Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1732
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach... Powiadają, że w puszczy żubr jeno występuje, ale okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Lechiander też występuje, tyle, że jako wielki spec od Half-life`a i Fallout`a, czym zwiększa znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się naszą karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają. Od dawna winniśmy grzechu zaniedbania i nie wskazaliśmy kilku gości siedzących o, przy tamtym stole. Kargulena – ryba, która mówi. Kilkoro z nas czasem zastanawia się, czy do lokalu nie należałoby przynieść jakiego akwarium. Widzący siedzi tam *wskazuje ruchem głowy*, w otoczeniu mysiego zapachu. To człek zagadkowy, który słowem swoim tyle jednocześnie zawikła, co rozjaśni. Meghan (mph) – to osobna historia, ale wszem znane są jej kłopoty z żółcią. Niektórzy mówią (a my nie przeczym tak całkiem i do końca), że to po prostu sympatyczna egocentryczka. Jak my wszyscy :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza - jesteśmy znani z dyskrecji :-)
W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."
[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]
Poprzednia część: https://www.gry-online.pl/forum/karczma-quotpod-poetyckim-smokiemquot-1731/z2100b54f
Nareszcie.
Kolejne starcie z niewiadomo czym. Leczone, siedem dni. Nieleczone tydzień.
Zimo...
https://www.youtube.com/watch?v=4kHl4FoK1Ys
No i koniec wypoczywania połączonego z pracą twórczą.
Do nasiadówek, zebrań, konferencji i tym podobnych czynności pora wracać. Fanem nie jestem ale skoro trzeba...
Podsumowując.
Może do dwóch miesięcy uda się skończyć coś większego niż singiel neurochirurgii. Trzy sfinalizowałem parę dni temu, teledysk zmontowałem, nowe się robi, a co najważniejsze, ciągle mnie to bawi.
Muzyczka - https://www.youtube.com/watch?v=lM0TnyGELuI
Kanonu - od jutra wlatuje nowa darmowa karcianka we wczesnym na steama. Might & Magic: chyba Fate.
Wszędzie starcy, wszędzie...
https://www.youtube.com/watch?v=1ypeCdmJtGw&list=RD1ypeCdmJtGw&start_radio=1
Już wiem dlaczego zamiast Deser wyświetlałeś jako Pustynia. Google podstępnie uruchomiło tłumaczenie strony na polski, więc Deser(t) został przetłumaczony na Pustynia.
Wystarczył jeden dzień i już nie ma złudzeń. Jeszcze więcej roboty w robocie.
We łbie już tylko Pustynia więc może ten Google jakiś prorok albo cóś ;)
Leraks - https://www.youtube.com/watch?v=WN2H8hQu86Q
Anal to nazwa Nowego Wspaniałego Świata, przyszłości wszystkich nacji i narodów.
Witam szanowne Smoki.
Powiadam Wam, domowy bajzello z małżonką posiadającą silnie rozwiniętą gorączkę podróżną, to nie jest przyjemna sprawa.
I nawet upić się nie mogę.
Ale że Szanowna womitować raczy? Czy jedynie żółcią plwa i po kostkach kąsa?
Wypiję za Cię. Od niedzieli się nie nawilżałem, to chyba mogę...
Moja zaś Reisefieber objawiła się zaś już podczas podróży. Tramwajem linii 12 zresztą. Grupa młodocianych Hiszpanów, mając za nic spokój moich współobywateli, dokazywała sobie, hałasując co niemiara po swojemu (zaczepianie osób obcych sobie rasowo w cenie). Byłem nie wytrzymałem i opierniczyłem we wspólnym. O dziwo - pomogło.
Idzie wiosna gdzieś tam. Daleko jeszcze, ale idzie. Czekam.
https://www.youtube.com/watch?v=xVxCtt3s_1M
W kraju Tajów na koncert możesz małżonkę zabrać w ramach rewanżu ;)
https://www.youtube.com/watch?v=W2MsS16Y1fU
Chciałbym oświadczyć, że "Sny o pociągach" Clint'a Bentley'a, z buta wbiły się do mojej topki najpiękniejszych filmów, jakie w życiu widziałem.
https://www.youtube.com/watch?v=KibAjo3XXAc
Kilka dni pograłem w nową karciankę (beta) i mogę wrzucić słów kilka.
Jest całkiem przyzwoicie. Można grać z ludzkimi przeciwnikami rankingowo (i właściwie nic więcej, reszta wkrótce), dostępnych jest kilka decków ale wybieramy na początek jeden, pozostałe trzeba sobie ugrać w ramach zadań (zagraj 20 razy takim deckiem a dostaniesz inny), zadania dzienne są i działają, dają kasę na nowe karty. Przeciwników nie brakuje, nie czekałem dłużej niż kilkanaście sekund. Na początku same słabiaki ale w miarę lecenia w górę rankingu robi się dużo ciekawiej. Gra ma proste zasady ale z umiejętnościami kart i inicjatywą robią się już przyzwoite szachy. Przypomina nieco nieodżałowane duel of champions (nawet niektóre karty są takie same). W godzinkę dziennie można zagrać spokojnie do pięciu gierek. Mogę polecić ale liczę na lifting i dodawanie kolejnych rzeczy (arena, ołtarz do przerabiania kart). Gierka jest free ale oczywiście za kasę można dokupić kart, nie używam takich opcji zwykle i nie odczuwam potrzeby bo w drabince lecę cały czas do góry.
https://www.youtube.com/watch?v=9Rhzd4aAbXM
Witajcie!!! Wieki już nie byłem w karczmie, ale widzę że solidne fundamenty zbudowaliśmy, bo karczma dalej stoi - już chyba z 25 lat! WOW, haha :-)
Witam zamierzchłych.
Wywoływanie duchów świąt minionych, to zawsze ciekawa retrospekcja.
Opowiadaj cóż tam na splątanych scieżkach czasu się działo.
Witajcie mili moi.
Zgodnie z moimi (nie tylko) życzeniami, szlag trafił zimę.
Mam nadzieję że do następnej trafił skutecznie.
Przypomniało mi się, że przegapiłem okrągłą rocznicę - w grudniu zeszłego roku minęło mi 25 lat na tym forum.
Nie wiem, czy jest to do końca normalne tyle tu siedzieć...
Piotrasqu, nie jesteś jeden w tym bólu - u mniej jeszcze z pół roku do tego rezultatu :) Ja w sumie tu już tylko od czasu do czasu zaglądam, ale sentyment jest, a i trochę znajomości poza forum przetrwało.
Mam nadzieję, że godnie ugościłeś wszystkie roczniki "Fantastyki", które dostałeś ode mnie :D
Przebywanie na tym forum nie jest oznaką normalności. Przebywanie w tym wątku zaprzecza normalności.
Kocam was!
Takie tam nowe starocie z młodych lat: https://www.youtube.com/watch?v=z7IWvHfzcQY&list=RDz7IWvHfzcQY&start_radio=1
Jak się nazywa sztuczne podtrzymywanie życia?
To to jest eksteradycja: https://www.youtube.com/watch?v=FjggJH45RRE&list=RDFjggJH45RRE&start_radio=1
To jeszcze reinkarnacja.
https://www.youtube.com/watch?v=ZR4YO35Zvec nówka, a jak bym słuchał ich starocia Govinda.
To niech będzie teraz inwokacja!
https://www.youtube.com/watch?v=lHxetEVuYcY&list=RDlHxetEVuYcY&start_radio=1
Ależ to ładna płyta - https://www.youtube.com/watch?v=VaUPS2aifkA
Idealnie pasuje do tych cieszyńskich specjałów :)
Witania
Słoneczko przyświeca, temperatura odpowiednia, gorączka podróżna kobity ma się bardzo dobrze.
Byle przetrwać do startu samolotu.

