Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 5 maja 2015, 16:10

autor: Hed

Recenzja gry Broken Age - przygodówki Double Fine z Kickstartera

Double Fine kazało nam długo czekać na zakończenie Broken Age. Czy ten kickstarterowy hit spełnia pokładane w nim nadzieje? Niestety, w drugim akcie coś poszło nie tak.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • świetna oprawa artystyczna;
  • mistrzowsko zagrane dialogi;
  • ciekawy pomysł na fabułę i dwójkę głównych bohaterów.
MINUSY:
  • brak nowych miejsc i postaci w drugiej połowie gry;
  • irytująco zaprojektowane niektóre zagadki i elementy interfejsu;
  • rozczarowująco nudny „rozwój” bohaterów.

Kiedy prawie półtora roku temu pisałem recenzję pierwszego aktu Broken Age, nie sądziłem, że na dokończenie historii będziemy musieli czekać aż tyle czasu. Chyba wszyscy wierzyliśmy, że Double Fine mimo wszystko upora się z tematem szybciej. Tym bardziej że sam podział na segmenty nigdy nie był planowany i wyglądał raczej na manewr awaryjny. W planach było za to utarcie nosa wydawcom, dla których klasyczna w formie przygodówka nie stanowiła atrakcyjnego projektu, i spełnienie oczekiwań społeczności, która sfinansowała całe przedsięwzięcie w słynnej akcji na Kickstarterze.

Teraz, po ograniu „kontynuacji” Broken Age, muszę przyznać, że podział tej pozycji na akty rzeczywiście był manewrem awaryjnym. Próbą uniknięcia góry lodowej, która mogłaby doprowadzić do zatonięcia całego okrętu. Przygodówka twórców Psychonauts i Brutal Legend na szczęście nie jest Titanikiem, ale cierpi na tym, że podczas jej produkcji pojawiło się tyle problemów i potknięć. Czy wobec tego warto po nią sięgnąć?

Więźniowie pewnego układu i... pustki

Broken Age opowiada historię dwóch postaci, które funkcjonują w różnych światach, ale borykają się z podobnymi problemami. Zarówno Vella, dziewczyna z wioski piekarzy, która ma zostać poświęcona w rytuale odpędzającym groźnego potwora, jak i Shay, chłopak żyjący na zautomatyzowanym, niańczącym go statku Bassa Nostra, są więźniami zastanego ładu i chcą się z niego wyrwać. Tym problemem zajmujemy się na początku, próbując odkryć mechanizmy rządzące dziwacznym uniwersum. Pierwszy rozdział historii odwołuje się do zjawiska młodzieńczego buntu przeciwko zasadom dorosłych i regułom rządzących światem, a jego siła tkwi w zaserwowanym na koniec zwrocie akcji. W największym skrócie: bohaterowie pokonują przeciwności i odkrywają prawdę, w tym to, że przez całe dotychczasowe życie żyli w kłamstwie. Finał zwiastował ciekawą przemianę postaci – z dzieciaków może jeszcze nie w dorosłych, ale na pewno w jednostki, które patrzą na rzeczywistość nieco bardziej podejrzliwie i krytycznie. Byłem szczerze ciekaw, co będzie dalej.

Recenzja gry Broken Age - przygodówki Double Fine z Kickstartera - ilustracja #2
W drugim akcie role się odwróciły. Miało być tak ciekawie!

Recenzja gry Broken Age - przygodówki Double Fine z Kickstartera - ilustracja #3

Główną gwiazdą Broken Age jest oczywiście Elijah Wood, aktor znany z Władcy Pierścieni, który wciela się w Shaya. Velli głosu użyczyła Masasa Moyo, znana między innymi z występów w grach BioShock Infinite czy Arkham Origins. Podczas zabawy można usłyszeć także muzyka i aktora Jacka Blacka oraz Willa Wheatona. Komputer pokładowy statku, na którym mieszka Shay, przemawia głosem legendarnej w świecie gier Jennifer Hale (odtwórczyni żeńskiej wersji Sheparda z Mass Effecta).

Recenzja gry Broken Age - przygodówki Double Fine z Kickstartera - ilustracja #4
Ktoś ma ochotę na babeczkę?

Dzisiaj z przykrością muszę stwierdzić, że druga połowa Broken Age jest rozczarowująca z kilku powodów. Po pierwsze – rozgrywa się niemal w całości w znanych już lokacjach, gdzie spotykamy te same, niezbyt ciekawe postacie. Po drugie – wykłada karty w najnudniejszy sposób: męczy rozwlekłymi monologami. Główny arcywróg, który swoją drogą pojawia się tak późno w fabule, że w żaden sposób nie przeraża, potrafi na przykład wyłożyć calutki plan działania, jakby nie miał nic lepszego do roboty. Po trzecie – i w tym chyba tkwi największy problem – spod ładnych obrazków wyziera pustka, nazwijmy to, psychologiczna. Postacie są tylko kukiełkami, które podskakują ku naszej uciesze, nie wykazując się niemal żadnym progresem charakterologicznym czy nawet myślowym. Historia się kończy, a ja nie dowiaduję się niczego istotnego o Shayu, Velli i ich rodzinach. Oni sami wydają się robić przypadkowe rzeczy w nadziei, że wszystko się jakoś ułoży – i układa się, bo taka jest logika tej opowieści. Byle do przodu! To ładny, ale obcy świat, który nie wykorzystuje potencjału fajnych postaci i opiera się na bardzo wielu niejasnych zasadach.

Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności
Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności

Recenzja gry

Agony miało pokazać innym pierwszoosobowym horrorom gdzie raki zimują. Niestety, tegoroczna wizyta w piekle, mimo swoistego odpychającego uroku, nie zostanie bestsellerem sezonu. A szkoda.

Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas
Recenzja gry Detroit: Become Human – Blade Runner dla mas

Recenzja gry

Opowiedziana w Detroit historia wciąga, angażuje i zapewnia emocje, ale jednocześnie pełna jest schematycznych wątków i unika jakichkolwiek ambitniejszych zagadnień, przez co nie potrafi na dłużej zapaść w pamieć.

Recenzja gry Fe – krótka przygoda w bajecznym świecie
Recenzja gry Fe – krótka przygoda w bajecznym świecie

Recenzja gry

Fe nie zaskoczy nikogo, kto zwrócił na ten tytuł uwagę na etapie zapowiedzi. Gra oferuje dokładnie to, czego można się było po niej spodziewać – solidne, ale nie wybitne mechanizmy rozgrywki i piękną, klimatyczną oprawę wizualną.

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.01.2014 20:23
😉
Dariusxq
52
Forumowy Prowokator

Jak to nie ma oceny, czy to znaczy że muszę przeczytać recenzję ;_;

20.01.2014 20:58
odpowiedz
zanonimizowany879063
36
Konsul

Tak się zastanawiam, czy autor recenzji jest może ze Śląska? Bo robi bardzo dużo błędów (głównie gdy mówi), ale w pisowni też, które pierwszy raz zobaczyłem po przeprowadzce do Katowic. Chociaż oczywiście nie jest wykluczone, że gdzie indziej też są powszechne. A póki co, dobrze by było poprawić tego potworka "przekonywująco", bo strasznie razi po oczach.

20.01.2014 21:36
odpowiedz
Sir Xan
83
Legend

[Jestem niesłyszący] Ja też robiłem błędów w pisanie i jakże nie znoszę to. ;_; Jakoś nie potrafię pisać w 100% poprawności, bo brakuje mi trochę wiedzy.

20.01.2014 22:55
odpowiedz
zanonimizowany879063
36
Konsul

Sir Xan - Twój przypadek jest raczej wyjątkowy, ale sądzę, że mnie trochę źle zrozumiałeś. Błędy robi prawie każdy, ja też całkiem sporo, zwłaszcza gdy mam napisać dłuższy tekst. Tyle tylko, że autor tej recenzji robi błędy, które w regionie, w którym teraz mieszkam, są bardzo powszechne w mowie i przez to brzmią/wyglądają dla mnie całkiem swojsko. Po prostu się zastanawiałem. No a tego w tekście się doczepiłem, bo właśnie przez ponawianie błędów w tekstach, coraz bardziej się one utwierdzają, a do tego nie powinniśmy dopuszczać. Np. Twoje wypowiedzi mają prawie zawsze po kilka błędów w każdym zdaniu, ale przez notkę, którą dodajesz na początku, wszyscy rozumiemy, dlaczego tak jest i nikt nie potraktuje Twojej wypowiedzi, jako wzoru poprawnej polszczyzny - w przeciwieństwie do recenzji na gry-online.
Wracając do samej recenzji - naprawdę nie spodziewałem się, że ta gra może tak dobrze wypaść (straciłem nadzieję zwłaszcza po najnowszym Broken Sword), dla pewności poczekam jeszcze na recenzję ostateczną, żeby się przed zakupem upewnić, że produkcja będzie trzymała poziom. Wygląda, że mamy kandydata na jedną z najciekawszych przygodówek tego roku.

21.01.2014 01:11
odpowiedz
standby
39
Cebula Electronics Corp
8.0

Ciekawa, wciągająca historia. Szkoda, że podzielona.
@OsK[ar]
"Przekonywująco" to nie jest błąd (przynajmniej wg PWN). "To samo dotyczy formy oddziaływujący, używanej na równi z oddziałujący i oddziaływający" bla bla bla. Te wyrazy wchodzą do użycia. Można to nazwać ewolucją.
Ludzie poprawiając siebie nawzajem często zapominają o czymś bardzo ważnym. Język służy ludziom, a nie ludzie językowi. Nie ma co ukrywać, że język polski to język spartaczony, dlatego jest tak niepotrzebnie trudny.

21.01.2014 15:36
😉
odpowiedz
Sir Xan
83
Legend

@standly Być może. Ale ważne, by język polski był dobrze napisany i wartościowy, a nie brud i chaotyczny. Pisanie to też sztuka. Potomkowie będą o to czytać z przyjemności i podziwiać. ;) Ile było osób, którzy narzekają, że niektóre spolszczenie są źle napisane (oraz źle przetłumaczone) i wolą język angielski? Zgadzam się z Tobą, że język polski był czasem faktycznie trudny. :P

21.01.2014 16:55
odpowiedz
SpecShadow
57
Tetsuo_Real Iron Man

Język to sztuka? Powiedz to ludziom siedzącym przed telewizorami z piwkiem w ręku albo przeciętnemu zjadaczowi chleba, którym plączą się języki przy próbie poprawnej wymowy i składania zdań.
Wystarczy zobaczyć Klan, z tak poprawną mową że aż nierealną.

Piękny język to jest łacina, która została w starych księgach i ustąpiła miejsca bardziej przystępnym językom jak angielski.

Wracając do tematu to odstrasza łatwość zagadek i krótki czas na ukończenie odcinka. Odcinkowość odcinkowością ale chyba są jakieś granice?

21.01.2014 17:27
😉
odpowiedz
Sir Xan
83
Legend

@SpecShadow Pewnie nigdy nie czytałeś dobre książki. Ani nie byłeś na stronie GrajPoPolsku. Pozdrawiam. ;)

Fakt, że nie wszyscy Polaków odnoszą do języka ojczyzna z należyty szacunek i miłości. W kraju nie brakuje prostaków i ignoranci. Smutna prawda.

21.01.2014 21:08
odpowiedz
SpecShadow
57
Tetsuo_Real Iron Man

Akurat w swoim życiu czytałem trochę książek ale nie podanych przez ciebie nie czytałem, wolałem inne, bardziej przystępne dla mojego wieku niż jakieś pisma ludzi pod wpływem.

To dobra metoda ale chyba tylko do zniechęcania ludzi do książek.
Co autor ma na myśli... oczywiście wg. klucza nauczycielskiego.

21.01.2014 21:24
😐
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Ale ważne, by język polski był dobrze napisany i wartościowy, a nie brud i chaotyczny. Pisanie to też sztuka. Potomkowie będą o to czytać z przyjemności i podziwiać. ;)
Fakt, że nie wszyscy Polaków odnoszą do języka ojczyzna z należyty szacunek i miłości. W kraju nie brakuje prostaków i ignoranci. Smutna prawda.

