Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Blacklight Retribution Recenzja gry

Recenzja gry 1 sierpnia 2012, 16:04

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Recenzja gry Blacklight: Retribution. Płacić czy nie płacić, oto jest pytanie...

Dobra strzelanina powinna być ładna, szybka i w miarę możliwości darmowa. Wszystkie te warunki spełnia Blacklight: Retribution, dzieło amerykańskiego Zombie Studios.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • dobra i precyzyjna mechanika starć;
  • bardzo rozbudowany edytor ekwipunku;
  • udana optymalizacja i krótkie loadingi;
  • opcja niedokonywania płatności nie jest bez szans.
MINUSY:
  • bardzo droga zabawa dla osób nieposiadających wiele czasu, a lubiących czuć się pewnie na polu walki;
  • wszystko to gdzieś już było.

Model rozgrywki free-to-play staje się coraz powszechniejszy, co podyktowane jest sporym powodzeniem, jakim cieszą się wszelkiego rodzaju mikrotransakcje. Dzisiaj za parę dolarów nie tylko kupimy kosmetyczną zbroję dla konia, ale i wyekwipujemy wirtualnego żołnierza od stóp do głów, oddając mu przy okazji do dyspozycji armatę ułatwiającą fragowanie. Jedną z gier podążających tym tropem jest Blacklight: Retribution amerykańskiego Zombie Studios, które dwa lata temu postawiło na markę Blacklight, wydając średnio udane Tango Down. Autorzy już wtedy położyli nacisk na multiplayer, zwolennikom fabuły oferując jedynie tryb kooperacji. Nowa gra jest natomiast produktem przeznaczonym tylko i wyłącznie do zabawy wieloosobowej.

Od premiery pierwszoosobowej strzelaniny Blacklight: Retribution minęło już na tyle dużo czasu, że chyba można podjąć się w miarę obiektywnej oceny skończonego dzieła. Oczywiście autorzy wciąż je poprawiają, dorzucając nawet nowe tryby i mapy, niemniej jednak sam rdzeń rozgrywki i jej jakość podlegają, jeżeli w ogóle, co najwyżej niewielkim modyfikacjom.

Warto zacząć od tego, że w Retribution może zagrać każdy i to całkowicie za darmo. Wystarczy utworzyć konto i pobrać grę z serwera twórców lub zwyczajnie ze Steama. Cokolwiek by o tym systemie elektronicznej dystrybucji nie sądzić, to gdy trafiają na niego tego typu pozycje, raczej w większości są już odpowiednio dopracowane i cieszą się sporą popularnością. Nie inaczej jest i w tym przypadku.

Wizualnie i koncepcyjnie Blacklight: Retribution ma kojarzyć się jednoznacznie: cyberpunkowo. Ten swoisty klimat wielkiej metropolii rządzonej przez megakorporacje został znakomicie uchwycony przez autorów. Zakuci w pancerze wojownicy wykorzystujący w boju technologiczne gadżety walczą w utrzymanych w zimnej tonacji lokacjach industrialnych lub w dzielnicach jednoznacznie kojarzących się z filmami typu Blade Runner czy nawet grami w rodzaju Deus Ex bądź Syndicate. To dokładnie te same klimaty. W sumie na ten moment gotowych jest dziewięć map, na których można toczyć pojedynki w maksymalnie szesnaście osób w raczej tradycyjnych trybach: Deathmatch, Team Deathmatch, Capture the Flag, King of the Hill i Domination. Dodatkowym, który do gry trafił zaledwie nieco ponad miesiąc temu, jest Kill Confirmed. Polega on na przechwytywaniu tokenów pojawiających się w miejscach zabicia przeciwnika lub sojusznika, gdyż dopiero ich zebranie gwarantuje zaliczenie fraga. Zabierając token sojusznika, uniemożliwiamy jego przejęcie przez wroga. Co prawda tryb Kill Confirmed też nie jest autorskim pomysłem Zombie Studios, pojawiał się już bowiem w innych grach, ale wypada docenić starania twórców, którzy wciąż próbują urozmaicić nam zabawę.

Recenzja Marvel's Guardians of the Galaxy - nieprędko zagracie w lepszego Mass Effecta
Recenzja Marvel's Guardians of the Galaxy - nieprędko zagracie w lepszego Mass Effecta

Recenzja gry

Ubiegłoroczne Avengers zgasiło Wasz entuzjazm wobec kolejnych marvelowskich gier Square Enix? Dobrze radzę, wykrzeszcie go z siebie trochę dla Guardians of the Galaxy. To jedna z najlepszych produkcji tego roku.

Recenzja Metroid Dread - znakomita gra, która niemal mnie złamała
Recenzja Metroid Dread - znakomita gra, która niemal mnie złamała

Recenzja gry

Znacie serię, w której ekran „game over” to niemal element gameplayu? Zgadza się, Metroidy zawsze były trudne, a Dread nie odchodzi od tej tradycji. To gra, przez którą chciałem wyrzucić Switcha przez okno. To też gra, od której nie mogłem się oderwać...

Recenzja gry Far Cry 6 - to dobra gra. Tylko dobra
Recenzja gry Far Cry 6 - to dobra gra. Tylko dobra

Recenzja gry

Po fali obsuw do rangi najgorętszych premier jesieni urosły odgrzewane kotlety, a Far Cry 6 miał być pośród nich jednym z bardziej łakomych kąsków. Niestety, danie pierwszej klasy to nie jest.