jak podchodzicie do wiekszych zakupow, takich jak np auto?
stawiacie sobie granice kwotowe, niezaleznie od zarobkow, czy tez np mowicie "nie dam na auto wiecej niz np 5-10krotnosc pensji" lub tez "nie dam za auto 1/3 ceny mieszkania"?
z czystej ciekawosci pytam, bo ja mam z tym problem, chcialbym sobie kupic nowe auto, ale jak sobie pomysle ze to spora mojego kredytu na mieszkanie to jakos dziwnie sie z tym czuje...
Kupujesz taki na jaki cię stać i ile masz w danym momencie pieniędzy, jeżeli możesz sobie pozwolić to wydajesz więcej i tyle :) Nie ma co kombinować z jakimiś granicami :)
12 - 14 000 funtów to dla max. Czyli takie 5 miesięcy pracy.
Ty zarabiasz dużo więcej, ale do 15 000 funtów są takie bryczki, że głowa mała. Po prostu nie widzę powodu wydawania więcej.
Ja sam bede kupowal w tym roku i chce wydac tak z 30 tys, nie czailem raczej na kwote, a samego auta szukalem :) Nowszy model juz kolo 50 tys, wiec ten wezme , bo i tak mi sie bardzo podoba :) Jedynie zmienilem teraz wymog , zamiast diesla , wezme 1.8 T i doloze gazik.
Niby auto sie powinno brac do 10 krotnosci wyplaty ;]
ale fajnego SUVa, a takie auta mi sie podobaja i takimi dobre mi sie jezdzi, ciezko dorwac za 55-70k PLN
a z drugiej strony, jak pomysle zeby wydac 120k na auto to sie 100x zastanawiam czy aby na penwo to jest to co chce zrobic;/
kumpel kupil we wrzesniu nowke, kompletnie mi sie nie podoba, sorry:)
ja musze siedziec wysoko, od razu lepiej mi sie jedzie
dlatego takie Kugi, Sportage, Q5 czy inne podobaja mi sie o wiele bardziej
10x wyplaty, tak tez tak slyszalem, ale na to nie ma szans, nie wydam tyle kasy:)
dlatego takie Kugi, Sportage, Q5
już dawno nie widziałem tak beznadziejnie wykończonego w środku samochodu
[9]el.kocyk
tylko, ze za te 130 tysiecy dostajesz auto lepsze od innych. Wiem, bo moi rodzice mieli kiedys Q7.
akurat Kia nie jechalem, wiec byc moze masz racje
ogolnie do tej marki nie jestem przekonany, wrzucilem tylko jako przyklad
tak wlasciwie, to chcialbym Kuge, lubie fordy po prostu mimo wielu negatywnych opinii na ich temat
Miczkus - mozliwe, nie znam sie, nie rozpatrywalem nigdy Q7 jako ze bylo to dla mnie za drogie auto, nowka kosztuje ile? z 350k?
mi lepiej w środku siedziało się w ix35 ale to też nie było to.
nigdy w nim nie siedzialem, nie wiem o nim za duzo, ale cenowo prezentuje sie ciekawie
[12]el.kocyk
za wersje podstawowa i owszem :). Ta najbardziej wypasiona nowa kosztuje ok. 500 000 zl. Masz jakas potrzebe posiadania auta prosto z salonu?
To kup najnowsza A4 i mi daj ;]
Ogolnie to dla mnie nawet maja kase, nie warto brac auta z salonu. Za duzo sie traci na tym, lepiej uzywke kupic na wiekszym wypasie.
nie, nie mam
tylko w jednym przypadku kupilbym w salonie, jakby PO przywrocilo odliczanie VAT na firme:) a i to z niechecia bo po ciul mi kratka w aucie...
ale ze PO tego nie przywroci w najblizszym czasie a dodatkowo, "strata" na nowym aucie jest najwieksza, nie mam nic przeciwko 2-4 latkom
pierwsze auto jakie kupilem mialo wlasnie 2 lata, teraz ma 6 i od czasu zakupy nigdy nic sie w nim nie popsulo
_MyszooR_ - moze i zarabiam powyzej sredniej, ale jednak wciaz nie sa to kwoty za ktore moglbym kupic znajomym z sieci auto:D
Ja stawiam sobie pytanie "po co mi to?" i zawsze dochodzę do wniosku, że samochód to bardzo kosztowna (w eksploatacji) i w gruncie rzeczy zupełnie niepotrzebna mi zabawka :)
Jedyny sensowny powód posiadania samochodu w moim przypadku to zakupy w hipermarkecie.
Wiem, że z wiekiem i dziećmi się to zmieni, chociaż niekoniecznie. Znam bardzo bogatego, starszego biznesmena, który NIGDY nie miał samochodu a swoje biznesy w całej Polsce objeżdża... rowerem :)
Jakbym miał już kupować auto to nie przez pryzmat mojej pensji a po prostu takie, jakie CHCĘ.
Dużo poniżej 100 tys. znajdziesz najnowszego Forestera w wypasionej wersji, kilkulatka. W przyszłości Ferrari F355 jako drugi zakup i będziesz spełniony ;) W życiu bym nie wydał kasy na te wszystkie plastikowe SUV-y stworzone tylko i wyłącznie do jazdy po asfalcie. Trochę wstyd ;)
el.kocyk- oj tam , dalbym ci 30k ;]
To prawda co piszesz bartek, auto do kosztowna zabawka, nawet bardzo, ale ja lubie ta zabawke i teraz chce kupic jeszcze lepsza ;] Mi jazda sprawia wielka frajde, a teraz mam marne 75 koni , jak zdobede 150 to juz bedzie zabawa :)
bartek - ja juz mam dziecko:) spakowanie wozka i rzeczy i wyjazd z mala zajmuje mi caly bagaznik i kawalek czesci pasazerskiej (jezdze Cmaxem)
mysle, ze za rok bede mial drugie dziecko...
niby dobrze sie sprawuja kombi jak sie ma dzieci, ale ja nie lubie...
poza tym do wyzszego auta, juz nawet Cmaxa takie dziecko sie latwo wsadza do fotelika
a dodatkowo - ja mieszkam w Brukseli, wszedzie blisko - Amsterdam i ogolnie cala Holandia, Niemcy, Luxemburg, Paryz i ogolnie Francja
wszedzie tam super latwo i szybko mozna dostac sie autem
do tego do Polski tez czasem zdarza mi sie jezdzic, ogolnie robie mysle z 30tys km rocznie
nie wiem czy to duzo czy malo, ale wolalbym miec wygodne i w miare bezpieczne auto na podroze z dziecmi
na razie ten Cmax (zony firmowy) mi wystarcza, ale za jakis czas chcialbym kupic cos swojego
Mam A3 1.8 T Quattro 180 konne ARY. Pali mi po mieście 10,3-10,6 l. A leje tylko 98 Pb. Ale kupując taki motor wiedziałem mniej więcej ile będzie palił i jak się z doładowanym silnikiem obchodzić.
Widać, że nie zaciągnąłeś informacji na temat tego silnika z Turbo. I zapomnij o 150 koniach w gazie. Kumpel z forum, który też w A3 ma 150 koni w serii wciągnie nosem to zagazowane 150 konne A4.
A najlepiej proponuje kupić takie A4, które z 2-3 lata jeździło na gazie. I przejechać się benzyną.
Bo skoro nie widać różnicy...
Broń Cię Panie Boże przed Kią Sportage, dawno nie jechałem tak gównianym samochodem. Jeździ się jak krową, a wykończenie w środku to totalny plastik fantastik godny najnowszego ToiToi'a.
Jakbym miał kupować SUV'a to pewnie Mazdę CX-7
Ale za to wygląda znakomicie :P.
Ja uważam że kupujemy auto takie na jakie mamy ochotę, no oczywiście każdy logicznie myślący człowiek będzie szukał samochodu w swoich możliwościach finansowych.
Mój znajomy założył kiedyś gaz do Audi S4. I wiecie co... auto spaliło się ze wstydu. Także z gazem to lepiej uważać.
Rozmowa w takich wątkach toczy się zawsze tak, że najrozsądniej w ogóle nie kupować auta, bo każde jest beznadziejne :P
gladius reloaded --- to pogratulować mu tylko. Do eski za ponad 60 tys. (najstarsza wersja) pakować gaz. Nieźle.