Wez to sobie do serca, i poczytaj troche tych ksiazek, o ktorych piszesz, bo naprawde nie rozumiem w jaki sposob mozesz tworzyc takie potworki, bedac rzekomo oczytanym. I tak, wiem, ze nie slyszysz, wszyscy to wiedza - tylko nie wiem jaki zwiazek twoim zdaniem mialoby to miec ze slowem pisanym.

22.01.2014 05:10
odpowiedz
Pilav
103
Konsul

@OsK[ar]
Pochodzę ze Śląska i dla mnie "przekonywująco" brzmi bardziej poprawnie niż "przekonywająco" i równie poprawnie co "przekonująco". Zatem potwierdzam Twoją teorię. Dobrze wykształconym Ślązakom zazwyczaj wydaje się, że potrafią posługiwać się czystym językiem polskim, ale gorol i tak zawsze rozpozna hanysa po drobnych pozostałościach gwary :).

@Sir Xan
Podając za przykład Mickiewicza tylko się ośmieszasz. Osoba perfekcyjnie znająca współczesny język polski będzie miała problem ze zrozumieniem poezji Mickiewicza, natomiast ktoś o Twoich umiejętnościach językowych prawdopodobnie nic by z niej nie zrozumiał.

Nigdy nie byłem na stronie GrajPoPolsku - o czym to świadczy? Podejrzewam, że 99% ludzi mających zdaną maturę z języka polskiego również na tej stronie nigdy nie było. Bądźmy szczerzy: spolszczenia do gier są dla Ciebie takie ważne nie ze względu na patriotyzm lub szacunek do języka, lecz dlatego, że język polski trochę ogarniasz, a innych języków nie znasz wcale.

Po osobie niepełnosprawnej można by oczekiwać więcej pokory.

22.01.2014 09:33
😍
odpowiedz
Sir Xan
83
Legend

@Pilav - Ale z Ciebie złośliwy "troll" i lubisz komuś obrażać. :P Ja po prostu nie pozwolę, by ktoś uważał, że język polski nie jest piękny i źle oceniany. Cytat: "Osoba perfekcyjnie znająca współczesny język polski będzie miała problem ze zrozumieniem poezji Mickiewicza, natomiast ktoś o Twoich umiejętnościach językowych prawdopodobnie nic by z niej nie zrozumiał." - Nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Czytanie ze zrozumienie to jedno, ale pisanie w 100% poprawności (odmianach wyrazów) nie jest takie proste dla mnie i bardzo mi boli o tym fakcie, ale zamierzam to poprawić w bliski przyszłości. Ale tak mnie NIGDY nie zrozumiesz, bo jesteś zdrowy i żyjesz inaczej niż ja. Więcej tolerancji i wyrozumiałości.

Co do GrajPoPolsku, skoro nie zrozumiesz, co miałem na myśli, to szkoda mi słów w forumie. Owszem, nie znam angielskiego tak dobrze (tylko trochę), ale również też kocham j.polskiego. Na stronie GrajPoPolsku są wielu osoby-tłumacze, co znają j.angielskiego, ale wolą grać po polsku, a więc tłumaczą gry nie tylko dla siebie, ale też dla wszystkich. Pragną również, by język polski w grach nie został źle postrzegany przez graczy. Większości spolszczenie (np. Gabriel Knight 2 PL, Walking Dead PL czy Monkey Island 1-2 PL) zrobili to bardzo profesjonalnie i to lepsi od tłumacze Mass Effect PL. Nie należy mylić z tłumacze-amatorzy.

Cytat: "Podejrzewam, że 99% ludzi mających zdaną maturę z języka polskiego również na tej stronie nigdy nie było." - A skąd to wiesz? :P Widać, że się mylisz i nie masz dowód, ignorancie. Pisałeś, że nigdy nie byłeś na stronie, a więc skąd możesz wiedzieć o tym!? Więcej fakty, a nie przypuszczenie i plotki. :P

23.01.2014 04:24
😁
odpowiedz
Drendron
77
Konsul

Sir Xan - mistrz rozsypanek wyrazowych - walczący w bitwie o piękno języka polskiego! :D

23.01.2014 06:01
odpowiedz
Pilav
103
Konsul

@Sir Xan
Nie próbuję być złośliwy ani nikogo obrażać. Zareagowałem, bo to Ty byłeś złośliwy i obrażałeś. W komentarzu nr 8 potraktowałeś SpecShadowa jak troglodytę.

