Jaka rzecz jest społecznie akceptowalna tylko dlatego, że robi ją większość?
Chodzi mi o zachowania, zwyczaje albo zasady, które - jako społeczeństwo - uznajemy za normalne, rozsądne albo moralnie dopuszczalne głównie dlatego, że są powszechne.
Takie, przy których gdyby identycznie zachowywała się niewielka grupa ludzi, prawdopodobnie zostaliby wykluczeni ze społeczeństwa albo po prostu zgnojeni hejtem,
Nie chodzi mi przy tym o zasadę „większość = zło”. Bardziej o pytanie, czy powszechność jakiegoś zachowania potrafi sprawić, że przestajemy je w ogóle oceniać.
Macie coś takiego?
I najlepiej z uzasadnieniem, bo samo „X jest złe” będzie trochę za łatwe. :D
Drobne przekrety, chociaz w sumie teraz to i ogromne przekrety w polityce, wszelakich radach i instytucjach panstwowych. Defraudacja srodkow publicznych jest powszechnie akceptowalnym zachowaniem, wszelkie afery tego typu nie maja zadnego wplywu na poparcie partii albo politykow.
To jest zreszta nie tylko w polityce. Cwaniakowanie, przekrety, radziecka mentalnosc dalej sa gleboko zakorzenione w spoleczenstwie polakow. Bawi mnie zawsze jak slysze gadanie ze ukraina sie musi pozbyc tej samej mentalnosci zanim dolaczy do UE. Dlaczego pytam, skoro w Polsce to nie problem a jestesmy w EU od ponad 20 lat?
Palenie papierosów. W ogóle palenie czegokolwiek.
I tak zmienia sie od od kilku lat ale w różnym otoczeniu zmiany przebiegają w różnym tempie, są takie gdzie wciąż pali większość.
Chciałem napisać, że słuchanie reggae, ale oni już zostali wykluczeni ze społeczeństwa albo po prostu zgnojeni hejtem
Łamiący przepisy, szczególnie przekraczający prędkość, uważają że w imię swego rodzaju "wolności do zapierdalania" akceptowalne są ofiary śmiertelne wśród współkorzystających...
Racja, drobne naginanie przepisow na kazdym kroku to kultura jazdy w Polsce. Musialem sie tego wyzbyc za granica, bo zbyt kosztowne, kontrole i radary sa bardziej powszechne.
Jak wracam do Polski i z kims jezdze autem to czesto dostaje uwagi ze jezdze jak emeryt albo cos w tym stylu.
Danuel wrócił i od razu zamyka temat, nie ma to jak stara szkoła.
Jedyne samochody nie przekraczające prędkości w tym kraju to egzaminy na prawo jazdy. Nawet policja mi ostatnio usiadła na zderzaku, bo postanowiłem pojechać przepisowe 30 na zakręcie znanym wśród lokalsów jako zakręt śmierci.
Taktaktak, niech pierwszy rzuci kamieniem, każdy kierowca to robi, Tusk tyż przekroczył... Ale gdyby w naszym kraju znak B-33 nie był traktowany jako "Prędkość minimalna", to wszystkie te zagraniczne filmy traktujące nasz kraj jako mlekiem i miodem płynący, nie traktowałbym z uśmiechem na mordzie.
Trzeba jednak przyznać, że ograniczenia prędkości, zakazy i ostrzeżenia są u nas rozdysponowane dość hojnie.
Palenie papierosów. W ogóle palenie czegokolwiek.
I tak zmienia sie od od kilku lat ale w różnym otoczeniu zmiany przebiegają w różnym tempie, są takie gdzie wciąż pali większość.
Głupota (uproszczone określnie zestawu cech).
W związku z tym że większość ludzi jest głupia, zaniża się standardy aby ta większość nie czuła się niekomfortowo.
A ja wejdę nieco kontrowersyjnie. Może nie do końca jest to akceptowalne, ale według mnie w zastraszającym tempie WZRASTA akceptowalność wszelkich form "handlowania własnym ciałem". Zwłaszcza przez kobiety rzecz jasna.
Kobiety coraz częściej prezentują własne atuty, a społeczeństwo coraz bardziej nie uważa tego za nic złego. Coraz częściej pojawia się usprawiedliwianie takich zachowań tym, że kobieta po prostu korzysta z tego, co ma, albo że to jest jej ciało i to jest jej sprawa i czemu ma na tym nie zarabiać. Co do zasady jest to prawda, bo to jej ciało i jej życie, ale coraz mniej stygmatyzuje się takie kobiety. I od razu mówię: nie, nie mam na myśli hostessy, która pójdzie na jakieś wydarzenie i po prostu ma tam wyglądać. Mówimy o OF, świeceniu cyckami na strimach, Instagramach wyładowanych fotkami w bikini, albo nawet nagrywaniu filmów dla dorosłych - bo przecież każdy może lubić seks. Coraz częściej ludzie znajdują powód, żeby nie powiedzieć, że wstydziliby się mieć taką dziewczynę i że to w sumie nic złego.
A może to nic złego? ;)
Drobne przekrety, chociaz w sumie teraz to i ogromne przekrety w polityce, wszelakich radach i instytucjach panstwowych. Defraudacja srodkow publicznych jest powszechnie akceptowalnym zachowaniem, wszelkie afery tego typu nie maja zadnego wplywu na poparcie partii albo politykow.
To jest zreszta nie tylko w polityce. Cwaniakowanie, przekrety, radziecka mentalnosc dalej sa gleboko zakorzenione w spoleczenstwie polakow. Bawi mnie zawsze jak slysze gadanie ze ukraina sie musi pozbyc tej samej mentalnosci zanim dolaczy do UE. Dlaczego pytam, skoro w Polsce to nie problem a jestesmy w EU od ponad 20 lat?
Wysylanie sms z kondolencjami. Pamietam kiedys to bylo uwazane za szczyt chamstwa. Dzisiaj totalnie akceptowalne i uwazane za cos normalnego.
Jeśli głosujecie to uznajecie że demokracja jest dobra, a jeśli uznajecie że jakaś partia powinna zostać zdelegalizowana to przepraszam jeśli brzmi to niegrzecznie jest to dla mnie hipokryzja
Kult zajętości i przepracowania. Ludzie uwielbiają chwalić się pracoholizmem i niewyspaniem, traktując to jako wyznacznikiem statusu i sukcesu życiowego.
Może nie zaraz większość, ale mam wrażenie, że jest to akceptowalne przez to jak nadal duża liczba osób to robi, a mianowicie obrażanie przez pryzmat wyglądu. Niby możnaby się spodziewać, że to taka podstawówkowa mentalność, ale no jednak - strasznie często można się z tym spotkać nawet i u dorosłych, a w Internecie jak ludzie pozwalają sobie na więcej (gdzie często mamy też ten plus, że nas w końcu nie widać), to i tym częściej jest to widoczne.
A i żeby nie było, bo czasami widać ten argument nawet na forum w kontekście różnych castingów czy modeli postaci, że każdy ocenia przez wygląd, że to w ludzkiej naturze i tak dalej - to jasne, po części się z tym zgadzam (chociaż moralnie to wolę z tym w jakimś stopniu walczyć, zwłaszcza jak ktoś danych cech zmienić nie może), ale to też nie trzeba być przy tym dupkiem, a ludzie strasznie często są, bo koniecznie trzeba tu rzucać zmyślnymi porównaniami czy epitetami, by się popisać.
Picie alkoholu w każdej postaci, wszędzie i zawsze. Przeżytek prehistorycznych czasów kiedy woda mogła zabić a piwo było czyste i pożywne.
Takie, przy których gdyby identycznie zachowywała się niewielka grupa ludzi, prawdopodobnie zostaliby wykluczeni ze społeczeństwa albo po prostu zgnojeni hejtem,
Wydaje mi się że takie wykluczenia to raczej mają miejsca wśród młodzieży a nawet dzieciaków w wieku 10 - 14 lat.
Pewnie jakby ktoś nie miał konta na jakimś portalu to by go wykluczyli jako dziwoląga no i my jako dorośli już błędnie zakładamy że posiadanie takich kont jest czymś normalnym na obecne czasy a nie posiadanie czymś nienormalnym.
Wchodzenie z psami w miejscach do tego niedozwolonych, wyprowadzanie psów bez smyczy, już nie wspominając o braku chęci sprzątania kup po swoich "psieckach"
Rodzina Królewska. Zidiociali brytyjczycy nadal utrzymują to pasorzystwo, ciesząc się i wierząc dalej w "monarchię", i robić na nich...
Per capita wydajemy więcej na utrzymanie Nawrockiego i jego świty niż angole na utrzymanie rodziny królewskiej (z czego lwia część ich budżetu idzie na remonty i utrzymanie zabytkowych rezydencji).
zbiórki na leczenie, zamiast wymaganie naprawy systemu przez Państwo