Jak bardzo musi grzmieć by zaszła konieczność wyłączenia sprzętu elektronicznego?
Witam
Właśnie zaczyna się u mnie burza, słychać i widać grzmoty. Dawniej od razu gdy tylko zagrzmiało wszystko wyłączałem i siedziałem tak w ciemnościach czekając aż przejdzie.
No i właśnie. Czy należy dla bezpieczeństwa wyłączać już na starcie, czy czekać na ostre łomotanie, albo i w ogóle nie wyłączać, bo są piorunochrony?
Mieszkam w bloku.
Moja osobista logika jest taka: wyłączać tylko jeśli burza jest blisko - w końcu tylko wtedy może walnąć w dom/mieszkanie. Jak rozpoznać kiedy burza blisko? Kiedy grzmot następuje bardzo szybko po błysku.
Ja nigdy nie wyłączam, bo i tak nic się nie stanie.
Haha, pamiętam jak w zeszłym roku mój kolega tak mówił, a potem się męczył przez dwa tygodnie bez kompa. :D
Dokladnie jak marszym napisal, jak grzmi gdzies daleko, to nie ma sie czego bac, bo piorun w dom nie walnie. Ale osobiscie nigdy nic nie wylaczalem, i nigdy nic sie nie stalo, problemy moga byc imho najwyzej przy starej/badziewnej instalacji elektrycznej (przegnile kable, gniazdka i wlaczniki pozakladane przez wujka Mietka, ktory sie swietnie zna, bezpieczniki zamienione na gwozdzie 'bo ciagle strzelaly', itp).
Deton [6]
Nie zawsze, tym bardziej, że niektórzy postrzegają kiepskie przedłużacze z marketu jako taką listwę.
Jeśli ktoś już jest naprawdę uparty, żeby jakiś sprzęt pracował w czasie burzy to lepiej zainwestować w UPS'a, do 400 zł znajdziemy dobrego EVER'a i on powinien spełniać zadanie.
(przegnile kable, gniazdka i wlaczniki pozakladane przez wujka Mietka, ktory sie swietnie zna, bezpieczniki zamienione na gwozdzie 'bo ciagle strzelaly', itp).
Zupełnie jak sieć w domu gdzie ostatnio stawiałem APeka. ;p
Gniazdka to były tak oddalone od ściany tak jakby chciały uciec z tej instalacji. Ja sam nie wiedziałem czy to wszystko zaraz nie walnie i gdzie jest najszybsze droga ucieczki. A Typowy Janusz - właściciel domu z tekstem, że wszystko jest prawie nowe i dobre.
ŻADNA listwa nie pomoże, po prostu jest w czasie walnięcia pioruna tak ogromny skok mocy, że żadne "ścięcie" połączenia nie pomoże - napięcie i tak przeskoczy, smażąc wszystko.
Ja tam zawsze wyłączam, jakoś nie robi mi różnicy jak pół godziny do godziny książkę poczytam czy posłucham MP4.
Z burza nie ma zartow. Pamietam jak w 2008 roku piorun strzelil mi w dom i wszystko poszlo w pi.... komputery, telewizory, dvd.
Chcialem tylko zauwazyc, ze w przypadku takim, ze "idzie wszystko", to i wylaczenie tego sprzetu by nic nie pomoglo - co najwyzej poodlaczanie wszystkiego od gniazdek (lacznie z np lodowka) i od wszystkich innych kabli (siec, antena, itd).
To przyznac sie, kto odlacza lodowke od gniazdka, gdy w poblizu jest burza?
Tak jak wcześniej pisali, jak blisko to wyłączaj. Chociaż u mnie teraz była, ale nie wyłączyłem :P Sprzedam ci metodę na ocenę odległości ;d 3 sekundy od błysku do momentu kiedy usłyszysz grzmot to około 1km odległości. BTW ktoś słyszał o czymś takim żeby zamykać koniecznie okna w trakcie burzy, bo może pierun wpaść przez okno. Prawda to czy mit?
[3] A nie boisz się, że piorun walnie w kable wysokiego napięcia? Przecież po kablu może rozejść się do domostw.
spoiler start
Czy może źle słyszałem?
spoiler stop
Ja wyłączam jak jest blisko, ale z doświadczenia wiem że to nie jest dobry pomysł. Raz już straciłem router i tv. Grzmotów słychać nie było, tylko same błyski(noc) a i tak je**o gdzieś blisko. TV był na samej antenie na dachu, a router na kablu telefonicznym, z prądu wszystko wyłączone. Więc jak się nie odłączy wszystkich kabelków które wychodzą na zewnątrz, to nigdy nie ma 100% pewności jak w okolicy jest burza.
"Sprzedam ci metodę na ocenę odległości ;d 3 sekundy od błysku do momentu kiedy usłyszysz grzmot to około 1km odległości."
A bardziej ogolnie i pomijajac szczegoly - jedna sekunda to 340 metrow. Wystarczy przemnozyc ...
co w efekcie i tak jest bez znaczenia. Nie jest istotne jak daleko jest burza tylko jak wyglada stan sieci energetycznej w twojej okolicy.
