Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 30 lipca 2007, 10:43

autor: Arxel

Ratatuj - recenzja gry

Im większy rozgłos będzie miał film, tym szybciej gra się rozejdzie i nikt nie będzie w stanie się zorientować, co tak naprawdę kupił. Barwna grafika, wzorowany na filmie świat oraz postaci, niezbyt rozwinięta fabuła oraz prostota obsługi...

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Ekhm... Dzieci, siadajcie. Dzisiejszym tematem będzie „wyzysk”. Aby wytłumaczyć to pojęcie można posłużyć się wpisem encyklopedycznym bądź też przykładem z życia wziętym. Weźmy na ten przykład piękny, słoneczny, wakacyjny dzień. Jak to w wakacje, dzieci okropnie się nudzą. W końcu rodzice postanawiają coś z tym faktem zrobić i zabierają dziecko do kina. Po seansie dziecko jest uradowane (przynajmniej tak bywa zazwyczaj). Dowiaduje się, że na podstawie obejrzanego filmu została stworzona gra. Ucieszone dziecko prosi rodziców o jej zakup, dając za argument możliwość przeżycia wszystkiego jeszcze raz, jak w filmie! Po chwili grania dziecko jest rozczarowane, a na twarzy wydawcy maluje się uśmiech od ucha do ucha... Tak oto można krótko przedstawić na czym polega wyzysk.

To, co robią w tym przypadku wydawcy, nie mieści się w głowie. Wydawanie wszelkich gier na podstawie filmów ma tylko jeden cel – szybki, co prawda niski (ale zawsze) zysk. Najważniejsza jest również reklama. Im większy rozgłos będzie miał film, tym szybciej gra się rozejdzie i nikt nie będzie w stanie się zorientować, co tak naprawdę kupił. Niemniej jednak jest to proces nieunikniony. Z identyczną sytuacją stykamy się przy grze Ratatuj (Ratatouille). Barwna grafika, wzorowany na filmie świat oraz postaci, niezbyt rozwinięta fabuła oraz prostota obsługi...

Sama fabuła gry przedstawia się dosyć skąpo, ale od początku. Akcja rozgrywa się we Francji. Pewnego dnia nastaje czas, by Remy – główny bohater – poznał jak naprawdę wygląda życie szczura. Bez większych oporów przechodzimy mysie szkolenie, by móc później bez większych problemów poradzić sobie w nadchodzących misjach. Jeżeli chodzi o samą postać Remy’ego, to różni się on trochę od zwykłych szczurów. Francuski klimat, życie ludzi tam mieszkających oraz co najważniejsze – francuska kuchnia – uderza do głowy naszemu małemu szczurkowi. Nie wystarcza mu już zwykłe, szare życie w kanałach. Zaczyna gardzić resztkami, które był dotąd przyzwyczajony zjadać. Poznaje tajniki kuchni francuskiej i postanawia na stałe zmienić swe życie. Niestety na jego drodze staje ojciec, który każe mu wykradać jedzenie, a wszystko to dla dobra całej mysiej kolonii.

To, że krowy latają to już wiem... Ale żeby szczury?

Już na samym wstępie autorzy narzucają nam tutorial. Jest on dość obszerny i opisuje wszelkie możliwe aspekty rozgrywki, chociaż można się zastanawiać, czy konieczny – komentarze podczas rozgrywki w zupełności by wystarczyły. Po nim należy przystąpić do właściwej rozgrywki, a tutaj albo jest cudownie i zostajemy przy grze dłużej, albo zasypiamy. W przypadku Ratatuja odczucia są mieszane. Z początku czujemy uniesienie i wielką radość, którą wprost chłoniemy z ekranu tak długo, aż zabawa zaczyna robić się monotonna.

Gra nie zachwyca również pod względem wymagań intelektualnych, które w wieku dziecięcym jak najbardziej wypada już rozwijać. Co prawda będzie musiał nam wpaść do głowy pomysł, jak wdrapać się na stół, lecz tego typu problemy również zostały poniekąd rozwiązane przez autorów. Wszelkie przedmioty, jakie możemy podnieść lub użyć, połyskują. W efekcie mało możliwe jest utknięcie i głowienie się, co zrobić dalej. Na dokładkę do dyspozycji został oddany, nieprawdopodobnie czuły, szczurzy węch, który wskazuje dokładną drogę do celu. Jak na grę zręcznościową przystało, do 100-procentowego przejścia gry potrzebujemy zebrać niesamowitą liczbę gwiazdek i kilku innych przedmiotów – w szczurzym świecie panuje ciemność i nuda, zebrane przedmioty pozwolą na lekkie udogodnienia. Telewizor, radio, światło oraz bańki mydlane - wszystko to, by zapewnić sobie prawdziwie luksusowe życie.

Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą

Recenzja gry

Josef Fares idzie za ciosem i raz jeszcze podsuwa nam grę, której nie można przejść w pojedynkę. Zabawa znów jest przednia… ale mam wątpliwości, czy It Takes Two, reprezentujące niepoważny gatunek platformówek 3D, stanowi krok naprzód po A Way Out.

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu
Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu

Recenzja gry

Nintendo Switch wita kolejną grę z niezbyt imponującej biblioteki Wii U. Tym razem jednak poza daniem głównym, czyli odświeżoną wersją Super Mario 3D World, otrzymujemy również smakowity deser w postaci samodzielnej produkcji zatytułowanej Bowser’s Fury.

Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły
Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły

Recenzja gry

Jeden z najlepszych miksów platformówki z horrorem powraca i raz jeszcze udowadnia, że dziecięce koszmary potrafią być przerażająco wspaniałe i urokliwie obrzydliwe.