Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 7 czerwca 2005, 13:00

autor: Krzysztof Gonciarz

Haunting Ground - recenzja gry

To smutna gra. Chcielibyśmy, by Fiona mogła po prostu uciec od tego koszmaru, wydostać się z mrocznego Belli Castle i nigdy doń nie wracać. Ale czy w ogóle będzie to dla niej możliwe?

Recenzja powstała na bazie wersji PS2.

Jak chodzi o horrory i wszelkiego rodzaju dreszczowce, straszny ze mnie szmaciarz. Odkąd jako pięciolatek wystraszyłem się na śmierć King Konga w telewizji, mam elementarne trudności ze znoszeniem wszystkiego, co „straszne”. W pewnym sensie może to i dobrze. Ciężko mi sobie na przykład wyobrazić, by ktoś miał większe przeżycia ode mnie w trakcie przechodzenia Silent Hillów. Capcomowski Haunting Grounds, do którego zrecenzowania odważnie się zobowiązałem, traktuje straszenie gracza w inny sposób, niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Pod względem prowadzenia narracji i klimatu bliżej tej grze do klasycznych, „przygodowych” horrorów (Dark Seed? hm, może zbyt głęboko) niż spopularyzowanych ostatnimi laty survivali. Oprawa, sterowanie, wszystko bardzo blisko kojarzy się co prawda z pochodną Resident Evili, acz klimatu panującego w grze nijak nie da się porównać do przygód hasających zombiaków. Suma sumarum, klimatu HG nie można określić jednoznacznie jako straszny czy przerażający. Nie wystraszył mnie zbytnio. Zaintrygował za to i wciągnął, bez zbędnych flaków i krzyczących „BUUU!” potworów. Punkt dla niego.

Cały dzień bezskutecznie próbowałam ugotować mu coś smacznego.

Główna bohaterka gry, hojnie obdarzona przez naturę Fiona Belli, od samego początku budzi w nas swojego rodzaju współczucie oraz wewnętrzną chęć podania jej pomocnej dłoni. Wredni, japońscy designerzy rzucili ją w sytuację, w której generalnie najłatwiej byłoby strzelić sobie w głowę. Imaginujcie – uczestniczycie w wypadku samochodowym, w którym giną wasi rodzice, po czym budzicie się w obskurnej klatce w wypełnionej mięchem piwnicy, w towarzystwie olbrzymiego, pokracznie zdeformowanego rzeźnika. Hm. No średnio wesoło. Dziewczę zdaje się jednak stosunkowo dobrze znosić otaczającą ją beznadzieję. Mimo, że wielkie, opustoszałe zamczysko, w które rzucił ją los, wydaje się skrywać niejedną tajemnicę, głównym celem Fiony przez cały czas pozostaje przede wszystkim ucieczka. Nie kierujemy tu przecież żadnym jurnym poszukiwaczem przygód, ani tym bardziej gibkim i szybkim klonem Lary Croft. Nasza blondyneczka jest zwykłą, słabą osóbką, nie potrafiącą się bronić i łatwo ulegającą panice. W tym właśnie tkwi główny smaczek gry, kontynuujący tradycje niedocenianej serii Clock Tower oraz onirycznego ICO.

Niech was nie zwiedzie polecenie „Kick”, zbindowane pod dualshockowym kwadratem. Podstawowym elementem obecnego w grze psychologizmu jest praktyczna bezradność Fiony w starciu z i tak nielicznymi przeciwnikami. Pierwszym z tej wesołej gromadki jest wspomniany rzeźnik-dozorca o wdzięcznym imieniu Debilitas i wyjątkowo bystrym wyrazie twarzy. Ten olbrzym z umysłem dziecka porusza się po zamczysku niezależnie od nas, według pewnego własnego schematu (ciężko w zasadzie wyczuć, czy jego „trasy spacerowe” są w jakiś sposób zaprogramowane) i rzuca się za nami w pościg, ilekroć wyczuje naszą obecność. Odgłos ciężkich kroków, narastająca muzyka, coraz głośniejsze, bezsłowne okrzyki – to znaki, że musimy zacząć myśleć o udaniu się na z góry upatrzone pozycje.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Brucevsky Ekspert 6 stycznia 2016

(PS2) Jak po ponad dekadzie od premiery wypada jeden z mniej znanych survival-horrorów od mistrzów gatunku z Capcom?

6.5
Recenzja gry Call of Cthulhu – czy horror Lovecrafta straszy?
Recenzja gry Call of Cthulhu – czy horror Lovecrafta straszy?

Recenzja gry

Twórcy Styxa i RPG Gra o Tron zapraszają na przygnębiającą opowieść o szaleństwie. Czy bazujące na papierowym erpegu i twórczości Lovecrafta Call of Cthulhu przekona do siebie fanów strasznych przygodówek? Jeśli przymkną oko na parę wad – to tak.

Recenzja pierwszego epizodu gry Life is Strange 2 – król emocji wrócił
Recenzja pierwszego epizodu gry Life is Strange 2 – król emocji wrócił

Recenzja gry

Pierwszy epizod Life is Strange 2 rozpoczyna historię zupełnie inną od nastawionej głównie na nastoletnie perypetie i osadzonej w jednym mieście opowieści z „jedynki”, ale nie gubi przy tym najlepszych zalet swojego poprzednika.

Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności
Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności

Recenzja gry

Agony miało pokazać innym pierwszoosobowym horrorom gdzie raki zimują. Niestety, tegoroczna wizyta w piekle, mimo swoistego odpychającego uroku, nie zostanie bestsellerem sezonu. A szkoda.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.03.2006 13:46
😊
r
1
Junior

Po raz pierwszy zobaczyłem tą grę w waszym poradniku gdzie jest między innymi opis do devil mary3 czy jakoś tak ale nie moge jej znależć w żadnym sklepie przypadła mi ona do gustu z kąd ją macie????? Jest ona firmy capcom powinna być znana prosze pomóżcie!!!!!!

14.03.2006 13:49
odpowiedz
E_G300
130
Damian

Daj ogłoszenie może że kupisz ?

14.03.2006 13:54
😊
odpowiedz
zanonimizowany214625
5
Junior

????????