instrument i w tym kawałku to jest jakaś miazga, nie ma jak porządny precel - polecam 2) to raczej dla koneserów urody płci pięknej --> kobieta (choć ze dwa razy na moje ucho nie uniknęła pomyłki :D) na klawiszach to jest totalnie to !!! Zgodzicie się panowie?
https://www.youtube.com/watch?v=3EOLEaEB40g&ab_channel=KEXP
Mało znany a szkoda Gold Motel --> https://www.youtube.com/watch?v=F7j7PvcFTVs&ab_channel=thisisgoldmotel - chora w prost linia basu :D Chyba jedna z moich ulubionych piosenek ever.
Jeszcze jeden link: https://www.youtube.com/watch?v=QgSsL0Gz874&ab_channel=thisisgoldmotel
Jezu jakie to jest smaczne. Szukam podobnej muzyki dzieciaczki, kobiece wokale, indie pop może być też dream pop/surf pop polecicie? Nie zawiedzcie mnie, licze na Was.
Jako że indie rocka i dream popu słucham mało, to mogę zaproponować jedynie takie rzeczy:
- Chromatics:
https://www.youtube.com/watch?v=IGUboLZx3Tk
- Mazzy Star:
https://www.youtube.com/watch?v=o4m5jQy5A2U
- Bat For Lashes :
https://www.youtube.com/watch?v=00ZHah-c0hQ
- Marissa Nadler:
https://www.youtube.com/watch?v=2Z9PdgUg-kw
- Tamaryn:
https://www.youtube.com/watch?v=XIO2tvOJSqc
Z piątkowych premier:
- Serj Tankian wydał EPkę na rockowo i wyszło nawet niezle, a przyznaję że od dłuższego czasu twórczość Serja nie była mi po drodze. Ten numer fajny z orientalnymi naleciałościami https://youtu.be/pbaBIqzWpn4
- Nowy singiel Unkle, taki imprezowy, nieco inny niż ostatnie dwie płyty, sympatyczny https://youtu.be/2MmCyPr00Mc
Nowy UNKLE to fajny pop!
Dawno nie wyciągałem trupów z szafy. No to dzisiaj z okazji poniedziałku wyciągnę.
Bedzie onirycznie, psychodelicznie, indyjsko i smrodek The Beatles się rozejdzie po okolicy, a jednak... jednak jest to zespół, który spokojnie zmieszczę w trzydziestce ulubionych.
Kula Shaker, bo o nich mowa byli przez moment zespołem wielce popularnym. Ich pierwsza płyta "K" (świetna zresztą) narozrabiała na Wyspach. Wokalista/gitarzysta Crispian Milles jest niezłym oryginałem... i nie bardzo potrafił się jako człowiek młody znaleźć w światłach jupiterów. Krótko pisząc, mielił ozorem różne dziwne rzeczy (czy po środkach, czy po prostu tak ma to nie wiem i nie chce mi się szukać). Opowiadał o nadchodzącym końcu świata i ufo, które zabierze ich oraz ich fanów podczas koncertu. Bardziej zaszkodził sobie jednak na początku 1997. Karierę skomplikowała kontrowersyjna wypowiedź Millsa: "Chciałbym mieć wielkie płonące swastyki na scenie", chociaż chodziło, co wokalista przypomniał w wyjaśniającym liście do "The Independent", o pochodzący z Indii i Azji Środkowej symbol pomyślności i szczęścia, a nie znak faszystowski (tutaj dopisek mój na marginesie: Dzisiejsze awantury o słowka wcale nie mają jakiegoś współczesnego rodowodu. Chyba do połowy lubianych przeze mnie zespołow przyklejano łatki sympatyków nazizmu - Laibach, Birthday Party, Type o Negative, Sex Pistols, The Stooges, Motorhead, a to gówno prawda :) A może to ja po prostu lubię artystów, którzy oprócz tupania nóżką prowokują.
Wracając do Kula Shaker.
Druga płyta (nagrana w bólach), nie wiem czemu weszła mi idealnie kiedyś i co jeszcze bardziej dziwne, wraca od czasu do czasu. To są po prostu bardzo dobrze zagrane piosenki, w których króluje psychodelia. Nadal rozwala mnie brzmienie tych numerów.
Ciekawostka - The Prodigy - Narayan (vocals by Crispian Mills of Kula Shaker - z płyty Fat of the Land)
Zespół rozpadł się po drugiej płycie Peasants, Pigs & Astronauts.
Wrócili do zycia bez rozgłosu i mają kolejne płyty (bez rozgłosu i reklamy), słucha się ich bardzo dobrze.