Zmodyfikowałeś ten komentarz po przeczytaniu mojego postu, czym pośrednio przyznałeś mi rację. Rozumiem, że się wstydziłeś tego co napisałeś, bo było czego się wstydzić, ale edytując swój post sprawiłeś, że osoby postronne nie będą rozumiały czego się czepiam i przez to uznają mnie za złośliwego trolla. Zamiast mieć odwagę przyznać się do błędu, wolałeś go wymazać z historii, a potem zwyzywać mnie od trolli. Bardzo dojrzale.

Przyznaję, że nie mam pojęcia, jak brak umiejętności poprawnego wysławiania się po polsku przekłada się u Ciebie na umiejętność czytania ze zrozumieniem. Tego nie wiem. Wiem natomiast, że gdyby dano Ci do porównania dwa teksty: jeden poprawny językowo, a drugi z błędami gramatycznymi, to miałbyś problem ze wskazaniem, który z nich jest poprawny. Gdybyś bowiem potrafił dostrzegać tego typu błędy w cudzych tekstach, to dostrzegałbyś je także we własnych i dzięki temu mógłbyś ich nie popełniać. Stąd logiczny wniosek, że nie masz odpowiednich kompetencji, by móc oceniać poprawność językową Mickiewicza.

I tu dochodzimy do sedna. Otóż Mickiewicz NIE pisał poprawnie po polsku, przynajmniej nie według dzisiejszych standardów. Ucząc się języka na podstawie jego poezji będziesz popełniał więcej błędów, a nie mniej. Prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, że dla współczesnego Polaka poezja Mickiewicza brzmi bardzo niepoprawnie, jakby pisał ją obcokrajowiec. Np. Litwin - stąd zresztą "Litwo ojczyzno moja..." ;). Po części wynika to z faktu, że poecie bardziej zależy na rymach niż na poprawności językowej. Poza tym język ewoluował, wiele słów stało się archaizmami, zmieniły się też zasady gramatyczne.

Maturę z języka polskiego zdałem jakieś 6 lat temu. Mimo to nawet dziś potrafię wyrecytować z pamięci całą inwokację z Pana Tadka. Tak bardzo mocno wbiła mi ją do głowy polonistka. Cytaty z Dziadów też pamiętam. Czy w jakikolwiek sposób wzbogaciło to mój język? Czy dzięki temu mam bogatsze słownictwo? Lepiej formułuję myśli? Tworzę zdania złożone? Prawidłowo odmieniam wyrazy? Nie. Na te wszystkie pytania retoryczne odpowiedź brzmi: nie.

Oczywiście prawdą jest, że umiejętność poprawnego posługiwania się językiem wymaga oczytania, ale oczytania współczesną prozą, a nie XIX-wiecznym wierszem.

W nauce języka znacznie ważniejsze od oczytania jest jednak osłuchanie. Zdaję sobie sprawę, że mając do dyspozycji tylko wzrok nie byłeś w stanie osiągnąć poziomu znajomości języka jaki osiąga człowiek, który widzi i słyszy. Twój argument, że NIGDY Ciebie nie zrozumiem, bo jestem zdrowy i żyję inaczej niż Ty, jest argumentem obusiecznym, bowiem równie dobrze ja mogę stwierdzić, że Ty NIGDY nie zrozumiesz ludzi słyszących. I chyba rzeczywiście nie rozumiesz, bo nie zrozumiałeś tego, o czym pisał SpecShadow. On przywołał przykład ludzi gorzej wykształconych, "przeciętnych zjadaczy chleba", którzy "siedzą przed telewizorami z piwkiem w ręku". Tacy ludzie kaleczą język każdego dnia, gdyż nie potrafią inaczej, ale im to nie przeszkadza, bo w ich przypadku język wciąż spełnia swoją podstawową i najważniejszą funkcję - funkcję komunikacji, czyli wymiany informacji. Realizacja tej funkcji nie ma wiele wspólnego ze sztuką.

Język polski stworzony został przez ludzi słyszących, kształtował się przede wszystkim w mowie, a nie w piśmie. Twoje postrzeganie języka polskiego jest więc inne niż większości ludzi. Choć twierdzisz, że język jest sztuką, to NIGDY do końca nie będziesz rozumiał dlaczego nią jest. Ja natomiast nie czuję się kompetentny, by wypowiadać się na temat języka migowego lub języka Braille’a, bo nie mam pojęcia jak to jest uczyć się tych języków - to wiedzą tylko głusi i ślepi oraz ich bliscy.

Popieram takie inicjatywy jak GrajPoPolsku. Nie krytykowałem tej strony, więc nie musisz jej bronić. Stwierdziłem tylko, że 99% osób potrafiących poprawnie posługiwać się językiem polskim (w tym ja) nigdy wcześniej nie wchodziło na tę stronę. Zresztą Mickiewicz też nigdy na GrajPoPolsku nie wchodził, więc pytam jeszcze raz - jak świadczy to o człowieku, że nigdy nie był na tego typu stronie internetowej? Najpierw zastanów się nad tym, dlaczego przywołałeś tę stronę w komentarzu nr 8, a dopiero potem zastanów się nad tym co ja napisałem. O ile sformułowania "pewnie nigdy nie czytałeś dobrej książki" oraz "pewnie nawet nie słyszałeś o Adamie Mickiewiczu" (cytuję z pamięci, bo usunąłeś ten fragment) są prawdziwymi obelgami, o tyle zwrot "pewnie nie byłeś na stronie GrajPoPolsku" raczej obelgą nie jest, przynajmniej według mnie, bo Ty masz chyba inne zdanie na ten temat.

24.01.2014 00:07
odpowiedz
inmix
50
Centurion

Pilav bardzo mądrze piszesz, popieram Cię. A ty Sir się trochę uspokój. Co do tłumaczenia gier, polskie wersje powinny w ogóle nie istnieć. Tym kanałem możnaby tak prosto i skutecznie uczyć młodzieży języka angielskiego. Nie bylibyśmy może wtedy językowym zadupiem Europy.

25.01.2014 19:48
odpowiedz
A.l.e.X
111
Alekde

Gra nie jest zła, naprawdę to bardzo urocza przygodówka, jest tylko jedno małe ale, że jest nie kompletna, ale czekamy na ciąg dalszy. Moim zdaniem kolejna udana gra z kickstartera.

28.01.2014 23:56
odpowiedz
qazplm632
54
Pretorianin

Przekonywająco? To brzmi jakoś dziwnie i nienaturalnie xD Nawet nie wiedziałem, że źle wymawiam.

29.01.2014 10:04
odpowiedz
yadin
98
Senator

Trzy miliony to dziś niewiele. Nawet na tak bzdurną gierkę. Studia wkładają masę pieniędzy w dziwne projekty, a efekty potem widać.

05.05.2015 16:26
odpowiedz
Dariusxq
52
Forumowy Prowokator
0.0

Czekałem od 2014-01-20 - 20:23 na ocenę, w końcu się doczekałem :D

05.05.2015 18:12
odpowiedz
typical hater
27
Aedan Cousland

@inmix W Polsce nie jest jeszcze tak tragicznie, językowym zadupiem Europy to jest Francja, statystycznie. Praktycznie w sumie też.

05.05.2015 20:28
odpowiedz
sebogothic
103
Senator

Hehe coś czuję, że większość tej kasy z Kickstartera poszło na żarcie dla Shafera. :D

06.05.2015 06:56
odpowiedz
Sir Xan
83
Legend

Gra nie jest zła i jest całkiem dobra, ale mogłoby być lepiej. :)

19.05.2015 12:27
odpowiedz
Nolifer
106
The Highest

Tak to właśnie jest, jak twórców przerastają ambicje.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze