Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds Recenzja gry

Recenzja gry 9 listopada 2017, 14:30

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz

The Frozen Wilds to po prostu jeszcze więcej tego samego, czym zachwycał ponad pół roku temu Horizon: Zero Dawn. Dodatek nie zachwyca warstwą fabularną, ale za to daje sporo okazji do przetestowania własnych umiejętności.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. aż kilkanaście godzin dodatkowej zawartości;
  2. nowe rodzaje przeciwników, na które nie działają najskuteczniejsze taktyki z podstawowej wersji gry;
  3. jeszcze silniejsi wrogowie, stanowiący wyzwanie nawet dla doświadczonych graczy;
  4. nowa waluta do kupowania broni i zbroi, dająca dodatkową motywację do wykonywania misji i zwiedzania;
  5. fantastycznie wyglądający nowy obszar, pełen pięknych widoków oraz ciekawych miejsc.
MINUSY:
  1. mało interesująca fabuła dodatku;
  2. w trakcie rozmów postacie wciąż zachowują się sztywno i nierealistycznie.

Horizon: Zero Dawn nie okazał się w żadnym stopniu dziełem rewolucyjnym. Pracownicy studia Guerrilla Games nie próbowali zmieniać branży ani wytyczać nowych szlaków, zamiast tego – dokładnie przyglądając się konkurencji – podebrali od niej to, co najlepsze, i opakowali w oszałamiającą oprawę. To wystarczyło, by stworzyć produkcję z miejsca obwołaną jednym z głównych kandydatów do tytułu gry roku.

Nie dziwi więc, że i przy pierwszym rozszerzeniu fabularnym nie szukano nowych pomysłów na urozmaicenie opanowanego przez mechaniczne dinozaury świata. The Frozen Wilds to jeszcze więcej tego samego, przygotowanego tak, by zapewnić kilkunastogodzinne wyzwanie graczom, którzy mają już za sobą odkrycie tajemnic projektu Nowy Świt.

Do zamrożonych ostępów

Dodatek został bezpośrednio zintegrowany z podstawową wersją Zero Dawn. Po jego instalacji mapa świata powiększa się o niewielki, acz wypełniony po brzegi atrakcjami obszar, znajdujący się na mroźnej północy, tuż za Kurhanem. Tam poznajemy zwyczaje plemienia Banuków, pomagamy mu w rozwiązaniu lokalnych problemów oraz – a raczej przede wszystkim – walczymy z najpotężniejszymi maszynami.

Banukowie szybko okazują się być podobni do Nora – może nie tak skrajnie religijni, ale również nieufni wobec obcych i stawiający na tradycję. Są przy tym bardziej wojowniczy od rodaków Aloy, żyjąc zgodnie z zasadą, że przetrwanie jest najważniejszą cnotą. Jako że rudowłosa protagonistka doskonale radzi sobie zarówno z jednym, jak i z drugim, dość szybko udaje jej się zdobyć wystarczającą renomę, by uzyskać informacje o lokalnych problemach.

Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz - ilustracja #1
Już podczas pierwszych chwil na mroźnej północy gra uraczyła mnie czarującym niebem.

Zadania są, niestety, mało absorbujące, głównie ze względu na przesadny recykling pomysłów. Scenarzyści poszli po linii najmniejszego oporu, biorąc jeden z wiodących wątków Horizona, delikatnie go modyfikując i prezentując światu jeszcze raz, jako zasadniczą oś fabularną The Frozen Wilds. W ciągu kilku głównych misji bez problemu dopatrzymy się analogii do konfliktu między Gają a Hadesem, jedynie toczonego o mniejszą stawkę. W samym Zero Dawn autorzy może i nie snuli szczególnie poruszającej opowieści, ale była ona wystarczająco ciekawa i intrygująca, by zachęcać do dalszego grania. Tymczasem przez wspomniane „kalkowanie” główny wątek rozszerzenia nie zdołał mnie w jakikolwiek sposób zainteresować.

Nieco lepiej – ale tylko nieco – wypadają historie z pomniejszych zleceń. Tam również nie doczekamy się wzruszeń czy zaskoczeń na miarę trzeciego Wiedźmina, ale przynajmniej mamy okazję poznać kilka zapadających w pamięć postaci. To jednak za mało, by uratować fabularną stronę gry.

Recenzja gry Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds – miły ten mróz - ilustracja #2
Aloy zamarznąć nie może, ale dziewczyna często daje do zrozumienia, że jest jej bardzo zimno.

20% więcej morszczynu

O ile w warstwie narracyjnej powtarzalność przeszkadza, tak w przypadku rozgrywki trzymanie się wytyczonych szlaków sprawdza się bardzo dobrze. Nowości dotyczące mechaniki w The Frozen Wilds sprowadzają się przede wszystkim do ośmiu świeżych umiejętności, jakich Aloy może nabyć w ramach zwiększenia limitu doświadczenia do sześćdziesiątego poziomu.

Większość tychże zdolności związana jest ze zdominowanymi przez nas maszynami – inwestując kilka punktów, zyskujemy możliwość leczenia sojuszniczych jednostek, a jadąc na wierzchowcach, możemy wykonać efektowny atak z wyskoku bądź zbierać zasoby bez konieczności zsuwania się z grzbietu rumaka. Wciąż niestety nie da się dosiadać największych bestii, więc moje marzenia o sianiu zniszczenia, ujeżdżając mechanicznego tyranozaura, pozostały niespełnione. Jako kolekcjoner wszelkiego żelastwa najbardziej doceniłem natomiast możliwość zwiększenia o 20% pojemności kieszeni bohaterki, dzięki czemu mogłem zredukować częstotliwość kursów do najbliższych handlowców.

Recenzja dodatku Curse of Osiris do Destiny 2 – klątwa powtarzalności
Recenzja dodatku Curse of Osiris do Destiny 2 – klątwa powtarzalności

Recenzja gry

Klątwa Ozyrysa to przykład, jak nie należy robić dodatków do gier. Wszechobecny recykling, niewykorzystany potencjał i bardzo mało nowości – trudno znaleźć jasne strony pierwszego dodatku do Destiny 2.

Recenzja gry Hello Neighbor – sąsiad z piekła rodem? Nie, gra z piekła rodem
Recenzja gry Hello Neighbor – sąsiad z piekła rodem? Nie, gra z piekła rodem

Recenzja gry

Hello Neighbor to pozycja tak niesamowita, że zmieniła moje podejście do oglądania filmików z rozgrywki na YouTube. Odkryłem, że w przypadku niektórych tytułów lepiej oszczędzić sobie cierpień i zamiast samemu grać – patrzeć, jak męczą się inni.

Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę
Recenzja gry Star Wars: Battlefront II – blasterem w stopę

Recenzja gry

Star Wars: Battlefront II miał naprawić słabości „jedynki” z dzielącą społeczność przepustką sezonową na czele. Niestety, frajdę ze strzelania psuje miałka kampania dla jednego gracza i żerujący na portfelach graczy system mikropłatności.

Komentarze Czytelników (34)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
09.11.2017 17:29
6
Guntor
8
Pretorianin

W tych czasach da się zrobić grę z otwartym światem bez mikrotransakcji? WOW! Zero Dawn, Breath of the Wild, Oddysey- GOTY 2017.

09.11.2017 20:39
👍
6
odpowiedz
7 odpowiedzi
Franusss
92
Generał

Trochę smutne, że 90% negatywnych opinii o exach na PS4 piszą głównie osoby, które PS4 widziały na półce sklepowej.

Jad i nienawiść aż się wylewa.

Wspaniałe społeczeństwo :).

09.11.2017 17:29
6
Guntor
8
Pretorianin

W tych czasach da się zrobić grę z otwartym światem bez mikrotransakcji? WOW! Zero Dawn, Breath of the Wild, Oddysey- GOTY 2017.

09.11.2017 17:40
odpowiedz
jaro1986
108
Generał

@Guntor - jak widać można, ale obawiam się, że powód jest tylko i wyłącznie jeden - to exclusivy. Sony i Nintendo nie chciałyby robić sobie siary i czarnego PR. Miejmy nadzieję, że przynajmniej ta tendencja się utrzyma...
Edit: W sumie chyba w takim GT Sport są jakieś karty czy inne skrzynki? Nawet jeśli nie, to w Forzie już na pewno, więc jak widać, zasady nie ma...

post wyedytowany przez jaro1986 2017-11-09 17:42:52
09.11.2017 17:49
👍
odpowiedz
6 odpowiedzi
A.l.e.X
107
Alekde

Dla tej gry warto mieć Sony Pro i dobry TV UHD z HDR (przynajmniej 1000+ nitów). Wspaniała pozycja.

09.11.2017 18:12
odpowiedz
4 odpowiedzi
joe1chip
17
Pretorianin

Przereklamowane nudziastwo. Wolę nowego Assasyna od tego kiczowatego saj-faj.

09.11.2017 18:47
odpowiedz
12dura
35
Konsul

Gra całkiem dobra, ale bez rewelacji, wiele elementów można było zrobić lepiej, solidne 8.0, ale i tak jest to jedna z najlepszych gier ostatnich kilku lat.

DLC odpuszczę, nie podoba mi się zbytnio. Czekam na dwójkę, mam nadzieję, że Guerrilla nauczy się na błędach i następny hzd będzie przybajmniej o jeden punkyt lepszy.

09.11.2017 19:23
odpowiedz
1 odpowiedź
maciokoki
33
Konsul
8.0

specjalnie kupiłem konsole dla tej gry.. przeszedłem i sprzedałem.. warta kazdego grosza... fabuła jest średnia ale gdyby ją troszkę podszlifowali było by super... bo sama walka daje ogromną przyjemność i satysfakcję ... napiszę szczerze że gdyby wiedzmin miał tak wciągający system walki jaa horizon a horizon tak dobrą fabułe jak wiesiek3 to te gry by przytłoczyły wszystko inne na rynku

09.11.2017 20:39
👍
6
odpowiedz
7 odpowiedzi
Franusss
92
Generał

Trochę smutne, że 90% negatywnych opinii o exach na PS4 piszą głównie osoby, które PS4 widziały na półce sklepowej.

Jad i nienawiść aż się wylewa.

Wspaniałe społeczeństwo :).

10.11.2017 03:18
odpowiedz
yadin
95
Senator

Symulator rozkręcania maszyn.

10.11.2017 10:03
1
odpowiedz
Yoghurt
59
Legend

Za dużo dobroci do ogrania, żebym ogarnął dodatek, mimo, że już jest ściągnięty i czeka na swoją kolej. Jeszcze w wakacje siadłbym od razu, ale biorąc pod uwagę zaległości (nowy Wolf dopiero zaczęty, Original Sin rozgrzebane na pierwszym rozdziale, Prey do skończenia, the Witness dopiero odpalony, Tyranny zawieszone na ostatniej prostej) Frozen Wilds skończę pewnie w okolicach kwietnia 2018. A szkoda, bo świat Horizona wciągnął mnie jak bagno pięknem i spójnością (wbrew temu, co twierdzi Lord, ale żeby docenić całkiem niezły koncept na uniwersum trzeba by faktycznie grę ukończyć, a nie obejrzeć pierwsze 15 minut na Tubie).

10.11.2017 11:07
odpowiedz
Ernest1991
6
Konsul

Dodatek już ściągnięty i czeka aż ACO będzie skończony. Podstawka była kapitalna. Płaczki niech płaczą. Reszta się dobrze bawi.

10.11.2017 12:50
odpowiedz
kotonikk
54
Wśród horyzontów

Mnie też Horizon wynudził. Nie to, żeby gra była zła, absolutnie, system walki zawstydzał umiejętności Geralta, no ale jakoś nie wciągnąłem się. Graficznie najbardziej imponowały postacie i detale, bo świat jakoś już nie. Poza tym, słabiutki cykl dobowy i pogodowy, co dla mnie w dobrym erpegu jest równie ważne co fabuła. Tu Wiedźmin postawił niewyobrażalną poprzeczkę i Horizon poległ. Rozumiem jednak, że gra miała prawo się podobać.

10.11.2017 20:00
odpowiedz
rico61
2
Junior

Ale Horizon to nie jest erpeg

11.11.2017 10:23
odpowiedz
1 odpowiedź
margrabina
74
Pretorianin

Cała ta gra byłaby super, gdyby nie to przesadzone odradzanie się potworów. Wystarczy odejść dalej na parę minut, wrócić a one znów są, bez przesady. Męczysz się ze zgrają silnych potworów, zapisujesz grę i po wczytaniu znów one są, to było strasznie denerwujące i odpychało od tej gry, ja rozumiem, że po paru dniach w grze z powrotem się pojawiają ale nie po minucie.

post wyedytowany przez margrabina 2017-11-11 10:24:05
13.11.2017 16:14
👍
1
odpowiedz
zarith
182

z przyjemnością zagram, podstawka to chyba moja ulubiona gra konsolowa w tym momencie

14.11.2017 09:47
1
odpowiedz
MadMaxPL
10
Legionista

Gra genialna: 10/10!!!

Na BANK gra ROKU 2017

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze