Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Outlast: Whistleblower Recenzja gry

Recenzja gry 14 maja 2014, 11:38

autor: Sting

Recenzja dodatku Whistleblower do gry Outlast - krwawy horror gore dla odpornych

Whistleblower udowadnia, że nawet „małe” rozszerzenie może dużo wnieść pod względem fabularnym. Studio Red Barrels postanowiło za jednym zamachem przedstawić prolog i epilog opowiedzianej w Outlast historii.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. przerażająca atmosfera;
  2. świetnie skonstruowani antagoniści;
  3. wciągająca fabuła;
  4. prolog i epilog historii;
  5. udźwiękowienie utrzymane na najwyższym poziomie.
MINUSY:
  1. wtórność rozwiązań;
  2. bohater „zacina się” w miejscu w najgorszych momentach;
  3. dla wielu osób okaże się zbyt niesmaczna.

Miłośnicy survival horrorów nie mają ostatnimi czasy powodów do narzekań. Niedawno światło dzienne ujrzał Daylight, DreadOut ma właśnie swoją premierę, a na horyzoncie majaczą już The Evil Within i Obcy: Izolacja. Nic więc dziwnego, że i studio Red Barrels postanowiło przypomnieć fanom o swojej niezwykle udanej produkcji. Outlast, bo o nim tutaj mowa, podbił we wrześniu ubiegłego roku serca fanów niepowtarzalnym klimatem i grozą, która wylewała się wręcz z ekranu monitora. Wizyta zbyt dociekliwego dziennikarza Milesa Upshura w Mount Massive Asylum była przerażająca, a moment, w którym stracił to i owo na długo pozostanie w pamięci graczy. Czy DLC Whistleblower jest w stanie to przebić?

Nowe dzieło Red Barrels to uzupełnienie historii przedstawionej w podstawowej wersji gry. Tym razem wcielamy się w rolę Waylona Parka, programisty komputerowego, który powiadomił Upshura o eksperymentach przeprowadzanych na ludziach przez korporację Murkoff. Naszą przygodę rozpoczynamy od wysłania e-maila, który zmienił życie nie tylko Milesa, ale i Waylona. Niestety, w obydwu przypadkach nie była to zmiana na lepsze. Park zostaje bowiem szybko pojmany i sam staje się ofiarą zbrodniczych eksperymentów. Gdyby nie wyrwanie się na wolność Walridera, protagonista zapewne marnie by skończył, a tak otrzymuje swoją szansę na ucieczkę. Oczywiście ciężar przeprowadzenia go przez pogrążony w szaleństwie szpital spada na nasze barki.

Fabuła dodatku to jego najmocniejsza strona. Stanowi on zarazem prolog, jak i epilog opowiedzianej w Outlaście historii. Podróż Parka ku wolności jest niejako lustrzanym odbiciem wędrówki Upshura wprost w paszczę szaleństwa. W trakcie ucieczki przyjdzie nam zmierzyć się z wyposażonym w tarczę tnącą kanibalem, szaleńcem z osobowością wielokrotną oraz szukającym swojej drugiej połowy Eddiem Gluskinem. Po drodze natkniemy się również na Chrisa Walkera i – jak zawsze – nie będzie to zbyt przyjemne spotkanie.

Recenzja dodatku Whistleblower do gry Outlast - krwawy horror gore dla odpornych - ilustracja #2
Whistleblower to wspaniała okazja, aby spotkać starych, dobrych znajomych.

Muszę przyznać, że pomimo wysoko zawieszonej poprzeczki deweloperzy z Red Barrels stanęli na wysokości zadania i stworzyli jeszcze bardziej interesujących antagonistów niż poprzednio. Kreacja Eddiego Gluskina to prawdziwy majstersztyk, łamie bowiem stereotypowy obraz szaleńca, który biega dookoła, wrzeszczy oraz atakuje wszystko, co tylko się rusza. Motywacja Gluskina jest bardzo wyraźna, a metodyczny sposób, w jaki dąży on do osiągnięcia swojego celu prawdziwie przerażający. Jeżeli myśleliście, że utrata palców przez Milesa była bardzo mocnym akcentem, to zabiegi, którym zostanie poddany Park sprawią, że poczujecie się bardzo nieswojo.

Recenzja gry Call of Cthulhu – czy horror Lovecrafta straszy?
Recenzja gry Call of Cthulhu – czy horror Lovecrafta straszy?

