Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon Disney+ TvFilmy

Filmy i seriale

Źrodło fot. Pogromcy duchów, reż. Ivan Reitman, Columbia Pictures 1983 oraz Miasteczko Halloween, reż. Henry Sellic, Touchstone Pictures 1993
i
Filmy i seriale 27 października 2022, 15:31

autor: Jan Tracz

Najlepsze filmy na Halloween, które nie straszą

Czasem chcemy obejrzeć upiory na wielkim ekranie, ale niekoniecznie mamy ochotę umrzeć przy tym ze strachu. Przygotowaliśmy dla was listę dwunastu horrorów, które zupełnie nie straszą.

Jeśli akurat nie przebieracie się w jakiś wyszukany kostium halloweenowy lub nie planujecie rozdawać cukierków najmłodszym, to doskonałym pomysłem na najstraszniejszy dzień w roku może być seans filmowy ze znajomymi. Żyjemy jednak w na tyle przerażających czasach, że nie musimy dodatkowo dawać się straszyć na ekranie. Wystarczy, aby dany film miał pewien upiorny klimat… Dlatego dziś prezentujemy listę najciekawszych filmów na Halloween, które nie wywołają u was gęsiej skórki. W końcu kino czasem powinno po prostu sprawiać przyjemność, a nie doprowadzać do skurczów serca.

Miasteczko Halloween

Miasteczko Halloween, 1993, reż. Henry Selick, Buena Vista Pictures - Najlepsze filmy na Halloween, które nie straszą - dokument - 2022-10-27
Miasteczko Halloween, 1993, reż. Henry Selick, Buena Vista Pictures
  1. Reżyser: Henry Selick
  2. Gatunek: animacja
  3. Rok produkcji: 1993
  4. Gdzie obejrzeć: Disney+

Zestawienie rozpoczynamy od filmu, który wygląda jak gotyckie dziecko Tima Burtona. Miasteczko Halloween z 1993 roku było przez Burtona wyprodukowane, a sam reżyser był też twórcą całej opowieści (może to właśnie wpłynęło na końcową wersję całej animacji?). Produkcja wyreżyserowana przez Henry’ego Selicka opowiada dzieje Jacka Skellingtona, „króla Halloween”, który zaczyna nudzić się organizowaniem swojego ukochanego święta. Jack postanawia się przebranżowić – w tym celu porywa samego Świętego Mikołaja…

Miasteczko Halloween miesza gatunki: animacja jest jedynie pretekstem do przedstawienia szalonej historii w gnuśnej estetyce – w końcu główny (anty)bohater jest szkieletem, znajdziemy też różnego rodzaju zombie, duchy i inne potwory. Co więcej, choć tytuł zdaje się iście halloweenowy, to znajdziemy w nim wiele musicalowych wstawek czy motywy fabularne, które powodują, że sama „bajka” automatycznie staje się filmem (przed)świątecznym. Można przy okazji rzec, że jest to też klimatyczny protoplasta (także i pod kątem stylistycznym) Gnijącej panny młodej z 2005 roku – do tego filmu jeszcze wrócimy.