pisałem tutaj regularnie przyciągając twoją uwagę
a miałem zapas luksusowej na cały tydzień :)
Zamilska fajnie łupie. Pozdro Tofu !
A teraz obejrzę Tygrysa.
Tigre ;) ---> http://pclab.pl/art68963.html
Przy okazji https://www.kickstarter.com/projects/851236517/artbrew-worlds-best-craft-beer-home-brewery
Skrzętnie wszyscy milczą że upadek voodoo zaczął sie od nielegalnego korzystania przez zielonych z patentów. Kradli, więc sprzedawali taniej i wyrugowali z rynku voodoo, następnie w obliczu pewnej przegranej w sądzie, kupili (w zasadzie wrogo przejęli) całą firmę. Stali się zatem właścicielami patentów, które wcześniej kradli.
To jak z Bankiem Gdańskim, kupionym za jego własne pieniądze.
Jak zawsze :)
A tymczasem afera:
A man in Laholm, Hallan County in Sweden was reported to police because he farted after the woman he was with denied to have sex with him. She reported the incident to the local police saying that his “revenge fart” disturbed her peace of mind.
Bez wątpienia bąk potrafi zakłócić spokój umysłu.
no karty na PCI mi brakuje no i oczywiście voodoo
ale troszkę drogo na wtórnym rynku więc odpuszczam składanie starego klamota
We w Danzigerze świeci słoneczko, nic że pierwszy i to kwiecień, świeci i już.
Zdrowia dziadkowi i pięknej pogody !
Śledzik ze śliwką do wódeczki i nie tylko.
tygrysku, zazdroszczę przeokrutnie (choć niezawistnie) dziadka niezależnie od wieku, choć ten faktycznie imponujący. Ja z ostatnim dziadkiem pożegnałam się circa about 15 lat temu, a mój TŻ też nie wniósł dziadków z inwentarzem.
Śledź ze śliwką faktycznie dobry jest, faktycznie nie tylko do wódeczki.
Tofu, miło widzieć :) Daj znać, co u Ciebie. Oglądałam jakiś czas temu program o Japonii i jej problemach z dzietnością i siłą roboczą w powiązaniu z niechęcią do imigrantów, z tego co pamiętam niecałe 2% obcych mieszka w Japonii, należysz do elitarnego grona.
Co do wcześniejszych rozmów o jedzeniu i gotowaniu - zboża to zło :P Chleby, buły i makarony wypadły z mojego jadłospisu już jakiś czas temu, i bardzo mi z tym dobrze. Czasem jeszcze skuszę się na jakieś ciasto, ale też już coraz rzadziej. Na początku trochę brakowało mi makaronu, ale szybko przeszło, jest tyle innych dobrych rzeczy do jedzenia.
Zboża są super :)
Buły są super, chleby są super, makarony są super a fajne tyłki są superduper.
I wciąż pozostaje jeszcze, tyle innych rzeczy do jedzenia...
Po takich zbożach, jak zaprezentowane na obrazku powyżej, to kobiety nie tylko tyłki mają fajne :P Spożywajcie sobie, choć nie na zdrowie.
Życie bez chleba jest rewelacyjne, nawet za cenę trudności aprowizacyjnych w podróży.
Żyłem prawie trzy lata bez chleba, bułek, makaronu, zbóż w ogóle. Życie było dokładnie takie samo jak z chlebem ;)P Tylko strasznie tęskniłem, za świeżo upieczonym, chrupiącym kromalem posmarowanym masełem. Aha i nie oszukujmy się, pizza... Oczywiści jest kwestią indywidualną, a z punktu widzenia fizjologii, oczywistą, że każdemu służy lub nie co innego.
Mnie np. służy Zaraza. I właśnie po nią jadę. Miłego łykendu !
Taaaa...
Są tacy, to nie żart, co zdrowieją od zarazy.
Są tacy co chleba nie jedzą, fakt, są tacy co nie jedzą mięsa, też fakt.
Są tacy co nie jedzą kawioru i ośmiorniczek, bo nie lubią.
Są tacy co muszą jeść ośmiorniczki, tym współczuję.
Są też tacy co piwo jedzą i fajkami zagryzają,
taki underground, a nie Opole.
Dzisiaj pora na sfinalizowanie jednego z muzycznych pomysłów, których jakoś się dużo znów ponapoczynanych zgromadziło... a do tego piwo i może odgłosy paszczowe.
Zacznę jednak od randez vous z odkurzaczem :)
https://www.youtube.com/watch?v=6vpOHq8bkzA
Hej!
Drużyny zebrać nie muszę! Bo i po kiego, ale...
Kiedyś, jakieś lata temu dziesiąc, poprosiłem o utwór, który jest niezły i jednocześnie jest śpiewany przez ładne dziewczę, Waszym zadniem, oczywiście. Może pamiętacie.
Wygrała Meghan! (jakbyś pamietała to śliczne dziewczę, które z basenu się wyłania..., to daj znów linka) ;) - YT mi odmówił posłuszeństwa)))))) ;)
Zdecydowanie.
Jakby to kogoś interesowało, oczywiście! ;)
Największym przegranym był Kanon. Ale to długa i zawiła historia! ;)
Ma problem! ;)
Teraz chciałbym Was poprosić o najbardziej cudny deut.
Dacie mi parę przykładów?
Bardzo proszę.
Kanon chciał być pomocny, co doceniam, ale chyba jednak chodziło o Jem: https://www.youtube.com/watch?v=vPeY7Mq3hC0
Jako osoba z natury pesymistyczna bardzo lubię tę piosenkę, czasem pomaga :)
Trochę chaotycznie mi to wyszło, delikatnie pisząc, ale mam nadzieję, że zakumacie...
Jakby co - duet w sensie on i ona i zajebista muza jako efekt. :)
Kanonu, nie mam pojęcia, czemu nie jadłeś zbóż, ale u mnie to nie do końca kaprys, po prostu znacznie lepiej się czuję i zniknęło kilka przykrych dolegliwości, które niegdyś uznawałam za coś normalnego.
A zamiast standardowej pizzy - meatza! https://paleofriggendelish.wordpress.com/2012/05/27/meatza/
I przymierzam się jeszcze do spodu z kalafiora, wielu ludzi chwali.
Widzący, ładne te zdjęcia albinosów, od razu przypomina się historia Kabuli, którą poniekąd zaopiekowała się Martyna Wojciechowska. Straszne rzeczy tam się dzieją, w tej Tanzanii.
Lechu - na hasło duet mieszany pierwsi przychodzą mi na myśl Nancy Sinatra i Lee Hazlewood: https://www.youtube.com/watch?v=mQiDs9tKZv4
Powiedzmy, że był to eksperyment który utwierdził mnie, że jestem wszystkożerny. A tak poważnie, moja partnerka miała celiaklię i stąd moje przygody bez zboża. Wafle kukurydziane są spoko. Za albinosów co roku właściwie ktoś się bierze. Obiektyw ich kocha. Współplemieńcy różnie.
I znowu jestem największym wygranym. Lechu mi dokucza, czyli uczucie nie wygasło.
Też Cię kocham obwiesiu ! :D
Albinos zjedzony na surowo niewiarygodnie wpływa na potencję.
Los albinosów w krajach naturalnie naturalnych jest bliski losowi nosorożców.
Albinos frapujący jest i ciekawy ze względu na specyficzny rozkład kontrastów koloru i negatywowy wzór rysów. Wielu fotografów wykorzystało ich jako modeli, ciekawi mnie ilu z nich skosztowało. W końcu nie są to prawdziwi europejczycy, anglosasi z anglosasów, owszem bardzo naturalni, ale urodzili się i żyją w naturalnie naturalnym kraju.
I najważniejsze, stanowią rzadki bo rzadki ale jednak dodatek kulinarny.
Z braku albinosów, robiłem kotlety z ciecierzycy i cukini. Bardzo smaczne, nawet Zaraza, która nie ufa cieciorce, się zjadała. I pożarłem z cztery kilo hiszpańskich truskawek, które smakowały jak truskawki, były cholernie pyszne i śmieszne, bo każda wielkości jabłka. Truskawki giganty. A tak w ogóle, to upały nareszcie nastały, zadebiutowałem w niedzielę w krótkim rękawku. Tak trzymać! Czekam aż zegar wskaże, że mogę już jechać do domu do lodówki, gdzie czekają mnie kotlety....
Mam nadzieje że lodówka cię nie zgwałci, a jeżeli już to że nie zajdziesz w ciążę.
Pełen zakaz aborcji a Kanon w ciąży z lodówką, No strach się bać.
Jeśli ktoś ma kogoś zgwałcić, to ja lodówkę, bez litości. Germańscy oprawcy to przy mnie ministranci.
Wszędzie to samo, chciwość, żądza władzy i pogarda.
Napisano o tym tysiące ksiąg a ludzie przechodzą mimo, my też.
Ludzka natura niezmienna.
Szczęśliwie zbliża się wewieś, chyba przejdę na emigrację wiejską.
Zazdroszczę i cieszę się, że wewiejska emigracja będzie Twoim udziałem. Też planuję na łykend plenery, trzymajmy kciuki za pogodę.
Meksykańskie tai-chi http://i.imgur.com/w5zz31j.webm
Kanonu, nie jestem pewna tej atrakcyjności albinosów jako obiektów zdjęć, mnie to trochę przypomina niezdrową fascynację, z jaką kiedyś oglądano ludzi z deformacjami w cyrkach. Te zdjęcia, które wrzucił Widzący były ładne i ciekawe, ale nie mam ochoty na więcej.
Widzący, pozdrowienia dla Was obojga, odpoczywajcie na wewsi, którą jakże mile wspominam, tam się faktycznie można wyłączyć, odłączyć i w ogóle. Chętnie się jeszcze kiedyś wproszę ;)
Ja natomiast na weekend planuję oddychanie smogiem w Krakau, chłop zostaje na gospodarstwie, a ja będę turyścić z koleżankami.
Istnieje wokoło środowiska fotograficznego, definicja, która zawsze mnie rozśmiesza.
Chcesz zrobić fotografię artystyczną, weź starą babę, rozbierz ją do naga i zrób jej czarno-białe zdjęcie. Jan Saudek, zapewne miałby dużo w tej kwestii do powiedzenia, ale w mojej prywatnej opinii akurat on, ma coś do powiedzenia po prostu. Atrakcyjnością albinosów, jest ich "krańcowa" odmienność, z pewnością ma to wiele wspólnego z niezdrową fascynacją, z tych samych powodów, w wiadomościach jest więcej złych informacji niż dobrych.
Fotoreporterzy i fotografowie to fragment ludzkości wyfiltrowany pod kątem specyficznych cech widzenia. Jak w każdej społeczności są tam ludzie dobrzy i źli, filtracja niestety, zwiększa w tej grupie procent ludzi złych. Fotoreporterzy to w sporej części odrażający padlinożercy, zarabiający na życie publicznym ściąganiem majtek i gmeraniem w rozwleczonych członkach.
Tacy są ludzie i takie mają potrzeby, tabloidyzacja dotyczy też duszy.
Jedna z najważniejszych, najlepszych naszych, krajowych, poznałem osobiście, przecudowna, przekochana osoba. Mało kto zna, słyszał, niestety.
Zmęczony jestem prawdą, zmęczony jestem brakiem racji, zmęczony jestem racją.
Dobry blant, wódka czysta, piwo jasne.
https://www.youtube.com/watch?v=_-clFZFdLQk
Na chuj ludziom władza? Nie potrafią jej ogarnąć. Na chuj wiedza z którą nie wiedzą co zrobić? Na chuj wiara, której nie pojmują?
Jezioro czeka, wódka czeka, blanty przywieźcie.
https://www.youtube.com/watch?v=JJACA2GHDkU
Dysc i wiater.
W taki dzień cieszę się że nie jestem budowlańcem.
Zaokienni trudzą się jakby słoneczko świeciło.
A w Danzigerze przestało lać, nawet na skraju horyzontu światłość widać. Czyżby jednak?
U nasz zapowiada się łykend filmowo/kulinarny. Niby też fajnie, ale rowery wypucowane, nasmarowane, a tu lipa...
Tu też ma być nibyfajnoprawie, ale za to zawieziemy rowery na wewieś i będę miał czas je wypucować i nasmarować. Zresztą na wewsi roboty zawsze huk.
Normalnie zaświeciło słońce, niewiasty się porozbierały, pąki rozkwitły, ptaszęta rozkwiliły, trawy rozszumiały, chmury poszły precz, nie poznaję pogody. Dobra pogoda, dobra...