Recenzja gry

Twórcy Styxa i RPG Gra o Tron zapraszają na przygnębiającą opowieść o szaleństwie. Czy bazujące na papierowym erpegu i twórczości Lovecrafta Call of Cthulhu przekona do siebie fanów strasznych przygodówek? Jeśli przymkną oko na parę wad – to tak.

Recenzja pierwszego epizodu gry Life is Strange 2 – król emocji wrócił
Recenzja pierwszego epizodu gry Life is Strange 2 – król emocji wrócił

Recenzja gry

Pierwszy epizod Life is Strange 2 rozpoczyna historię zupełnie inną od nastawionej głównie na nastoletnie perypetie i osadzonej w jednym mieście opowieści z „jedynki”, ale nie gubi przy tym najlepszych zalet swojego poprzednika.

Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności
Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności

Recenzja gry

Agony miało pokazać innym pierwszoosobowym horrorom gdzie raki zimują. Niestety, tegoroczna wizyta w piekle, mimo swoistego odpychającego uroku, nie zostanie bestsellerem sezonu. A szkoda.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.05.2014 12:00
👎
z0ltar
39
Pretorianin

"Braki w mechanice nadrabia jednak fenomenalną fabułą oraz cięższym niż Outlast klimatem."
Zdanie niefortunnie złożone albo mamy problem. Cięższy klimat nadrabia braki? Opamiętajcie się ludzie! Jeśli pójdziemy tą drogą to niedługo nie będzie żadnych granic. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta gra jest adresowana do osób pełnoletnich, ale pewnych granic nie wolno przekraczać. Jak to się może skończyć niech każdy sobie sam dopowie.

14.05.2014 12:30
odpowiedz
ReaLynX
34
Hejdasz

"Outlast, bo o nim tutaj mowa, podbił we wrześniu ubiegłego roku serca fanów niepowtarzalnym klimatem i grozą, która wylewała się wręcz z ekranu monitora."

Hmmm, właśnie skończyłem podstawkę i muszę przyznać, że mam zupełnie odwrotne wrażenia. Tak jak przy Amnesii bawiłem się niesamowicie (ciężki, gęsty klimat), tak tuta grozyj nie poczułem ani trochę. Parę "strasznych" momentów (coś wyskakuje na ekranie), przeciwnicy nie stanowiący prawdziwego zagrożenia i wyzwania, zawsze zachowujący się tak samo, do tego odpadające kończyny i ściany umazane we krwi.. To już było, setki razy. Ehh, nie tego oczekiwałem. Może jednak Whistblower pozostawi po sobie milsze wrażenie, zobaczymy.

14.05.2014 14:55
odpowiedz
A.l.e.X
121
Alekde

dobre dlc, ale jak widzę 8/10 to widocznie autor w tym dlc widzi coś wybitnego, moim zdaniem taka solidna 5iątka w skali 10 stopniowej.

14.05.2014 16:07
odpowiedz
gnoll
122
Simple Man

dobre dlc, ale jak widzę 8/10 to widocznie autor w tym dlc widzi coś wybitnego, moim zdaniem taka solidna 5iątka w skali 10 stopniowej.

5/10 i "dobre"? To 7-8/10 dla Ciebie to pewnie GOTY?

Mi się Outlast spodobał, solidne 8/10 ode mnie ma spokojnie. Zobaczę DLC, bo na szczęście nie jest drogie. Nawet beza promo można sobie kupić.

14.05.2014 18:45
odpowiedz
berial6
101
Donut Hole

@gnoll
No 5 to ocena średnia. Ósemka oznacza dopracowany i dobry produkt, którego kupna nie żałujemy.

dla wielu osób okaże się zbyt niesmaczna. Dla dużej rzeszy osób sceny rodem z filmu Hostel będą po prostu nie do zaakceptowania.
Co to za argument? Czy to przypadkiem nie recenzent powinien wyrazić swoją opinię? To tak jak napisać:
"Dark souls to bardzo dobra gra. Ale jest słaba, bo dla wielu ludzi może być za trudna."

14.05.2014 21:11
odpowiedz
Samotny Wilk
54
Pretorianin

Grając w podstawkę bawiłem się świetnie, zobaczymy czy dodatek też trzyma wysoki poziom.

14.05.2014 23:50
odpowiedz
Hydro2
121
Legend

http://www.youtube.com/watch?v=Wfpv7znwPlw Obejrzyjcie reckę :) A.l.e.x - zwróć uwagę na początkowe napisy :P

15.05.2014 03:24
odpowiedz
yadin
102
Legend

Nawet nie wiem, o co chodzi.

15.05.2014 09:37
odpowiedz
zanonimizowany879063
36
Konsul

"Zdaję sobie sprawę z tego, że ta gra jest adresowana do osób pełnoletnich, ale pewnych granic nie wolno przekraczać."
Dlaczego? Filmy i literatura przekroczyły już dawno, dlaczego gry nie mogą?

15.05.2014 11:13
odpowiedz
Gronki
24
Chorąży

Właśnie, warto wziąć za przykład pornograficzne reklamy jakimi ostatnio jesteśmy częstowani na kanałach nawet rodzaju Teletoon+, dziecko oglądało bajki i nagle reklama wiadomej wody i.. co mam powiedzieć... Takie treści właśnie powinny być w grach 18+ a nie w reklamach, filmach czy teledyskach do piosenek.

15.05.2014 11:15
odpowiedz
Gronki
24
Chorąży

Oczywiście mam tu na myśli filmy od 12 lat, ostatnio jak leciał Ben Hur nowej produkcji, miał sceny erotyczne a film od lat 12...

15.05.2014 20:59
👍
odpowiedz
A.l.e.X
121
Alekde

--->Hydro - hehe, dobre co roku lepszy sprzęt niedługo mnie prześcigniesz ;)

16.05.2014 17:47
odpowiedz
kain_pl
66
Generał

ReaLynX ale pierdolisz komentarzem....wiesz co takie same teksty czytalem o dead space.Krew na scianach i ze ktos wyskakuje... Wez chlopie sie ogarnij.Skoro gra jest horror tzn ze musi byc krew.Nie znam ani jednego hitu w ktorym krew na scianach miala zly wplyw na jakosc tytulu.Zawsze przylezie ktos kto przyczepi sie do wszystkiego.Gra jest bardzo dobra jak na produkcje Indie a nie produkt AAA. Wielu przyzna ze ta gra jest czyms swierzym na rynku oraz wprowadza cos nowego w gatunku horror. A nie zbieranie notatek i uciekanie przed Slenderem(nie mam nic do tej gry).Skoro Cie nie straszy tego typu gra to napisz na forum jaka gra powinna wplynac na Ciebie abys posikal sie bo balbys sie pojsc do lazienki?hmm?

17.05.2014 06:44
odpowiedz
Przemcio666
5
Junior

@kain_pl
Jedyne co "świerze" w Outlaście to tryb nocny w kamerze zamiast standardowej latarki, tak to gra nie pokazuje absolutnie niczego nowego, a jest tylko uwstecznieniem w stosunku do choćby takiej Amnezji, bo ani to zagadek nie ma, ani fizyki, ani oryginalnej fabuły (łoo, tajne eksperymenty na ludziach w podziemiach szpitala psychiatrycznego, łoo, takie oryginalne!) ani nic, tylko spieprzanie przed debilnymi i wolniejszymi od Ciebie przeciwnikami : D Tyle razy czytałem, że Outlast to "coś nowego w gatunku" i dalej nie umiem pojąć w czym jest on oryginalniejszy od Penumbry z 2007 roku albo Amnezji z 2010 czy darmowych minigierek typu SCP: Containment Breach (które ma bardziej rozbudowany gameplay od Outlasta : P).

Nie, horror nie musi mieć krwi, a przynajmniej nie w takich ilościach, nie żeby mnie to ruszało, ale Whistleblower (bo w podstawce było w miarę ok - stylistyka gore, ale jeszcze z umiarem) był po prostu śmieszny, gra starała się udawać poważną, a ta przerysowana i nadużywana brutalność zamiast brzydzić - bawiła. Dead Space akurat dobrze używał takiej stylistyki, nie wpychał na siłę 10 poćwiartowanych zwłok na każdy metr kwadratowy pomieszczenia i kolesia walącego sobie konia w gratisie... serio?

ReaLynX zgaduję, że po prostu woli bardziej sugestywne straszenie w stylu Silent Hilla (czy Amnezji) niż oklepane jump scenki i hektolitry krwi wepchane wszędzie gdzie się da. Outlast nie ma nawet w połowie tak ciężkiego klimatu jak Amnezja (nie mówiąc już o Silentach), no chyba, że tak jak recenzent z tego portalu uważa się, że ciężkość klimatu to tylko to ile wylano litrów krwi i urwanych kończyn na podłogę : D Można stworzyć ciężką i psychodeliczną atmosferę praktycznie w ogóle nie używając takich tanich zabiegów, ale po co myśleć nad scenariuszem i powolnym budowaniem klimatu grozy, jak można walnąć ciągłą akcję (przestająca straszyć po 10 minutach), podlać to posoką i wymyślić jakichś "strasznych" antagonistów (przyznaję, że Gluskin był zrobiony całkiem nieźle i nawet oryginalnie, ale cała reszta z podstawki i oryginału razem wziętych to nic specjalnego), ot, prosty horror dla mas, nie ma czym się jarać. Gra się przyjemnie, grafika cieszy oko, ale nic poza "dobrą" grą bym tego nie nazwał, a na pewno nie powiewem świeżości, bo to samo w lepszym wydaniu było już wiele lat temu.

18.05.2014 13:05
odpowiedz
Wojter_
1
Junior

Dobrze strony tej gry: grafika, pomysł z kamerką, niektóre jumpscare'y (nie będę spojlował), sceneria szpitala
wady: momentami przesadna brutalność, która budzi gniew a nie strach, wykonanie potworów (okoliczności niezłe, a potwory niestraszne), końcówka dziwna.
Ogółem fajna gra na początku, gdy nie wiesz co cię czeka, z czasem traci klimat. 8/10 dla mnie.

spoiler start

Taka interaktywność przy bliskim spotkaniu z niemilcem przydałaby się np. w Amnesii.

spoiler stop

20.05.2014 17:02
odpowiedz
Darkowski93m
115
Generał

Przemcio666 ---- "Dead Space akurat dobrze używał takiej stylistyki, nie wpychał na siłę 10 poćwiartowanych zwłok na każdy metr kwadratowy pomieszczenia" Co ? Na pewno piszesz o Dead Space ? Chyba grałeś w jakąś ocenzurowaną wersję gry.... Był taki rozdział w Dead Space gdzie wchodziło się na samym początku do pomieszczenia, w którym leżało co najmniej kilkanaście ciał, niektóre całe, niektóre poćwiartowane, a gdzieś niedaleko siedziała sobie kobieta (zakrwawiona oczywiście) i trzymała w rękach ubabrany krwią i flakami korpus swojego męża. Gdy ponownie przechodziło się przez to pomieszczenie pod koniec rozdziału banda potworów "atakowała" te ciała zamieniając je w nekromorfy, nawet gdy nie miały już nóg. Racja.... Dead Space skromnie dawkował brutalność.....

Wziąłbyś człowieku nawet się nie wygłupiał pisząc takie rzeczy. Zaraz pomyślę że w Dead Space grałeś "na youtube" i dlatego masz takie pojęcie o tej grze....

21.05.2014 19:10
odpowiedz
Przemcio666
5
Junior

@Darkowski93m
Nawet gdybym grał w DS'a na YouTube to wiedziałbym jak jest u niego z brutalnością, niestety nie oglądam gier na YT, więc wybacz : D Ok, to może inaczej - Dead Space nie przesadzał z absurdalną brutalnością jaką widać w tym DLC, czyli nie było tu takich śmiesznych scenek typu koleś walący sobie konia do zwłok, łeb wychodząca z pochwy nieżywej kobity czy zmasakrowane zwłoki w koszu do gry kosza (fajnie to brzmi). Brutalność była, było jej dużo, ale nie była absurdalna i nieuzasadniona (w Outlaście jest uzasadniona, ale niestety absurdalna : D), sceny z Outlasta śmieszą, a w Dead Space budują klimat. Tak samo jak np. w Silent Hillu 1/3 masz dość krwawe Otherworldy, ale wszystko jest zrobione w granicach dobrego smaku, nie ma tam jakichś pseudo-szokujących gówien wymyślonych przez zjaranego Zbycha, a gore budujące jednocześnie klimat. Już w Amnezji bardziej brzydziło mnie czytanie metod tortur (samo czytanie), niżeli ta denna i przesadzona brutalność z Whistleblowera.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze