Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika

Technologie

Technologie 9 marca 2021, 13:24

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Skąd się biorą wyznawcy Apple?

Hipsterzy? Owieczki ślepo kupujące to, co modne? A może świadomi swoich wymagań użytkownicy, którzy znajdują w ofercie Apple coś więcej niż daje konkurencja? Przedstawiamy te bardziej racjonalne powody, dlaczego niektórzy wolą sprzęt z „jabłkiem”.

Mnóstwo słów powiedziano i napisano, wiele emocji wylano na pokrewny, o wiele częściej wałkowany temat, czyli dlaczego ludzie nie cierpią firmy Apple. Dość powszechne jest również przekonanie, za co lubi się produkty z jabłkiem w logo, ale zwykle przytacza się tu argumenty bezpośrednio związane z tymi przeciwnymi. Trudno polemizować, że w pewnej części rzeczywiście tak jest. Niektórzy istotnie albo są typowymi „fanboyami”, albo utożsamiają Apple z faktem posiadania czegoś atrakcyjnego i luksusowego, wręcz z polepszeniem swojego statusu społecznego czy po prostu nie chcą odstawać od grupy znajomych.

To ciekawe tematy, ale chyba bardziej na portalu związanym z socjologią czy psychologią. W tych wszystkich gorących dyskusjach pod każdym tematem o nowym iPhonie czy kółkach obudowy w cenie dobrego laptopa dawno zaginęły wszelkie argumenty związane konkretnie ze sprzętem i oprogramowaniem. O tym, co tak naprawdę wyróżnia produkty Apple w świecie technologii i za co wielu ludzi je ceni.

Tim Cook raczej nie ma charyzmy Steve’a Jobsa. Nie przeszkadza to jednak firmie Apple w osiąganiu rekordów finansowych. Ludzie nadal chętnie kupują ich produkty. W tekście staramy się odpowiedzieć, dlaczego. - Skąd się biorą wyznawcy Apple? - dokument - 2021-03-19
Tim Cook raczej nie ma charyzmy Steve’a Jobsa. Nie przeszkadza to jednak firmie Apple w osiąganiu rekordów finansowych. Ludzie nadal chętnie kupują ich produkty. W tekście staramy się odpowiedzieć, dlaczego.

Historia „jabłek” zaczęła się przecież dużo wcześniej niż moda na iPhone’a w kieszeni czy MacBooka w Starbucksie. Firma produkuje komputery od 45 lat, a sklepy z nimi istniały w Polsce już we wczesnych latach 90. Dla wielu ludzi związek ze sprzętem Apple to przygoda, która z ciekawości lub konieczności rozpoczęła się dawno temu. I co chyba najważniejsze, ówczesne argumenty przemawiające za tym wyborem, dziś są ciągle aktualne.

Sprawdźmy więc, dlaczego tak wielu ludzi uwielbia produkty Apple, biorąc pod uwagę te o wiele bardziej racjonalne powody niż moda, szpan, czy „owczy pęd”. Przekonajmy się, co zdecydowało o wyborze Maca zamiast peceta, gdy na sprzęt Apple’a wychodziły innowacyjne gry na wyłączność, a o szklanych telefonach nikt jeszcze nie myślał. Ile z tamtych prawd aktualnych jest dzisiaj? Dla szerszej perspektywy, oprócz ogólnie powtarzanych argumentów i własnych spostrzeżeń, przytaczamy też opinie osób, którym z różnych powodów daleko do bycia hipsterami czy kupowania sprzętu Apple dla mody.

Granie na Macach jest mocno ograniczone, ale możliwe. - Skąd się biorą wyznawcy Apple? - dokument - 2021-03-19
Granie na Macach jest mocno ograniczone, ale możliwe.

Czy na Macu da się grać?

Komputery Apple generalnie nie służą do grania, ale nie oznacza to, że na system macOS nie ma gier. Na Maki znajdziemy takie hity, jak Darkest Dungeon, ARK: Survival Evolved, Cities Skylines, Hades, ETS2, Civilization 6, Farming Simulator 19, Cuphead, Wiedźmin 1 i 2, Firewatch i wiele, wiele innych.

Warto jednak mieć na uwadze, że komputery Apple optymalizowane są pod działanie programów, a nie gier. Granie na Apple to granie na zintegrowanych kartach graficznych Intela. Nawet najdroższe komputery z dopiskiem Pro za cenę ponad kilkunastu tysięcy złotych w górę, z kartami do profesjonalnych zastosowań, nie zaoferują wydajności lepszej niż np. budżetowa GTX 1650. Do tego dochodzi konstrukcja Maków nastawiona bardziej na formę i design niż na skuteczne odprowadzanie ciepła.

Na komputerach Apple warto więc pogrywać w starsze tytuły lub te z prostszą oprawą graficzną. Apple znalazło sobie za to pole do popisu w segmencie gier mobilnych. Na system iOS istnieje mnóstwo niezwykle dopracowanych tytułów, z grafiką coraz bardziej zbliżającą się do konsolowej. Wiele produkcji często wychodzi wyłącznie na iOS, pomijając Androida, albo ukazuje się wcześniej i jest lepiej zoptymalizowane.

„Po prostu działa” - łatwość obsługi sprzętu Apple

Jeśli ktoś śledzi na co dzień sprzętowe newsy, zna się na obecnych standardach w telefonach czy komputerach, dyskutuje o tym wszystkim na forach internetowych, to łatwo może ominąć go fakt, że zdecydowana większość użytkowników… kompletnie się tym nie interesuje! Sprzęt ma po prostu działać. Ma być intuicyjny i prosty, by móc skupić się na rzeczach, które dzięki niemu można robić, a nie na dostosowywaniu go godzinami, by kiedyś zaczął funkcjonować jak trzeba. A na tym polu firma Apple przoduje niemal od samego początku istnienia!

Apple od zawsze podkreśla, że nie robi sprzętów dla komputerowych maniaków, tylko dla zwykłych ludzi. - Skąd się biorą wyznawcy Apple? - dokument - 2021-03-19
Apple od zawsze podkreśla, że nie robi sprzętów dla komputerowych maniaków, tylko dla zwykłych ludzi.

Kiedyś chodziło po prostu o łatwość i przystępność dla każdego. Wynaleziony przez firmę Xerox graficzny system użytkownika i obsługującą go mysz inżynierowie z Apple przerobili na początku lat 80. tak, by wszystko było funkcjonalne i proste w użyciu nawet dla dziecka. W czasach, gdy Microsoft wciąż wymagał uczenia się skomplikowanych linijek poleceń systemu DOS, było to sporym atutem.

Dlaczego Mac? Ładny design, prostota obsługi i stabilność. Jak każdy sprzęt od Apple nie szpeci biurka i nie zmusza mnie do bycia informatykiem. A jako że zajmuję się DTP i fotografią, na tym chcę się skupiać. Nowego Maca wyjmuję z pudełka, uruchamiam, instaluję oprogramowanie i już. Z kolejnym jest jeszcze prościej: system pyta, czy chcę zgrać dane z poprzedniego Maca i jeśli chcę - zgrywa. I robi to doskonale. Nawet ikonki na pulpicie nowego komputera są w tym samym miejscu, co na starym. Fajnie, lubię to!

Tomek Walas – DTP-owiec i fotograf

Wiele lat później, wprowadzając rewolucyjny ekran dotykowy w telefonie i pierwszą wersję systemu iOS, jego wygląd zaprojektowano według zasad skeumorfizmu, czyli z ikonami i aplikacjami do złudzenia przypominającymi „analogowe” rzeczy codziennego użytku. Ułatwiało to oswojenie się zwykłego użytkownika z nową technologią oraz sprawiało, że nauka obsługi była szybka i intuicyjna dla każdego. W parze z przesuwaniem palców po ekranie idą też intuicyjne i przydatne gesty gładzika w komputerach, które Apple ma dopracowane do perfekcji. Nie bez przyczyny gładziki wszystkich laptopów porównuje się do tych z MacBooków.

Sprzęt Apple ma być przede wszystkim łatwy i intuicyjny w użyciu. - Skąd się biorą wyznawcy Apple? - dokument - 2021-03-19
Sprzęt Apple ma być przede wszystkim łatwy i intuicyjny w użyciu.

Dziś system operacyjny macOS w komputerach Apple nadal skierowany jest głównie pod „casualowego” użytkownika, skrzętnie ukrywając opcje dla tzw. „power usera”. Wszystkie okna i aplikacje zawierają minimalny zestaw ikon tych najbardziej potrzebnych funkcji, przez co odbiorca nie czuje się przytłoczony. Dzięki zamkniętej architekturze Maców, laptop po zakupie nie wita toną bloatware’u, a kwestia wirusów i złośliwego oprogramowania, choć oczywiście istnieje, stanowi o wiele mniejsze zmartwienie.

Niejako osobną kwestią jest przykład iPada, który w zasadzie stworzył rynek tabletów (mimo że Apple ponownie tylko przerobiło istniejący już wynalazek) i do dziś nie znalazł sobie równej konkurencji. Samo urządzenie jest tak intuicyjne, że bez problemu używają je absolutnie wszyscy – od dzieci, po emerytów.

„Wielcy artyści kradną”

Gdyby nie iPhone, współczesne telefony mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Jak wspomina Chris DeSalvo, inżynier z Google, pracujący razem z T-Mobile oraz HTC nad pierwszym telefonem z Androidem (o nazwie kodowej „Sooner”), po obejrzeniu prezentacji iPhone’a zespół musiał zacząć niemal wszystkie prace od nowa i dostosować swój produkt do tego, co właśnie zobaczyli.

Oczywista dziś obsługa komputera za pomocą ikon i przeciągania okien również mogłaby wyglądać inaczej, gdyby nie inżynierowie z firmy Xerox, którzy w latach 70. opracowali GUI, czyli graficzny interfejs użytkownika oparty na zasadzie tradycyjnego biurka. Był on stworzony pod projekt Dynabook – komputera dla mas, który miał być prosty w obsłudze nawet dla dzieci.

W 1979 roku Xerox chciał zainwestować sporą kwotę w Apple, a Steve Jobs zgodził się na to, pod warunkiem, że będzie mógł zobaczyć, nad czym pracuje ta firma. Po kilku mydlących oczy spotkaniach, wściekły Jobs w końcu doprosił się prawdziwej prezentacji, gdzie pokazano mu m.in. GUI oraz pierwszą myszkę. Szef Apple oniemiał z zachwytu. Nie mógł zrozumieć, dlaczego Xerox trzyma „w piwnicy” coś, co według niego było przyszłością komputerów i żyłą złota.

Apple przejęło zaniedbane, nieco toporne wynalazki Xeroxa i przekuło je w coś, co było atrakcyjne i wygodne dla przeciętnego użytkownika. Steve Jobs zawsze był dumny z tego „skoku na Xerox PARC” i niejednokrotnie przytaczał słowa Piccassa: „Dobrzy artyści kopiują, wielcy artyści kradną”.

Standardowy dziś graficzny system użytkownika oparty na okienkach, ikonach, pulpicie i koszu to wynalazek firmy Xerox, ale nie wiadomo, jakie byłyby jego losy, gdyby nie firma Apple. - Skąd się biorą wyznawcy Apple? - dokument - 2021-03-19
Standardowy dziś graficzny system użytkownika oparty na okienkach, ikonach, pulpicie i koszu to wynalazek firmy Xerox, ale nie wiadomo, jakie byłyby jego losy, gdyby nie firma Apple.

Prosty podział na modele – łatwy wybór w sklepie

Z prostą obsługą związany jest również prosty wybór. W odróżnieniu od celowo oferowanych przez wiele firm dziesiątek wersji praktycznie tego samego modelu laptopa czy telefonu - tylko po to, by zdezorientować klienta i skłonić go do zakupu droższej wersji, Apple oferuje dużo bardziej przejrzysty wybór.

Kiedyś było on jeszcze prostszy - były trzy Maki stacjonarne, dwa laptopy, jeden telefon i tablet. Później Apple rozszerzyło ofertę, czasem nawet nieco przesadzając (MacBook 12”!), ale i tak w ich sprzęcie o wiele łatwiej jest się rozeznać i znaleźć odpowiedni dla siebie produkt, co doceniają osoby nieśledzące na co dzień nowinek technicznych.

MacBooka kupiłam sobie przez hype - że taki świetny i niezawodny, i jakich to nie daje możliwości. Przez następnych parę miesięcy zmagałam się z syndromem paryskim - to był po prostu laptop. Tak samo zdarzało mu się wieszać (mimo że dopłaciłam do lepszego procesora), buczeć, a do tego miałam poczucie, że odebrano mi połowę funkcji z Windowsa. I wejście USB-A.

Jako nagrodę pocieszenia dostałam za to świetną jakość ekranu, dźwięku głośników i wytrzymałą baterię. Dzięki temu po niemal roku użytkowania łatwiej pogodziłam się z faktem, że mój MacBook to po prostu drogi laptop do pisania, przeglądania internetu i oglądania seriali w łóżku. Ale dokładnie tym miał być - kupiłam go przede wszystkim do pracy w domu i poza nim, a w tej roli spisuje się świetnie. No i do lansowania się nim w kawiarniach ;) ale na to będę musiała jeszcze poczekać. Do tego jest piękny, zimny i ma lusterko. Nie chciałabym żadnego innego.

Julia Dragović

TWOIM ZDANIEM

Korzystasz z produktów Apple?

Nie i nie zamierzam.
56,3%
Tak, z jednego.
19,9%
Tak, komputer i telefon, wyznaję Apple!
13,8%
Nie, ale może kiedyś się skuszę.
10%
Zobacz inne ankiety