Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 8 czerwca 2019, 11:30

autor: Adam Bełda

Wielbiciel dobrej fabuły i drzewek rozwoju. Po ciężkim dniu też mięsistych headshotów.

Fakty i mity na temat uzależnienia od gier – okiem psychiatry

Czy gry wideo uzależniają? Czy jeśli dużo gram, to jestem uzależniony? Czy powinienem pomóc znajomemu, który traci kontakt z rzeczywistością przez Fortnite'a? Znamy odpowiedzi na te pytania.

Jakiś czas temu w internecie zawrzało, kiedy społeczność graczy dowiedziała się o wpisaniu uzależnienia od gier na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób. Część osób z uporem godnym lepszej sprawy rzuciła się bronić twierdzy gier komputerowych, srogo się rozczarowując, kiedy okazało się, że tak naprawdę nikt tutaj nie przystępuje do oblężenia.

Część osób – głównie niemających pojęcia ani o medycynie, ani o grach – stwierdziła, że dla nich od początku było oczywiste, iż z tymi „konterstrajkami” coś jest nie tak. Mało kto zwrócił uwagę na fakt, że posunięcie to wzbudza też dość duże kontrowersje wśród specjalistów. Nie z racji samego pomysłu, bo nikt nie neguje faktu, że nadmierne przesiadywanie przed komputerem czy konsolą może stanowić problem zdrowotny, ale z powodu wyszczególnienia go w rzeczonej klasyfikacji. Bo niby czemu gry mają mieć swoją oddzielną kategorię diagnostyczną, a na przykład zakupy, ćwiczenia fizyczne czy milion innych zachowań, od których można się uzależnić, nie? Ja tego nie wiem.

Wiem natomiast, że w Polsce każdy jest specjalistą od wszystkiego. A już zwłaszcza od zdrowia psychicznego. Niejednokrotnie zdarzyło mi się, że jakaś osoba, wiedząc zarówno to, że jestem psychiatrą, jak i to, że dość intensywnie interesuję się grami, bez żenady zaczynała mi opowiadać o tym, jakim to są one zagrożeniem. Najczęściej wiązało się to z anegdotycznymi dowodami uzależnienia znajomych – zwykle dalszych – które tak naprawdę, o ile w ogóle były prawdziwe, z uzależnieniem nie miały nic wspólnego.

Dlatego też postaram się pokrótce nakreślić, o co w zasadzie jest ta cała afera. Może dzięki temu unikniecie podobnych sytuacji.

Gaming disorder i ICD-11

Będę posługiwać się oryginalną nazwą „gaming disorder”, jako że nie ma jeszcze ogólnie przyjętego polskiego tłumaczenia. Warto zauważyć, że mamy do czynienia z terminem „gaming disorder”, a nie „gaming addiction”, więc nazywanie tego zaburzenia po prostu uzależnieniem wydaje się nieprecyzyjne. Kategoria pojawiała się w propozycjach do ICD-11, czyli Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób przygotowywanej przez WHO, której dziesiąte wydanie jest obecnie obowiązujące w Polsce. Według niego stawia się diagnozy i pisze podręczniki, a stosowane w ICD kody służą między innymi do rozliczeń oraz określania refundacji leków.

Wydanie jedenaste zostało już przyjęte przez WHO i znajduje się obecnie na etapie przygotowań do wdrażania – nie sądzę, by w kwestii gaming disorder wiele się tu zmieniło. Obecnie jest to jedna z dwóch kategorii diagnostycznych wyszczególnionych w grupie uzależnień behawioralnych, a więc tych odnoszących się do konkretnych zachowań. Drugim szczęśliwcem jest gambling disorder, czyli hazard patologiczny. Wyróżnienie tych dwóch czynności spośród całej gamy potencjalnie problematycznych ludzkich zachowań jest o tyle kontrowersyjne, że w dziale dotyczącym uzależnień od substancji chemicznych mamy już zatrzęsienie diagnoz, w tym związanych z używkami w obecnych czasach dość niszowymi, jak na przykład lotnymi rozpuszczalnikami.