Mój ulubiony - https://www.youtube.com/watch?v=NEK8mQno2Kw
Posłuchajcie, że "przyłożyć" też potrafią - https://www.youtube.com/watch?v=wh7r_f_rw0c

Pamiętam. Był ze 25 lat temu czas, gdy Kula Shaker leciała na jakimś MTV (2), lub innej Vivie. Nie byłem wówczas przekonany do tej kapeli. Być może uznałem wtedy błędnie, że jej powinowactwo z britpopem jest zbyt bliskie. Nie zdziwiłbym się, gdyby nadawano Kula Shaker we wspólnym bloku tematycznym razem z takim Oasis na przykład :-)
Akcji ze swastykami nie pamiętam, ale ponieważ odświeżyłem sobie dwa single ("Govinda" i "Tattva"), które ewidentnie nawiązują do hinduizmu, to ten pomysł wydaje mi się dzisiaj zupełnie niekontrowersyjny :-) Nie wiem jak by to było ćwierć wieku temu, ale zważywszy na to, że wjechał wtedy na salony Marilyn Manson, to wątpię, żebym jakoś się tym specjalnie przejął :-)
Nie kupiłem wtedy tej stylistyki, natomiast jakieś 5-6 lat później załapałem się na Asian Dub Foundation i Masalę promowaną w Radiostacji (wcześniejsza Rozgłośnia Harcerska) przez Cegielskiego, albo Novikę. Nic straconego :-)
Dodałem sobie pierwszą płytę do playlisty. Może spodoba mi się to bardziej niż kiedyś :-)
"Chyba do połowy lubianych przeze mnie zespołow przyklejano łatki sympatyków nazizmu - Laibach, Birthday Party, Type o Negative, Sex Pistols, The Stooges, Motorhead, a to gówno prawda :) A może to ja po prostu lubię artystów, którzy oprócz tupania nóżką prowokują."
Motyw prowokacji jest chyba na stałe przywiązany do rock'n'rolla, czy też w ogóle muzyki popularnej :-) Można oczywiście dyskutować o przekraczaniu kolejnych granic i sztuce dla sztuki, ale tak czy inaczej, jeżeli rock'n'roll nikogo nie uwiera, nikogo nie wkurza i nie wywołuje gorączkowej dyskusji, to nie jest rock'n'rollem :-)
Pierwszy lepszy przykład z brzegu - Black Magick SS --->
https://www.youtube.com/watch?v=vVptaBz6BcA
Starzy kumple, czyli Brant Bjork (Kyuss, Fu Mancu, Vista Chino) i Nick Olivieri (Kyuss, The Dwarves, QotSA) spotkali się na browarku i dżoincie i skończyło się na założeniu kapeli. Musiała to być prawdziwa burza mózgów, która powodowała rozstępowanie się mórz i oceanów, skoro panowie postanowili nazwać swoją nową kapelę... Stöner :-)
Na początku podszedłem do tego kawałka z rezerwą. Ten tytułowy blues jest naprawdę nieskomplikowany. Z każdym przesłuchaniem moje nastawienie zmieniało się jednak na coraz bardziej entuzjastyczne:
https://www.youtube.com/watch?v=SqF5R0DVX2k
Jeżeli liczycie na to, że numer się w końcu rozkręci, to...
spoiler start
Dobrze, bo w końcu pojawia się stonerowy groove i człowiek nawet nie zauważa, kiedy zaczyna się bujać z automatu :-)
spoiler stop
Stöner ma być podobno zespołem na pełny etat i panowie zaplanowali już trasę na 2022 r. Mam nadzieję, że po drodze wypadnie im też jakaś płyta. Po genialnym Vista Chino mam niedosyt stonera w kyussowym stylu. Ci goście naprawdę wiedzą jak go grać.
Jeżeli chodzi zaś o sam teledysk, to jest z jednej strony nawiązanie do sławnego koncertu Pink Floydów, a z drugiej do pustynnych "generator parties", które Kyuss uskuteczniał na początku lat 90. W każdym razie "Own Yer Blues" zostało nagrane na pustyni Mojave 30 mil od czegokolwiek, co można by było nazwać cywilizacją.
W całym przedsięwzięciu uczestniczyły jak dotąd jeszcze takie kapele jak Earthless, Nebula i Spirit Mother. Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec:
https://www.youtube.com/watch?v=hrCq6fHPHrE
https://www.youtube.com/watch?v=f0h37ONkfTo
https://www.youtube.com/watch?v=_VmwXZ_wUrk
[EDIT]:
Żyjesz?
Doskonała nazwa zespołu. Posłucham choćby dla niej :)
(Też ostatnio pomyślałem o Adamie, bo nie ma postów od kilku dni... )
Polecam :-) Pierwsze wrażenie może nie powodować natychmiastowego opadu szczęki, dlatego proponuję przesłuchać ten kawałek parokrotnie :-) Mi siadło konkretnie, ale nie od razu :-)
Wiesz, nikt Adama nie zmusza do pisania na forum GOLa. Nie chce, lub nie może, to nie pisze. Wszyscy jednak wiemy, w jakiej sytuacji on się znajduje i dlaczego jego milczenie może wzbudzać niepokój. Zastanawiam się, czy nie powziąć jakichś kroków, jeżeli Adam nie napisze na przykład do jutra. Mam na myśli zgłoszenie to do administracji. Brzmi to idiotycznie, wiem, ale chyba nie mam innego pomysłu.
Co myślisz?
To brzmi tak samo, jak wszystko inne. Ale jednocześnie brzmi bardzo solidnie. Jeśli będzie z tego album, chętnie posłucham.
A co do naszego forumowego kolegi - podam temat dalej, zobaczymy.
"To brzmi tak samo, jak wszystko inne. Ale jednocześnie brzmi bardzo solidnie. Jeśli będzie z tego album, chętnie posłucham."
Na pewno nie ma w tym nic oryginalnego, ale stoner w kyussowym wydaniu nie musi wynajdywać się na nowo. Myślę, że to właśnie w prostocie tkwi siła. Na początku pomyślałem: "tylko tyle?". Ale przy drugim, albo trzecim przesłuchaniu bujałem się już jak głupi :-)
Jeżeli chodzi o Adama, to zrób tak, tak będzie najlepiej. W pełni ufam, że zajmiecie się tym w rozsądny sposób. Jednak po rozmowie z g40stem w wątku administracyjnym mam jedną sugestię. Dobrze, żeby nie doszło do nieporozumienia. Policja powinna po prostu sprawdzić uprzejmie jaki jest jego stan i czy czegoś nie potrzebuje, a nie robić mu wjazd na chatę, jak jakiemuś przestępcy. To niby oczywiste, ale g40st nie znając sprawy zasugerował właśnie "siłowe" rozwiązanie. Postarajmy się uniknąć niepotrzebnego hardkoru.
Spokojnie Panowie, Adam żyje :)
Człowiek nawet nie może odpocząć bez krzywych akcji :x
https://www.youtube.com/watch?v=51t1OsPSdBc&ab_channel=ROSCOH14
Weźcie sobie następnym razem wejdźcie na steama czy coś :x Mam wystarczająco dużo gówna w głowie żeby jeszcze się teraz męczyć z mundurowymi :x
Mało brakowało i SWATing byłby :-)
https://www.youtube.com/watch?v=fLN1OB3_wG8
Wstrzymaj proszę jednostkę GROMu, która już pewnie wsiadła z pełnym szpejem do wozu opancerzonego ;-)
[EDIT]:
Nie Adam, o to nie możesz mieć pretensji. To jest w pełni usprawiedliwiona reakcja.
Nie Adam, o to nie możesz mieć pretensji. To jest w pełni usprawiedliwiona reakcja.
Naaaaaaaaaah. Gdyby nie dawko i powiadomienie na mailu to zaraz bym się tu musiał bezpodstawnie tłumaczyć, a stresometr wyjebał jeszcze bardziej poza skalę :v A ja sobie tylko w GTA IV gram i słucham Ulvera po lasach :x
Pisałeś o samobójstwie, jeden raz, drugi, trzeci... Potem nie odezwałeś się na wezwanie. Masz do tego prawo. My natomiast również mamy prawo wezwać do Ciebie elitarny patrol Straży Miejskiej, lub Stormtrooperów jeżeli mamy uzasadnioną obawę wobec Twoich dalszych poczynań. Chciałeś zainteresowania, atencji? Proszę bardzo :-) Wolę mieć świadomość, że coś zrobiłem, niż że nie zrobiłem nic, a jest już za późno. Wszystko, co robimy (lub nie robimy) ma swoje konsekwencje, warto o tym pamiętać.
Jeeeeez. Nie pisałem bo prostu olałem i byłem zmęczony :v Serio gdyby nie powiadomienie od Dawko na sztimie to pewnie bym nawet nie sprawdzał foruma i maila :v Chciałem odpocząć na jakiś czas, ale jak widać nawet nie za bardzo mogę bo jak zwykle wszystko mi się przeciwstawia i wszyscy działają przeciwko mnie.
Panowie i panie dajta mi spokój i zajmijcie się swoim życiem. Już nie będę się tu użalał i dajta mnie słuchać tego Ulvera i Radioheda w lesie :v
Niczego nie zdążyłem uruchomić, żadna złowroga maszyna nie będzie zakłócać niczyjego spokoju. Uznaj to, panie Adamie, za troskę obcych facetów na forum. Tylko tyle. Jeśli wszystko gra, to wszystko gra. Gra muzyka, gra GTA. Fajny utwór do tupania nogą na zgodę: https://youtu.be/XlEZFM2YHq4
Czyli mogę sobie na spokojnie bowlingować z Romanem :v Ale i tak się obraziłem >:C
https://www.youtube.com/watch?v=PM_C4VXSh0s&ab_channel=Punisher2d
Zjawisko podrzucone mi przez radio Nowy Świat (ach, czasy prezenterów, którzy mają ciekawe propozycje muzyczne dla słuchaczy jeszcze się nie skończyły!).
Ćiśnienie - polska grupa mieszająca jazz, prog, rock i inne pokrewne gatunki. Hałaśliwe, złożone, długie, czasem relaksujące... Warto rzucić uchem.Nowy album ma tydzień, a najdłuższy numer na tymże jest jednocześnie najlepszy.
Dodane do playlisty :-)
Jak w ogóle wrażenia ze słuchania radia NŚ? Są fajne audycje tematyczne?
Przyznam, że nie wiem, czy potrzebuję radia w moim życiu, ale może bym się skusił, gdyby okazało się, że jest naprawdę ciekawie.
Radio 357 też próbowałeś?
Z radiem mam tak, że słucham w tle, raczej rzadko i nie pilnuje ramówki, żeby wracać do danej audycji regularnie. Jak trafię, to trafię :)
NŚ brzmi fajnie, zapamiętałem głównie Wagli we wtorek wieczorem (czasem smęcą, ale ogólnie fajnie), Badachofonię w środę wieczorem (jak jest dobry gość, to się dobrze tego słucha) i Personal Bigos w czwartek rano. I właśnie w czwartek dobre rzeczy lecą - stąd znam Ciśnienie. A, czasem Mann się pojawia i też dobrze gra. Sprawdź w wolnej chwili, jest spoko, ale ja nie jestem maniakiem radia. Ważne, że Antyradio tak mocno się powtarza muzycznie, że aż strach i wszystko inne będzie pewnie lepsze :)
O radiu 357 słyszałem, ale nie słuchałem. Kiedyś pewnie dam szansę.
Ja właśnie ściągnąłem na telefon obie aplikacje. Zobaczymy czy o nich nie zapomnę :-) Na kompie to już chyba w ogóle nie ma szans, żebym o nich pamiętał, tym bardziej że mam jakieś zupełnie dzikie zaległości płytowe :-)
Wszyscy w domu widzę to może się odrobinę podlansuję ;)
Łatwo jest wyzłośliwiać się na różne kapele ale wystawić się do oceny to już lekko pod górkę. Szkocka pomaga... jak sie nie przesadzi :P
Wiem, że elektronika też wchodzi rockowcom (sam jestem przykładem).
Możliwe, że ktoś wie, możliwe, że nie. Gram grubo ponad trzydzieści lat. W pierwszym zespole byłem czternastolatkiem z gitarą podłączoną do radia Amator i fuzzem z mydelniczki.
Od 1999 działa neurochirurgia (z przerwami na ładowanie akumulatorów). Po raz pierwszy płyta trafiła na serwisy streamingowe, to postanowiłem się pochwalić. Gram elektronikę, ambient, dub, lo-fi, synth, noise, drone. Mieszam tym do woli i co wychodzi to wychodzi.
"Chwaszcze" jest koncept albumem... myślę, że tytuł wystarczy.
Co do radia - Skończyło się dla mnie na Radiostacji, której słuchałem gdzie tylko się dało. Fakt, tam też neurochirurgia debiutowała i nawet wywiadu przez telefon (stacjonarny) udzielałem Novice.
Linka do albumu na spotify (na innych też jest jak ktoś preferuje itunes, deezer czy amazon).
https://open.spotify.com/album/3WZ3k1E4L6NoUGhZneGKeD?si=aJE3ofGDQxmFOnDOztCViw
edita: no to teraz można się wyzłośliwiać :D
Może zacznę od tego, że jeszcze nie słuchałem całości, ale w kontekście tego wyzłośliwiania się - nie ma to znaczenia. O ile nam wszystkim zdarza się rzucić czasem jakieś mocniejsze słowo wobec takiego, lub innego artysty, tak w tej konkretnej sytuacji szczerze wątpię, by ktokolwiek z nas zachował się jak ostatni buc. Przynajmniej ja mam tak, że gdy dystans między mną a dziełem jakiegoś artysty skraca się (tak jak tutaj), automatycznie nabieram więcej pokory i szacunku niż zazwyczaj. Doceniam, że zechciałeś umieścić swoje dzieło także tutaj i mogę się założyć, że żadnej chamówy nie będzie :-)
Od czasu od czasu zaglądam do Smoków. Zdarzało mi się "podkradać" Wam muzykę, a potem wklejać ją tutaj (z odpowiednią adnotacją:-)). Dlatego fakt, że tworzysz muzykę, nie jest dla mnie tajemnicą. Owszem, nosiłem się z zamiarem zapytania się Ciebie o Neurochirurgię, ale początkowo miałem cykora :-D Stwierdziłem, że może masz swoje powody, dla których nie chcesz się nią dzielić także tutaj i pytanie o to mogłoby być nietaktowne.
Dodałem sobie "Chwaszcze" do playlisty i postaram się jakoś niedługo coś skrobnąć :-)
Dzięki, że zechciałeś się podzielić swoją twórczością.
PS. Chciałem wrzucić okładkę tej płyty tutaj (bo jest ładna), ale nie znalazłem jej w żadnej sensownej rozdzielczości.
Szacunek bo jest się czym chwalić. Też kiedyś ujawniłem na forum chyba ze dwa swoje utwory (obracam się w rocku) i spotkały się one z miłym odzewem. Możliwe, że jeszcze coś kiedyś pokaże światu.
PS. Genialne tytuły utworów :D
Dzięki za miłe słowa, a muza niech się sama broni... albo nie :)
adam11$13 - ja tam swoje nagrywane na Grundigu kasetowym pielęgnuję i kiedyś zremasteruję. To dopiero będzie zabawa... zwłaszcza, że "śpiewałem".
sekret_mnicha - dzięki :) Od końca. Najzabawniejsze jest, że pomiędzy moimi kilkoma zawodami jest również artysta plastyk. Jak zwróciłeś mi uwagę to popatrzyłem i faktycznie. Nie wiem co mnie podkusiło, pewnie jakieś dziwne wrażenie albo zwyczajnie myślałem o czymś innym. Fotka okładkowa zrobiona przeze mnie kilka minut od domu na zaniedbanym cmentarzu. Nałożyłem tylko filtr. Co do brzmienia. Jak robiłem te utwory (ostatnie trzy lata), to nie miałem praktycznie nic prócz małego akai sterującego. O żadnych odsłuchach nie było mowy, a słuchawki były zwykłe sound blastera. Więcej na "czuja" robiłem. Mam nadzieję, że kolejne będą pełniejsze brzmieniowo. Sprzęt jest, pozostaje nauczyć się być producentem ;)
Słucham "Chwaszczy" właśnie trzeci raz :-) Szczerze mówiąc, trochę się bałem przesłuchania tej płyty. Jak wrzuciłeś na Smokach pierwszy, czy drugi numer, to pomyślałem sobie coś w stylu: "jakościowe, fajne, ale chyba nie dla mnie". Odniosłem wrażenie, że o ile taka bardzo syntetyczna elektronika na pewno znajdzie swoich odbiorców, tak ja - stojąc po tej bardziej "organicznej", czy też "samplerowej" stronie mocy - niekoniecznie muszę złapać z nią natychmiastowe porozumienie.