U jednych moze walna bezposrednio w podstacje a i tak nic sie nie stanie, u innych moze walnac 10 kilometrow dalej a siec wygeneruje impukls napiecia taki ze ojezuuuuuu.
Trzeci przypadek - moze walnac tabblisko ze impuls wyindukuje sie bezposrednio na kablach :) - a wtedy juz nie ojezuuuuuu tylko łomatkobosko.
3 sekundy od błysku do momentu kiedy usłyszysz grzmot to około 1km
A bardziej ogolnie i pomijajac szczegoly - jedna sekunda to 340 metrow. Wystarczy przemnozyc ...
No shit Sherlock.
napięcie i tak przeskoczy
Pewnie, ale gorsza sytuacja jest gdy ciśnienie spadnie. Trzeba po pogotowie dzwonić, aby je zabrali spod balkonu.
Pozdrawiam wszystkich humanistów ;)
A odpowiadając na pytanie - wyłączenie nie pomoże, gdy masz włączoną np. antenę zbiorczą - jedyny bezpieczny sposób, to odpiąć wszystkie przewody (mówiąc po chłopsku) od urządzeń. W blokowiskach raczej jest bezpiecznie, bo w komunistycznych blokach są piorunochrony (a prąd płynie zawsze tam gdzie mu najłatwiej). W domkach jednorodzinnych i na wsiach może być różnie. Widziałem spalone bezpieczniki, które były przedtem wyłączone - piorun walnął w rozdzielnię przy drodze - nawet lodówkę szlag trafił.
"No shit Sherlock."
Problem w tym ze jedno i drugie to mniej wiecej to samo, ale znajac stan edukacji dzisiejszy nie jest z obu jednakowy punkt wyjscia dla "trudniejszych" obliczen :P - powiedzmy zamiest 3 sekund - 5.
Mniejsza o to, chyba nikt się nie będzie bawił w dokładne wyliczenia. A jak jest 5 lub 2s to tak orientacyjnie wiadomo że to 2/3 czyli ponad połowa. Szybciej tak niż mnożyć 5x340
Ja tam jestem nauczony wyłączać wszystko i tak robił bede. Przynajmniej jak pierdyknie gdzieśtam i pójdzie po instalacji i coś jebnie, to mam czyste sumienie :) A mówienie że "nic sie nie stanie" to tak jak mówić że można z dziurawą gumką bo gumka :). Jedno z najbardziej idiotycznych zdań wymyślonych przez ludzkość w połączeniu z polską mentalnością daje czasami ciekawe efekty. :)
Miczkus ->A nie boisz się, że piorun walnie w kable wysokiego napięcia? Przecież po kablu może rozejść się do domostw.
Pioruny kuliste. :) No i nie bierzcie pryszniców, nie zażywajcie też kapieli jak szleje burza...
jeżeli jest bliżej niż 3km to wyłączam, nie zbawi mnie ta godzina-dwie a poza tym można poczytać książkę lub CDA wtedy
malyb89 -->
Ja tam jestem nauczony wyłączać wszystko i tak robił bede. Przynajmniej jak pierdyknie gdzieśtam i pójdzie po instalacji i coś jebnie, to mam czyste sumienie :) A mówienie że "nic sie nie stanie" to tak jak mówić że można z dziurawą gumką bo gumka :)
Jak juz wyzej kilka razy bylo pisane - mam nadzieje, ze nie tylko wylaczasz tv z pilota i shutdownujesz kompa, ale tez odlaczasz wszystkie kable (nie tylko elektryczne) od wszystkich sprzetow w domu. Bo jesli tego nie robisz, to cala pierwsza czesc cytowanej wypowiedzi zostala swietnie podsumowana przez czesc druga - 'to tak jak mówić że można z dziurawą gumką bo gumka'.
BTW ktoś słyszał o czymś takim żeby zamykać koniecznie okna w trakcie burzy, bo może pierun wpaść przez okno. Prawda to czy mit?
Sprawdź takie coś jak "piorun kulisty"
ej a to nie jest tak że piorunochrony zatrzymują piorun? a druga rzecz jest tak że niby co lepsze zasilacze posiadają jakieś tam zabezpieczenia.
z wtorku na środę czy jakoś tak tak blisko waliło grzmot i błysk był w prawie tym samym momencie a ja dalej oglądałem seriale i jakoś nic się nie stało
Sadze ,że mieszkasz niedaleko Wwa spoko jesli mieszkasz w bloku nie wyłączaj nic sie nie stanie!:)
Wysiak -> oczywiście, że z kontaktu wszystkie wtyczki odłączane są :) No chyba, że wspomniana lodówka, ale to już od mamy zależy :)
A drugie pytanie:
Muszę wyjmować wtyczki z gniazdek czy wystarczy jak wyłączę główny korek?
A czy posiadanie instalacji bez bolca w gniazdku wywoluje wieksza podatnosc na spalenie?
Mieszkanie w bloku jesli to ma znaczenie.
u moich rodzicow ostatnio spalilo 2 tv, brame wjazdowa, ekspres do kawy, telefon i router - matka ma paranoje, wszystko wylacza jak jest burza, ale tym razem zapomniala o antenie