Osobiście cieszę się, że grupa uzależnień behawioralnych jest rozbudowywana. Tego typu zaburzenia do tej pory traktowane były po macoszemu, a są bardzo poważnym i powszechnym problemem. Jeśli gry mają iść na pierwszy ogień – cóż, coś musi.

UZALEŻNIENIE UZALEŻNIENIU NIERÓWNE

Proste rozpoznania często nie są wystarczająco precyzyjne. W przypadku nadużywania substancji psychoaktywnych niejednokrotnie konieczne jest wskazanie, czy chodzi o zatrucie, uzależnienie, szkodliwe przyjmowanie, czy może zespół abstynencyjny albo bardziej odległe w czasie powikłania. Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób umożliwia takie zawężenie, bowiem ma strukturę hierarchiczną, przypominającą na przykład strukturę plików w komputerze. W obrębie szerszych kategorii diagnostycznych znajdują się te bardziej specyficzne. Zarówno w przypadku gambling disorder, jak i gaming disorder ICD-11 pozwala rozszerzyć diagnozę o informację, czy problemy dotyczą głównie aktywności online, czy offline. W efekcie uzyskujemy pełne rozpoznanie o przykładowej treści: gaming disorder, predominantly online. Nauka z typowym dla siebie brakiem sentymentów oficjalnie kończy erę wojenek PC Master Race z konsolowcami, wprowadzając segregację według innego kryterium.

Kryteria diagnostyczne

Gaming disorder można rozpoznać, jeśli mamy do czynienia z ciągłymi lub nawracającymi zachowaniami charakteryzującymi się:

  1. upośledzoną kontrolą nad graniem;
  2. rosnącą tendencją do przedkładania grania nad inne aktywności i zainteresowania;
  3. kontynuacją lub nawet eskalacją zachowań związanych z graniem, mimo ich negatywnych konsekwencji zdrowotnych i życiowych.

Powyższe zachowania muszą występować, stale lub epizodycznie, przez okres co najmniej 12 miesięcy. Pominięcie kryterium czasowego jest możliwe jeśli wszystkie pozostałe kryteria zostały spełnione, a objawy są bardzo nasilone lub prowadzą do poważnych powikłań.

W trakcie jedynych (!) zajęć z uzależnień behawioralnych na studiach prowadzący stwierdził, że uzależnić można się nie tylko od fajnych gier, na dowód przytaczając historię pacjenta, który całymi dniami grał w League of Legends. „Jak można grać w LoL-a?” – skwitował wykładowca. - 2019-06-07
W trakcie jedynych (!) zajęć z uzależnień behawioralnych na studiach prowadzący stwierdził, że uzależnić można się nie tylko od fajnych gier, na dowód przytaczając historię pacjenta, który całymi dniami grał w League of Legends. „Jak można grać w LoL-a?” – skwitował wykładowca.

Przez upośledzoną kontrolę nad graniem rozumie się brak racjonalnego wyznaczania sobie granic. Pojęcie jest dość szerokie i może dotyczyć na przykład częstotliwości grania (osoba włącza konsolę częściej, niż ma na to czas, i nie jest w stanie się przed tym powstrzymać), ogólnego czasu grania (są ludzie, którzy stwierdzą, że 500 godzin w World of Warcraft to mało, ale jeśli zostały one „wbite” w ciągu tygodnia – cóż, mamy do czynienia z uzależnieniem tak potężnym, że zagina czasoprzestrzeń) czy kontekstu (kolega kiedyś oglądał paradokument, w którym bohater grał zamiast iść na pogrzeb matki swojej żony; muszę powiedzieć koledze, że marnuje czas na oglądanie bzdur).

Przedkładanie grania nad inne aktywności to porzucanie swoich dotychczasowych hobby, aby mieć więcej czasu czy pieniędzy na granie. Istotna jest tutaj zmiana w zachowaniu – jeśli ktoś od zawsze poświęcał dużo czasu na gry i miał mało innych zainteresowań, można zarzucić mu co najwyżej, że ma ograniczone horyzonty. Jeśli natomiast wcześniej grał dużo, ale poza tym czytał książki, oglądał filmy, grał w osiedlowej drużynie koszykarskiej i miał grupę znajomych, po czym zaczął coraz częściej i na coraz dłużej zamykać się w domu, bo gildia go potrzebuje, można bez zbędnej ostrożności założyć, że ma problem.