"Dron we Krwi" budził moje skojarzenia nie tyle Irakiem, Libią, Palestyną, czy Syrią, a wojskowym eksperymentem z lat 70., podczas którego technicy, naukowcy i trepy siedzą w jakimś bunkrze z rogowymi oprawkami na nosach, petami w gębach i gapią się na ekran monitora CCTV, który wyświetla nieustannie zakłócany obraz z kamery prototypowego drona, a z kaseciaka na poplamionym kawą biurku sączy się Kraftwerk :-)
"Linie są dużo bardziej proste" to jakby kontynuacja pierwszego utworu. Podobny klimat i podobne środki wyrazu, ale zabrakło mi tutaj jakiegoś wyraźniejszego motywu przewodniego, czegoś, co pozwoli mi na nawiązanie relacji z tą muzyką. Kawałek jest niezły, ale wydał mi się mimo wszystko trochę przeźroczysty.
Następny utwór - "Miejsce Mitów", to brzmieniowo kontynuacja samego początku "Chwaszczy", ale klimat wyraźnie się tu zmienia. Czuję mistyczny vibe i choć w moim przypadku pojawił się dysonans między syntetycznością muzyki a "leśno-fantastyczną" otoczką zasugerowaną mi przez tytuł utworu, tak jest to rzecz jak najbardziej udana, choć pewnie nie zaszkodziłoby jej parę dodatkowych szlifów.
Tak, "Montować na podłożu wilgotnym" również silnie przywodzi mi na myśl okładkę "Chwaszczy". Myślę, że to dobrze, jeżeli muzyka w sposób naturalny wizualizuje się we głowie. W tym przypadku w moim łbie w sposób niczym niezakłócony lądowanie odbył statek kosmitów :-D Owo spokojne lądowanie na polanie w środku lasu, pozwala sztucznej inteligencji rozpocząć budowę tajemniczego artefaktu, o nieznanym przeznaczeniu :-) Fajny, gruby, syntetyczny beat dodaje całemu "przedsięwzięciu" technicznej precyzji, a plumknięcia i popiskiwania w tle oraz ambientowe podkłady podkreślają mistyczność lasu i zagadkowość całej sceny.
Gdybym w latach 80. był trochę starszy, niż byłem i zostałoby mi trochę zaskórniaków, to pewnie wydałbym je na jakąś płytę, kino, ewentualnie na wypożyczenie na VHS-ie jakiegoś "Mad Maxa", "Terminatora", albo... "Gliniarza z Beverly Hills" ;-) Mogę się mylić, ale w numerze "Nie wydam wszystkiego na cukierki" ewidentnie pogrywa mi Harold Faltermeyer w wersji "deserowej" :-) Chociaż ten kawałek nie wyraża jakiejś przesadnej nostalgii za czasami "neonowo-syntezatorowymi" (o ile rzeczywistość PRLu można w ogóle tak entuzjastycznie interpretować), tak chyba niezaprzeczalnie ejtisy słychać w nim najbardziej :-)
Dwa ostatnie utwory są zdecydowanie moimi ulubionymi z całej płyty. W "Pułapce Gazowej" w sąsiedztwie lasu stoi sobie kompleks niczym niewyróżniających się budynków. Wprawne oko zauważy jednak drut kolczasty na ogrodzeniu i tabliczkę "zakaz fotografowania" na bramie wjazdowej. Naukowcy wewnątrz kompleksu rozpoczynają, wydawałoby się standardową procedurę poddania fragmentu nieznanego artefaktu badaniu w chromatografie gazowym. Nagle oscyloskopy zaczynają szaleć, a diody na wszystkich urządzeniach w laboratorium rozświetlają się jak bożonarodzeniowa choinka. Szyby, szklane kolby i monitory eksplodują, czas zwalnia, a wszystkie żywe organizmy zaczynają lewitować. Na naukowcach z jakieś powodu nie robi to wrażenia, uśmiechają się dziwnie łagodnie, lewitując pod sufitami... Sztos, świetny kwaśny beat, super klimat i melodia! Numer mógłby się znaleźć na OST do jakiegoś Half-Life'a, serio :-)
O ostatnim utworze, czyli "Wielkim Blasku" napiszę krótko. Linia melodyczna jest zabójczo zaraźliwa :-) Wgryza się w mózg i nie odpuszcza. Atmosfera jest niby wyczilowana, ale gdzieś w tle wyraźnie czai się niepokój. Mam wrażenie, że ten blask to niekoniecznie wielki reaktor termonuklearny codziennie pojawiający się na niebie i z niego znikający, a raczej coś takiego jak tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=Is2j7zxsyIw
Cóż, "Chwaszcze" to płyta rzeczywiście spójna, choć zróżnicowana brzmieniowo. Mam też nieodparte wrażenie, że mimo bardzo wyraźnych motywów przewodnich i sugestywnych tytułów utworów łączonych w całość przez pozornie zrównoważony i łagodny nastrój, składa się ona jakby z dwóch części. Ta pierwsza jest bardziej minimalistyczna, syntetyczna, naładowana analogową elektroniką i odwołaniami do oldschoolu, a ta druga jakby bardziej organiczna, nowocześniejsza w brzmieniu i z większą ilością intrygujących melodii. Nie ukrywam, że bardziej podoba mi się ta druga część :-)
Dobra robota Deser! :-) Masz w planach coś jeszcze?
PS. Aha, sorry za ścianę tekstu. Wydawało mi się, że przyzwoicie byłoby skrobnąć coś niezbyt długiego, ale oczywiście wyszło jak zwykle :-)
Wow ,
Twój album naprawdę dobry , jeśli ktoś lubi takie klimaty, szok że można coś takiego domowymi metodami stworzyć.
Dla mnie też wielki blask najlepszy,ale jest kilka utworów na takim samym poziomie . Szacun :)
Jako, że mocno mi zwaliliście weekend w imię jakiegoś pseudo-szeryfowania i teraz sam cholera czego mam się spodziewać to siedzę i wyładowywuję przy polskich defach.
https://www.youtube.com/watch?v=LOZT2ypkQPs&ab_channel=DeathMetalPromotion
Dla swojego świętego spokoju przestaję się też tu udzielać.

Nowy album Garbage - No Gods No Masters nadciąga 11 czerwca, na razie jeden utwór do przesłuchania
https://www.youtube.com/watch?v=t0IaRnEgzIA

Też macie takie płyty, o których zapominacie na lata? Wiedziałem, że "Nowa Aleksandria" jest dziełem udanym i ponadczasowym, ale dopiero niedawne przesłuchanie po latach uświadomiło mi, że jest to płyta po prostu wybitna.
Na focie widać (niestety) reedycję na czarnym placku i dwupłytowe wydanie na CD z fajną książeczką w środku. Ponieważ nie posiadam w domu siekiery, kompozycję zdjęcia musiał uzupełnić jako ersatz młotek ;-)

Na zasadzie luźnego skojarzenia z "Dronem we krwi", przypomniało mi się, że słuchałem ostatnio czegoś w rodzaju audiodokumentu, czy też słuchowiska na temat wojen w Iraku. Zwykle takie wydawnictwa to po prostu głos lektora i jakiś mniej lub bardziej przypadkowy i oszczędny podkład dźwiękowy. Tutaj jest inaczej, bo choć lektor jest zawsze obecny, tak muzyka broni się sama. Można więc tej kompilacji słuchać na dwa sposoby: albo skupić się na przedstawionej historii, albo na muzyce. A jak ktoś potrafi, to na jednym i drugim :-)
Na kompilacji pojawia się m.in. Aphex Twin i Orbital, warto.
https://open.spotify.com/album/6DsnMM5KjU6flJS5QPjnIK?si=g-sVLjaqQBi98IWq8kM35w
Świnta, świnta i po świntach....
Znacie lepsze groovy od tych od Jamiroquai ??:
Chętnie wysłucham propozycji :)
Jak groove, to funk!
Ja pojadę z klasyką:
Maceo And The Macks:
https://www.youtube.com/watch?v=mDzIM9kjzc8
Cymande:
https://www.youtube.com/watch?v=-Btf_Pqo6Pg
Niagara:
https://www.youtube.com/watch?v=t8RpVeYB7Sw
Roy Ayers:
https://www.youtube.com/watch?v=q1zm1-HpW0A
Curtis Mayfield:
https://www.youtube.com/watch?v=hCDAfa-NI-M
Kool & The Gang:
https://www.youtube.com/watch?v=QGKiC2suCHQ
Zapp & Roger:
https://www.youtube.com/watch?v=BonCLU297hM
The Headhunters:
https://www.youtube.com/watch?v=mzifRDyPtd0
I tak długo jeszcze można :-)
Wygłupię się czy nie.
Było już nowe Godspeed You! Black Emperor?
Recenzje zbiera znakomite.
Jestem po pierwszym posłuchaniu i jeden numer (załączony) mnie urzekł. Reszta albo wejdzie... albo nie.
https://www.youtube.com/watch?v=fOs-AZMA8E8
Było wrzucone do pierwszego posta po prośbie Lemura. Jeszcze nie słuchałem, czeka na swoją kolej :)
Muzyki jeszcze nie było, więc jakby bardziej GY!BE nie było, niż było :-D
Zresztą nawet jak coś się powtórzy, to świat przez to się nie skończy :-)
Skoro o końcu świata mowa, to na GY!BE muszę mieć nastrój, ale ponieważ apokalipsa za oknem trwa w najlepsze, tak nastrój pewnie będę miał.
Mi się podobało. To bardziej "Melancholia" niż "Threads" ;-)

Jest nowe Red Fang!
https://www.youtube.com/watch?v=lwQPJ1G2n5o
Nie wiem, kto im pisze scenariusze tych teledysków, ale zdecydowanie zasługuje na podwyżkę :-)
Nowa płyta pt. "Arrows" ma się ukazać 4 czerwca. Prośba o dodanie, Sekrecie :-)
Obsequiae to melo/atmo/folk black metal z Minnesoty. Stwierdzam duże stężenie sera, ale i tak się słucha :-)
https://www.youtube.com/watch?v=KJ0VQ77XPGc
Szwedzi z Lake of Tears wydali w styczniu płytę pt. "Ominous". Grają przystępną mieszankę gotyckiego metalu, doomu i proga. Trochę mi to przypomina nieszczęsne Evergrey, więc chyba guilty pleasure... A może wcale nie? :-)
https://www.youtube.com/watch?v=CSHwD6JFRcI
https://www.youtube.com/watch?v=1eZ4RRtj6uw
Noise rockowcy z Child Bite wydali swoją ostatnią płytę pt. "Blow Off the Omens" w 2019 r. Warto jednak o nich wspomnieć, bo mieszanka atonalnych starych punków, Jesus Lizard i może nawet Voivoda jest całkiem oryginalna.
https://www.youtube.com/watch?v=NmppLGeg7Cw
A tutaj starszy klip z gościnnym udziałem King Buzzo:
https://www.youtube.com/watch?v=Gz3mYeQ2fog
Lemur spamuje, to ja też dorzucę coś.
This Be The Verse, taka tam brytyjska kapela, która jest "alt". Fajny debiut z 2016 pociągnęli dalej na nowym albumie sprzed tygodnia. Deny All to taki pop-punk-industrial-rock. Trafia w moje mainstreamowe gusta :)

Jeżeli ktokolwiek spodziewał się z jakiegoś dziwnego powodu po nowym Aborym black metalu, to srodze się zawiedzie. Ja nie miałem wobec tegorocznego albumu Włochów pt. "Hostile" absolutnie żadnych oczekiwań. No i wiecie co? Bardzo dobrze, bo spotkało mnie miłe zaskoczenie.
Przez lata Aborym obok black metalu eksplorował inne gatunki, poszukiwał i zmieniał się. No i wreszcie panowie najwidoczniej przesłuchali całą dyskografię Depeche Mode, NIN, Skinny Puppy, Ministry, czy Porcupine Tree i postanowili upichcić rzecz, która będzie wypadkową wszystkich wymienionych (i paru niewymienionych) zespołów i stylów muzycznych. Nazwać "Hostile" cięższym Stabbing Westward byłoby krzywdzącym uproszczeniem. Ta płyta jest naprawdę dużym zaskoczeniem pod względem kompozycyjnym. Owszem, kierunek w stronę mainstreamu jest bardzo wyraźny, ale Włochom udaje się uniknąć banalnej piosenkowości. "Hostile" jest albumem melodyjnym, ale unika prostych schematów. Sound tej płyty jest naprawdę duży, a struktura utworów wielowarstwowa. Elektroniczne podkłady robią świetną robotę i dodają tej płycie świeżości i oddechu. Gdy w innym wykonaniu singlowy "Horizon Ignited" już by się skończył, tak tu - zamiast wyciszenia, albo solówki - wskakuje elektroniczny beat, quasi-ambientowy podkład i bas. Tak jest właściwie w każdym utworze, do pewnego stopnia jesteśmy czymś nieustannie zaskakiwani. Rozpisałem się jak głupi, a przecież nie jest to oczywiście żadne objawienie. "Hostile" to płyta po prostu bardzo solidna i jednocześnie uprzejmy ukłon w stronę najntisów. Na szczęście nie jest to bałwochwalcze i pokorne zżynanie z "klasyków", a całkiem nietuzinkowe granie, które jednocześnie (przynajmniej częściowo) unika zbyt oczywistych klisz gatunkowych.
https://www.youtube.com/watch?v=VebIxygzASc
https://www.youtube.com/watch?v=HgyN3YRBoSw
Wiesz, nawet jak po przesłuchaniu nie będziesz skakał z radości, to wątpię, żeby Ci się ten album nie spodobał kompletnie :-)
Aha, płyta miała premierę 12 lutego.
Posłuchane. Najbardziej zalatuje Ministry. Momentami akcent pana wokalisty mi zgrzyta, czasem też nie zaśpiewa tak, jak bym tego oczekiwał, ale muzycznie bardzo fajne. Jeszcze wrócę.
"Najbardziej zalatuje Ministry"
Hmm, ciekawe. Który okres masz na myśli? Bo ta płyta Aborym przypomina mi Ministry o tyle, o ile. W sensie są gitary, jest elektronika i to by było w sumie na tyle :-)
Wokalnie też nie zawsze mi "Hostile" pasuje, ale mi bardziej chodzi o brzmienie tego głosu (może o akcent też) i sporadyczną jedną, lub dwie fałszywe nuty. Ja sobie dodałem parę kawałków do playlisty i też nie wykluczam, że wrócę do całości za jakiś czas.

Dave Wyndorf (Monster Magnet) wylazł ze swojej zakopconej pieczary, wypuścił część niewolnic i zapowiedział ukazanie się 21 maja albumu z coverami pt. "A Better Dystopia". Nie będą to zwykłe covery, bo większość z oryginalnych kapel, które są inspiracją dla tego albumu, słyszało może 5 osób na krzyż (no może prócz Hawkwind):
https://distortedsoundmag.com/monster-magnet-announce-new-covers-album-a-better-dystopia-march-2021/
https://www.youtube.com/watch?v=GYv5vNdkcWQ
Wyobraźmy sobie, co by się działo gdyby Tool grał w czasach przed-covidowych na polskich Juwenaliach w podrzędnych klubach:
https://www.youtube.com/watch?v=KRXukZRNW6Y
Danny'emu brakuje połowy zestawu perkusyjnego, Maynard leży pod krzesłami na lewo, Adam dogorywa pod kotarą w głębi sali i tylko Justin jakby nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji ;-)
Nie jesteście na to gotowi ;-> Co powiecie na cyberpunkowy, syntezatorowo-organowy black metal? :-P
https://www.youtube.com/watch?v=iJtVDEx2HSk
Gdyby kiedykolwiek powstała druga część gry pt. E.Y.E. - Divine Cybermancy, to na soundtrack byłoby jak znalazł :-)
Wiem, że miałem się już nie udzielać, ale dopiero ostatnio przesłuchałem najnowszy (bo tegoroczny) album Mork czyli jednej z moich ulubionych "nowożytnych" kapel black metalowych (a właściwie projektów bo to tylko jeden ziomek) i aż muszę się podzielić. Jeśli komuś brakuje oryginalnego brzmienia Darkthrone to Mork całkiem fajnie tą pustkę wypełni.
"Katedralen"
https://www.youtube.com/watch?v=i0H25fo-vVc&ab_channel=PeacevilleRecords
Wystarczająco agresywne, wystarczająco czarne i wystarczająco depresyjne :-) Niezła produkcja i fajne riffy. Idzie do przesłuchania.
Fear Factory oficjalnie jeszcze żyje, bo gitarzysta i założyciel Dino Cazares ma prawa do marki i zamierza z nich korzystać. Dla mnie jednak FF to przede wszystkim wokal Burtona C. Bella. A on nie jest już częścią grupy, bo się pokłócili na dobre. Słodko-gorzki finał w postaci ostatniego albumu z wokalami Bella pojawi się w czerwcu. Singiel spoko. Niczego nie urwał, ale brzmi jak FF :)

Cóż, mogłoby to być Fear Factory z którejś z trzech ostatnich płyt i pewnie nikt by nie rozróżnił :-) Nie, to niekoniecznie jest zarzut :-)
Szkoda, że to się tak wszystko potoczyło i że jest to prawdopodobnie ostatnia płyta z Burtonem C. Bellem na wokalu. Każdy poszedł w inną stronę. Burton ma swoje Ascension of the Watchers, a Dino znajduje takie oto pamiątki kalibru .45 w przedniej szybie samochodu :-)
https://www.kerrang.com/the-news/fear-factorys-dino-cazares-found-a-bullet-in-his-car-windshield/
https://www.youtube.com/watch?v=k3iur98eQEY
Całą płytę oczywiście z chęcią przesłucham :-)
Świetna pora na reklamowanie płyt ;)
Nadrabiam zaległości, a że nagrywam nowe swoje to słucham zupełnie innych rzeczy.
Na początek coś dla hardcorowców.
Oj jak mi lezy ta płyta. Brzmienie szlachetne, numery zwarte i klasycznie do przodu. O kim to tak sobie pieję. Dropdead, istniejący prawie lat trzydzieści. Płyta z końca zeszłego roku. 23 utwory w 24 minuty. Zajebiście!
https://www.youtube.com/watch?v=uGe79DvIDMs
Teraz dla pogan (czyli też się łapię)
Nowa Wardruna. Nowa Wardruna jest jak stara Wardruna. No i nie wiem, dobrze czy źle. Można śmiało obstawiać co i jak zagrają. Urok nadal ten sam. Album o zwierzętach duchowych.
https://www.youtube.com/watch?v=JhiUacGzIg8&list=PLoOpXHq-c28R1ZG6s-AktrBKgAKBn4UGi
HO99O9 - kolejna hardcorowo elektroniczno hiphopowo industrialna i dronowa załoga. Masakrująca płyta z dobrymi notami. Większość nie wytrzyma. Kolejny utworek poniżej dwóch minut - https://www.youtube.com/watch?v=KLMrV-nUddU
No i nowy Spięty. Płyta sporo rozpolitykowana i bardzo dobrze. Ktoś musi jechać po wieśniakach zanim im ego eksploduje.
Jak dla mnie i tak za delikatnie. Gdybym był śpiewakiem to bym dawno siedział ;)
https://www.youtube.com/watch?v=yaNe02AsXug
Ho99o9 kiedyś tu polecałem. Dobre porąbaństwo. Reszta to raczej nie moje klimaty, więc się nie wypowiem. Ale wykorzystam post do pogratulowania nagrywania ;)
Nie znałem Dropdead, ale ewidentnie pachnie mi to Discharge. Dużo, dużo d-beatów :-)
Hm, ja bym zaproponował coś takiego:
https://www.youtube.com/watch?v=oFEIF2najYo
https://www.youtube.com/watch?v=cMh9ynqic3E
https://www.youtube.com/watch?v=HuxyLWDMXjY
Nowa Wardruna jest cudna. "Kvitravn" nie jest ani lepsze, ani gorsze od poprzednich płyt. To jest cały czas ten sam wysoki poziom. Ja to kupuję :-)
Jeżeli chodzi o Ho99o9y, to tutaj ciekawostka z tego samego wydawnictwa:
https://www.youtube.com/watch?v=_kk-bNOuT_M
Na wokalu udziela się gościnnie Mike IX Williams z Eyehategod.
Hm, wiele lat temu przestałem śledzić co tam Lao Che nowego chachmęci :-) Najpierw było Koli (które do dzisiaj bardzo cenię), a potem pierwsza płyta pt. "Gusła" (którą również lubię). Odpuściłem sobie gdzieś na wysokości "Powstania Warszawskiego". Jakoś ten album nie zażarł (czego w sumie żałuję).
Spięty solo był więc w sumie do pewnego stopnia zaskoczeniem dla mnie. Doceniam stanowisko, podjętą problematykę i samą muzykę, ale nie jestem pewien czy maniera Spiętego przemawia do mnie w 100%. Widzę, że cała płyta pt. "Black Mental" (he-he-he) miała premierę 16/04. Przesłucham z ciekawości :-)
No i nowy Dezerter, który chyba od 1984 roku się mi tak nie spodobał.
https://www.youtube.com/watch?v=4t4m0ts7bf0&list=PLzfpVw9EWtv47-7v7ebk9VEdjGegEPOv2&index=5
Słyszałem z tej płyty na razie tylko 2-3 kawałki, więc z oceną muszę się wstrzymać do przesłuchania całości :-)