Gdybyście musieli wyeliminować ze swojego życia jeden typ ludzi (poza przestępcami), kto by to był?
Głośne osoby w komunikacji miejskiej, ludzie spóźniający się po 20 minut, "wieczni malkontenci" czy typy "ja ci powiem, jak masz żyć"? Kto najbardziej zabiera wam energię?

Jakbym mógł ograniczyć kontakt z tymi, których Kazik zaganiał do roboty, to by było spoko.
Hipokryci.
Tak samo nie cierpię ludzi nawijających o wartościach rodzinnych, w ich imię broniących rodzin przed związkami homoseksualnymi (sic!) a na boku zdradzających żonę jak i ludzi nawijających o ochronie środowiska a jeżdżących autem o spalaniu 15l na 100km po bułki do sklepu oddalonego o 400 metrów.
Wyobrażam sobie czytając ten wątek jak eliminujecie kolejne jednostki że społeczeństwa. Ciekawe czy na końcu ktoś się ostanie :p
Odpowiem nieco żartobliwie ;)
Kosmetyczki - precz z miotełkami na rzęsach, szponami jak u sokoła i ustami glonojada! Tego ostatniego oficjalnie im nie wolno, ale wiadomo jak jest :P

"Aktorki" porno, które uważają się za aktorki, gwiazdy, celebrytki, influ, wzór do naśladowania, a tak naprawdę to zwykłe kurwiska, prostytutki i szony które dają dupy za pieniądze.
Grać dawanie dupy, dobre :)) to jest niebywałe osiągnięcie....
A najlepsze jest ich tłumaczenie, że w większości ich odbiorcy to mężczyźni... no ok... ale nikt ich nie zmusza do ku* się w internetach lol. I to też nie znaczy, że inni mężczyźni nie mogą tego krytykować.
onu/jenu.
Ewentualnie wegan/wegetarian, którzy nie potrafią swoich mord trzymać w swoich talerzach. Jakoś mięsożercy nikogo do jedzenia mięsa nie zmuszają i im nie zabraniają być weganami/wegetarianami, a ci się do talerzy innych wpieprzają.