Kontynuacja grania pomimo negatywnych konsekwencji jest chyba najbardziej oczywistym kryterium. Jeśli przez grę rzuciła cię dziewczyna czy chłopak, a nawet animowana waifu, straciłeś czy straciłaś pracę, a kręgosłupa nie uratowało profilowane krzesło – warto zastanowić się nad wizytą u specjalisty.

TWOIM ZDANIEM

Czułeś/aś się kiedyś uzależniony od gier?

Tak
60,4%
Nie
33,7%
Teraz czuję się uzależniony
5,9%
Zobacz inne ankiety
Minecraft

Minecraft

World of Warcraft

World of Warcraft

Starbound

Starbound

Gracz na kozetce – jak gry działają na psychikę?
Gracz na kozetce – jak gry działają na psychikę?

W ciągu ostatnich lat gry wideo stały się pełnoprawną dziedziną rozrywki. Dlatego psycholodzy podjęli szeroko zakrojone badania nad wpływem grania na ludzką psychikę. A wnioski z nich płynące są zaskakujące!

Dopamina, szczury i lootboxy – jak gry nie pozwalają naszemu mózgowi się nudzić
Dopamina, szczury i lootboxy – jak gry nie pozwalają naszemu mózgowi się nudzić

W skrzynkach z losową zawartością nie znajdziemy niczego, co zmieniłoby nasze życie na lepsze. Mimo to miliony graczy je kupują. To nie przypadek, lootboxy odwołują się do pierwotnych instynktów i stymulują nasze mózgi dokładnie tak, jak to lubimy.

Komentarze Czytelników (47)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.06.2019 14:06
Ractaros96
3
Ractaros96
12
Legionista

Mam w rodzinie panią psycholog, która próbowała mi wmówić, że jestem uzależniony od komputera, pomimo, że jedyne co można mi zarzucić to izolowanie się od ludzi (przez fobię społeczną) i ogólnie samotnicze życie. Nie zmienia to faktu, że pracuję, a na samym komputerze robię wiele różnorodnych rzeczy poza graniem. Czasem wyszedłbym do parku na spacer, ale nie mam z kim (samotnik też potrzebuje miłości pomimo niechęci do luźnych kontaktów towarzyskich) i jestem często po prostu zmęczony, bo pracuję cały czas w nocy, 6 dni w tygodniu. Zdarzyło mi się zarwać kilka nocy na graniu jak chodziłem do szkoły (choć teraz, gdy pracuję to nie wyobrażam sobie zrobić czegoś takiego). Gdy potrzebuję snu, to idę normalnie spać, bo będąc zmęczonym nawet nie mam ochoty grać, ani oglądać czegokolwiek na komputerze. Gdy nie prześpię 8 godzin dziennie to chodzę taki "przyrąbany" później.

08.06.2019 14:19
marcing805
odpowiedz
10 odpowiedzi
marcing805
128
PC MASTER RACE

Twoja pani psycholog ma racje. Uzależniania obojętnie jakie mamy, to nic innego, jak pewnego rodzaju forma tłumienia jakichś emocji i uczuć, których po prostu nie rozumiemy. Trzeba się przyjrzeć tym emocjom i je nazwać a nie od nich uciekać i tłumić w taki czy inny sposób. Oczywiście pisze tu w kontekście jakichkolwiek zmian, które chcemy w życiu wprowadzić. Bez tego nic nie ulegnie zmianie a jedynie bardziej się utwardzimy we własnych przekonaniach. Poza tym w nocy to się śpi a nie pracuje. Człowiek najbardziej produktywny i skupiony jest w godzinach 7-14. W nocy nasze skupienie i koncentracja nie jest już takie mocne. Ale można ćwiczyć uwagę i to jest plus.

08.06.2019 15:29
odpowiedz
1 odpowiedź
buuubi
9
Legionista

Gry single player nie robią aż tak wielkieo spustoszenia - ot kończysz i sprzedajesz. Problem zaczyna być z multiplayerami, najbardziej mmorpg, moba, ale i innymi. Tam pojawia się społeczność, awanse, zaspokajanie potrzeb przynależności, szacunku, satysfakcji, podziwu, w sumie cała piramida potrzeb jest tam zaspokajana, przez co gracz może nie mieć inneog życia. A jeśli gildia, klan ma zloty w realu to już całkowicie, Ja sobie to uświadomiłem gdy zobaczyłem że mam 300 days played w WOWa i postać rogala w pierwszej trójce achievementów rogali w Polsce. Odpuściłem, ciągnie mnie, ale lepiej mi z tym, wybrałem życie jak rzekł Renton z Trainspotting ;)

09.06.2019 00:16
12dura
odpowiedz
16 odpowiedzi
12dura
42
Honk Honk

Jestem uzależniony od: gier singleplayer, muzyki z tych gier, forów internetowych, beletrystyki, kebabów, pizzy, herbaty bez cukru, słodyczy, słonych przekąsek, masturbacji i porno, zna ktoś jeszcze jakieś fajne uzależnienia? Zaczyna mi się już to wszystko powoli nudzić.

post wyedytowany przez 12dura 2019-06-09 00:18:53
09.06.2019 15:37
Szymekkk2005
👍
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Szymekkk2005
2
Legionista

Mądrze powiedziane.
Moja prababcia większość dnia spędza na oglądaniu telewizjii i uważa że to nic złego,a jak zobaczyła że mam włączony komputer to odrazu się zaczęło:
od tego oślepniesz,ci sie mózg popsuje i dziewczyny nie będziesz miał.XD

09.06.2019 17:37
DanuelX
2
odpowiedz
DanuelX
81
Kopalny

Pamiętajcie, pierwszym objawem uzależnienia jest wyparcie https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyparcie.

09.06.2019 19:18
😊
odpowiedz
GalaktycznyBiznesmen
1
Junior

Mam podobny problem z tą fobią społeczną fajnie że nie jestem sam

09.06.2019 20:25
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Metaverse
5
Centurion

Uzaleznienie sie od gier byloby dla mnie problemem gdyby bylo moim jedynym uzaleznieniem w zyciu. Tymczasem jest tylko jednym z wielu ktore kiedys mialem i mam nadzieje ze jeszcze bede mial. Praktycznie w kazde nowe hobby angazuje sie tak bardzo ze spelnia to kryteria uzaleznienia. Gry maja ta zalete ze jeszcze nie znalazlem sie z ich powodu w szpitalu w celu szycia lub gipsowania jak juz nieraz bywalo z moimi innymi pasjami.

09.06.2019 20:35
Ahaswer
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ahaswer
78
ciwun

A propos faktów i mitów. Mitem jest zestawianie ze sobą psychiatrów i psychologów. Ci pierwsi kończą studia medyczne, mają jakieś kompetencje, gdy wypowiadają się o zdrowiu człowieka. Ci drudzy nie mają żadnego medycznego wykształcenia.

09.06.2019 22:13
4
odpowiedz
Flyzio
0
Junior

Ludzie zawsze tak reagują gdy pojawia się coś nowego, gry dla zwykłego kowalskiego są czymś obcym a jest to hobby/zainteresowanie jak każde inne i tak długo jak nie zaniedbuje się swoich obowiązków nie powinno się do ludzi czepiać na siłe. Niektórzy mówią, że gry są uzależnieniem bo rzeczywiście nie widzieli świata poza nimi z powodów jednych albo drugich ale prawda jest taka, że 90% ludzi czy "psychologów" nic sie nie zna i najpewniej przy grze to siedzieli z raz.Gry nie utwierdziły się jeszcze w tak zwanych "Normalnych" Zainteresowaniach ludzie umieją cały dzien przesiedzieć przy grach i są krytykowani a inny umie siedzieć przez cały dzień i grać na gitarze, malować, rysować, pisać, czytać i ich nikt nie krytykuje a wręcz podziwia bo są to hobby wymagające jakiejś pasji i gry są tym samym kiedyś ktoś przypiął im łatkę że to one są tym złym a ludzie się od nich uzależniają i są takie same jak narkotyki ale czy uczucie szczęścia i znalezienia miejsca dla siebie i zainteresowania czy hobby jest uzależnieniem ?Czy naprawdę trzeba linczować ludzi którzy po prostu znaleźli miejsce dla siebie i są szczęśliwi.Ja osobiście zawdzięczam grom to kim aktualnie jestem dzięki nim mam znajomych bo poznałem w realu zarówno jak i w wirtualu ludzi o podobnych zainteresowaniach bez gier nie poznał bym pasji do informatyki nie wszedł bym w game dev i nie nauczył się innego języka nie zainteresował się fizyką astronomią i nie nauczył się programować i grać na wcześniej wspomnianej gitarze.Gry dały mi różne pasje i dały mi szanse na poznanie różnych zakątków internetu bez których nie wyobrażam sobie dziś życia. I dlaczego do nich uciekłem? Bo w naszym "Mądrym" społeczeństwie upijanie się co piąteczek i imprezowanie stało się normalną rozrywką bo "oni przecież są jeszcze młodzi" no i przez te normalizacje moi byli przyjaciele stali się alkoholikami mającymi wywalone na życie i ciesze się że uciekłem do gier bo jak teraz na nich patrze na myśl o tym że mógł bym być tacy jak oni to jest to los gorszy niż śmierć...

10.06.2019 21:00
odpowiedz
Ruminek
0
Junior

Powiem tak, jestem graczem od 8 roku życia, grałem na pierwszych konsolach jakie były potem na nowszych a dziś ps4 i dalej uważam się za gracza, pomimo że mam pracę, żonę i dziecko, lubię pograć gdy mam czas na to, w tygodniu jak znajdę 1-2h dziennie na granie to jest dobrze (obowiązki i też potrzeba spać) czasem mam wrażenie że brakuje mi godzin w dobie, moja żona wmawia mi że jestem uzależniony a ja nie mam problemu z graniem, zwyczajnie lubię pograć w dobre gry gdy mam na to czas, zwyczajne hobby pozdrawiam

10.06.2019 21:15
Cobrasss
odpowiedz
Cobrasss
139
Senator

Może i jestem ale kogo to obchodzi skoro to moje życie i moja sprawa. Zresztą samo granie uznaje za swoje hobby bo skoro taki Kowalski zbiera znaczki a Nowak modele do sklejenia.

11.06.2019 08:15
odpowiedz
forzaroma
23
Chorąży

A moim zdaniem uzależnienie od grania jest i będzie mocno na tapecie, z kilku prostych czynników. Przede wszystkim chodzi o rosnącą popularność i niski próg wejścia. Pod tym względem z tych na najbardziej oczywistych sposobów spędzania czasu, gry się mocno wyróżniają. Trudno, żeby media poświęcały uwagę uzależnienia od hobby typu łowienie ryb etc. gdzie takich ludzi jest garstka. Naturalne, że idą w to co jest najpopularniejsze i potencjalnie może dotyczyć znacznie większej ilości osób.

12.06.2019 12:04
KamilB.
odpowiedz
KamilB.
3
Centurion

Ruminek, mam identyczną sytuację, aczkolwiek jak dobrze się uwinę wieczorem i położę w miarę wcześniej potomstwo spać to potrafię wykrzesać nie raz 1-2 godziny przed snem. Średnio jeden eks czy aaa udaje mi się ograć w 2-3 tygodnie więc nie jest źle, akurat mniej więcej co miesięczną wypłatę mogę pozwolić sobie na nowy premierowy tytuł :-)
Kiedyś wieczorami oglądałem TV, ale teraz prawdziwej telewizji już nie ma tylko chłam i propaganda więc gry uważam za naturalną formę rozrywki, czytać niestety nie lubie a wieczorami jestem zbyt zmęczony na majsterkowanie (chyba że od czasu do czasu z żoną). Gry jednak nie ekscytują mnie tak jak kiedyś, ale i tak ciesze się, że mi towarzyszą i pomagają się zrelaksować.

post wyedytowany przez KamilB. 2019-06-12 12:05:39
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze