
festiwal piorunów
nareszcie burza uderzyła w moim mieście w weekend. było naprawdę ciekawie

więcej zdjęć tutaj jak kogoś interesuje: http://porywaczzwlok.blogspot.com/2012/07/festiwal-piorunow.html
Z takich zdjęć może fajny time lapse wyjść. Co myślisz?
[ed.]
jasne. Zdjęcia na blogu to wszystkie jakie zrobiłeś?
Swoja droga ostatnio wyczytalem fajna ciekawostke, piorun przewaznie idzie od dolu do gory, wiedzieliscie? :)
W 1938 roku jak powstala telewizja........... 15 lat temu byl dokument na discovery, ze pioruny ida do gory.
nie skad. Nie wiedzielismy i tego nas w szkole nie uczyli....
Łapcie mój filmik z wczorajszej burzy.
http://www.youtube.com/watch?v=TYu-LgFoG1s&feature=plcp na kanale macie ich jeszcze kilka.
I jeszcze galeria z burzy największy materiał jaki do tej pory zgromadziłem z 1 burzy.
https://picasaweb.google.com/101071411088400246520/BurzeNadLegnica5072012r
[9] Zdjęcia ok, ale filmiki to padaka. Za dużo ich, powinieneś połączyć je w jeden, w dodatku powycinać fragmenty, kiedy nic się nie dzieje przez dłuższą chwile, a co najważniejsze kręcisz z ręki jakbyś miał parkinsona albo był po litrze, po co tak kamerą ruszasz mocno? :)
Po to tak ruszać kamerą , żeby uchwycić jak najwięcej zjawisk jakbym miał skierowane na 1 miejsce to bym może z 25% zjawisk uchwycił.A co do połączenia planuje takie zrobić ale na razie nie mam na to chwilowo czasu.
Ale przecież kamera i tak łapie określony obszar nieba, jeżeli będziesz machał nią na prawo i lewo to i tak ciągle łapiesz tyle samo nieba. A piorun jak ci nie wpadnie w obiektyw lecz błyśnie obok, to i tak go już nie uchwycisz jeżeli nawet najedziesz tam kamerą.
Nie pojmujesz widzę tego co próbuję ci przekazać, musiałbyś zobaczyć miejsce z którego kręciłem.
Skoro już w temacie burz:
http://www.pogodynka.pl/radary
Taka mapa bardzo pomaga, bo wiadomo jak wielka będzie burza i kiedy uderzy.
Ta była lepsza, ale nie działa (przynajmniej mi):
http://zammer.eu/radary_imgw/
W ciągu ostatniego tygodnia nie było nocy bez burzy, to zaczyna być męczące. Nie wiem czym się zachwycasz. Fajnie czasem popatrzeć na pioruny, owszem, ale te burze paraliżują użycie sprzętu elektrycznego.
tyrgysek - szkoda, że EXIF nie ma w zdjęciach - jakie ustawienia miałeś przy takiej fotce, mała dziura i długi czas naświetlania?
W nocy to jeszcze rozumiem, ale nie wiem jak w dzień niektórzy robią takie fotki, musi być b. mała dziura wtedy (ja mam max. f22 niestety :/).
[13] Pojmuję co chcesz przekazać. lecz ty nie rozumiesz, że machanie aparatem nic ci nie daje.
Załóżmy, że na tych ustawieniach zooma łapiesz kawałek nieba o wielkości kilometr na kilometr, ruszając nim na lewo i prawo ciągle łapiesz kilometr na kilometr tyle, że w innym miejscu. Piorun jeżeli nie pojawi się na tym kilometrze kwadratowym to go nie złapiesz, choćbyś nie wiem jak szybko machał kamerą. Ciągle tyle samo nieba kręcisz, masz ciągle taką samą szansę na piorun na filmie, a tylko odrzuca to widza, kiedy widzi się takiego parkinsona.
tygrysek -> bardzo ładne zdjęcia. :) Myślę, że trzeba mieć trochę refleksu, żeby to uchwycić.
[21] Właśnie nie, samo uchwycenie pioruna to żadna sztuka, ja mam jakiś stary, byle jaki, tani aparat a też przy ostatniej burzy uchwyciłem kilka piorunów. A z tego co widzę/wiem to tygrysek posiada jakiś bardziej zaawansowany sprzęt więc ma pewnie jeszcze łatwiej, a do tego ładniej mu to wychodzi, ale samo złapanie błyskawicy to wbrew pozorom nic trudnego.
U mnie festiwal piorunów codziennie od tygodnia wcześnie rano. Już mnie to budzi niczym pianie koguta.
Ja tam wolę takie ujęcia z bliska
http://www.youtube.com/watch?v=3lO4fSuzE-I
Koleś miał pewnie 3 sec zawał
[24] Chciałbym takie coś na własne oczy zobaczyć, i wyjść z tego bez szwanku oczywiście :)
A tu mój filmik z jedną z ciekawszych błyskawic - nigdy takich błyskawić u siebie nie widziałem :)
Nagrywane Galaxy S2
http://www.youtube.com/watch?v=uoNoR_AsA80
Kiedyś widziałeś jak jedna z błyskawic uderzyła jakieś 60m ode mnie, prosto w środek skrzyżowania, później poszedłem zobaczyć jak to wygląda, asfalt był osmalony i co nieco się zeszkliło.
Bardzo fajne zdjęcia. Mimo tego, że mnie burza złapała mnie jakieś dwie godzinki temu na dworze to i tak przyjemnie ogląda się te zdjęcia.
[24] O jaa, chciałbym coś takiego przeżyć. Swoją drogą fajne sobie koleś mieszka.
A u mnie przez ostatnie 2 godziny błyskało się z każdej strony. Pięknie to wyglądało. Moje miasto na szczęście ominęło. Sieradz był okrążony przez burze z każdej strony.
a u mnie od ponad tygodnia, k***a nic, zero deszczu. Upał jak w Egipcie na wczasach, a burzy niet. Co się w prognozie na weather.com swiatełko nadziei pojawi, to za 2h zmiana i z 60% szans na deszcz robi się 20, albo 0.
Przeżyłem to co w [24] i nigdy więcej... Jak piorun walnął na moim podwórku, to myślałem, że zawału dostanę... Nie wiesz co się normalnie dzieję, nic nie widzisz tylko wszystko biało... Potem dochodziłem co się stało. :P
Burze są faaajne. I Wasze zdjęcia też. :)
tygrysek => na jakim czasie robiłeś te fotki?
Ja jednego pioruna nie zapomne dluugo. Pracowalem przy wycince na wlasnej dzialce - bedzie z rok temu. Ni z tego ni z owego pieron uderzyl w stojacy jakies 50 metrow ode mnie slup wysokiego napiecia. Uderzenie fali bylo takie ze leko mna zachwialo. W kazdym razie postanowilem czym predzej zmykac z otwartego terenu, postanowilem zadzwonic ze wracam (tak, tak, wiem :) ) - i nic z tego, telefon martwy, nic w nim nie slysze. No pieknie, moze to i nie cud techniki, ale dobrze mi sluzyl.
Po chwili przychodzi swiadomosc ze ja nic nie slysze, nie tylko w telefonie.
Sluch zaczal mi wracac po ok 3 godzinach (jakies piski, szumy). Normalnie slyszalem po okolo 4 dniach :)
W tym wszystkim najlepsze jest to ze to byl jakis piorun samotnik. Nie bylo zadnej burzy, chmurki byly tez raczej solowe, dzien raczej sloneczny. I ten piorun wyskoczyl jak Filip z konopii uposledzajac mi sluch czasowo.
Zdjec nigdy mi sie nie udalo uchwycic jakichs szczegolnych, mam tego troche, jak setki innych marnych w sieci. Po pierwsze nie mam dobrej lokalizacji na robienie fot (zwykle podczas burzy siedze w chacie, a ze to parter bloku miedzy kamienicami to licho z widokami). Po drugie nie mam szczescia.
Ja tam burzy nie widziałem już może od miesiąca i jakoś nie za bardzo zanosi się na to abym jakąś prędko zobaczył. Coraz częściej zaczynam wierzyć w pewną opowieść o swojej miejscowości, która to rzekomo ''jest chroniona'' przed burzami i jak na razie się sprawdza bo gdzie się tylko burza nie nawinie to jak przechodzi to praktycznie bezboleśnie tz. pobłyska tylko i z lekka deszczyk popada a jak pójdzie sobie dalej to w sąsiednich wioskach po strażaków dzwonią bo to albo drzewo wywali albo piwnice zaleje. W zeszłym roku w sąsiedniej wiosce nawet pewna kobieta oberwała od pioruna będąc w domu. A u mnie może tylko z raz na rok trafi się taka konkretniejsza.
Ostatnia taka była w tamtym roku i miałem o tyle pecha, że byłem na zewnątrz a do samochodu miałem ze 400 m. Pamiętam, że to było pod koniec czerwca gdzieś o godzinie 18 - niebo się zrobiło praktycznie czarne jak w nocy, takiego czegoś jeszcze nie widziałem. W telefonie miałem kilka zdjęć ale niestety telefon już nie działa;/
poltar - podobna sytuacja była w tamtym roku w zoo w Zamościu. Chmurka niepozorna, wręcz bardzo zwyczajnie zachmurzone niebo wcale nie zwiastujące burzy. Jak pizgnęło chyba z 10 m od alejki to dzieciaki (i w sumie nie tylko) spierniczali jak w jakim holiwoodzkim filmie ;)
Około północy miło grzmiało za oknem. Tak o 3 nad ranem mnie obudziły mocniejsze wyładowania. Po godzinie mogłem otworzyć okno i iść spać.
Ranek był piękny - żadnego słońca, zimny wiatr i jakieś 20*C....
Straty? Połamana wtyczka w zasilaczu do przenośnego dysku twardego :/
Pallar Anders Visa - średnia dziura i długi czas więc dlatego są takie bursztynowe te zdjęcia. na małej dziurze burza wyglądała mało efektownie. a na dzień kupiłem już filtr który o dwie podziałki przesuwa zakres przesłony
gracz12301 - długi czas na statywie i burza sama wskakuje w zdjęcie
piokos - 30 sekund, przesłona między 7 a 14