Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Opinie

Opinie 11 października 2020, 14:48

autor: Marcin Strzyżewski

Gracz od czasów pierwszego Prince of Persia. Niemal zawalił szkołę przez Settlersy II.

Crunch w CD Projekt RED to trochę nasza wina, ale nie mam wyrzutów sumienia

Słyszeliście, że twórcy Cyberpunka 2077 będą pracować w sobotę? To w sumie w dużej części przez nas. Przez nasze oczekiwania i czepialstwo.

Gry wideo to dość ciekawa branża, która przez ostatnie 40 lat przyzwyczaiła nas do ciągłego postępu. Gry są coraz większe, ładniejsze, bardziej 3D, bardziej realistyczne, bardziej, bardziej, więcej. Do tego dołóżmy agregatory ocen, system recenzji na Steamie itp.

To tworzy ciekawą sytuację. Oceniamy gry przez pryzmat wiecznego wzrostu oczekiwań, a nasze oceny nie są jedynie luźnymi opiniami. Ich potok i suma stają się biznesowymi wyznacznikami, przekładającymi się na wyniki sprzedaż i, co może nawet ważniejsze, ceny akcji na giełdzie.

CD Projekt jest w o tyle trudnej sytuacji, że Wiedźmin 3 okazał się grą uznaną wszem i wobec za wybitną. Mówiąc potocznie, zawiesił poprzeczkę wysoko ponad chmurami. Z drugiej strony mówimy o firmie notowanej na giełdzie, która nie ma planu B. Albo Cyberpunk 2077 okaże się przebojem, albo… No właśnie, trudno powiedzieć, co się wtedy stanie. Może nic złego? Na pewno jednak ceny akcji pójdą w dół, a zarząd chce tej sytuacji uniknąć.

W obawie przed miażdżącymi ocenami milionów graczy, oczekujących czegoś wielkiego i niezwykłego, jak również (co nawet jeszcze groźniejsze) pogorszeniem wyników na giełdzie – podjęto decyzję o crunchu. W tym sensie to trochę nasza wina. Choć przynajmniej tak samo winna jest giełda i kapitalizm, ale one nie mają sumienia, więc raczej się tym nie przejmą.

Rozpoczęcie procesu tłoczenia płyt z grą bynajmniej nie oznacza końca crunchu dla pracowników CDPR. - Crunch w CD Projekt RED to trochę nasza wina, ale nie mam wyrzutów sumienia - dokument - 2020-10-09
Rozpoczęcie procesu tłoczenia płyt z grą bynajmniej nie oznacza końca crunchu dla pracowników CDPR.

A czemu nie mam wyrzutów sumienia? Kiedyś gamedesignerka, z którą współpracowałem przy pewnym nigdy nieukończonym projekcie, powiedziała mi krótko: „Do gamedevu nie trafia się przypadkiem”.

Nie ma niczego dobrego w szefie, który każe pracownikowi brać nadgodziny, ale z drugiej strony tworzenie gier to nie jest fabryka śrubek. Tam siedzą ludzie, którzy są ze swojej roboty dumni i chcą coś osiągnąć.

Wielu z nich mogłoby robić podobne rzeczy, programować w banku, tworzyć kreacje reklamowe. Spora część zarobiłaby więcej w lepszych warunkach. A mimo to robią gry. Dlatego jednocześnie czuję się winny i trochę wściekły na to, że nasza rozrywka to czyjeś tyranie do nocy i dzieci, które nie mogą iść z rodzicami na spacer w sobotę. A z drugiej rozumiem tych ludzi. Kiedy tworzysz, nie patrzysz na zegarek.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz otrzymywać kolejne felietony przed wszystkimi, zapisz się do naszego newslettera.

Marcin Strzyżewski

TWOIM ZDANIEM

Co sądzisz o crunchu w studiach developerskich?

Ryzyko wliczone w koszta, taka branża.
62%
To niedopuszczalny błąd menedżerów projektu zajeżdżać twóców.
32,7%
To zło konieczne.
3,1%
Tworzenie bez crunchu to nie tworzenie.
2,3%
Zobacz inne ankiety
Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Cyberpunk 2077

Cyberpunk 2077

Redom ciągle wiatr w oczy - i smuci mnie to
Redom ciągle wiatr w oczy - i smuci mnie to

Nie mają szczęścia „Redzi" w ostatnich tygodniach. Do licznych zmartwień doszedł atak hakerski. Sporo ludzi cieszy się z tego faktu, bo „karma wraca” i firma dostała za swoje. Mnie smuci, bo chciałbym, żeby deweloperzy zajęli się wreszcie robieniem gier.

Jak hartowały się Wiedźmin i Cyberpunk? CD Projekt zawsze stawia wszystko na jedną kartę
Jak hartowały się Wiedźmin i Cyberpunk? CD Projekt zawsze stawia wszystko na jedną kartę

Twórcy Cyberpunka 2077 swój sukces w dużej mierze zbudowali na samobójczych rzutach na taśmę, które co kilka lat sprowadzały studio na krawędź bankructwa i niszczyły psychikę pracowników. Takie podejście prędzej czy później musi kończyć się źle.

Odłóżmy widły, Cyberpunk 2077 został opóźniony, więc pomyślmy o twórcach
Odłóżmy widły, Cyberpunk 2077 został opóźniony, więc pomyślmy o twórcach

Pracuję w tej branży mniej więcej od premiery Skyrima, a śledzę ją dobre ćwierć wieku. Dotąd nie słyszałem, żeby ktoś opóźnił grę, która już uzyskała tzw. złoty status. Cyberpunk 2077 jest pierwszy. Nie myślmy teraz jednak o nas, pomyślmy o pracownikach.