I bądź tu uczciwy...
Kupiłem ponad rok temu świetną grę "The Chronicles of Riddick: Assault on Dark Athena". Grało mi się w nią wyśmienicie. Po jakimś czasie znów ją zainstalowałem, by zagrać jeszcze raz, ponieważ uwielbiam wracać do ulubionych tytułów. Później chyba zdarzyło mi się jeszcze raz zainstalować, nie pamiętam już ile razy to robiłem, ale raczej nie więcej niż 4, 5. Teraz znów chciałem zagrać. Zainstalowałem, włączam, wpisuję kod aktywacyjny i ch*j mnie chce strzelić po tym co przeczytałem. Okazało się, że grę można zainstalować ograniczoną liczbę razy. No cholera jasna, co to ma być!? Z czymś takim jeszcze się nie spotkałem w żadnej grze. Kurde, z jakiej racji ktoś mi narzuca, ile razy mam korzystać z kupionego produktu? To tak jakby kupić telewizor i móc włączyć go tylko np. 100 razy a potem już nie, albo kupić samochód i po przekroczeniu przejechanych 1000km nie dało się już jeździć. Co to ma być? I jak tu nie ściągać gier z neta? Piracka wersja przynajmniej nie ma takich głupich ograniczeń. Przecież ja tą grę kupiłem na własność a nie wypożyczyłem. WTF?
Dobrze wiedzieć, kupiłem ją jakiś czas temu ale leży na razie na półce.
Przeczytaj licencję czy jest to wyszczególnione, jak nie to do sądu :)
Ale to faktycznie sa jaja. Zgodzilbym sie nawet na ograniczenie mozliwosci instalacji tylko na 1 komputerze, ale no do diaska, czasami trzeba zrobic format, albo pousuwac stare pliki, bo sie pracuje itp. Przeginaja juz z tymi zabezpieczeniami
Swego czasu podobne zabezpieczenie było w pierwszym BioShocku, ale na szczęście po znacznych protestach społeczności wypuścili narzędzie, które limit kasowało.
Mialem dokladnie to samo z Anno 2070, wystarczyl skan klucza wyslany do ubisoft i od reki dali dodatkowe aktywacje ale samego pomyslu z tymi ograniczeniami nie potrafie pojac.
Sam chciałbym wiedzieć. Serio, narzekają na piractwo, a sami do niego prowokują.
To historia sprzed lat, Atari walnelo limit trzech instalacji na roznych kompach (na jednym mozna bylo teoretycznie instalowac nieograniczona ilosc razy). Mial pozniej wyjsc patch usuwajacy to ograniczenie, ale czy wyszedl to nie wiem, w Atari byly rozne zawirowania:)
Riddick ma Tages DRM. Limit aktywacji na 3 maszynach. Liczba instalacji na komputerze gdzie gra była już aktywowana, jest nieograniczona. Niestety, "revoke tool" nie ma. Pozostaje wersja z GOGa (drmfree), kontakt z suportem i, ekhem, cukierek.
edit: Jak zwykle, spóźniony :-(
To ciekawe kjx, bo nie instalowałem tej gry na innych maszynach.
Wystarczy, że dołożyłeś ramu lub wymieniłeś dysk lub kartę graficzną. Dla gry był to już inny komputer i jedna z aktywacji szła się paść.
takie zycie
uczciwosc nie poplaca, ja wlasnie dostalem dwa garminy 910xt z amazona, nic nie podpisywalem, wiec moglbym sobie oba zatrzymac, ale glupio mi bylo bo to jednak droga rzecz
napisalem do nich a oni mi kaza odeslac na swoj koszt:(
i badz tu uczciwy, jak autor watku pisze:)
kocyk --> Odpisz, ze sie pomyliles, i dostales tylko jednego, ale wlasnie chciales zwrocic - odeslesz wtedy na ich koszt, i jeszcze dostaniesz kase;)
@el.kocyk - Za cholerę nie odsyłaj. Na Twój koszt ? Przecież to skrajna bezczelność. Nie Twoja wina, że ktoś tam nie potrafi się zorganizować. Niech sami przyślą kuriera.
Nie zapomnij tylko napisać maila w agresywnym stylu, najlepiej zażądaj jeszcze jakiejś zniżki na przyszłość. Rly, w takich sytuacjach trzeba zgrywać buraka.
wysiak, no ale nie moge, gdyby to byla pierodla za 5 zeta to bym sobie nie zawracal glowy, ale to prawie 400 ojro, glupio sobie tyle przywlaszczyc
Inquisitio - a wiesz co, chyba im tak odpisze
i jeszcze napisal w mailu "Please do not return the item "freight collect"." co jak sobie wyguglowalem znaczy "nie wysylaj na nasz koszt" :)
Więc nie wysyłaj w ogóle. Jak zwykł mawiać Rojo "Poje**ło świat"
kocyk --> Odpisz im na to prosto, ze jesli chca odzyskac jednego, to moga po niego przyslac kuriera (oczywiscie w pasujacym tobie czasie), bo ty jestes zbyt zajety i nie masz czasu ani ochoty naprawiac ich pomylek. A jesli im nie pasuje, to dziekujesz za prezent.
No i dobrze el.kocyk. Sprawiedliwość musi być.
Więc nie wysyłaj w ogóle. Jak zwykł mawiać Rojo "Poje**ło świat"
Ludzie zaczynają cytować Roja... Brak mi słów.
A co w tym złego? Inteligentny facet z niego.
Tak się zastanawiam: jak to wygląda z punktu widzenia prawa? Przedmiot dostałeś przez pomyłkę, z dobrą wolą zgłosiłeś (BTW brawo za nie bycie dupkiem) i chcesz zwrócić - nie mogą cię chyba zmusić do przesłania im tego na twój koszt, nie?
Zresztą to było by chore - trzeba by było mieć zawsze kasę na przesyłki międzynarodowe, bo cholera wie kiedy ktoś wyśle nam coś przez pomyłkę...
nie przez pomylke - wyslali mi pierwszy, ktory zaginal a po czasie, ktory sami zdefiniowali wyslali mi drugi i pozniej doszly oba w ten sam dzien:)
widocznie pierwszy sie zawieruszyl gdzies na poczcie czy cos,
rownie dobrze mogl jednak zaginac, bo listonosz zostawil go przy domofonie i poszedl w pizdu po tym jak zadzownil:) a po drugi poszedlem na poczte, ale tutaj masz awizo masz paczke, zero podpisow czy sprawdzania dokumentow:) nie wiem jak to dziala ze malo rzeczy ginie, kumplowi zostawili laptopa po prostu na ulicy pod domem, zona wracala ze sklepu i znalazla...