Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 6 sierpnia 2003, 14:08

autor: Stranger

Atrox - recenzja gry

Atrox to strategia czasu rzeczywistego wzorowana na takim znanym RTS-ie jak Starcraft. Akcja przenosi nas do odległej przyszłości, kiedy to trwa wojna (Atrox War) pomiędzy trzema odmiennymi nacjami: Intelion, Createse oraz Hominian.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

W trakcie pisania recenzji zdarzyło mi się już co najmniej kilka razy w wspomnieć o podejściu producentów do kwestii tworzenia gier. Mówiłem zarówno o tych, którzy szukają nowych pomysłów, jak i o teamach, które nie dość, że nie wnoszą nic innowacyjnego, to na dodatek zrzynają najlepsze elementy, jak gdyby do nich należały. Do tej pory słowa te pisałem raczej pod kątem pochwalenia ciekawych pomysłów, tym razem będzie jednak inaczej. Do moich rąk trafiła bowiem gra „Atrox”, jeden z najwierniejszych klonów, jakie kiedykolwiek widziałem. I wcale nie jest to pochwała.

Zacznijmy od wyjaśnienia fabuły, bo to właśnie ona, w obliczu całej reszty, może jeszcze zaciekawić sprawnie poprowadzonym wątkiem (chociaż i tak nie zabraknie w niej wielu motywów rodem z filmów klasy B). Akcja rozgrywa się w przyszłości, a dokładnie w roku 2334. Niejakiemu dr Normanowi w zaciszu swego laboratorium udało się przeprowadzić dość niecodzienny eksperyment. Otóż oddzielił dobrą i złą naturę człowieka (nie pytajcie, jak to zrobił, bo nawet fabuła nie potrafi tego wyjaśnić). Szybko się jednak okazało, że takie eksperymenty mogą stać się bardzo niebezpieczne. Być może w to nie uwierzycie, ale doktorek odkrył również, że obie te formy, dobra i zła, mogą... komunikować się z obcymi rasami! Dr Norman wyczuł zagrożenie i zapragnął zlikwidować obie istoty. Nie udało mu się jednak, gdyż zły anioł (bo tak właśnie nazywał wykreowane osobniki) zabił go, a następnie wyruszył na poszukiwania swego pozytywnego odpowiednika, aby i jego uśmiercić.

W międzyczasie rząd zaczął opracowywać zupełnie nowy, ściśle tajny program – ludzi-cyborgów. W końcu doprowadzono go do finalnej wersji – gotowe „projekty” były ponad 100 razy sprawniejsze od ludzi, i to zarówno pod względem inteligencji, jak i chociażby czystej siły. Wszystkimi tymi maszynami zarządzał specjalny komputer, a jego lokalizację znało niewiele osób. Maszyna wykorzystywała specjalne chipy, które były wszczepiane pod skórę kontrolowanych osobników. Po około 300 latach jednostka władała już całymi zastępami cyborgów. Wtedy również na „scenę” wkroczył Buraman, który mianował siebie „nieoficjalnym” przywódcą planety. Został on jednak wygnany wraz ze swoimi wyznawcami. Udało mu się założyć miasto Eol Sha. Warto również zaznaczyć, że Buraman był jednym z potomków dobrego anioła. Ustanowił on własną kulturę, w dużej mierze opierającą się na sile ducha, a nie technologii. Nazwał ją Intellion.

Kilkaset lat później ludzkość zamieszkującą Ziemię dotknęła niebywała katastrofa. Okazało się, że centralny komputer jest zawirusowany i nie może dalej funkcjonować. Na jaw wyszło również, że został on prawdopodobnie dostarczony z innej planety. Wkrótce doprowadziło to do zakrojonej na szeroką skalę wojny pomiędzy niewinnymi ludźmi a jednostkami sterowanymi przez komputer. Zaledwie kilkadziesiąt osób przeżyło tę masakrę. Udało im się jednak znaleźć sposób na przeżycie. Okazało się, iż siła nadajników jednostki centralnej nie sięga do zaśnieżonych, polarnych obszarów, na których postanowili utworzyć nową kolonię. Siebie nazwali Createse.

Ci, którzy pozostali, rasa Hominian, starali się wykorzystywać słabe strony centralnej jednostki. Także i oni skryli się na obszarach polarnych. Bacznie obserwowali również nieustanne pojedynki pomiędzy rasami Intellion i Createse, które panicznie szukały możliwości ucieczki z rodzimej planety. Finałowa walka, ta, w której weźmie udział już sam gracz, rozgrywa się dobrych kilka stuleci po tych wydarzeniach. Wiele ras ma jeszcze w pamięci pojedynki z siłami jednostki centralnej, inne dopiero co osiedliły się na nieznanych planetach. Jedno jest pewne. Wygrać może tylko jedna ze stron, a do pojedynku stają Intellion, Createse oraz Hominian. I to właśnie my pokierujemy jedną z tych ras...

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie
Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Recenzja gry

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!
Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!

Recenzja gry

Po ponad pięciu latach we wczesnym dostępie RimWorld doczekał się oficjalnej premiery w wersji 1.0. Tym samym w nasze ręce trafia jedna z najbardziej dopracowanych i wciągających gier niezależnych ostatnich lat.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz