Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 28 grudnia 2001, 11:14

autor: Łosiu

Europa Universalis II - recenzja gry

Europa Universalis II to kontynuacja znanego strategicznego przeboju firmy Paradox Entertainment, który pozwalał graczom na sterowanie rozwojem największych europejskich potęg na przestrzeni 300 lat począwszy od roku 1492.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

„Europa powoli wydostaje się z okowów ciemnych wieków. Wojna stuletnia dobiega końca....Chiny i Japonia, największe państwa spoza Europy, decydują się na zamknięcie swych granic przed światem. Wszędzie narasta niepokój...Ludzie o wielkich wizjach i wielkich umysłach rozświetlają świat, powoli budzący się z ciemnego koszmaru...Chrześcijaństwo rozpada się. Religia i polityka wspólnie kroczą przez świat, który pogrąża się w wojnach domowych i wyznaniowych...Krew plami buty europejskich odkrywców rzuconych na dziewiczą ziemię Nowego Świata...Epoka, w której filozofia i nauka współistnieją z inkwizycją i prześladowaniami...Państwa powstają i upadają z woli wielkich władców. To bohaterowie dla jednych, tyrani dla innych... To czas, kiedy wszystko można usprawiedliwić osobista korzyścią lub chwałą BOGA... Czas oświecenia... Najczarniejsza godzina Europy...”

Takimi oto słowami wita nas Europa Universalis II, druga część Dzieła stworzonego przez programistów szwedzkiej firmy Paradox Entertiment. Czemu Dzieła i czemu przez duże „D”? Ponieważ na początku 2001 roku ten owoc kilkuletniej wytężonej pracy mało znanego producenta pojawił się na rynku i zawładnął umysłami i sercami setek miłośników gier strategicznych na całym świecie. Na zachodzie Europa Universalis zyskała sobie niemałą sławę i pozostawiła bardzo dobre wrażenie. Niestety u nas w kraju za sprawą nieistniejącego już dystrybutora, firmy CODA i fatalnego tłumaczenia, gra wzbudziła duże kontrowersje i zraziła do siebie spore grono graczy. Niektórzy porównywali ją do chwiejnego i swoją drogą nieudanego mercedesa klasy A, inni po oglądnięciu łamanej polszczyzny w ogóle nie chcieli nawet zobaczyć co sobą tak naprawdę reprezentuje. Cóż, nic straconego, ponieważ teraz pojawiła się druga część tego wyśmienitego tytułu.

Zacznę od tematu, na którym zakończyła się dyskusja dotycząca pierwszej części gry. Mianowicie polonizacji. Tym razem gra wydawana jest przez CD Projekt (nawiasem mówiąc firmę, która w moim mniemaniu najbardziej profesjonalnie wydaje gry) i również ta firma podjęła się trudnego zadania zlokalizowania gry i nawrócenia byłych innowierców. Nie da się ukryć, że efekt jest dużo lepszy niż w przypadku części pierwszej. Jednak nie doskonale, czy nawet dobrze. Co prawda teraz nie mamy już dziwnego nazewnictwa regionów, typu Podolia i Liwonia, tylko normalne nazwy: Lwów, Podole, Małopolska, Czechy, Kujawy, itd. Niestety niekiedy w opisach występują inne nazwy niż na mapie. Dla przykładu na mapie mamy region Potawa, a w zdaniu: „Przegraliśmy bitwę z: buntownicy w: Połtawa” wygląda to trochę inaczej. Przy okazji tegoż zdania widać też, że pozostały błędy, które przedtem budziły największe niezadowolenie - czyli informacje wyświetlane na dolnym ekranie informacyjnym. Teksty w stylu: „Pierwszy oddział Polski przybyła do: Ukraina”, „Francja zgadza (ją) się na przemarsz wojsk: Austria przez swoje terytorium”, czy „Lotaryngia zawiera (ją) pokój z: Brytania na następujących warunkach: Lotaryngia płaci (płacą) odszkodowania” to normalka. Trochę to dziwne, że już drugi dystrybutor daje „ciała” przy Europie. Tym bardziej, że to CD Projekt, znany z dobrych polonizacji obu Baldurów. W szkolnej ocenie dałbym czwórkę, ponieważ patrząc na budowę zdań i charakterystyczne dwukropki wydaje mi się, że jest to problem kodu gry. Może on uniemożliwiać lub bardzo utrudniać tłumaczenie tekstów na nasz, co by nie mówić, dość złożony język.

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie
Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Recenzja gry

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!
Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!

Recenzja gry

Po ponad pięciu latach we wczesnym dostępie RimWorld doczekał się oficjalnej premiery w wersji 1.0. Tym samym w nasze ręce trafia jedna z najbardziej dopracowanych i wciągających gier niezależnych ostatnich lat.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz