Butelka, mokry papier i zamrażalnik.
Jak się owinie butelkę papierem po czym go zmoczy wodą i wsadzi po tym do zamrażalnika, to podobno cała butelka szybciej zrobi się zimna. Wytłumaczyłby ktoś dlaczego tak się niby dzieje?
Rozbierz się i wyjdź na mróz. Potem owiń się mokrym papierem i również wyjdź - będziesz miał rozeznanie czemu.
Woda szybciej odbiera ciepło niż powietrze.
Polemizowałbym .. dopóki nie sprawdzisz zegarkiem i termometrem podchodziłbym do tego sceptycznie (nie niemożliwe, ale .. niejednoznaczne).
Mokremu człowiekowi zrobi się zimno nie dlatego, że woda jest zimna, ale dlatego, że paruje (jeśli ktoś ma chłodzenie procesora typu heatpipe - to używa tego zjawiska) - parując woda zmienia stan skupienia i odbiera ciepło (tu z powierzchni ciała) jakieś 80000 (osiemdziesiąt tysięcy razy - wg "Poradnika Mechanika"), niż suche powietrze.
Jeśli woda krzepnie, to raczej oddaje ciepło (zmiana stanu skupienia w drugą stronę - obniża swoją energię - w temperaturze, w której człowiekowi zimno, ale jednak "grzeje") więc nominalnie taka butelka powinna w suchym i prawie nieruchomym powietrzu raczej dłużej (nieznacznie przy tej ilości wody) być ciepła.
Jeżeli jednak butelka chłodzi się szybciej - tzn. że woda z papieru chłodzi ją parując.
kiedyś jeszcze chyba był taki mit że szybciej woda gorąca zamarza czy coś w tym guście, co wydaje się ewidentną bzdurą
edit: chociaż https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Mpemby
kiedyś jeszcze chyba był taki mit że szybciej woda gorąca zamarza czy coś w tym guście, co wydaje się ewidentną bzdurą
Ale juz podobno szybciej rozmrozisz zamarzniete mieso w zimnej wodzie niz w cieplej.
szybciej woda gorąca zamarza czy coś w tym guście, co wydaje się ewidentną bzdurą
Na pierwszy rzut oka bzdura, ale .. wystarczy zauważyć, że w szklance z gorącą wodą natychmiast po wstawieniu do lodówki woda zaczyna krążyć (na tej samej zasadzie (konwekcja-unoszenie ciepła ...), co woda w kaloryferach w blokach lub na podobnej zasadzie jak gorące powietrze/dym ucieka kominem). Ochłodzona leci blisko ścianki na dół, a środkiem ku górze leci cieplejsza - przez co ciepło jest odbierane intensywniej, niż w szklance z zimną stojącą (lub wolniej poruszającą się) wodą - i w tym cała tajemnica tej pozornej sprzeczności.
Nigdy tego nie testowałem, ale nie wszystko co wygląda na bzdurę lub czary musi nimi być - po prostu wystarczy nie uwzględnić w rozważaniach jakiegoś zjawiska (tu - procesu wymiany ciepła). Myślę, że gdyby to testować, to kształt szklanki i ilość wody - głębokość - może mieć duże znaczenie. Na oko wydaje się, że w wąskiej wysokiej szklance efekt powinien być silniejszy, ale to tylko podejrzenie.
W butelce raczej nie zadziała, gdy wlejemy do pełna, ale jeśli poniżej zwężenia, to mam wrażenie, że sytuacja zmieni się diametralnie.