Sprzątam, gotuję, robię okładkę nowej epki... nie mogę się zdecydować na kolejność.
Niby to samo a filingu brak. https://www.youtube.com/watch?v=A5pDm0cdna8&list=RDA5pDm0cdna8&start_radio=1
Joł.
W piątek zamknęliśmy "Czeski raj".
A skoro sobie pogrywamy....
https://www.youtube.com/watch?v=fGPL0D1RcMw&list=RDfGPL0D1RcMw&start_radio=1
Widzące, to wiedzą dokąd uciekać ^^
https://www.youtube.com/watch?v=7pk6pEqPpQY&start_radio=1
Czy tylko ja słyszę w kulaszejkerach dorsów z lekkim dodatkiem flojdów? A w informacjach, że to, panie, psychodelik, hinducośtam itd....
Nic to. Poza tym - zaprawdę powiadam wam: jeszcze trochę Okienka 11 mnie wnerwią, to wracam do linucha. Do Minta np. Albo Zorina se odpalę. Albo Suse.
Jedyny właściwy komentarz, do tego co się na dworze wyprawia.
https://www.youtube.com/watch?v=ghGiv7YLC7Q

Długo się trzymałem ale w końcu musiało nadejść... przeziębienie :)
Poleżakuję do końca tygodnia, co mi tam.

Nadal smarczę :)
Po dłuższej dyskusji dostałem wierną ilustrację mojej osoby w aktualnym stanie ->
Nadal wycieram monitor.

Polscy naukowcy znaleźli archetyp Poniedziałka wykorzystując środki, których akurat nikt nikomu nie zablokował, nie zdążył ukraść i nie były ustawione wygrane.

Jakoś tak mnie do Grecji się zachciało... ale większość wycieczki leży pijana, a i hotel niespecjalnie.
Laataj nisko i powoli. Na razie nie wchodzi we w grę. Złamałem dwa żebra i czekam na termin sanatoryjny. Zobaczymy jak sprawa się rozwinie.
Widzące, kurka, a pisałyście, że przyziemiliście koncertowo... O kant fotela żeście się, w pijanym widzie? Dobra, żarty na bok, współczującym jestem, bo ja tylko kiedyś stłukłem....
Nie, no, na trzeci dzień wyjebałem się na rowerze w objeździe świątynnego kompleksu. Zachciało się staremu dziadu pedałować, a w Tajlandzie pedałowanie jest szeroko znane i Bums!
Zaryłem w świątynny asfalt i tyle.
Podróżowanie z łapiduchem ma zalety, diagnoza, środki lecznicze i dalej w drogę. We w domu zrobiłem prześwietlenie klatki i potwierdziła się diagnoza, żebra dwa i potłuczenia. Żebra to nowość a potłuczony byłem jak daleko pamięcią sięgam, więc w sumie nic wielkiego tyle że rekonwalescencja długa.
Składam wniosek o odpowiednia adekwatność: https://www.youtube.com/watch?v=R0jpIzJy2VY&list=RDR0jpIzJy2VY&start_radio=1
Skoro Iggi może (rocznik 1947) to dlaczego nie Widzący ;)
https://www.youtube.com/watch?v=iUu5S51EyNc
Tyle fajnych nowych płyt, że aż jestem zaskoczony. Ostatnio w autku tylko Sowy.
Aż dziwne, że to krajowe.
https://www.youtube.com/watch?v=nd_rS-kgDks&list=RDEMxN62kYIIvEwExEzv7o20UQ&index=4
Witam smoki szanowne w szóstą niedzielę tygodnia. Lekko skacowana forma usprawiedliwiona potrzebą rehabilitacji. Nie ma lekko.
Zgodzę się, że nie ma lekko. Dzisiaj wykład, wczoraj szkolenie policjantów. Nie chce się nauka odczepić ode mnie.
https://www.youtube.com/watch?v=VzE0XV4AMiA
Zaświeciło słoneczko i opromieniło świat cały. https://www.youtube.com/watch?v=dZhKlSCv8e4&list=RDdZhKlSCv8e4&start_radio=1
Powiadam Wam!
Będzie gorzej, albo lepiej, albo wcale nie będzie.
Żebyście potem nie mówili że Was nie ostrzegałem.
Jestem zbudowany surowością polskich służb, nie ma że ten tego.
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Pijany-rozbil-sie-na-slupie-Policja-wnioskuje-o-deportacje-n217295.html
Zamulony jestem jak po tygodniu wyścigów... a, w sumie, dzisiaj piątek.
Mało ogarniam ale zaintrygowali mnie tymi nowymi singlami.
https://www.youtube.com/watch?v=lUm6zahJgP0