IPad i problemy amerykańskich polityków.
http://myapple.pl/content/1401-ipad-zabija-amerykanski-rynek-pracy.html
Uniwersytet Stanowy Chicago, w moim okręgu kongresowym, nie wręcza już podręczników studentom pierwszego roku. Oni dostają iPady.
Ja powiem tak: Panie Jackson, gdyby Pan zobaczył co się w Polsce wyrabia to temat skończył by się tak samo szybko jak się zaczął. Polscy studenci zabijają rynek podręczników gotowcami na ksero :) Nigdy nie dostałem nawet książek na 1 roku :P
Przykre jest to że w USA jest inne podejście do studenta - choćby te wspomniane wyżej Ipady albo macbooki dla pierwszoroczniaków. Marzenia ściętej głowy...
Ha! Na niektórych uczelniach w Polsce to nawet za ksero notatek trzeba sobie zapłacić! :D
kto czyta na tym książki? o_O
rozumiem na jakimś czytniku, ale na zwykłym ekranie lcd?
mi sie zdarza, nadal sie nie dorobilem ebooka, zona ma ipada, czasem cos na tym przeczytam
dla mnie, w mieszkaniu, czyta sie swietnie
na zewnatrz, w sloncu totalnie do bani:)
Testowałem iPada w media markt i fajne, ale faktycznie przy dłuższym czytaniu bym się zastanowił raczej nad Kindle.
Na iPadzie można czytać książki, tak samo jak można było grać w C&C na Playstation. Tylko po co :)
Co do samego tematu, to abstrahując od głównego problemu - uwielbiam czytać o słabej Ameryce, która lada chwila zbankrutuje... A tak naprawdę to różnica między nami a Stanami to z pół wieku :(
To nie tylko kwestia podejścia do studenta, to po prostu kwestia kasy.